Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Nie wszyscy musza mnie lubić! ... czyli ja nic nie muszę, ewentualnie mogę!

           Dziś miał być komentarz do wpisu gościnnego, jaki popełniła na moją prośbę  Paulina G Lifestyle , ale nie będzie, bo mi taka...

nie wszyscy muszą mnie lubić
    

      Dziś miał być komentarz do wpisu gościnnego, jaki popełniła na moją prośbę Paulina G Lifestyle, ale nie będzie, bo mi taka jedna z drugą ruszyły nerwy.  Dlatego powstał ten wpis... wpis całkowicie spontaniczny, wpis z bebechów jak to mówią, wpis który nie odleżał swojego i nie był edytowany... wpis o tym, żeby się nie przejmować, co gadają. Bo do jasnej anielki (że tak się eufemistycznie wyrażę) nie wszyscy muszą mnie lubić (i Ciebie mój drogi Czytelniku też)!


      Niby oczywista oczywistość... ale za każdym razem uderza mnie postawa pt.: "dostosuj się, bo będą gadać". Do licha ciężkiego, niech gadają! Jak nie mają pomysłu, żeby lepiej spożytkować czas... to niech gadają! Co mnie to obchodzi, co myślą o mnie nieprzychylni mi ludzie? Oni się zawsze do czegoś przyczepią, zawsze cos znajdą. A jak nie znajdą to sobie wymyślą. Ot.. takie smutne osobniki, co to nie mają swojego życia, więc się cudzym zajmują! Ale do rzeczy!


nie wszyscy musza mnie lubić
    



      Dziś... to znaczy wczoraj (w czwartek) przelotem byłam w naszej pięknej (i mojej ukochanej) Warszawie... ot obowiązki służbowe wezwały. Szef zapowiedział gigantyczną burze mózgów, bo złapał jakiegoś klienta z nieprawdopodobnie wręcz wypchanym portfelem i miał zamiar zedrzeć co swoje (znaczy szef z klienta, żeby była jasność). Wstałam o 5 z minutami, pekaes był o 6.. na Dworcu Zachodnim byłam o 9 z minutami, o 9.30 powiedziałam "Cześć" kolegom z biura. Ot normalka nie?
      Nienormalnie zaczęło się robić, jak zwróciłam uwagę nowej (dla mnie) stażystce, że nie musi mi się podlizywać. Zrobiłam to grzecznie, dziewczyna mnie nie znała. Mogła nie wiedzieć, że włażeniem mi w tyłek osiągnie skutek dokładnie odwrotny do zamierzonego. I wtedy się zaczęło...
Moje dwie koleżanki (nazywane przeze mnie i przez chłopaków z IT krowami) napadły na mnie jakbym co najmniej kogoś zamordowała.

"Kasia jest nowa."
"To jest jej pierwsza praca."
"Ona jest taka miła i uczynna."
"Ona nie chciała nic złego."
"Kasia to najlepsza stażystka jaką mieliśmy od dawna"
"Bo Ty to jesteś taka wredna, daj się lubić"
"Czy Ty musisz zawsze tak wprost?"
"Jak Ty się pojawisz, to zawsze coś powiesz! Ona tam ryczy w łazience!"
"W sumie to dobrze, ze nie jesteś na co dzień w biurze." 
"Bez ciebie jest zdecydowanie spokojniej."

      Co powiedziałam?

"Kaśka nie znamy się, wiec powiem Ci wprost: bardzo, ale to bardzo nie lubię podlizywania i nadskakiwania. Już taka jestem, nie lubię. Jeśli będę chciała napić się wody/kawy/herbaty/ciastko to sobie wezmę. Jeśli będę chciała od Ciebie cokolwiek to poproszę. Naprawdę nie musisz mnie pytać co chwilę, nie musisz mnie komplementować za każdym razem gdy otwierasz usta.. to nie wzbudza we mnie sympatii, wręcz odwrotnie wzbudza irytację."


szacunek
   




      Czy jestem wredna? Raczej cyniczna. Praca w korpo nauczyła mnie, że lepiej nie polegać/nie ufać tym, co są "na dzień dobry" mili i do bólu uczynni tacy "po palcu do tyłka". Przerabiałam już parę razy, takie milusie, słodkie osóbki... co to okazywały się szczwanymi lisicami/lisami. Uodporniłam się na słodycz i tyle. Jak się wykażesz (i wcale nie mówię tu o jakichś wybitnych osiągnięciach), to będę Cię szanować. Za same piękne oczka i słodkie słówka to możesz u mnie uzyskać jedynie pogardliwe prychnięcie.
      Nie jestem tabliczką czekolady, nie wszyscy musza mnie lubić. Jasne.. fajnie jest jak jest się lubianym, fejm jest na czasie. Ale jeszcze fajniej jest, jak się jest szanowanym za to, co się swoją osobą reprezentuje. Zawsze ponad uwielbienie tłumu przedkładałam szacunek i szczerość. To niestety przysparza mi tyle samo sympatyków co wrogów. Cóż.. wszystkim nie dogodzę, z reszta wcale tego nie chcę? Ale to ja... mam już 35 lat, trochę doświadczenia, zblazowania i odporności na ludzi.

      A Kasia? Kasia ma 23 lata, dyplom magistra z SGH, sarnie oczy i.... lubi zwalać winę na innych. Złapała mnie jak już wychodziłam mówiąc: "Ja przepraszam, ale koleżanki mówiły, że lubisz pochlebstwa i mogę sporo zyskać, jak mnie polubisz. Szef wciąż o tobie mówi, więc chciałam..." i w tym momencie (tym razem bardzo niegrzecznie) podniosłam rękę by jej przerwać. Po czym odwróciłam się i wsiadłam do windy. Wiecie dlaczego? Bo Kasia zrobiła dokładnie to samo co na wejściu... znów próbowała mi wejść po palcu do tyłka. Kto kogo podpuszczał w tej sytuacji? Dziewczyny Kasię, czy Kasia mnie? Nie wiem i szczerze mówiąc niewiele mnie to obchodzi. Po raz kolejny ucieszyłam się, że opuściłam to bagienko. Dziewczyny z biura są świetnymi specjalistkami, ale gierki które kochają... To nie moja bajka! Nie musza mnie lubić, ja nie muszę lubić ich. Na poziomie zawodowym się szanujemy... prywatnie? Nie musimy.


motywacja, nie wszyscy musza cię lubić
   




      Dlaczego o tym piszę? Może zaczynasz swoją drogę zawodową? Może jesteś na jakimś zakręcie? Może dotknęły Cię niesłusznie wypowiedziane słowa? Może jakaś koleżanka złośliwie wbija Ci szpilki? Pamiętaj, nie musisz się wiecznie dopasowywać. Nie musisz być taka jak inni. Nie wszyscy muszą Cię lubić. Lepiej zadbać o szacunek niż o zachwyt. Szacunek jest zdecydowanie bardziej długoterminowy.





Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

49 komentarze

  1. NIE TRAWIĘ LUDZI, KTÓRZY ZWALAJĄ WINĘ NA INNYCH ... normalnie mam alergię. A mam masę takich na około, wbijanie szpili to standard, ale tak, żeby pokazać jaja i przyznać się do błędu to za dużo. A ta Kasiunia to ślizga, śmierdząca ryba już od wejścia. Tylko mogę pozazdrościć, że nie musisz oglądać ich codziennie. A z innej bajki czekam na komentarz do wpisu gościnnego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez odniosłam takie wrażenie! Osoby z natury przyjazne nie mają tego szczególnego spojrzenia w oczach. Cynizm ze mnie wyłazi wszystkimi porami już....

      Usuń
  2. Mam 22 lata Ale sama nie trawię takich ludzi. Mam na nich alergię. Nie rozumiem jak można w ten sposób myśleć, ze będzie się szanowanym w pracy..


    Ps. Gdzie jest ten wpis gościnny ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo takim " włażeniem " wiele osób sobie drogę toruje - DO SUKCESU w roli " dupoliza ". Zdecydowanie lepiej posłużyć się umiejętnościami, wiedzą, ewentualnie silną osobowością, a nie wazelinką :)To nawet dobrze, ze pracujesz w domu, masz spokój od takich " rewelacji " :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie taka postawa działa jak płachta na byka... no nie lubię noooo

      Usuń
  4. Ja w ogóle nie mogłabym pracować z takimi osobami. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobra atmosfera w pracy to bardzo ważna sprawa... Czasami trafi się nawet jakaś jednostka, która psuje wszystkie relacje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz... to nawet nie chodzi o dobre relacje, a o zwykły szacunek. Bo jak napisałam, nie wszyscy musimy lubić wszystkich. Jeśli jest szacunek i jasne postawienie sprawy to jest OK.

      Usuń
  6. Zawsze wychodzę z założenia, że szacunek w pracy i życiu trzeba sobie wypracować czynami, nie słodkim podmaślaniem się każdemu. Oczywiście trzeba być miłym dla siebie, by móc pracować w dobrej atmosferze, ale to nie ma być wchodzenie sobie w "tyłek". I wiele razy u mnie się to sprawdziło, że normalne bycie miłym, a nie wciskanie się na siłę (jak moja znajoma) wyszło mi na dobre. Z innej strony na roku mam znajomą, która jest bardzo sympatyczna, ale jak dla mnie jest zbyt pewna siebie w rozmowach z prowadzącymi. Stara się z każdym z wykładowców przejść przez barierę student-profesor, co też nie jest najlepsze. Trzeba wszędzie znać umiar

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz... żadna skrajność nie jest dobra! Ale przebojowość pomaga w życiu... przynajmniej dopóki nie trafi się na jakąś zakompleksioną i mściwą osobę stojącą w hierarchii wyżej niż my...

      Usuń
  7. A ja... po prostu uwielbiam stwierdzenie "Nie wszyscy muszą mnie lubić... w końcu nie każdy ma dobry gust " ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak.. to stwierdzenie też jest dobre! Choć ja jako czekoladoholiczka wolę jednak to z czekoladą. ;)

      Usuń
    2. hahaha podpisuję sie i pod tym;p

      Usuń
  8. Ja też nie lubię lizusostwa :) Lubię być miła i z reguły taka jestem, lubię jak ludzie do mnie są mili, bo niby dlaczego mieliby nie być? ;) Ale idzie wyczuć czy ktoś jest miły, bo taki jest, czy ktoś wchodzi w ... z jakiegoś sobie tylko znanego powodu ( czasami ten powód znamy lub domyślamy się i my ) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Bycie miłym... a bycie śliskim to dwie różne sprawy! tez na wejściu zawsze jestem miła... ale tez szybko trace cierpliwość do ludzi. Ze smutkiem stwierdzam... ze coraz szybciej. :(

      Usuń
    2. Może szybciej wyczuwasz tych śliskich? ;)

      Usuń
    3. Możliwe... choć chyba bardziej w takich chwilach wychodzi że mnie cynizm. Na gruncie zawodowym zwyczajnie nie ufam ludziom. :)

      Usuń
  9. Zrobiłaś jak na Ciebie przystało i super! Lubię ludzi z charakterem. Jasne, że trzeba być miłym, pomagać sobie wzajemnie i zamiast utrudniać sobie pracę, postarać się ułatwić. Jakkolwiek ludzie są tylko ludźmi i zdarza się (dość często), że zwyczajnie nie pasują do siebie. Wtedy jak najbardziej popieram grać w otwarte karty. "Słuchaj Kasia, nie lubię, nie chcę, możemy pominąć... " Brawo ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc właśnie! Zawsze uważałam.. że na wejściu trzeba ustalać zasady. Jasno komunikować co nam przeszkadza... a nie brnąc w trudne relacje.. bawić się w gierki..

      Usuń
  10. Ja przywykłam do takich ludzi pracując w Irl. Wszyscy są tam bardzo mili, ale w większości to niestety tylko pozory. A swoją drogą masz naprawdę silny charakter, ja bym tak nie potrafiła komus powiedzieć, ale może to wynika z tego że nie lubię konfliktów i nieprzyjemnych sytuacji 😒

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, moje zachowanie wynika właśnie z tego, ze też nie lubię konfliktów! Wolę na wejściu komunikować (zawsze na początku bardzo grzecznie), co mnie uwiera.

      Usuń
  11. o jeju dziewczyna chciała być miła a tu taki zimny prysznic. Hartuje się:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja wiem czy zimny? Pierwsza uwaga była powiedziana grzecznie i z uśmiechem... a moja reakcja "na wyjściu"... nie mam cierpliwości do gierek.

      Usuń
  12. Fajnie napisane, ale ile ludzi tyle zachowań... niestety :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Dlatego ważne by jasno komunikować o co nam chodzi. Wtedy jest duża szansa na uniknięcie nieprzyjemnych sytuacji.

      Usuń
  13. ok masz taki charakter ale tamta dziewczyna może wcale nie chciała Ci się podlizywać tylko zwyczajnie była miła?:) niektórzy tak mają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miła to jest osoba która po pierwszej odmowie czy się czegoś napiję przyjmuje to do wiadomości i przestaje się narzucać ze swoją "miłością do bliźniego" ... osoba, która stara się nas uszczęśliwiać na siłę jest zwyczajnie wkurzająca... ;)

      Usuń
  14. Niektórzy tacy są, nie zawsze jest tak że to typowe podpisywanie się. Swoją drogą co do czekolady znam i takie osoby co nawet jej nie lubią :D warto być otwartym i jasno mówić co komu nie leży, z drugiej strony trzeba z początku być wyrozumiałym nawet jak mam to nie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ufam osobom, które mówią, ze nie lubią czekolady!

      Co do wyrozumiałości... moja w tej sytuacji skończyła się po słowach .. "bo koleżanki powiedziały..." tu wyszło, ze ta jej "miłość bliźniego", nie była wcale bezinteresowna. Nie mam cierpliwości, do ludzi, którzy chodzą/próbują chodzić na skróty.

      Usuń
  15. W życiu różnie bywa i ludzie są różni nie zawsze należy oceniać po 1 wpisie, bo niekiedy możemy coś źle zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie słowa "bo koleżanki powiedziały..." ;) Ale generalnie masz rację, nie należy oceniać ludzi po pierwszym kontakcie.

      Usuń
  16. Jeżeli chodzi o pracę to zdecydowanie przyjmuję taką postawę jak Ty . Nie ma mowy o podlizywaniu się do mnie, zaraz z góry czuję jakiś podstęp u innych. W zakresie zawodowym nie wierzę w bez interesowność u innych. Jednak poza pracą jestem tego przeciwieństwem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w kontaktach prywatnych też sie tak nie zachowuję. Ale zawodowo, tak jak Ty nie ufam ludziom. Niestety, życie mnie tego nauczyło. :(

      Usuń
  17. Ja bym nie umiała tak jak ty :D Bardzo bym chciała, ale kurcze no jestem mało asertywna ;p ale fałszywych i kłamliwych ludzi wyczuwam na kilometr, więc z czasem bym dopiero się odgryzła :D Bardzo ciekawi mnie jaka jesteś w rzeczywistości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prywatnie? Do rany przyłóż. :D Zawodowo... do bólu rzeczowa i jasno komunikuję co mi się nie podoba.

      Usuń
  18. Ja nigdy nie lubiłam takich gierek, ani się w nie nie wdawałam. Dobrze, że nie musisz tego znosić codziennie, ale młodej też nie zazdroszczę. Jestem pewna, że dziewczyna będzie się teraz Ciebie bała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, ja też nie lubię. Dlatego ucinam takie sytuacje w zarodku. A strach? Nie sądzę. Nie ma powodu do strachu żadnego.

      Usuń
  19. Mam alergię na wazelinę... Nigdy nie mogłam tego znieść. Miałam w gimnazjum/liceum taką super koleżankę właśnie. Aż sobie pozwolę przytoczyć, bo śmiać mi się zachciało na samo wspomnienie. Niby stoimy razem, niby rozmawiamy... ale kiedy tylko na horyzoncie pojawiał się jakikolwiek nauczyciel (płeć obojętna), dosłownie stawała na środku korytarza przed stopami owego nauczyciela, wychylając się w stronę nauczyciela i słodziutko zaśmiewała do łez (że niby czymś ją tak towarzystwo rozbawiło). O tej typowej wazelince słownej nawet nie wspomnę. Tworzyła wokół siebie aurę ideału. Co gorsza, w moim otoczeniu zawsze była to drabinka "na szczyt". Pewnie dlatego ja nadal jestem gdzieś niżej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze dobrze jest być wysoko... im wyżej jesteś, tym spektakularniejszy Twój upadek. ;)

      Usuń
  20. Nigdy nie lubiłam tego "dostosuj się..", a po co, dlaczego? Jestem sobą i jak ktoś mnie nie lubi to mówi się trudno :) Nie ma sensu się zmieniać, być innym , bo towarzystwo tego wymaga - nie mówię tu oczywiście o zasadach, tylko o zmienianiu się. Ja się przyzwyczaiłam już do tego,że z racji faktu, iż jestem sobą i osobą szczerą i nie każdy sobie z tym radzi :p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to... im człowiek szczerszy, im częściej mówi co myśli... szczególnie rzeczy niewygodne dla otoczenia, tym ma więcej problemów!

      Usuń
  21. Very interesting blog, I like it. Great post.

    Follow for follow? :)

    https://alexandarstanisavljevic.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  22. :D Ależ się wciągłąm! A nie uważałam się za wścibską :D
    Ok, mimo całej mojej woli usprawiedliania świata sama dostałabym padaczki na te słowa tłumaczenia.. :D Nie rozumiem też takiego funkcjonowania, toż to męczące życie jest -.- :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc właśnie! Ja tej dziewczyny nie skreśliłam, nie znam jej. Ale lampka ostrzegawcza mi się zapaliła. Tak już mam!

      Usuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja rozwój lifestyle kobiety motywacja relacje międzyludzkie muzyka kultura kobieta książki pasja słabość radość blogowanie siła ludzie relaks ulubieńcy cierpliwość działanie lęk film kreatywność stres spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście kobieco miłość odwaga pod prąd ślub ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca dzieci kuchnia marka osobista podróże przyjaźń slow life złote myśli cierpienie hejt na szybko na słodko na słodko przygotowania recenzje w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino konsumpcjonizm krytykanctwo literatura marka mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wpis gościnny wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak audyt bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog detoks dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE networking odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda psychologia pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki