Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Analiza SWOT.. jak dzięki ekonomii zbudować strategię rozwoju bloga!

          Kiedy z bolesną szczerością wypiszemy już nasze wady i zalety, spiszemy dokładnie szanse i zagrożenia jakie czyhają na nasze...

   

      Kiedy z bolesną szczerością wypiszemy już nasze wady i zalety, spiszemy dokładnie szanse i zagrożenia jakie czyhają na naszego bloga. Można przejść do drugiego etapu analizy SWOT. Do wybrania kierunku, w którym podążymy.

      Drogi czytelniku, jeśli trafiłeś tu pierwszy raz, jeśli skusił Cię tytuł. Zachęcam Cię serdecznie do przeczytania pierwszej części artykułu o Analizie SWOT, którą znajdziesz TU. Jeśli czytałeś pierwszą część i wróciłeś tu po więcej to serdecznie zapraszam do czytania.
      Z pierwszej części mojej opowieści o analizie SWOT już wiemy, że kluczowym momentem (według mnie), jest bolesne i szczere wypisanie czterech rodzajów cech: mocnych stron, słabości, istniejących i potencjalnych szans, oraz istniejących i potencjalnych zagrożeń. Jeśli mamy to już za sobą, możemy przejść do drugiego etapu, mianowicie do budowania strategii.


autor: Draqilka



Cztery podstawowe strategie działania.


      Ten krok też nie jest łatwy. Musisz zastanowić się, które z cech które wypisałeś są, ze sobą najmocniej związane. Który wypisany element najbardziej działa na inny. To zaprowadzi Cię do czterech podstawowych strategii działania:

  • mocne strony + szanse to STRATEGIA AGRESYWNA .. przy pomocy swoich mocnych stron wykorzystujesz wszystkie szanse.  To strategia nastawiona na dynamiczny rozwój i ekspansję. Dajmy na to jesteś przebojowa, masz dużą wiedzę i jednocześnie znalazłaś swoją własną niszę. Widzisz, że Twój temat "żre". Nie wahaj się. Działaj dynamicznie i agresywnie. Reklamuj się. Wchodź w dyskusje z ludźmi, którzy mają inne zdanie. To przysporzy Ci mnóstwo czytelników, a co za tym idzie znacząco zwiększy ruch na stronie. Wiecie.. jedna (za przeproszeniem) "gównoburza" robi więcej dobrego dla reklamy, niż ostrożne działanie. Nie muszę Wam mówić, że to moja ulubiona strategia prawda?
  • słabe strony + zagrożenia to STRATEGIA OBRONNA .. Twoje słabe strony potęgują zagrożenia i odwrotnie. W przypadku przedsiębiorstw taka strategia to gra na przeżycie. W przypadku bloga.. cóż dla mnie jest to równia pochyła czyli żadna strategia. Ale pogdybajmy! Zdecydowanie brak Ci pomysłów na nowe notki, jednocześnie masz problemy z wiarą we własne siły. Widzisz, że Twoja konkurencja dynamicznie się rozwija, a Ty stoisz w miejscu. Na domiar złego podpadłaś jakiejś niekoniecznie popularnej ale mściwej blogerce, która ma grono wiernych psiapsiułek. No w która stronę się nie obrócić to dupa z tyłu. Sytuacja nie do pozazdroszczenia! Jeśli mimo wszystko nadal chcesz pisać. To przyjmij właśnie strategię obronną. Rób swoje. Trzymaj się bezpiecznych tematów (ostatnio Sylwia z bloga Tak po prostu BLOG, napisała listę 32 pomysłów na notki ). I przeczekaj zły okres, by później zaatakować! Tylko pamiętaj, słabszy okres nie może ciągnąć się w nieskończoność.. bo zawsze kończy się na reanimowaniu trupa.
  • mocne strony + zagrożenia to STRATEGIA KONSERWATYWNA .. sytuacja jasna. Twoje mocne strony w bardzo dużym stopniu niwelują zagrożenia. To strategia, którą ja osobiście nazywam grą na przeczekanie. Dajmy na to: jesteś szalenie kreatywna, nigdy nie brak Ci pomysłów. Jednocześnie masz problem z systematycznością i słomianym zapałem. Spróbuj więc na początek utrzymać status quo. Pisz notki i jednocześnie pracuj nad nawykiem systematyczności. Nie martw się, Twoja kreatywność i fakt, że potrafisz napisać kilka postów "na zapas", uratują Cię, gdy chwilowo stracisz zapał. To Cię jednak nie zwalnia z pracy nad sobą. Pamiętaj do cholery.. nie ideą osiąga się sukces, tylko ciężką orką i nawykami.
  • słabe strony + szanse to STRATEGIA KONKURENCYJNA .. w ekonomi tą strategię poleca się firmom, które muszą eliminować swoje słabości, żeby wykorzystać szanse. Przykładem może być brak funduszy na zakup nowej technologii, która umożliwiłaby dynamiczny rozwój. A w blogosferze? Załóżmy, że znalazłeś idealny temat na bloga, wiesz, że to będzie sukces. Wiesz, że nie zabraknie Ci zapału i pomysłów. Jednocześnie wątpisz w siebie i boisz się, że nie podołasz, kiedy ktoś Cię ostro skrytykuje (o konstruktywnej krytyce w blogosferze pisałam TU). To jest strategia dla Ciebie. Twoja szansa na sukces, pozwoli Ci uwierzyć we własne możliwości. Będzie trampoliną, dzięki której uwierzysz w siebie i rozwiniesz skrzydła.
      Proste? Może nie do końca, ale jak to mówią: Nikt nie mówił, że będzie łatwo! Spróbujesz napisać swoją własną strategię? Jak myślisz, postawisz na agresywność, czy może jednak na konkurencyjność. A może jesteś w takim momencie, że musisz grac na przeczekanie? Pamiętaj, strategię (w odróżnieniu od taktyki) buduje się w długich okresach. Dla przedsiębiorstw jest to min 3 lata, choć najczęściej jest to 5 lat. Myślę, że jeśli o blogowanie sprawa wygląda podobnie. Dlatego nie oczekuj wyników natychmiast. Bądź konsekwentny i cierpliwy do bólu. A na bank się uda.


autor: Draqilka



Jak wygląda moja analiza SWOT?


      Wciąż jeszcze nad nią pracuję. Muszę zweryfikować to, co sama napisałam z tym co usłyszałam od współpracowników. Coś mnie podkusiło i zapytałam ludzi, z którymi mam kontakt biznesowy, o to, jak mnie postrzegają. Bo niby dlaczego nie? Wiecie już, że jeśli chodzi o pytania, wyznaję zasadę Sokratesa, która prywatnie formułuję w dość dosadny sposób: NIE BĄDŹ TAKIM CHOLERNYM TCHÓRZEM  I PYTAJ! Ale do czego zmierzam. Usłyszałam kilka rzeczy, które mnie zaskoczyły. Absolutnie nie w negatywny sposób, wręcz przeciwnie. Ci ludzie to co ja wpisałam w słabości (ewentualnie w wątpliwe mocne strony), postrzegają jako wielkie plusy. O czym myślę?

- niewyparzony język;
- bezczelność;
- całkowity brak poszanowania autorytetów(szanuje człowieka jako istotę ludzką, a nie poglądy które głosi), z którymi mi nie po drodze ideologicznie, obalam mity i nie boję się dyskusji;
- całkowita odporność na trendy;
- nieukrywana pogarda dla głupoty;
- cynizm i nadużywanie sarkazmu;
- brak strachu, przed głoszeniem nawet kontrowersyjnych poglądów.. (Czarny Marsz? Banda zmanipulowanych kobiet, którym "tefałenowe autorytety" nakładły do głów głupot. Nazywanie "wojujących feministek" nazistkami.).

      Okazuje się że ludzie, który odnieśli duży sukces, postrzegają te cechy za wręcz niezbędne dla osiągnięcia sukcesu. Musze to przemyśleć, przeanalizować, przetrawić. Tak więc (tak wiem nie zaczyna się zdania od "tak więc") piszę siebie od nowa. Konfrontuję to jak postrzegam siebie, z tym jak postrzegają mnie współpracownicy. Dlaczego współpracownicy? Bo to jak postrzegają mnie najbliżsi, nie pomoże mi w układaniu strategii blogowej. Kto wie.. może ujawnię moje ogólne wnioski (bo przecież nie strategię) tu na blogu? Chcielibyście?


autor: Draqilka


      Co do dopominania się o aktualizację ślubną. Post się pisze... nowy. Tym razem nie będzie o samych kwiatkach i serduszkach. Tym razem będzie BARDZO osobiście i nie ukrywam dość tragicznie. Sporo we mnie negatywnych emocji, które niekoniecznie powinny się znaleźć w poście ślubnym. Ale z drugiej strony dlaczego nie? Życie pisze różne scenariusze!

Tymczasem mam kilka pytań odnośnie Analizy SWOT!:

Więc jak drogi czytelniku.. wybrałeś coś dla siebie?
Pomogłam choć trochę?
Może masz jakieś pytania, coś niejasne? .. jaka już specyfika notek blogowych (szczególnie takich), że mają charakter dość ogólny. Jednak jeśli będą pytania, postaram się odpowiedzieć.






Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

52 komentarze

  1. czasem niewyparzony język naprawdę się przydaje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie zawsze.. szczególnie jak masz przeczulonego na swoim punkcie durnego szefa, co dostał stołek z nadania! Ale to osobna historia :D

      Usuń
    2. ech znam takich szefów... nic nie robią i nic nie umieją a się mądrzą bo znajomości mają

      Usuń
  2. "gównoburza" cudowne, niestety prawdziwe. Konserwa jestem :P Sarkazm jest zaletą, ale w wąskim gronie odbiorców, z tego co ze smutkiem zauważam. Reszta to rzeczywiście zalety w moich oczach, choć w pewnych granicach jednak. Czekam na wnioski :) No i jeszcze bardziej na wpis ślubny :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehh Moniko... o ślubie będzie w piątek. ;)

      Usuń
  3. Teraz to już mam mętlik zupełny ;) Kolejny Twój post zapisuję i przeanalizuję część pierwszą, następnie od razu drugą i mam nadzieję, że wyciągnę wnioski dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mętlik? Ojej! Ale mam nadzieje, ze w dobrym tego słowa znaczeniu! Taki mętlik, z którego wyjdą same wspaniałe posunięcia!

      Usuń
    2. Oczywiście, że wyjdą same dobre posunięcia :) Nie może być inaczej :)

      Usuń
  4. Życie już drugi raz mi pokazało, że powinnam mieć napisane coś na zapas, tak na wszelki wypadek, żeby móc kliknąć opubliku gdy nie ma możliwości napisania czegoś na świeżo. Przekonałas mnie spróbuję stworzyć strategie dla mojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam problem z pisaniem postów na zapas! Nawet nie chodzi o brak pomysłów, tylko o to, ze mam tendencję do poprawiania w nieskończoność. A potem i tak dochodzę do wniosku, ze pierwotny tekst, pisany jednym ciągiem jest najlepszy. U mnie zapas to max 1 post. Znaczy w piątek pisze na poniedziałek a w poniedziałek na piątek. Chyba, ze mnie wena złapie w tzw. międzyczasie. :D

      Usuń
  5. cierpliwość i samozaparcie są kluczowe w działaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest bezsprzecznie zasada numer jeden, którą powtarzają wszyscy ludzie sukcesu. Nie idea, a nawyki.

      Usuń
  6. Świetnie przełożyłaś tę analizę na potrzeby blogosfery. Może się naprawdę przydać. Muszę znaleźć trochę czasu na przeanalizowanie tego wszystkiego i sama jestem ciekawa co mi z tego wyjdzie. Myślę, że Twoi współpracownicy mieli rację uznając rzeczy, które wymieniłaś za Twoje atuty. Ja również tak uważam. Ciekawa jestem tych Twoich wniosków, no i czekam też na ślubny post. Trochę mnie zaniepokoiłaś pisząc, że będzie dość tragicznie. Mam nadzieję, że nie wydarzyło się nic złego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana wesoło nie jest.. jak napisałam życie pisze różne scenariusze. Sama najlepiej o tym wiesz!

      Usuń
  7. Hm, w sumie może faktycznie to niegłupie uznawać te konkretne cechy za zalety? Ostatecznie nieczęsto są widoczne w blogosferze. Jak teraz wspominałaś o tym w ten sposób to w sumie przypomniałam sobie ile razy kliknęłam w konto użytkownika powodującego aferę w dyskusji.. :D
    Swoją drogą ostatnio łażąc po blogach często trafiam na Twoje komentarze, na które od razu gęba się cieszy :D Choćby u Miritirllo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło matko!! Teraz się zastanawiam co ja tam napisałam.. aż idę sprawdzić!

      A gównoburza? Pomyśl.. jak działa szołbiz, jak działa generalnie świat. Jak zrobisz wokół siebie szum i będziesz potrafiła go wykorzystać, to jesteś w domu! ;)

      Usuń
    2. Ahh.. jak znam życie to ta woda z mydłem Cie rozbawiła. ;)

      Usuń
    3. U mnie to raczej strategia konserwatywna :) z jednej strony mam dobry sprzęt do zdjęć, pomysłów w brud, mnóstwo kosmetyków do recenzowania, ale czasem brakuje energii i werwy lub po prostu chęci :) ale zawsze mam cos w rękawie, więc póki co ciągne powoli do przodu :)

      Usuń
  8. Strategia konserwatywna jest dla mnie póki co idealna. Wciąż walczę z czasem i niekiedy ze zmęczeniem, tak jak napisałaś - notki na zapas baaardzo ratują, ale nie są tym o czym marzę. Mam nadzieję, że jak już skończę kolejny rok na studiach i będę miała więcej czasu dla siebie to wszystko się poprawi i wstąpię w strategię agresywną, tak jak kiedyś. Póki co to przeczekam jeszcze tą chwilę słabości :D

    Pozdrawiam, Sylwia :)

    P.S. jesteś świetna! W Twoich wpisach jest tyle motywacji i wiedzy, że nigdy Twój blog mi się nie znudzi! A może kiedyś wydasz książkę? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehhh.. książka to moje marzenie. ;) Ale to na razie baaaardzo odległe plany!

      Usuń
  9. Jak zawsze się czegoś mądrego dowiedziałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja np zawsze mam coś na zapas ostatnio bardzo dużo pracuje codziennie po 11 godzin bez niedzieli o gdyby nie zapasy to średnio byłoby znaleźć czas na bloga ;) zresztą ja to traktuje jako odskocznie od rzeczywistości i coś co mogę a wcale nie muszę robić. Nie przywiązuje się i nie wiąże z blogiem przyszłości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoją hierarchię priorytetów. :)

      Usuń
  11. - great post,your blog is beautiful!♥
    I follow you,please follow me back!

    anastasjastyles.blogspot.ba <------------- new post

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi do tej pory analiza SWOT kojarzyła się z relacjami międzynarodowymi (studiuję na uczelni wojskowej) jednak, jak widać, można ją odnieść również do innych aspektów swojego życia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Analizę SWOT można podciągnąć pod niemal każda dziedzinę. ;)

      Usuń
  13. No Kochana, odwaliłaś kawał dobrej roboty - świetnie opisałaś każdą strategię, więc nie mam problemu z określeniem swojej :D Notek na zapas pisać nie umiem, naprawdę, wszystko zawsze sporządzam " na bieżąco " i to nie z braku pomysłów, ich zawsze mam pełną głowę, ale braku czasu. No i już 5 lat minęło od momentu założenia bloga, więc, jak wnioskuję, strategia działa bez zarzutu!
    P.S. Ciesze się, że mogłam Ci przedstawić ciekawe [produkty, a przy okazji kilka nowych słówek :D Buziole!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohh.. ja uwielbiam nowe słowa! Dlatego napisałam CI w komentarzu, ze musiałam ze słownikiem. Z resztą twoje notki niemal zawsze mnie zmuszają do wysiłku. Dlatego tak lubię Twojego bloga!

      Uściski!

      Usuń
  14. Ciekawie napisane, na pewno coś mi się przyda;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Potrzeba na to trochę czasu, może się zabiorę, jak w końcu napiszę licencjat :D Świetnie się Twoje rady czyta, bo piszesz prostym, przyjemnym językiem nie siląc się na robienie z siebie "ekspertki" rzucając wyszukiwanymi słowami. Twoja wiedza broni się sama, faktem jaka jest. Mam nadzieję, że zrozumiale napisałam to, co chciałam przekazać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamień z serca! Nigdy nie chciałam być odbierana jako mądrząca się ekspertka. Zależy mi na tym, żeby pisać prosto. Moja pani od matematyki mawiała: nawet największego matematykofoba da się nauczyć liczyć całki. Tylko trzeba mu je przełożyć na język zwykłych ludzi. I wiesz co.. nauczyła nas wszystkich! Na maturze były same 4 i 5.. pomijając oczywiście leni.. ale i o tych zadbała by zdali. :D
      To ona mnie nauczyła, ze każdą, nawet najbardziej skomplikowaną wiedzę, można przełożyć na język "zwykłych zjadaczy chleba". Staram się!

      Usuń
  16. Miałam okres co pisałam na zapas miałam nawet po 6 postów do przodu teraz nie mam mobilizacji przydałby się mocny kopniak na spamiętanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie miałam więcej niż dwa. Jakoś tak wole na bieżąco.. intuicyjnie, spontanicznie. Choć tematy planuję w wyprzedzeniem.

      Usuń
  17. Jak zwykle potężna dawka istotnych informacji. Dla osób które myślą poważnie o blogowaniu jest to bardzo pomocne.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak zwykle potężna dawka istotnych informacji. Dla osób które myślą poważnie o blogowaniu jest to bardzo pomocne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Oba Twoje wpisy to kawał dobrej roboty. Jeszcze teraz by mi się przydał taki post "motywacyjny kop w tyłek" żebym wreszcie przysiadła i się za to wzięła ;) Na razie mam problem z określeniem konkretnego kierunku w jakim ma się rozwijać blog... ale jak już to ogarnę to ustalenie strategii na pewno mi się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czekam na ogólne wnioski ;p strategia agresywna to też moja ulubiona :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzięki za drugą część tego wpisu!

    Czekam na kolejny post.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawa analiza .W sumie blog traktuje jako hobby ale możne warto się zagłębić w temat ...

    OdpowiedzUsuń
  23. Dokładnie, to nie chodzi o samą strategię i wypisanie wszystkiego bo nikt nigdy nie trzyma się bliżej określonych zasada. Zawsze znajdzie się czas czy sytuacja, z której zboczymy z "toru". Grunt to chyba mieć wszystkie te strategie pod ręką. O co mi chodzi? Starać się ich używać każdej po trochu, w sposób bezpieczny a przede wszystkim z odpowiednim umiarem. Ty widzisz coś w negatywnym świetle typu "wyparzony język", ktoś może uznać to za coś dobrego. Jesteś bezpośrednia, szczera dzięki czemu każdy liczy się na odpowiednią opinię a nie mydlenie oczu. MI tam się podoba Twój sposób działania i to, w jaki sposób przedstawiasz dane opinie ;)

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja rozwój lifestyle kobiety motywacja relacje międzyludzkie muzyka kultura kobieta książki pasja słabość radość blogowanie siła ludzie relaks ulubieńcy cierpliwość działanie lęk film kreatywność stres spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście kobieco miłość odwaga pod prąd ślub ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca dzieci kuchnia marka osobista podróże przyjaźń slow life złote myśli cierpienie hejt na szybko na słodko na słodko przygotowania recenzje w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino konsumpcjonizm krytykanctwo literatura marka mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wpis gościnny wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak audyt bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog detoks dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE networking odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda psychologia pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki