Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Jak pisać zrozumiale.. czyli używaj czasowników zamiast rzeczowników i przymiotników.

           Dziś znów napiszę o komunikacji. Dlaczego? Bo ostatnimi czasy wszystko w moim życiu się wokół niej kręci. Wspominałam o te...

    

      Dziś znów napiszę o komunikacji. Dlaczego? Bo ostatnimi czasy wszystko w moim życiu się wokół niej kręci. Wspominałam o tekstach dla koleżanki, która prowadzi kursy dla urzędników. W tajemnicy Wam powiem, że uczy ich pisać językiem zwykłych śmiertelników. Z mojego doświadczenia wynika, że to walka z wiatrakami. Ale jeśli choć kilku kursantów zmieni styl, to ulgę odczucie wielu. Także ten.. trzymam za nią kciuki! Ale wracając..

Czy wiecie, że istnieje tylko jedna zasada skutecznej komunikacji?

      To antyczna zasada "złotego środka". Ale ma ona jedną zasadniczą wadę: kto ma określić, gdzie ów złoty środek się znajduje? Jeśli tak postawimy pytanie, to nie będzie na nie dobrej odpowiedzi. Dlaczego? Ludzie się między sobą różnią. Każdy z nas jest na innym poziomie rozwoju. jeden zrozumie tekst naukowy, drugi ma problem ze zrozumieniem artykułu w gazecie. Ot rzeczywistość.
      Wielu twierdzi, ze komunikacja to rzecz najprostsza na świecie. Czy aby na pewno? Powiecie.. no jasne. Mówisz drugiej osobie co i jak i ona rozumie. Akurat! Znacie ta opowiastkę o tym, jak to pani domu powiedziała do gości: "Kawa gotowa" Logicznie rzecz biorąc każdy powinien zrozumieć przekaz tak samo. "Kawa jest gotowa". Jak jest w istocie? Z czterech osób obecnych w pomieszczeniu, każda odbierze komunikat inaczej:

- pierwsza: jako informację o kawie
- druga: jako informację o stosunku do niej samej (dopowie sobie to, czego nie usłyszała, np. sugeruje żeby wypić kawę i się wynosić)
- trzecia: do niej w ogóle ten komunikat nie dotrze
- czwarta: odbierze komunikat jako sugestię, żeby wstać i nalać wszystkim kawę.

   

Dlaczego tak się stało?

      Ano dlatego, że komunikacja, to tak naprawdę negocjacja znaczenia. Co zatem zrobić, żeby nasze komunikaty były na tyle jasne, żeby nie pozostawiać pola do interpretacji?Jak pisać (i mówić), by być zrozumianym przez znakomitą większość?
      Pierwszy punkt to jasne określenie celu, tematu, odbiorcy i stylu. Jasnym jest, że do dzieci będziemy mówić/pisać inaczej niż do dorosłych. Do kobiet nieco inaczej, niż do mężczyzn. Do studentów inaczej niż do licealistów.  Czy istnieje idealny sposób? Chyba nie. Możemy tylko dbać, by nasze teksty były jak najbardziej zrozumiałe i przejrzyste. 


      Z moich osobistych doświadczeń wynika, że pisząc mamy tendencję do nadużywania rzeczowników i przymiotników. Przez to, nasze zdania są za bardzo rozbudowane mglistość tekstu wzrasta. Uwierzcie mi, opisując nowe perfumy, potrawę, którą polecacie czy książkę, która Was zachwyciła pamiętajcie o czasownikach. Zastosowanie 15 słów oznaczających to samo, nie wpłynie dobrze na jakość i przejrzystość tekstu. To trudne, sama mam z tym problem. Pisząc o tym co mnie zachwyca chciałabym użyć jak największej ilości słów, ale niestety nie tędy droga. Im bardziej się zachwycam tym więcej słów używam.. i kiedy potem wracam do takiego tekstu, to mnie samej trudno go czytać. Pisząc zachwycam się ogromnym zasobem słów, płynę na fali a potem wiadomo. Na tą przypadłość cierpią tez mówcy. Zamiast mówić prosto i na temat rozkoszują się swoim słowem, swją wiedzę w nosie mając odbiorców. Brutalne? Ale tak jest w wielu wypadkach. A uważam się za osobę z wyższym poziomem zrozumienia tekstów trudnych. Czytam szybko, bardzo dużo i pamiętam co czytam. Ale nawet mnie męczą przesadnie rozbudowane opisy, więc co dopiero "przeciętnego czytelnika"* . Czasem tak trudno o tym pamiętać.. ale staram się!

     


W następnym poście napiszę o wskaźniku FOG i to już będzie ostatni tekst z tego cyklu. Może jak przeleję na papier moje myśli, to uwolnię się od komunikacji.. a i Wam przyda się takie "wyłożenie kawy na ławę". To przecież absolutne podstawy, ale w ferworze pracy często o nich zapominamy.

Przesyłam serdeczności!!












Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

39 komentarze

  1. Rozbawiłaś mnie tym tekstem o urzędnikach, też mam nadzieję, że się czegoś nauczą ;)
    Post na wagę złota. Celne pisanie jest trudne i wymaga dużo nauki, myślę, że blog jest świetnym miejscem na takie ćwiczenia, bo uwaga czytelnika potrafi szybko się rozproszyć i przenieść na zakładkę dalej. Dlatego trzeba ważyć słowa i nie przynudzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiedz, czy nie jest tak? Urzędnicy do petentów (jak ja nienawidzę tego słowa) piszą tak, zeby człowiek nic nie rozumiał. ;)

      Usuń
  2. Ja czasami mam wrażenie, że bez względu na to, czy piszemy do dziecka, do dorosłego, kobiety czy tez mężczyzny to powinniśmy używać nie zdań złożonych, a krótkich komunikatów. ;-)
    Maksymalnie trzy słowa, proste i zrozumiałe. Wtedy jest szansa, że tekst dotrze. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jest najświętsza prawda. ;) Bo ludzie nie słuchają i bardzo często nie myślą.

      Usuń
  3. Idealny post! Bardzo podoba mi się ta ostatnia seria o poprawnym pisaniu. Dzięki temu zwracam uwagę na więcej szczegółów. Przyznaję z bólem, że i ja czasem staram się tak naładować barwne teksty, że później łapię się na tym, że tekst jest niezrozumiały i połowę zdań musze usuwać. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak mam! Durzo rzeczowników, przymiotników i z tekstu ucieka przesłanie. ;/ Dlatego warto napisać i odłożyć na kilka dni. Przeczytać na zimno i zrobić ewentualną korektę.

      Usuń
  4. Też mam często problem z tworzeniem nadmiernie rozbudowanych zdań. Z drugiej jednak strony nie chcę, aby to co napiszę brzmiało zbyt sucho i urzędowo :) jeśli wiesz co mam na myśli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem. Ale budowanie prostych krótkich zdań, nie oznacza że wydźwięk będzie urzędowy. Kwestia wyłapać złoty środek. Niemniej jednak długie zdania podrzędnie złożone są jednym z głównych czynników zamydlających obraz. Człowiek czyta i czeka na kropkę jak na zbawienie.. przynajmniej ja tak mam. :D

      Usuń
  5. Bardzo przydatny tekst :) komunikacja wcale nie jest łatwa i oczywista, jak mogłoby się wydawać. Czy to w słowie mówionym czy pisanym. A my blogerzy tym bardziej powinniśmy zadbać o to, żeby naszym czytelnikom czytało się nas dobrze i "lekko" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Jak to mówią ile ludzi tyle interpretacji. Szczególnie w przypadku tekstu pisanego. ;/

      Usuń
  6. W swojej pracy na etacie dużo piszę pism urzędowych do pracodawców nam podległych i dużo ich odbieram, dlatego przyznaję Ci rację - komunikacja to trudny orzech do zgryzienia. Przed wysłaniem do kilkudziesięciu pracodawców pisma z poleceniem wykonania jakiegoś zadania, zawsze robimy tzw. burzę mózgów i omawiamy wszystko, co tylko się da, żeby było idealnie. Pismo wychodzi i zawsze prawie wszyscy zadzwonią z dodatkowymi pytaniami, ponieważ wychodzą im takie wnioski, o których nawet nie pomyśleliśmy. Zawsze coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisma urzędowe maja jeden z najwyższych poziomów zamglenia. Chyba tylko akty prawne są wyżej. Nie wiem czy jesteś urzędnikiem.. ale to właśnie urzędnicy brylują wśród tych, którzy pisząc pisma używają słów i zwrotów kompletnie niezrozumiałych dla ogółu społeczeństwa, pomijając już... ze urzędnik to stan umysłu. Przepraszam jeśli uraziłam.. ale tak niestety jest.

      Usuń
  7. Och, skąd ja to wiem... sama tak robię :) Zresztą nie dotyczy to tylko pisania, w życiu to samo - czym więcej się mówi, tym niej skutkuje, a kilka zwięzłych słów potrafi zdziałać więcej jak poematy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam Twój styl pisania! Nie przeszkadzają mi nawet zdania wielokrotnie złożone. Choć jakbyś pisała dłuższe teksty to nie wiem... :D Ale rzeczywiście im więcej komplikacji, tym mniejsza przejrzystość. ;)

      Usuń
  8. Zdania mogą być złożone, ale trzeba wtedy pamiętać by każde ze zdań składowych miało orzeczenie, czyli czasownik. Jeśli tego nie ma to powstaje chaos i czytający nie będzie wiedział o co chodziło piszącemu. Ja czasem czytając komentarze mam wrażenie nie tyle, że ludzie nie rozumieją tekstu, tylko że po prostu nie czytają. Przeczytają tytuł posta, spojrzą na zdjęcia, może jakieś zdanie z posta wyłapią i na tej podstawie powstaje komentarz. Wynika to pewnie z pośpiechu bo odwiedzają wiele blogów, jeden po drugim, wszędzie chcą zostawić komentarz bo wiedzą, że wtedy ludzie odwiedzą także ich blog. Niestety tak to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam, spotkałam się z takimi sytuacjami już wiele razy. Kosmetyk się u mnie nie sprawdził, a komentarze, że jest świetny i fajnie, że się u mnie sprawdził :D Co do artykułu to oczywiście staram się stosować do tych zasad, niestety czasami nie wychodzi :D

      Usuń
    2. Zdania wielokrotnie złożone męczą nawet jeśli są pisane poprawnie z czasownikiem. Czasem widzę zdania, które zajmują cały akapit, no chyba nie tędy droga. Swoją drogą mam pomysł na wpis gościnny! Ale to już się odezwę jakoś na priv!

      Usuń
  9. Ja już kiedyś pisałam że lubię prosto pisać tak jakbym do koleżanki/kolegi gadała :) dla mnie tak najłatwiej jest dotrzeć do kogoś. Oczywiście jeśli ktoś czyta bo niestety nie zawsze jest tak że ktoś czegoś nie zrozumie.. zwyczajnie nie czytał twojego czy mojego (kogoś tam) wpisu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest oczywista oczywistość. Moje posty są skierowane do osób, które jednak czytają i tego wymagają od innych. ;) Jeśli ktoś nie czyta (to prawdopodobnie tez nie słucha) to nie mamy o czym gadać. Jest zwyczajnym spamerem któremu zależy na rewizycie.

      Usuń
  10. ja staram się nie tworzyć za bardzo zdań wielokrotnie złożonych. bo czasami jak popadnę w tzw flow to tylko ja rozumuję ów twór :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak mam. :D Nawet jak stawiam kropki i przecinki w odpowiednich miejscach. A jeszcze jak mi przychodzą do głowy wtrącenia.. to już kompletny odlot. :D

      Usuń
  11. Z tymi urzędnikami to :) :) :) ja staram się pisać prostym i zrozumiałym językiem choć chyba nie zawsze mi to wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu wychodzi.. ważne, żeby nad sobą pracować i poprawiać styl pisania.

      Usuń
  12. Urzędnicy :D ha ha najlepiej jest pisać swobodnie, wtedy wszystko będzie zrozumiałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby jeszcze to tak pięknie wyglądało w życiu służbowym. Pracowałam w Urzędzie półtora roku i niestety mogę powiedzieć tylko tyle- klucze odpowiedzi i gotowe schematy to jest to- innowacje, zmiany i pomysły- tego się po prostu nie akceptuje. :)

      Usuń
  13. Tak, zgadzam się. Kazdy potrafi zinterpretować zdanie/wyraz na swój sposób choć mogłoby się wydawać, że wszystko powiedzieliśmy bardzo konkretnie i jasno. Styl urzędowy jest trudny, a przynajmniej ciężko się go "nauczyć" ot tak. Wydaje mi się, że wszystko ma swoje granice. Jeżeli ktoś na siłę chce pisać urzędowo to nie dotrze do nikogo, nawet jakby się starał naprawdę mocno.
    Komunikacja jest trudna, ale bardzo ważna ☺

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna ta "kawa gotowa" z Tobą ;). Rewelacyjny wpis i z przyjemnością spróbuję się do niego odnieść zmieniając także moje nawyki. Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Podstawy, o których spora część ludzi nie pamięta :) Dobrze, że tu jesteś i czuwasz, przypominasz :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie się wydaje, że przez to, że cały czas posługuję się językiem angielskim do języka polskiego wdarła mi się ichniejsza struktura. Często łapię się na tym, że nadmiernie umieszczam podmioty w polskich zdaniach, które nie muszę się w języku polskim pojawić. Będę pamiętać o czasownikach.

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie dosyć często zdarzają się problemy z komunikacją, bo swoje pomyśle, co innego powiem i przewaznie nikt nie wie o co mi chodzi :) musze nad tym koniecznie popracowac

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ze zrozumieniem tekstu nigdy nie miałam problemu, jednakże powstał u mnie problem z komunikacją z mojej strony od czasu kiedy jestem za granicą. Niestety mam problem w momencie kiedy mam coś opisać, wytłumaczyć bądź przekazać . Zamiast prosto i na temat wchodzę w nie porzebne szczegóły Niestety po tylu latach spędzenia swojego życia w Irlandii wiem że Ludzie tutaj nie rozumieją spraw 'prosto i na temat' , czasem trzeba dojść okrętną drogą i niestety to jak się dzisiaj wypowiadam jest wielka zagmatwana Historią ;) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny wpis, a tfu, wpis jest świetny. Temat jest bardzo ważny, ponieważ widzę doskonale, że istnieje potrzeba edukacji w tym zakresie. Sama bym sie chetnie doedukowala, wiec tekst z mila checia przeczytalam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja polonistka zawsze mawiała, że zdania wielokrotnie złożone należy zostawić Sienkiewiczowi. Przeciętny Polak nie jest potrafi napisać go zrozumiale i bez błędów stylistycznych. Dlatego też lepiej go unikać i postawić częściej kropkę. Rozbawiłaś mnie z tymi urzędnikami, pamiętam jak na zajęciach z logiki analizowaliśmy zdania nielogiczne, najwięcej przykładów można było znaleźć w ustawach i pismach urzędniczych :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Za urzędasów trzymam kciuki.. i więcej tym lepiej. Niestety z własnego doświadczenia wiem co to znaczy. Na studiach technicznych oczekuje się od studentów konkretnych i rzeczowych informacji.. pisanie na egzaminach niekończących się wypocin nieraz mijało się z celem. Na studiach miałam koleżankę urzędniczkę i przez 5 lat nie byłam w stanie uświadomić jej tego, że jej potok słów niektórych ludzi irytuje.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie pozostawiać pola do interpretacji? Czy to wykonalne?

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja lifestyle kobiety rozwój motywacja muzyka pasja relacje międzyludzkie słabość kobieta radość książki kultura siła ludzie relaks cierpliwość działanie lęk blogowanie film kreatywność stres ulubieńcy spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście miłość odwaga pod prąd ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca ślub dzieci kuchnia podróże przyjaźń złote myśli cierpienie hejt marka osobista na szybko na słodko na słodko przygotowania w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino krytykanctwo literatura mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane recenzje rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja konsumpcjonizm kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale slow life stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki