Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Jak pisać zrozumiale? Czyli kilka ciekawostek ze świata języka.

         Dziś przychodzę do Was z nietypowym postem. Dlaczego? Ostatnio byłam na nietypowym kursie.. kursie pisania o funduszach unij...

  
      Dziś przychodzę do Was z nietypowym postem. Dlaczego? Ostatnio byłam na nietypowym kursie.. kursie pisania o funduszach unijnych. Jako że ostatnio zdarzyło mi się pisać kilka artykułów dla koleżanki na kursy dla urzędników zajmujących się funduszami unijnymi (ich w szczególności trzeba uczyć komunikacji, bo to, co się czyta w broszurach, wytycznych itp. woła o pomstę do nieba), więc siłą rzeczy potrzebne mi było troszkę danych, troszkę statystyk, trochę wiedzy. Po kursie doszłam do wniosku, że wiadomości są uniwersalne na tyle, że można je uogólnić i dopasować do blogosfery i nie tylko.
      Zaczynajmy!

      Znacie to uczucie, kiedy czytacie i nie wiecie co czytacie? Kiedy styl jest tak zagmatwany, że tekst można zinterpretować z dowolny sposób, a sens wydaje się znany jedynie autorowi? Dzieje się tak szczególnie w tekstach urzędowych.. ale nie tylko. Nawet niektóre blogi pisane są tak, że człowiek czyta i nie wie o co chodzi. Komunikacja leży i kwiczy.


    


Znacie 6 zasad dobrego tekstu?


      Jakiś czas temu przeczytałam, że dobry, zrozumiały tekst, opiera się na częściach składowych myślenia potocznego. A te łatwo zamienić na zasady dobrej komunikacji.

1. Antropocentryzm - Zasada 2P: PERSONALIZUJ I PERSONIFIKUJ

      Ta zasada to absolutna podstawa w mediach (a czy blog to nie jest medium?). Gazety pełne są zdjęć ludzi. Prezenterzy też coraz częściej zwracają się do publiczności per "Ty". To właśnie personalizacja. Natomiast jeśli tematem nie są ludzie, prowadzący/piszący cechy ludzkie nadają przedmiotom: Krem X nie współpracował z podkładem Y; Perfumy Z spowodowały uczulenie na skórze; Polska nie zgodziła się na sankcje wobec Węgier. Takie zabiegi to właśnie personifikacja.


2. Egocentryzm - Zasada korzyści odbiorcy.

      Tą zasadę szczególnie podciągam pod reklamę.. a co za tym idzie pod teksty sponsorowane.. jakich sporo na blogach. Każdy ma Ego (choć niektórzy twierdzą, że to wymysł jakich wiele, ale tak wbił się w powszechną świadomość, że nie można go lekceważyć), dlatego pisząc trzeba łechtać najniższe instynkty. Zachwalać produkt nie poprzez jego rzeczywiste cechy, ale poprzez korzyści płynące z użytkowania.

3. Lokalność - Zasada lokalizacji

      Podstawowa sprawa.. zawsze trzeba osadzać tekst w realiach życiowych. Najlepszym na to przykładem jest dubbing, tłumacze zawsze w dialogach umieszczają odwołania do lokalnej kultury i historii, ale także śmiesznych przypadłości danego narodu. Jak to się ma do blogów? Ano jeśli masz bloga kulinarnego, to nie używaj w nim słów rodem z fizyki kwantowej. ;) Jeśli tłumaczysz komuś drogę, powiedz prosto i trzecia w prawo potem druga w lewo, a nie pojedzie pan na wschód drogą numer 123 jakieś 500 metrów po czym skręci pan w ulicę Smutną znów 500 metrów i potem po jakichś 300 metrach będzie ulica Szczęśliwa. 


4. Sensoryczność - Zasada wielozmysłowości

      Każdy sprzedawca (bloger też jest sprzedawcą, sprzedaje siebie i buduje swoją markę) jest szkolony (a przynajmniej powinien), by rozpoznawać który zmysł dominuje u danej osoby. wzrokowcowi pokaże produkt w pięknym opakowaniu, słuchowcowi puści w tle odpowiednio dobrana muzykę, a kinestetykowi da produkt do ręki. Jak to przełożyć na blogi? Ano podstawa do piękne zdjęcia/grafiki.. które będą zadowalać zmysły czytających.

5. Metaforyzacja sensoryczne - Zasada metaforyzacji

      Absolutna podstawa.. o rzeczach trudnych, nowych nieznanych pisz używając metafory. Dzięki temu w prosty sposób oddajesz sedno sprawy. Nie każdy musi wiedzieć co to opodatkowanie regresywne (takie mamy wbrew pozorom w Polsce) i jak ono wpływa na bogacenie się (lub nie) społeczeństwa, można to wytłumaczyć używając jednak metafory.

6. Zdrowy rozsądek - Zasada akceptowalności.

      Tu się pewnie zdziwicie, ale z punktu widzenia przeciętnego czytelnika.. tekst nie musi być logiczny, musi być akceptowalny. Dlaczego tak jest? Język potoczny nie zawsze jest logiczny.. posłużę się tu przykładem z jednej z książek współtworzonych przez profesora Jana Miodka (Nie pamiętam w tej chwili jej tytułu, wypisałam sobie tylko ten cytat, bo mnie rozbawił. Jak znajdę to dopiszę): Słowo "na" zgodnie z logiką powinno oznaczać sytuację: "X jest powyżej Y i X dotyka Y-a". Tymczasem mówimy "na ścianie jest duża plama"i "mucha siedzi na suficie". Logika jest w tym wypadku mniej istotna niż oczywistość tych użyć.


   


Język potoczny a komunikacja.


      Wiecie, że minimalny zasób słów "przeciętnego Polaka"* wynosi 800? To zbiór absolutnie podstawowy i pozwala na zaspokojenie najprostszych potrzeb komunikacyjnych typu: Toaleta? (w domyśle gdzie znajdę toaletę?). Głodny! (w domyśle daj mi jeść, bo jestem głodny). Normalne funkcjonowanie wymaga ok 2500 słów.. to nazywamy zasobem podstawowym. Ciekawostka jest, że wystarczy znać ok 100 słów w języku obcym, by zrozumieć co drugie słowo w rozmowie z obcokrajowcem. Dlaczego? W rozmowie z drugą osobą nie wysilamy się na szukanie wydumanych zwrotów czy wyrażeń, stosujemy powtórzenia. Takie same zasady powinny nam towarzyszyć przy pisaniu tekstów. Nie wiemy kto będzie czytał to, co udało nam się napisać. Nie mamy pojęcia na jakim poziomie językowym są nasi czytelnicy (pomijam sytuację, kiedy czytelnik widzi tytuł i obrazki, i na ich podstawie zostawia/lub nie komentarz). A ze wstydem trzeba przyznać, że "przeciętny Polak"* zbyt oczytany nie jest. Nie czytamy, nie stymulujemy umysłu, wiec i nasza zdolność do czytania ze zrozumieniem i zapamiętywania wielka nie jest. To brutalna i w sumie niepopularna prawda.. ale tak jest (o wskaźniku mglistości kiedy indziej).


Komunikacja i zrozumienie tekstu


      W tym miejscu pojawiają nam się słowa kluczowe. DOKŁADNIE TAK! słowa kluczowe to nie jest wymysł speców od SEO, pozycjonowania stron w internecie, mediów społecznościowych. To stary jak świat trik, który ułatwia zrozumienie tekstu. Według językoznawców (przynajmniej tak mówiła pani na kursie i nie mam powodu jej nie wierzyć, bo to do bólu logiczne), słowa kluczowe to swego rodzaju klucz do zrozumienia tekstu. Klucz do tego, co autor ma na myśli, klucz do jego świata. Kiedy już ten klucz mamy idzie już z górki.


Podsumowując, w dużym skrócie oczywiście


      Jak napisać dobry i jasny tekst? Trzeba pisać do językiem potocznym, stosując kilka prostych zasad rodem z myślenia potocznego. A że przy okazji zrobimy dobrze wyszukiwarkom to inna bajka. ;)


Jak wy Tworzycie swoje teksty?
Przejmujecie się swoim stylem pisania?
Dbacie o jakość języka, czy nie bardzo?
Czytacie teksty, czy raczej przebiegacie wzrokiem tytuł, nagłówki i obrazki?
Łapiecie się na tym, że czytacie i nie wiecie co czytacie?

Przesyłam Wam mnóstwo uśmiechu na weekend i podrzucam pomysł na plakat.. u mnie wisi na ścianie i spoglądam na niego dość często. :)


autor grafiki: Draqilka



Na sam koniec małe wyjaśnienie:

* "Przeciętny Polak" nie istnieje .. to jedynie zwrot rodem z zestawień statystycznych i tak trzeba to traktować. To tak a pro po medialnej gównoburzy po słowach pewnego kontrowersyjnego polityka, który powiedział że "przeciętna kobieta" jest mniej inteligentna od "przeciętnego mężczyzny". ;)


Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

54 komentarze

  1. hm ja od zawsze piszę to co mi w głowie siedzi nie przerabiam tego jakoś specjalnie;p ot skaza po studiach filologicznych;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale piszesz mega prostym językiem. :P I stosujesz wszystkie te zasady, o których wspomniałam. Może nieświadomie, ale jednak. :P

      Usuń
    2. mi się zdaje że osoby które lubią pisać i długo w tym siedzą takie założenia mogą mieć w głowie :D

      Usuń
    3. Niekoniecznie. Możesz lubić pisać, ale tworzysz "dzieła", które rozumiesz tylko Ty. A chyba nie o to chodzi. :D Szczególnie na blogach. ;)

      Usuń
    4. hehe takowe dzieła tworzyłam w liceum :D

      Usuń
  2. póki co jestem blogowym świerzakiem i uczę się od podstaw. szalenie przydatna wiedza, dziękuję za ten post :) super post!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przydatny post, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tym czytaniem Polaków to się zgodzę, jesteśmy narodem mało oczytanym. Widać to również w blogsferze, posty które mają za dużo tekstu, nawet jeśli są najbardziej wartościowe, tracą na popularności - ludziom nie chce się czytać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie.. Czasami aż żal się czyta niektóre komentarze :P

      Usuń
    2. To widać wszędzie. Ludzie czytają tytuł, patrzą na obrazki i wyrabiają sobie osąd. A stąd już prosta droga do urabiania ich na swoją modłę.. bo nawet jeśli gdzieś w tekście w jakiś sposób sprostowana jest chwytliwa teza (a nam na tym nie zależy), to czytelnik i tak nie będzie wiedział. Łyknie tylko tytuł i ewentualnie przeczyta lead.

      Usuń
  5. Bardzo przydatna wiedza, ale często zdarza się, że obojętnie jak bardzo zrozumiałym i docierającym do ludzi słownikiem napiszesz, ile wysiłku w to włożysz to znajda się tacy, którzy będę mieli problem z przyswojeniem słowa pisanego. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hah, dzięki Ci wielkie bo często mam wrażenie, że moim tekstom brakuje co najmniej kilku z powyższych warunków :D Choć z drugiej strony im bardziej się staram tym gorzej to wygląda -.- Sama pisałam też ostatnio wniosek o dofinansowanie unijne i z moimi umięjętnościami logicznego przekazywania myśli zajęło mi to tydzień.. :D
    Co do Twoich końcowych pytań - często trafiam w miejsca gdzie nie rozumiem co czytam :D W kwestii dokumentów urzędowych i rozporządzeń dostaję wtedy padaczki, ale jeśli mowa o blogach to lubię chaos :) Widzę tedy że ktoś pisze prosto z serca i choć nie zawsze rozumiem puentę to czyta się to sympatycznie :D
    Słowem końca - uwielbiam Korwina :D Nie ze wszystkimi poglądami się zgadzam, ale też uważam, że jest ponadczasowy - toż ile już jego prognoz się sprawdza ;) Też kwestią jest, że uwielbia być kontrowersyjny, a nikt nigdy nie zastanawia się co naprawdę chciał przekazać i czy przypadkiem nie ma w tym sporo racji - najważniejsze, że jest temat do gównoburzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie przewidywania Korwina się sprawdzają. Tylko to co on mówi nie każdy rozumie, bo... społeczeństwo kretynieje. Nie czyta się, nie dyskutuje, tylko ogląda w tv! Głupimi ludźmi łatwo sterować. ;)

      Usuń
  7. Ja teksty piszę tak aby były proste dla każdego czytelnika,bez względu na jego wiek. Piszę tak jakbym pisała do koleżanki. Staram się to robić prosto i czytelnie. Przyznam że pism urzędowych nie lubię wolę klasyczną, zwykłą prostotę a reszta to dodatki (zdjęcia, grafika itp)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale też piszesz spore notki.. a jak się spojrzy na komentarze to... ;)

      Usuń
  8. mów do klienta jerzykiem korzyści - pamiętam pamiętam, tekst fajny jeszcze do niego wrócę

    OdpowiedzUsuń
  9. Tekst pisany dla internetu ma swoje prawa i różni się nieco od takiego do druku. Powinien być pisany językiem prostym, dopuszczalne są powtórzenia, co normalnie w tekście literackim każdego by raziło.
    Najważniejsze jednak by był przejrzysty, w miarę krótki 300 - 500 słów, z czym czasami sama mam problem. Najbardziej mnie jednak razi ogromna ilość blędów, nie tylko literówek, ale często błędów ortograficznych. Czego jednak wymagać od młodej dziewczyny, która zaczęła blogować, jeśli to dotyka ludzi wykształconych, którzy powinni pisać w miarę poprawnie. Niedawno robiłam korektę podręcznika akademickiego i w połowie myślałam, że się załamię. Styl siadał kompletnie. Musiałam czytać wielokrotnie żeby zrozumieć kontekst bo zdań nie było prawie wcale. Jest to częsty błąd także na blogach - brak orzeczenia. Do tego ortografia pozostawiala wiele do życzenia. Inny przykład - firma współpracująca z blogerami rozesłała maile z konkursem. W mailu znalazłam 2 błędy ortograficzne. Czasem zastanawiam się czy takie osoby zrozumieją normalny poprawnie napisany tekst.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wrażenie, że ludzie są coraz głupsi. Szczególnie właśnie jeśli chodzi o poprawne pisanie i mówienie. Nie twierdzę, że jestem bez wad, bo sama walę czasem takie byki, ze jak później czytam to się za głowę łapię. Ale mnie to potwornie zawstydza. Nie obrażam się, jak ktoś mnie poprawi, wręcz bardzo dziękuję. Ale większość się oburza, jak zwróci się im uwagę. Bo co się czepiać o błąd.. nie no najlepiej to w ogóle nie zwracać uwagi i tolerować bełkot (bo tekst z błędami to dla mnie bełkot).
      Co do emaili.. ja w pracy też dostaję mnóstwo wiadomości z błędami. To jest jakaś plaga. A już korpomowa i teksty urzędnicze wywołują we mnie odruchy wymiotne.

      Co do notek.. ja mam chyba najgorszy problem z literówkami. No ile razy bym nie czytała to i tak wszystkiego nie wyłapię. Ale od tego wymyślono instytucję korektora. ;)

      Usuń
  10. Ciekawy i przydatny post. Rzeczywiście język pism urzędowych jest tak zagmatwany i trudny, że często ciężko jest cokolwiek zrozumieć. Przez kilka lat mieszkałam za granicą i tam nigdy nie miałam problemu ze zrozumieniem pism urzędowych pomimo, że nie były pisane w moim języku. Polskie pisma to często "masło maślane". A co do czytania ze zrozumieniem, to fakt że Polacy mają z tym problem. Jestem aktywna na kilku forach i notorycznie ludzie odpisują odpowiedzi całkiem nie na temat co dowodzi, że nie rozumieją tego co czytają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko nie tyle nie rozumieją.. co nie czytają. A właściwie czytają tytuł i komentują, byle napisać, byle zaistnieć.

      Usuń
  11. Nie słyszałam nigdy o tych regułach, bardzo ciekawy post.
    Ja mam ponoć bardzo charakterystyczny styl. Ani to dobrze ani źle, bo np. w gimnazjum miałam kiepskie oceny za styl, w liceum zaś mój nauczyciel rozpływał się nad moimi tekstami. Teraz mam nadzieję, że nie przeszkadza on osobom zaglądającym na mój blog. O swój język lubię dbać, myślę, że to jak ludzie piszą/dyskutują bardzo dużo o nich świadczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię Twój blog, bo właśnie jest pisany poprawną polszczyzną. Dla mnie to taka miła odmiana, po ogromnej ilości tekstu mijającego się z zasadami języka polskiego. To takie trochę SPA dla mózgu. ;)

      Usuń
  12. Jestem właśnie z tych osób, które starają się przeczytać całość - nie tylko nagłówki i to, co mi się rzuci w oczy. I powiem szczerze - często jest tak, że czytam, czytam... I trochę nie wiem co czytam ;P Może to też wynika z tego, że czasami nie jestem skupiona. Za to bardzo nie lubię, jak ktoś pisze totalnie chaotycznie i nie zwraca uwagi na swój styl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chwała CI za to. :) Ja sama mam problem z chaosem, szczególnie jeśli złapie mnie natchnienie i "popłynę", lub piszę na temat, który porusza moje emocje. Ale kurde staram się! ;)

      Usuń
  13. Nigdy nie zastanawiałam się tak nad tym :D po prostu piszę, przelewam myśli na ekran i już, na końcu zawsze jeszcze raz czytam czy trzyma się to wszystko 'kupy' i tyle :D

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo przydatny post :)
    prowadzisz ciekawego bloga :)
    OBSERWUJĘ <3

    http://kaarollkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak samo jest z Niemieckim - nie trzeba znać wiele żeby się dogadać :) ale fajnie jest wiedzieć więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym polega rozwój.. chcesz wiedzieć więcej. jesli się człowiek nie rozwija, to się niestety cofa.

      Usuń
  16. W Irlandii to dopiero potoczny język się wyłania, nie tylko w ulicznej konwersacjii . Nadal pamiętam swoje zdziwienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Język potoczny często niewiele ma wspólnego z poprawnością i logiką. A w językach najgorsze są idiomy. ;)

      Usuń
    2. Opisałaś system działania w różnych aspektach życia w Irlandii :) Logika jest pogrzebana głeboko :)

      Usuń
  17. Szkoda że czasami człowiek się naprodukuje napiszę cos naprawdę fajnego a innym nie chce sie tego czytać :( post przydatny i to bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawy tekst. Nie znałam tych zadad. Ja piszę krótko i prosto. Wynika to z mojego charakteru. Wolałabym pisać bardziej kwieciscie, ale nie jest to proste. Mam też problemy z interpunkcja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, to znać swoje słabsze strony i je po kolei mozolnie eliminować.

      Usuń
  19. Ja zawsze staram się pisać w miarę poprawnie, przykładam do tego dość dużą wagę. Zrodziło się to u mnie już w gimnazjum, dzięki mojej polonistce, która była najlepsza! Nauczyciel z powołania! Gramatykę miałam w małym paluszku, do teraz wiele pamiętam, a przecież minęło już wiele lat. Nie lubię blogów, gdzie panuje chaos w tekście, autor skacze z tematu na temat i nie wiadomo o co w końcu chodzi.


    Pozdrawiam, Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo, bardzo lubię Twojego bloga. Nawet jakbyś pisała o fizyce kwantowej lub biochemii, to i tak bym czytała. ;)

      Uściski! :*

      Usuń
  20. I zawsze staram się przeczytać to, co ktoś napisał. Choćby nie wiem jak było to niezrozumiałe.. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Co do błędów, to wczoraj oglądaliśmy z mężem mega transporty i na pasku na dole, gdzie zazwyczaj pisze, co mówią byk jak nic - "spokuj". Ja staram się czytać tekst i sprawdzać, czy jest to zrozumiale napisane, chociaż pewności nigdy nie mam :)
    Jeśli chodzi o czytanie, to zawsze czytam jak zostawiam komentarz, nie umiem inaczej, do czego się niby odnieść, tytuł może być o gruszce, a treść o pietruszce. Czasem ciężko jest zrozumieć co autor miał na myśli.... Ja bym dodała jeszcze w przypadku blogów, odpowiednią czcionkę i jej rozmiar. Coraz częściej trafiam na blogi, gdzie ktoś wybrał czcionkę bez polskich znaków i każde "ą","ż" etc. się wyróżnia. Nie lubię również czytać jeśli czcionka jest zbyt mała - 12 to minimum, optymalna to podobno 14 :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chciałabym tak umieć pisać - organizować i wszystko pisać z pełną świadomością :D
    Najcześciej lece jednak jak czuje, a czasem wtedy na pewno tekst traci na spójności niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  23. O wskaźniki mglistość chętnie poczytam, a o zestawieniu przeciętnych wolałabym nigdy nie usłyszeć 😤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha ha.. ja tam się na Korwina nie oburzam. Bo on mówi jak jest. To niepopularne, Korwin ubiera to czasem w kontrowersyjne słowa, ale nie sposób odmówić mu racji. Nikt tak trafnie jak on nie przewiduje co się stanie w dłużej perspektywie. jego wszystkie prognozy sprzed nastu lat się sprawdzają. Facet ma łeb jak sklep. Jest konsekwentny do bólu. A że gardzi głupotą? Ja tez nią gardzę i Ty na pewno też.
      Uściski!

      Usuń
  24. Świetne zestawienia! Wydaje mi się, że trzymam się tych wszystkich zasad, ale to nie mnie oceniać :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bałam się czytać :-D Ale przetrwałam i w odniesieniu do własnego bloga stwierdzam ze spokojem, że chyba aż tak tragicznie nie jest :-D Sama też robię masę błędów pisząc post ale zawsze po zakończeniu na podglądzie sprawdzam pisownie. Nie zawsze wszystko wyłapię ale.. zawsze jestem wdzięczna za każdą poprawkę ze strony czytelnika :-)

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja lifestyle kobiety rozwój motywacja muzyka pasja relacje międzyludzkie słabość kobieta radość książki kultura siła ludzie relaks cierpliwość działanie lęk blogowanie film kreatywność stres ulubieńcy spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście miłość odwaga pod prąd ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca ślub dzieci kuchnia podróże przyjaźń złote myśli cierpienie hejt marka osobista na szybko na słodko na słodko przygotowania w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino krytykanctwo literatura mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane recenzje rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja konsumpcjonizm kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale slow life stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki