Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Przygotowania do ślubu EPIZOD 1

           Jak na początku stycznia wspominałam, rok 2017 minie mi pod znakiem przygotowań do ślubu. Cały styczeń poświęciliśmy na szuk...

    

      Jak na początku stycznia wspominałam, rok 2017 minie mi pod znakiem przygotowań do ślubu. Cały styczeń poświęciliśmy na szukanie odpowiedniej sali, takiej która by nas urzekła i gdzie spotkalibyśmy się z profesjonalizmem. Na początku postawiłam na sieć. wynalazłam pierdyliard domów weselnych i wysłałam zapytania emailem. I już w tym momencie nastąpiło odsianie 70% możliwości. Dlaczego? Albo nie było żadnego odzewu, albo tak mało profesjonalny, że odrzucało mnie natychmiast. Przykład:

Mój email:

Dzień Dobry.

Organizujemy wesele na ok 130 osób, planujemy uroczystość na październik. Czy mają Państwo wolne terminy? Jakie są szacunkowe koszty jeśli chodzi o dorosłych i dzieci? Jak wygląda sprawa korkowego? Czy istnieje możliwość noclegu większej liczby osób?

Pozdrawiam moje imię i nazwisko



Na co otrzymuje odpowiedź:


Tak mamy termin.



      WTF za przeproszeniem? Mnie natychmiast odrzuca. Zero jakiegokolwiek zainteresowania klientem, zero odpowiedzi na pytania.. no nic! Ja rozumiem, że nie wszyscy korzystają z sieci.. ale jeśli tak jest, TO PO CO UMIESZCZAĆ FORMULARZ KONTAKTOWY NA STRONIE??? Ja się pytam PO CO? Skoro albo się nie odpowiada, albo się odpowiada w taki sposób.. że potencjalny klient czuje się olany i natychmiast szuka czegoś innego?
      W dzisiejszych czasach, kiedy na rynku jest tak duża konkurencja jednak o każdego potencjalnego klienta trzeba zawalczyć choć trochę... a może ja jestem jakaś przewrażliwiona co? Chyba nie, bo dostałam kilkanaście wspaniale przygotowanych ofert, ze spisem potraw, kosztorysem i zaproszeniem na spotkanie! Były odpowiedzi, nawet jak nie mieli terminów na październik, bo podano alternatywne możliwości.. wesele w piątek lub jakiś pojedynczy termin we wrześniu, lub listopadzie. Od razu inaczej odbiera się potencjalnego kontrahenta prawda?
      Mój wybór padł na Hotel Mansor w Ząbkach. Przepiękne miejsce, wspaniała właścicielka. Od pierwszej chwili wiedziałam, że się dogadamy na 100%. Pełen profesjonalizm, indywidualne podejście. Może nie jest najtaniej.. ale wolę zapłacić te 10 zł od osoby więcej i mieć pewność, że wszystko będzie dograne na TIP TOP. Dodatkowo z Hotelu do Kościoła w którym będzie ślub jest trzy minutki na piechotkę, więc goście sobie spokojnie przyjadą, rozlokują się w pokojach, spacerem przejdą na ślub i wrócą na wesele.

Kilka zdjęć:


źródło: mansor.pl

źródło: mansor.pl

źródło: mansor.pl

źródło: mansor.pl

źródło: mansor.pl

źródło: mansor.pl

      Drugim punktem jeśli chodzi o styczeń był zespół. Tu problemu nie było żadnego bo... wiedzieliśmy o jaki zespół nam chodzi. To zespół z rodzinnych stron mojego Pana M. który gra na niemal wszystkich weselach w rodzinie.. grał u braci mojego Pana M, grał u kuzynów i kuzynek. Więc jest wypróbowany i pewny.. cztery główne instrumenty: perkusja, klawisze, gitara elektryczna i gitara basowa, plus tego oczywiście akordeon do przyśpiewek. Jak dla mnie opcja idealna.  Na szczęście w terminie w którym zaklepaliśmy salę mieli wolny termin! Jedyny w październiku... to się nazywa mam szczęście! Grają wszystko.. hity polskich kapel rockowych i piosenki z lat młodości moich rodziców, i hity disco polo, przecież bez nich żadne wesele się nie obędzie prawda?






No i nieśmiertelny niedościgniony Zenek!



      Na co dzień do słuchania disco polo nie nagoni mnie nawet bat... ale wesela rządzą się swoimi prawami.. i tam naszej rodzimej muzyki zabraknąć nie może. Jakie macie na ten temat zdanie? A może inne?

      Luty upłynie mi pod znakiem szukania fotografa i kamerzysty. I już widzę, że będzie chyba gorzej niż z salą... ale nie poddaję się i walczę, więc trzymajcie mocno kciuki. Bo przeglądam portfolia i na razie nic mnie nie urzekło. A chciałabym żeby tak było.. wybredna jestem noooo.

Ale ale...

      Jest jeszcze kilka pewników! Suknia będzie na bank długa. Jak mnie mama z moją Andziu wzięły w obroty to mnie przekonały! Poddałam się i przyznałam im rację. Będzie długa i z długim rękawem. Jeden kłopot mniej.. teraz tylko muszę schudnąć, żeby nie wyglądać jak beza! Nie wiem jak Wy, ale ja nigdy nie wyobrażałam sobie siebie w bieli, nie widzę się kompletnie. Jakaś dziwna jestem czy co? Ania śmieje się ze mnie, że jeszcze nie spotkała Panny Młodej, która nie miałaby swojego ślubu obmyślonego "od do". Cóż.. zawsze byłam cudakiem, taki mój urok. :D

źródło: szafa.pl
źródło: allieexpres

źródło: zdocu.xyz
źródło: alieexpress


      Jak Wam się podobają suknie? Mnie coraz bardziej zachwycają.. zastanawiam się tylko, jak będę w takiej wyglądać nie mając figury modelki.. choć znajome pocieszają mnie, że moim atutem będzie wzrost!

Na koniec dla rozluźnienia.. moja sobotnia podróż do mamy. Bajkowa puszcza Kozienicka. Znacie Opowieści z Narni? Jak tak jechaliśmy to miałam wrażenie, że Biała Czarownica za chwilę wyjedzie spośród drzew.!


video










Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

76 komentarze

  1. Oj tak, ja na studiach często spotykam odpowiedzi na maile napisane na odczep się. Kilka dni temu napisałam długiego maila z pytaniem, kiedy mogę przyjść załatwić papiery. Odpowiedź jednym zdaniem, tylko tyle, że w przyszłym tygodniu. Super. Zgodzę się z tym, lepiej czasem wydać trochę więcej pieniędzy, ale być pewnym, że wszystko wypadnie dobrze. Sala wydaje się bardzo elegancka, bardzo mi się podoba. :)
    W sprawie muzyki też się zgodzę. Za dnia nie słucham disco polo, ale do tańców jest to muzyka odpowiednia. Jest wesoła, skoczna, "pod nóżkę"; każdy ją zna, mimo, że niby nie ;)
    Suknią się nie przejmuj - moja kuzynka strasznie się bała jej doboru. Bo figura nie taka, bo kolor taki jasny. Jeśli trafisz na dobry sklep, doradzą i dopasują fason, abyś wyglądała wyjątkowo i tak się czuła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką mam nadzieję. ;) A profesjonalizm.. szkoda gadać, to jest jakaś porażka. Ja nie wiem, jak takie podmioty mogą się na runku utrzymać dłużej niż rok...

      Usuń
  2. na każdym weselu na jakim byłam disco polo robi szał :) może na co dzień nie bardzo ale na zabawę czemu nie:) szybko Wam poszło z salą:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko, bo jest duży wybór. W okolicach Warszawy jest mnóstwo domów weselnych i hoteli. :)

      Usuń
    2. u nas znajomi znaleźli dopiero wolną salę za 3 lata ;o

      Usuń
    3. Az mi się wierzyć nie chce. Nawet u mojego Pana M a to małe miasteczko bez problemu były wolne terminy.

      Usuń
    4. Wiesz.. jak się szuka, to się znajdzie. W okolicach Warszawy to i na maj i na czerwiec były terminy wolne.. lipiec to już mnóstwo. Ale tu jest gigantyczna konkurencja.

      Usuń
    5. w sumie racja:) dla mnie czekanie 3 lata na wesele to by był szok... jak się chłop oświadczy to trzeba kuć żelazo:D

      Usuń
    6. Podejrzewam, ze tam, gdzie mają terminy na dwa/trzy lata, zdarzają się terminy za trzy miesiące... bo para się rozstała/pokłóciła/zabrakło im kasy. Dla mnie to jakiś kosmos tyle czasu na sale czekać.

      Usuń
    7. aaaa może i tak... dla mnie też... to już bym wolała odpuścić wesele i mieć zwyczajny obiad w restauracji o :D ale nie czekać tyle

      Usuń
  3. Piękna sala :) Disco polo na weselu musi być :) Ja wolę proste sukienki ale to wybrałaś też są ok :)

    P.S. pozazdrościć tak szybko znalezionej sali, w moim mieście jest kilka restauracji a czeka się ok 2 lat :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W okolicach Warszawy sa dziesiątki, jak nie setki domów weselnych i najróżniejszej maści hoteli. Jest w czym wybierać i przebierać.

      Usuń
  4. Ha ha ha takie olewające traktowanie klienta wcale nie jest niczym niezwykłym :/ Tylko upewnij się, że osoba z którą wszystko ustalasz będzie też w dniu Twojego ślubu, żeby wszystkiego dopilnować :P Piękne miejsce :D Nie jestem fanką tej muzyki, ale to fakt na weselach ludzie zazwyczaj najlepiej bawią się właśnie przy niej :P Oj niestety suknie ślubne długie zazwyczaj ładniej się prezentują i wyciągają sylwetkę :P A co do bieli, to nie chce się wymądrzać, ale zdaje się, że jest sporo odcieni, więc grunt to dopasować do karnacji, żeby na chora nie wyglądać. Ja już nie pamiętam jak mój kolor fachowo nazwali, ale nie była to śnieżna biel, trochę złamana, ale też nie typowe ecru. Mi babki musiały powiedzieć o co biega, kurcze znają się na swojej robocie, efekt momentalnie zauważalny i to była dobra decyzja :P Ja się dopisuje do tej skromnej listy panien młodych co to nie miały planu od niemowlęctwa ułożonego na swój ślub. Ale kilka ich widziałam i wiedziałam, czego nie chcę :P Suknie cudowne, szyjesz na miarę czy zamawiasz? Atutem są dobre buty, których nie będzie widać, ale warto za nimi już pochodzić, bo wbrew pozorom to nie takie łatwe, w końcu mają wytrzymać całą dobę, sesję zdjęciową w krzakach i poprawiny :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym miejscu będzie też drugie wesele w tym czasie to duży hotel i mją dwie sale. Ta druga jest przepiękna.. ale ogromna na ponad 200 osób więc zdecydowanie nie dla mnie. Co do obecności.. na miejscu będzie właścicielka i będzie menager, więc tu akurat jestem spokojna. Co do odcieni bieli to zdaję sobie sprawę ze sa rózne odcienie... zobaczymy jak wyjdzie. Buty... buty planuję nabyć dwie pary.. jedna do wyglądania/stania/sesji i druga do tańca na wesele, pierwsze będą na nieprawdopodobnym obcasie drugie typowo taneczne. :D Ale jeszcze nie kupuję.. odchudzam się.. stopa na bank mi zeszczupleje. :D

      Usuń
  5. Piękne miejsce wybrałaś. Ja miałam suknię bardzo podobną do trzeciej i kolor, i fason i koronka na górze. Disco polo na weselu to oczywistość, choć ciekawi mnie jak wygląda zabawa bez disco polo, tylko przy największych przebojach Tiny Turner, Jaksona, Roda Stewarda,Princea, Madonny do tego ciut regge, standardów jazzowych itd.Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś byłam na takim weselu co grali standardy, było pięknie dla ucha, średnio i dla nogi. Czułam się bardziej jak na koncercie niż na weselu. :)

      Usuń
  6. Tego obszernego maila nawet nie skomentuję :-D Miejsce piękne, bardzo eleganckie i gustowne. Mnie przerażają w salach weselnych jakieś dziwne malowidła na ścianach albo papierowe dekoracje które widzą n-ty sezon :-| Disco pole na weselach to obowiązek. Osoby które nie słuchają tego gatunku to i tak przy tej muzyce będą się bawić najlepiej ;-) Suknie wyglądają ślicznie :-) Ja podczas szukania swojej miałam ogromny problem. Naoglądałam się sukien na internecie gdzie zdjęcia są wygłaskane i dopracowane, a w rzeczywistości jak je mierzyłam to wyglądały okropnie. Nie do końca ufałabym kobietom które pracują w salonach ślubnych, bo im najbardziej zależy na sprzedaży a nie zawsze na tym abyś Ty czułą się dobrze. Byłam raz w salonie gdzie dziewczyna mierzyła suknię, a babka skakała i piała z zachwytu jak to ona pięknie wygląda. W rzeczywistości wyglądała strasznie bo fason uwydatnił największe wady figury. Jeśli jesteś wysoka to jest to najlepsze co może być przy sukniach ślubnych. Na wysokich osobach takie suknie zawsze będą wyglądać lepiej niż na niskich. Fajnie, że masz swój wymarzony fason ale moja propozycja jest taka abyś sprawdziła na sobie inne fasony sukien. Ja osobiście chciałam pół-rybkę i od początku byłam na taką nastawiona. Jednak ostatecznie wyszło, że w takim fasonie bardzo niekorzystnie wyglądam. Byłam rozczarowana ii to bardzo ale ostatecznie udało mi się kupić suknię w która była dla mnie idealna i dobrze się w niej czułam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w gre wchodzi chyba tylko "księżniczka" Moja figura to typowe jabłuszko, ramiona mam nieco szersze niż biodra.. więc muszę iść w A, bo taki krój zrównoważy lekką dysproporcję. Co do wiary/niewiary w sprzedawców to w 100% podzielam Twoje zdanie! Na szczęście mam moją Andziu jej ufam, jak wyglądam źle to ona mi to mówi w przypadku doboru sukni nie będzie inaczej. :)
      A dekoracje sal weselnych to osobna bajka.. niektóre to był jakiś projekt artysty ze szpitala psychiatrycznego. Papierowe dekoracje, pstrokacizna na ścianach.. szkoda gadać. Na "mojej" sali jest mnóstwo okien i luster.. elegancki minimalizm czyli w 100% moja bajka!

      Usuń
  7. Polecieli z tą salą :) Widać wyraźnie, że baaardzo zależy im na kliencie... Nie cierpię takiego braku profesjonalizmu.... Jeżeli chodzi o zespół wybraliśmy młodych chłopaczków, studentów z polecenia kolegi (muzyka), który mieli dużo chęci do grania i energii. Jeśli chodzi o suknię no cóż moim atutem nie jest wzrost (haha), a kilka dodatkowych kilogramów miałam przed ślubem i wybrałam princeskę od razu założyłam, że właśnie taki krój chce i myślę, że wyglądałam dobrze. W tego typu sukience było mi widać tylko ramiona :D, dekold szyję i twarz :D jak chcesz jakieś rady, zdjęcia to pisz na maila mojego mogę Ci coś podesłać :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ręce opadają na brak profesjonalizmu.. ale trudno. Nie zależy im na kliencie toi nie.. jest mnóstwo innym miejsc. :)

      Usuń
  8. No cóż podejście już na wstępie nie zachęca ale to i dobrze bo selekcja łatwiejsza. Z Kapelą to faktycznie fart i najważniejsze że usługa już wypróbowana ;)
    Co do discopolo to mam identyczny stosunek na co dzień... zdarza mi się czasem złość rozładowywać słuchając muzyki która nie wiem czy nie zalicza sie do tego gatunku... w każdym razie typowe discopolo to chyba nie jest. Co do muzyki na weselu to uważam że najważniejsze by podobała się uczestnikom:) jeśli o mnie chodzi to nei zstanawiałam sie głębiej jaki rodzaj, gatunek muzyczny chciałabym na swoim weselu bo mi ono nie grozi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie gadaj.. w Twoim wieku mówiłam tak samo. "Nie wyjdę za mąż", "nikt mnie nie zechce", "faceci to jacyś debile" itepe.... ale przyszła kryska na Matyska. ;)

      Usuń
    2. może nie debile.... ale Panowie w moim wieku to już mężowie, rozwodnicy.... Panowie po przejściach.... zostali "na rynku" dysfunkcyjni, "nowocześni"... bo przecież z jakiegoś powodu są sami. Wiem do mnie też to można odnieść;)

      Usuń
    3. Ręce mi opadły serio.. ;) I mam ogromną nadzieję, ze żartujesz. Ja swój Skarb znalazłam w wieku 31 lat (swoją drogą ile Ty masz lat? 25?), Pan M jest rok starszy.. nie jest ani z odzysku, ani po przejściach.. normalny facet. Więc dziewczyno otwórz oczy szerzej. ;)

      Usuń
    4. nie żartuję.... lat 16 lutego mi stuknie 33

      Usuń
    5. Smutne to Twoje podejście.. :( Może pora zmienić środowisko? Albo spróbować portali randkowych.. zdradzę Ci tajemnicę, ja tak znalazłam mojego Pana M. ;) Moja Andziu też poznała swojego narzeczonego przez portal randkowy... są już ze sobą z 8 lat? Samotność jest straszna. :(

      Usuń
    6. Zgadzam sie straszna jest samotność... randek z portali randkowych to już mam dość... najgorsze było biuro matrymonialne ;/ pisałam kiedyś o swoich doświadczeniach na blogu...

      Usuń
  9. No to będzie weselicho jak się patrzy. Gratulacje !!! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak czytam o Twoich przygotowaniach do ślubu to czuję się taka podekscytowana jakbym to ja miała brać ślub:) Pięknie będziesz wyglądać w takiej sukni i w bieli. Sala również robi wrażenie. A disco polo na weselu jest ok, chociaż normalnie nie słucham.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie! Mam nadzieje, ze swoimi słowami przekazuję choć odrobinę ogromu pozytywnej energii, która rozsadza mnie od środka!

      Uściski!

      Usuń
  11. Na naszym weselu disco polo nie będzie bo głowa mi pęknie :D Ale Hity lat 70, 80 i 90 zdecydowanie tak ! :) DObrze, że poszłaś w długą suknie i w długi rękaw. Osobiście wolę syrenki, ale taki fason Księżniczki tez mi się podoba :) Wspaniałych przygotowań życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syrenka odpada przy mojej figurze.. muszę iść w A. :) i nawzajem!

      Usuń
  12. Szczerze to na takiego meila nie miałabyś nawet co odpisać :D Znowu zapytać o to samo czy zadać kolejne pytanie, kiedy dokładnie mają wolny termin? Dobrze, że odrzuciłaś taką ofertę, bo o klienta powinno się dbać.
    Wybrana przez Ciebie sala jest bardzo ładna :) Jasna, przejrzysta i wygląda na to, że goście mają dużo miejsca przy stoliku.
    W 2016 roku byłam na 3 weselach i przyjrzałam się dokładnie co i jak. Zanotowałam w głowie co mi się podobało, a co nie i na co powinnam zwrócić uwagę, gdy mnie czeka wybór sali.
    Z kapelą też fajnie wyszło:) Najważniejsze, że już sprawdzona! Pokazane suknie bardzo mi się podobają. Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale podobno przed ślubem Panny Młode chudną :D (tak powiedziała krawcowa mojej kuzynce, gdy nie chciało jej się zmniejszyć luzu w sukni).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do sali.. sa przeróżne.. jedne pstrokate i tandetne inne proste i klasyczne.. wszystko zależy od gustu młodych. Moja jest BARDZO prosta i klasyczna idealna! Panny Młode pewnie różnie reagują na stres. Ja swoją suknię raczej kupie gotową.. nie uśmiechają mi się wieczne przymiarki.. ale życie zweryfikuje jak to będzie. :)

      Usuń
  13. Moja koleżanka też miała podobnie.. też odpowiedzi były że tak powiem na odpi*****l się. Ona długi e-mail a tu odp...
    -Tak mamy. (Pytała konkretnie kiedy w tym czasie weekendy etc..) a ci...
    -kwiecień.
    Coś tam ptyta ostatni raz i znów taka odp od niechcenia... Wkurzyła się napisała kilka słów, że skoro to na tak wyglądać wymiana e-mail to ona dziekuje i że poszuka kogoś profesjonalnego i dostała wtedy długi e-mail :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak miała kobieta świętą cierpliwość. Ja po pierwszej wiadomości na "odwal się", nie kontaktowałam się ponownie. Trzeba się szanować. :D

      Usuń
  14. dobrze że ślub już za mną ;p

    Powodzenia kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie PO tez tak powiem.. :D

      Uściski!

      Usuń
  15. Ja też jestem w trakcie przygotowań :-) Wybrałaś piękną salę! I też nie rozumiem takich odpowiedzi lakonicznych :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Faktycznie, coś w tym jest, że na większości wesel ludzie najlepiej bawią się przy piosenkach disco polo. I choć za żadne skarby świata nikt nie zmusiłby mnie do słuchania tych piosenek na co dzień, to muszę przyznać, że i na moim weselu pojawiły się takie piosenki. I wszyscy świetnie się bawili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kwestia rytmu... disco polo jest jak zaraza. usłyszysz raz, znasz melodię i refren, usłyszysz drugi raz.. znasz słowa zwrotek.. ;)

      Usuń
  17. Wiesz, ja nie miałam białej sukni a pomarańczowa :) A powiedz co to jest korkowe??? :)
    Disco polo musi być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre domy weselne pobierają opłatę za to, ze wstawia się swój alkohol.. to jest właśnie korkowe. :)

      Usuń
    2. Aaa...nie słyszałam nigdy o tym :)

      Usuń
  18. Przy organizowaniu wesela własnie miejsce, w którym się odbędzie jest jednym z najważniejszych elementów. Brak sensownej komunikacji może oznaczać, ze właścicielom nie zależy. A to już wróży klapę.
    Disco polo tez nie jest moim ulubionym gatunkiem, ale masz rację, ze na weselach sprawdza sie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego odsiewałam niemiłosiernie. :)

      Usuń
  19. Najważniejsze to dobry kontakt z wszystkimi, a przede wszystkim z szefem sali. Jak ktoś nie umie na początku odpowiedzieć na proste pytania to co dopiero potem. U nas dobre sale trzeba dwa lata wcześniej rezerwować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masakra... nic tylko dom weselny otwierać. :)

      Usuń
  20. Dokładnie. Sama odrzuciłabym takie miejscówki na samym początku. Poszanowanie klienta w dupie mają... Dobrze, że udało Ci się salę znaleźć i to jeszcze tak blisko do kościoła. Oj dieta... zawsze mnie napawa pewną trwogą :D No i disco na weselu to punkt obowiązkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie dieta nie przeraża, trzymam się już trzeci tydzień: bez słodyczy i bez białego pieczywa, co o dziwo jest mniejsza udreką niż myślałam. :)

      Usuń
  21. Zazdroszczę Ci, cholernie Ci zazdroszczę szczęściaro :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow, przytoczona informacja zwrotna naprawdę powala, komunikacja leży i płacze. Cóż! Super, że znalazłaś jednak miejsce i jest naprawdę piękne! :) Co do sukni, bardzo podobają mi się długie, białe... na pewno znajdziesz idealną dla siebie! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to.. leży i kwiczy. A klient może tylko odwrócić się w drugą stronę i pójśc do konkurencji.

      Usuń
  23. Odpowiedz pelna profesjonalizmu :D a co do disco polo no to osobiscie nie przepadam, ale kazdy wie ze na weselu nie moze go zabraknac ;D co by robili ciocie i wujkowie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko, młodsza generacja też najlepiej bawi się przy disco polo. ;)

      Usuń
  24. Jak ja kocham wesela i te hity! :D A co do firmy to faktycznie brak szacunku, ja bym od razu na starcie odpuściła jakiekolwiek kontakty czy załatwiania z taką firmą, zero kompetencji oraz szacunku dla klienta, bałabym się, że coś nie zostanie do końca załatwione... a potem będą kłopoty.
    Pozdrawiam ;)
    Tak Po Prostu BLOG [klik]
    Dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja też tak zrobiłam. Nawet nie zaszczycałam odpowiedzią.. bo i jak? Musiałabym powtórzyć wszystko co było w pierwszym emailu.

      Uściski!

      Usuń
  25. Zenek! Król!
    Chyba z tym fotografem nie jest tak łatwo, chociaż rynek pęka. Niby wszystko potrafią i super, a ja i tak potem poprawiam te zdjęcia, bo retusz podkrążonych oczu panny młodej to już za dużo. Dobrze sprawdzić, czy jakaś obróbka jest w cenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.. takie rzeczy to się chyba w umowie ustala. Ile zdjęć będzie że tak powiem nieprofesjonalnie "robionych". Przynajmniej ja tak chce skonstruować umowę, innej opcji nie ma.

      Usuń
  26. Hah, pisząc tak rozwlekłe maile zapewne wychodzą z założenia, że ślub ktoś bierze cały czas wiec oni pewnie nie mają problemu z popytem ;) Ale ja rówież nie umiem zdzierżyć takiej reakcji :D Miejsce piękne!:) Na taką muzykę w życiu bym się nie zgodziła wychodząc z założenia że to moje wesele :D Póki co gorąco wierzę, że muzyka rozrywkowa nie musi być discopolo i będę wymagać od gości żeby się z tym pogodzili :D (choć cholera wie czy i mnie rodzina przed ślubem nie weźmie "w obroty" ;D) Sukienki cudne, bajkowe wręcz :) ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojej praktyki weselnej wychodzi, ze ludzie najlepiej bawią się przy hitach disco polo i polskich standardach rockowych. Byłam na paru weselach "bez disco polo" i powiem wprost... było drętwo i bardzo szybko się kończyły. Chyba, że się rzeczywiście trafia specyficzne towarzystwo.

      Usuń
  27. O rany jaka piękna sala, mój brat właśnie wybierał wczoraj salę, objeździł się wszędzie :D niestety nie które domy weselne nie dbają o klienta, co do sukienki to też się w bieli nie widzę, ale zobaczymy jak będzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sa różne odcienie bieli.. wanilia, śmietanka.

      Usuń
  28. Tego typu odpowiedzi maile również mnie rozbrajają. Planowanie ślubu to prawdziwe wyzwanie, ale ja czułam się jak ryba w wodzie 😉 i wszystko udało się tak jak właśnie chciałam 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez czuję się jak ryba w wodzie.. planowanie to mój konik. Byle tylko funduszy nie zabrakło! ;)

      Usuń
  29. Ja też czasami nie rozumiem, jak osoby prowadzące swój biznes mogą w ten sposób traktować Klientów ... od razu szukałabym nowej sali. Macie fotografa? Bo jeśli nie, to polecam się na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie macie. Jesteśmy na etapie szukania i fotografa i kamerzysty. :)

      Usuń
  30. Masakryczne podejście do klienta :/

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak w ogóle można odpowiedzieć w taki sposób do klienta? Takiego braku zaangażowania ze strony przedsiębiorcy nigdy nie zrozumiem, tym bardziej, że przecież mieli/mają wolne terminy. Mi podobają się proste, koronkowe sukienki z wąskim dołem, ale jeszcze ślubu nie planuję, więc nie wiem jaką ostatecznie będę poszukiwać :)

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja rozwój lifestyle kobiety motywacja relacje międzyludzkie muzyka kultura kobieta książki pasja słabość radość blogowanie siła ludzie relaks ulubieńcy cierpliwość działanie lęk film kreatywność stres spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście kobieco miłość odwaga pod prąd ślub ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca dzieci kuchnia marka osobista podróże przyjaźń slow life złote myśli cierpienie hejt na szybko na słodko na słodko przygotowania recenzje w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino konsumpcjonizm krytykanctwo literatura marka mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wpis gościnny wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak audyt bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog detoks dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE networking odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda psychologia pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki