Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Liebster A(wk)ward

            Do tej pory konsekwentnie może nie tyle ignorowałam nominacje to tej zabawy, co odkładałam na potem ze względu na ogromny s...

     

      Do tej pory konsekwentnie może nie tyle ignorowałam nominacje to tej zabawy, co odkładałam na potem ze względu na ogromny sceptycyzm. Ale przyszła kryska na Matyska! Zdopingowały mnie do tego dwie wspaniałe blogerki LeBleuet z bloga Porcelanowe włosy swoją nominacją i Mama z różowa torebką swoimi odpowiedziami. Obie zaś.. podejściem do zabawy. Sama lubię czytać takie posty, więc w imię solidarności chce napisać w podobnym tonie o sobie.
      Jeśli macie ochotę i chwilę czasu to zapraszam w podróż do mojej nieco pokręconej głowy.. oto 10 faktów.. 10 pilnie strzeżonych tajemnic.. absolutny TOP SECRET..


1.
  Śpiewak 
      Muzyka towarzyszy mi od dziecka. Występy w przedszkolu? Zawsze byłam do tego pierwsza! Wskakiwałam w fikuśne sukieneczki łapałam mikrofon i śpiewałam. Tak było przez cały okres lat szczenięcych przedszkole.. podstawówka.. liceum.. potem studia. Odkąd pamiętam wolałam śpiewać, niż deklamować wiersze czy czytać na głos. Śpiewanie nigdy mnie nie stresowało.. czytanie tekstu tak. Dziś czasem śpiewam na ślubach. A tak to w domu non stop.. przy gotowaniu, sprzątaniu, pracy.. wspominałam ze śpiewam pod prysznicem? Zdarza mi się zapomnieć się w autobusie, nucenie na spacerach to standard. Ludzie dziwnie na mnie patrzą.. tak to ja postrzelona maniaczka dźwięków!


2.
   Minimalista

      Minimalizm.. nie wiem czy to zaleta czy wada.. ale jestem minimalistką w niemal każdej dziedzinie. Czy jeśli chodzi o pielęgnację, czy ilość posiadanych ubrań, butów torebek ogólnie rzeczy.. Wyjątek stanowią dekoracje świąteczne, w nich umiaru nie znam.
      Jestem już na takim etapie życia, że przedkładam jakość nad ilość. I wierzcie mi.. ta zasada sprawdza doskonale nie tylko w podejściu do dóbr materialnych, ale też w relacjach międzyludzkich. Lepiej mieć kilkoro wypróbowanych znajomych niż otaczać się tabunami ludzi w gruncie rzeczy całkowicie nam obojętnych.


3.
Łamaga

      Pomylić prawo z lewo? Zgubić się w znanym sobie terenie? Gdzie jest wschód a gdzie zachód? Pod tym względem typowa ze mnie kobieta. Nie ogarniam kierunków, nie orientuję się w terenie.. puśćcie mnie do lasu.. to wysyłajcie za mną ekipę poszukiwawczą. Zawsze idę w odwrotnym kierunku niż trzeba. Mam tez pewne problemy z koordynacją.. dlatego nigdy nie zrobiłam prawa jazdy.. niestety nie zanosi się na zmiany, jeśli dołożyć do tego moje panikowanie nawet jako pasażer.


4.
Czekoladoholik

      Jeśli posiadam jakiekolwiek uzależnienie to jest nim czekolada. Nie ważne jaka ona jest.. tabliczki, batony, cukierki, praliny, czekoladki.. kawałki czekolady w ciastkach, płynna... zjem pod każda postacią(z jednym małym wyjątkiem, ale o tym niżej). Nie szkodzi mi kompletnie. Nie mam po niej typowych objawów że tak to nazwę gastrycznych. Jem ją i jestem szczęśliwa. Duża Milka Oreo na raz? Nie ma sprawy.  Kawał obrzydliwie słodkiego tortu czekoladowego? Tylko dajcie mi łyżeczkę i wchłaniam jak odkurzacz kurz... a dupsko rośnie!


5.
Strachobżdziel

      Boję się wody. Nie wejdę głębiej niż do połowy ud, nawet jak mam obok siebie kogoś, kto trzyma mnie za rękę. Przyczyna prosta.. kiedyś w latach szczenięcych wozili nas na basen.. i tam na jednych z zajęć kazali nam skakać do głębokiego basenu.. skoczyłam a jakże.. tylko że za mną musiał skakać zaraz ratownik, bo poszłam na dno jak kamyczek. Od tamtej pory była histeria na każdą wzmiankę o basenie. Zostało mi do dziś.. ot każdy ma jakieś swoje bariery nie do przekroczenia.


6.
Antykawosz

      Kawa mogłaby dla mnie nie istnieć. Nie lubię jej zapachu... a co dopiero mówić o smaku. Nigdy mnie do niej nie ciągnęło i pewnie to też mi się już nie zmieni.. chyba że na starość zdziwaczeję do reszty. Kawy używam tylko do pielęgnacji.. kawowy peeling z wiórkami kokosowymi o olejem kokosowym jestem pierwsza, fusy z kawy dodane do szamponu w celu peelingu skóry głowy a jakże.. ale kawa przyjmowana doustnie FUJ! Jedyny moment kiedy odmawiam jakiejś słodkości to taki, kiedy wyczuję w niej kawę... wtedy nawet czekolada nie pomaga (ot wyjątek potwierdzający regułę).


7. 
Zabierzcie ode mnie te kędziory!.

      To już standard, że kobiety które mają włosy proste, namiętnie je kręcą.. a te, które mają naturalne kędziory, chciałyby mieć piękne proste druty. Przez znakomitą większość mojego życia doskonale wpisywałam się w ten schemat. Całe liceum i studia prostownica byłą moim najlepszym przyjacielem.. co z tego, ze efekt utrzymywał się do wyjścia na wilgoć? Następnego (albo jeszcze tego samego) dnia się poprawiało. Ot taka psychiczna konstrukcja.
      To, że włosy mi się kręcą doceniłam dopiero w czasie pracy w korpo.. kiedy to byle jakie podpięcie było efektowne, eleganckie i nie wymagało ode mnie nie wiadomo ile czasu. Myłam włosy wieczorem i padałam pyszczkiem w poduszkę. Rano włosy wyglądały dobrze bez żadnych dodatkowych zabiegów.  Latem myłam głowę rano i biegłam z jeszcze mokrą do autobusu.. po drodze włosy wysychały tworząc lwią grzywę.. ot wygoda i gigantyczna oszczędność czasu. Same plusy... ale musiałam do tego dojrzeć!


8.
Śpioch

      Do historii anegdot rodzinnych przeszła już opowieść, jak to przespałam pożar w sklepie naprzeciwko mojego rodzinnego domu. Środek nocy, straż, policja, karetki pogotowia, syreny, krzyki a ja nic. Dopiero rano mama mnie oświeciła.. kiedy zapytałam co się stało w elektrycznym.
      Mogę spać w każdym miejscu, o każdej porze dnia i nocy i w niemal każdych warunkach. Jestem koszmarnym śpiochem. Co ciekawsze nie przekłada się to na problemy ze wstawaniem. Wstaję bez problemu.. za to wieczorem mam problem, żeby obejrzeć film o 20. Ot jak to już wyżej napisałam... taka konstrukcja.


9.
Psiara

      Monika z bloga Mama z różowa torebką napisała w swoim wpisie: "wolę zwierzęta od ludzi". Podpisuję się pod tym stwierdzeniem rękami i nogami, ze szczególnym naciskiem na psy i konie. Kocham je. Są niesamowicie inteligentne, wierne i dają taki ogrom bezinteresownej miłości.. że czasem aż trudno mi go objąć. Oceniam tez ludzi pod kątem tego, jak traktują zwierzęta. Dlaczego? Jeśli ktoś jest wstanie skrzywdzić niewinne zwierzę, skrzywdzi też człowieka. Możesz psów/kotów/papug nie lubić.. ale jeśli będziesz je traktował dobrze to okej.. jeśli nie, krótka piłka .. nie ma dla ciebie miejsca w moim życiu.


10.
Mól książkowy

      W języku angielskim jest takie powiedzenie: LAST BUT NOT LEAST .. I tak dokładnie jest w tym przypadku z książkami. Kocham je miłością odwzajemnioną choć trudną dlaczego? Niepokorny ze mnie typ był zawsze.. książki nie są żadnym wyjątkiem. Dość powiedzieć, ze przez całe liceum z lektur obowiązkowych przeczytałam tylko "Medaliony". Jak ja potem zdałam maturę z polskiego na dwa razy 5 to nie wiem (maturę na starych zasadach a nie to coś.. co było ostatnimi czasy).
      A dziś.. dziś pochłaniam minimum jedną książkę tygodniowo.. czytam nałogowo, to mnie odpręża. Wolę książkę niż gapienie się w TV.



      To by było na tyle! Kilka faktów, kilka anegdot. Ciut prześmiewczo momentami poważniej. Cała ja. Co do nominacji.. tu postawę ściągę od Moniki. Nie nominuję nikogo.. jeśli ktoś chce i ma ochotę to do dzieła! Chętnie poczytam tylko dajcie znać!.







Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

62 komentarze

  1. Ja też jestem czekoladoholikiem i molem książkowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ufam ludziom, którzy nie lubią czekolady!:)

      Usuń
  2. hahahaha orientacja w terenie skąd ja to znam.... ja sobie radzę z tym na logikę że sie tak wyrażę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jaki już się zgubię.. to logika wychodzi oknem i do mnie nie wraca.. dlatego nie ruszam się bez telefonu z domu. :D

      Usuń
  3. Świetnie się czytało i zauważyłam, że w kilku punktach jestem podobna, też zdarza mi się podśpiewywać na spacerze, co oburza nieraz moją córcię:) Wolę zwierzęta niż ludzi, a najbardziej kocham psy. Mam problemy z orientacją w terenie. Chociaz lubię kawę, nie znoszę kawowych deserów i ciast. Wolę książkę od tv i też boję się wody:) Minimalizm mi się podoba, ale jeszcze cały czas nad sobą pracuję w tej kwestii. A jeśli chodzi o uraz do wody po basenie w szkole to moja córka też po takich zajęciach teraz panicznie boi się wody, a wcześniej się nie bała. Jak widać przyniosło to więcej szkody niz pożytku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście sporo punktów wspólnych! Urazy z dzieciństwa są najtrudniejsze do przepracowania.. mnie się nie udaje pokonać lęku przed wodą.

      Usuń
  4. Buźki są cudne 👌🏻 To Ty musisz mieć nie lada głos 💪🏻 Minimalizm tylko w temacie ludzi na dzień dzisiejszy mi opowiada 😜 Jako pasażer kiedyś wybierałam siedzenia z tyłu, żeby nie musieć patrzeć na to co się wyprawia na drodze 🙀 Kocham czekoladę 💕 Nie ma barier nie przekraczanych, co najwyżej takie których przekroczyć nam się nie chce 💪🏻 Jesteś jedyną osobą od której słyszę, że nie lubi zapachu kawy, ja dla tego tego zapachu kupię wszystko 😉 Ja chce Twoje włosy 🙌🏻 Ze snem mam podobnie, inni uświadamiają mi, że coś się działo, cały blok był świadomy tylko nie ja, dlatego mój mąż może spokojnie tv oglądać, nie przeszkadza mi to 😜 Też oceniam ludzi po tym jacy są do zwierząt. Zwyrol, który dziś strzela z dubeltówki do kotów, jutro weźmie się za psy, a potem dzieci, więc jak można to bagatelizować 😤 No wiesz co, lektur nie czytałaś? Ja właśnie za to, że przeczytałam całych Chłopów, a nie tylko Jesień, dostałam 5, jak się babka zorientowała to mnie po całości pociągnęła. A stara matura ustna rzeczywiście trochę inaczej wyglądała niż, to co mój brat niby zdawał, jeśli przygotowanie prezentacji i jej przedstawienie, można nazwać zdawaniem 🤡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz.. urazy z dzieciństwa mają to do siebie, że są niebywale trudne do przepracowania. Ja miałam, a właściwie to dwa. Własnie lęk przed wodą, którego nie udaje mi się pokonać mimo wielu prób. I lęk przed burzami.. ten w jakimś stopniu opanowałam. Jak nie grzmi za mocno i nie jestem sama to nie ma paniki i nie chowam się gdzieś w kącie. :)

      Usuń
  5. Och pamiętam jak ja byłam uzależniona od czekolady ;) teraz kiedy jestem w ciąży totalnie mnie od niej odrzuciło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O buuuu! Dzidziuś nie chce czekolady? Dziwne. :D

      Usuń
  6. Obie dziewczynki bardzo lubię ale sama nie wzięłam udziału :) ja często śpiewam sobie, raz nawet w busie kierowca znajomy pytał mnie czy coś piłam.. :D ale to nic czasami też gadam do siebie, szczególnie jak sprzątam lub gotuje :), w przypadku przyjaciół wolę mieć ich garstkę prawdziwych niż "przedszkole" dzieci ...
    U mnie góruje brak kordynacji i brak kondycji... Lecę na busa i wydaję mi się że zaraz serce i płuca wypluje... ; D
    Czekoladę też kocham, co do wody skakałam z 12 metrów :P kocham wodę mogę na środku jeziora położyć się na plecach i tak sobie dryfować :) spać uwielbiam, kawkę też :) chciałabym mieć poddatne włosy niestety moje są proste jak drut :D i kij z 2 godzin kręcenia jak zaraz są proste...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli masz zupełnie inna włosy niż ja.. u mnie dwie godziny prostowania wyjdę na zewnątrz.. niech będzie lekka wilgoć to już się zaczyna lekkie falowanie. Jedynie jak pójdę do fryzjera i ten mi najpierw kłaczki wyciągnie na szczotce i potem poprawi prostownicą to przez parę godzin jest efekt.. o ile nie ma zbyt dużej wilgotności. Zazdroszczę Ci podejścia do wody.. ja bym umarła trzy razy ze strachu. :(

      Usuń
  7. Bardzo lubię tego typu posty, bo można dowiedzieć się wiele więcej o autorze bloga :) ja też jestem molem książkowym, który niestety nie umie śpiewać. I tego Ci zazdroszczę, bo ja mogę czytać na głos, ale śpiewanie - to kara dla mnie i słuchających ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez lubię takie posty czytać, dlatego w imię solidarności sama taki popełniłam. :)

      Usuń
  8. A ja boję się wszystkich wystąpień przed publicznością. Kawy nie lubię, znaczy tylko zapach, smak już nie dla mnie ;) Wodę kocham - jak przystało na horoskopową rybkę :D Kędziorki też mam, przeszkadzały mi tylko w podstawówce, później nauczyłam się je uważać za swój atut. Spać też lubię, ale zwykle nie dane jest mi polenić się w łóżku. Minimalizm jak najbardziej tak, ale nie u mnie w szafie. ;)
    Bardzo pozytywny post :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się wystąpień nie boję.. a jak mam coś zaśpiewać to już luz.. jasne jest trema, ale ona mnie pozytywnie nakręca. :) Z włosami dłużej dochodziłam do ładu.. ale teraz już jesteśmy zaprzyjaźnieni. :)

      Usuń
  9. Ja na początku lubiłam liebstery ale potem już zabrakło mi czasu. Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja właśnie śpiochem nie jestem:D 6-7 rano i już wstaję:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wstaję rano o 7-8 .. ale w łóżku jestem max o 21. ;)

      Usuń
  11. A to niespodzianka! :D Mogłam Cię nie zapraszać, bo napisałaś ten post lepiej niż ja ;D ❤ Cholernie dobrze się go czyta i uśmiech nie schodzi z twarzy :D Ale.. jak można nie lubić kawy?! To jak Ty się budzisz z rana? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie wstaję.. nigdy nie miałam problemu. To chyba kwestia treningu od najmłodszych lat, kiedy to do przedszkola wstawało się po 6. ;)

      Usuń
  12. Mam tak samo, że zawsze idę w innym kierunku niż trzeba:/ a co do minimalizmu to super sprawa, tak trzymaj ;)

    http://ameliarejmi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba jedna z typowo kobiecych cech. ;)

      Usuń
  13. Lubie czytać o kimś :) to taka biografia blogowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Orientacji w terenie to ja też nie mam ani za grosz. Za to posiadam umiejętność zgubienia się wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też jestem śpiochem i łamagą :D raz spadłam z łóżka jak spałam, więc połączyłam obie te cechy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ze mi się też raz zdarzyło? Śniło mi się przewracam.. tak się przewróciłam w tym śnie że obudziłam się z twarzą w dywanie, bo upadek mnie nie obudził.. co to to nie, obudziła mnie zimno. :D

      Usuń
  16. fajnie jest poznać kogoś bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Również nie przepadam za kawą, a czekoladę mogłabym jeść tonami :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na większość odpowiedzi odpowiedziałabym tak samo :) szczególnie rozbawiło mnie to z łamagą :D też nią jestem. totalna, zawsze i wszedzie. Kawę akurat uwielbiam (to nas rózni) a za czekoladą rzuciłabym się w ogień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś mi tak lżej na sercu, jak czytam, ze nie tylko ja jestem taka hmm.. skomplikowana koordynacyjnie.

      Usuń
  19. No proszę - czekoladoholik! Witam w klubie! To się także tyczy bycia łamagą i potykania się o własne nogi oraz myśli.
    Współczuję Ci tego wypadku w dzieciństwie, ja z kolei bardzo lubię pluskać się w wodzie i najchętniej przesiadywałabym w niej ile się da!
    A jak czytałam "antykawosz" to aż szerzej oczy mi się otworzyły! Właśnie popijam sobie moją pierwszą w tym dniu kawkę i nie wierzę, że ktoś może obyć się bez choćby jednej małej czarnej!
    Na koniec napiszę, że także potrafię zasnąć przed 20, jestem raczej rannym ptaszkiem, choć i tak ciężko mi się wstaje bo... KOCHAM SPAĆ :)
    Pozdrawiam cieplutko;) Tak Po Prostu BLOG Będzie mi miło jak zajrzysz do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano trauma z lat szczenięcych dla mnie nie do pokonania. W sumie bardzo szkodliwa nie jest, wiec jakoś przez nią bardzo nie cierpię. :)

      Usuń
  20. Jeszcze nie zdarzyło mi się odpowiedzieć na taką nominację, ale jakoś lubię czytać takie wpisy :D Znaczy u osób, których blogi odwiedzam częściej i czuję się z nimi być w jakiś sposób zżyta.
    Też byłam czekoladoholikiem, ale miałam to szczęście, że mi do wagi tej zjedzonej czekolady nie dodawało :D Niestety odbija się to na mojej cerze i prawdopodobnie wzmaga bóle głowy... Teraz o wiele rzadziej jem czekoladę. Nie czuję już takiej ochoty. Za to kawę uwielbiam. Najlepiej z dużą ilością mleka.
    Niedobrze z tym lękiem głębokości, ale ani trochę Ci się nie dziwię, skoro masz takie przeżycia.
    Szkoda, że nie mogę posłuchać jak śpiewasz, bo bardzo mnie ten punkt zaciekawił :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie czekolada żadnych skutków ubocznych nie wywołuje na szczęście. Choć czytałam, ze wzmaga trądzik i może wywoływać migreny... smutne :(
      A śpiewam... moze kiedyś cos nagram i wrzucę. ;)

      Usuń
  21. Z kawą mamy tak samo ;p nie ciągnie mnie do niej w ogóle, stawiam rano zawsze na mocniejszą herbatę ew. czasami sięgam po guaranę w tabletkach :) Fajnie, cię bliżej poznać <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Też mam poniekąd problem z wodą :D Nie jest to może straszny uraz,ale po dwóch podtopieniach nie ma opcji,żeby nauczył się pływać. I chyba jednak pozostanie mi żyć bez tej umiejętności :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie będzie żadnego potopu w najbliższej przyszłości, to można się bez pływania obejść. ;)

      Usuń
  23. Ha ha ha :) świetne te twoje odpowiedzi :) a z kawą mam identycznie tak jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetna jest ta inicjatywa z pytaniami :) Fajnie się o Was dowiedzieć czegoś nowego i przełamać tą wirtualną barierę :) Super post!

    buziaki
    teddyandcrumb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. haha! przespać pożar :D u mnie ostatnio był, bodajże 3dni temu u sąsiadów i od razu się obudziłam, mimo tego że myślałam że jakiś głupek strzela z petard :) Na szczęście szybko postawiłam dom na nogi i polecieliśmy pomóc.

    www.wkrotkichzdaniach.pl - coś, co Cię (mam nadzieję) zaciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz? Ja bym się nie obudziła. No może jeszcze w początkowej fazie snu, ale jak już zasnę na amen to mogą strzelać, wyć syreny i jeździć karetki. Rodzice i znajomi to zawsze się śmieją, że mnie można wynieść z łóżkiem i się nie obudzę.

      Usuń
  26. Orientacja w terenie, a raczej jej brak to i u mnie ;p Jak ktoś mi da mapę to muszę odwrócić ją tak jak droga idzie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha:D mam podobnie;p

      Usuń
    2. O to to! Ja tez zawsze odwracam mapę. A mój Pan M. ma ze mnie ubaw nie z tej ziemi. :D

      Usuń
  27. Haha, powiadasz że dobra z ciebie artystka :) Ja napady śpiewu mam czas od czasu, bardzij lubię recytowac bądż opowiadać, ale w terenie tak jak i ty orientuje się " nijak " :D Trzymam się zasady, jeśli tutaj przyszłam to tą samą drogą wrócę nazad :) Ale powiem, że pamięć wizualna jest moim konikiem ( na wszystko ) a więc lepiej orientuje się w " miejskiej dżungli " niżeli w szczerym polu :)
    Minimalizm lubię tylko w kilku dziedzinach, głównie stylu ubierania i relacjach międzyludźkich ( prawdziwych przyjaciół nie może być wielu ), kosmetyki do niej nie należą ze względu na swoiste maniactwo i blogowanie w kierunku " beauty ", lubię też otaczać się przyjemnymi rzeczami " z duszą ", ale każda z nich musi mieć swoje miejsce ( pedantka ze mnie) ;)
    Czekolada tak! I w ogóle różne słodkości - to moja choroba - mogę jeść samą kapustę i sałatę ( odchudzając się ) ale co jakiś czas coś słodkiego zszamać - zwłaszcza że mój organizm świetne toleruje cukier w każdej postaci ( a dupa rośnie ). Kawa... no tutaj mnie zaskoczyłaś, ja nie wyobrażam bez niej dnia, może być zielona, ale musi być - uwielbiam jej smak i raomat - bez cukru!
    Zwierzęta kocham, ludzi, które się nad nimi znęcają - nienawidzę i pragnęłabym, aby każdy kat dostał za karę to, co sam czyni. Książki zdecydowanie wygrywają frekwencją i popularnością od telewizji, TV oglądamy z mężem tylko w weekendy - dobry film czy ciekawy dokument, winko, nasionka słonecznika, świece... Książka zawsze i wszędzie, jak tylko zarwę trochę czasu - przed snem regularnie, z nią zasypiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Niestety ale tez miewam problemy z kierunkami ;D Lewa, prawa... bez różnicy. Co ciekawe cieżko jednak mi się zgubić. Mam jakieś takie przeczucie i zawsze wiem gdzie iść. Może i pójdę naookoło, trochę pokrążę i zajmie mi to sporo czasu, ale dotrę do docelowego miejsca. Przynajmniej tyle. Ciekwy post i miło Cię poznać.

    OdpowiedzUsuń
  29. Tez mam brak orientacji w terenie! Kiedy poznaję okolice, bez GPSu ani rusz :) Dopiero po jakimś czasie udaje mi sie zapamiętać poprawną drogę.

    Pozdrawiam,
    Urban Vagabond

    OdpowiedzUsuń
  30. Przeczytałam :) Fajnie Cię lepiej poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wieżę, że można przespać pożar, jak na prawie przespałam nalot policji :D

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja lifestyle kobiety rozwój motywacja muzyka relacje międzyludzkie kobieta pasja słabość kultura radość książki siła ludzie relaks blogowanie cierpliwość działanie lęk film kreatywność stres ulubieńcy spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście miłość odwaga pod prąd ślub ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca dzieci kuchnia marka osobista podróże przyjaźń złote myśli cierpienie hejt na szybko na słodko na słodko przygotowania slow life w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino krytykanctwo literatura mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane recenzje rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak audyt bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog detoks dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja konsumpcjonizm kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki