Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Nie odpowiada się pytaniem na pytanie! A dlaczego nie? dziś Sokrates na tapecie!

            Nie odpowiada się pytaniem na pytanie, to niegrzeczne! Jakże często w swoim życiu słyszę to zdanie. Właściwie to warknięcie....

     
      Nie odpowiada się pytaniem na pytanie, to niegrzeczne! Jakże często w swoim życiu słyszę to zdanie. Właściwie to warknięcie. Tymczasem już w Starożytności wiedzieli, że zadawanie pytań to najlepsza droga do poznania! Dziś postaram się Was przekonać do zadawania pytań. Do tego, by odrzucić myślenie w stylu "nie będę pytać, bo pomyślą, że jestem głupi.. sprawdzę sobie potem w internecie". To jest idiotyczna postawa wierzcie mi. Nie ma czegoś takiego jak głupie pytanie.. są tylko głupie odpowiedzi.
      Skoro zakładam, że zadawanie pytań, to najlepsza droga do poszukiwania i znajdywania rozwiązań, to sprzedam wam dwie metody, jak to wykorzystać.

    

Metoda Sokratczna


Wszyscy wiedzą kim był ów Sokrates? Nie? To kilka słów o nim:
Sokrates greckim filozofem był. Jest uważany za jednego z trzech największych filozofów Starożytności (obok Platona i Arystotelesa). Wypracował sobie szereg metod dyskusji i nauczania, które uparcie stosował. Na czym polegały? Otóż Sokrates przechadzał się po ulicach i zadawał ludziom pytania (udając przy tym głupiego, który nic nie wie), zmuszał ich do dyskusji, zbijał ich argumenty.. nie tyle przekonywał, co pokazywał błędy w myśleniu, wyciągał z nich wiedzę.
Dlaczego to robił? Ano uważał, ze zadawanie pytań to droga do wiedzy. Zgodnie z tą tezą potrafił dyskutować godzinami, drążyć najbardziej błahe tematy by uchwycić clou problemu.
Zapytacie i co z tego?
Inspirując się filozofem możemy jego metodę wykorzystać na co najmniej dwa sposoby.

1. Wodospad pytań.


Dajmy na to głowicie się nad sensem pisania bloga. Nie idzie Wam, macie jakiś gorszy czas.. zwyczajnie stajecie przed dylematem: Czy mam zamknąć bloga? Cóż.. takie pytanie jest zerojedynkowe.. wóz albo przewóz, tak albo nie. Nie daje nam szansy na zastanowienie się, nad szerszym aspektem sprawy. Właśnie w takich przypadkach z pomocą przychodzi Sokrates i jego pytania. Kiedy stajesz przez problemem tak lub nie.. usiądź, weź kartkę i długopis i postaraj się wypisać sobie serię pytań dodatkowych:

Co będę czuć jeśli zamknę bloga?
Czy będę tęsknić?
Co z nawiązanymi kontaktami?
Co zrobię z wolnym czasem?
Czy cała praca ma pójść na marne?
Nie będę żałować?
Co mi da ta decyzja?
Jakie są plusy i minusy?

Kiedy już wypiszesz sobie wszystkie pytania jakie tylko przyjdą Ci do głowy.. nawet te najbardziej absurdalne, łatwiej będzie podjąć decyzję. Kiedy znamy wszystkie aspekty (o ile można je znać), łatwiej nam decydować się na konkretne rozwiązania. To taka trochę jednoosobowa burza mózgu.

2. Dziecięca logika.


"A dlaczego"? typowe dla dzieci pytanie prawda?

-Komputer nie jest do zabawy
-a dlaczego?
-Bo mamusia na nim pracuje
-a dlaczego?
-Bo musi zarabiać pieniążki
-a dlaczego?
-Żeby kupić jedzenie i zapłacić rachunki
-a dlaczego?
-.....

Takie pytania czasem doprowadzają do stanu przedzawałowego prawda? Łaknące wiedzy dziecko doprowadza swojego rozmówce do szewskiej pasji.. Otóż dzieci w swym pędzie do tego "by wiedzieć wszystko", powinny być dla nas wzorem. To w wieku szczenięcym jesteśmy najbardziej kreatywni, tylko z czasem system w którym żyjemy w nas to zabija. Warto więc jak najczęściej przywoływać swoje wewnętrzne dziecko i pytać! A dlaczego? A po co? A na co? A co z tego będę mieć? A dlaczego tak a nie inaczej? Wydaje się proste.. więc spróbujcie! Działa przy każdym problemie.

    

      Powiecie.. to banalnie proste. Wiec dlaczego nie pytamy? W dzisiejszych czasach w złym tonie jest nie wiedzieć! Dziennikarze są ekspertami od wszystkiego (jak dużo wiedzą widać), celebryci wypowiadają się na każdy temat (co akurat jest potwornie żałosne, bo na ogół nie mają pojęcia o czym mówią), mistrzami w tej dziedzinie są politycy (Ci to już pozjadali wszystkie rozumy). Znajomi, współpracownicy, szef.. wszyscy zdają się wszystko wiedzieć.. bo gdzieś usłyszeli, bądź przeczytali jakiś nagłówek w prasie/w telewizji/na portalu internetowym. A gdy się przysłuchamy, co mówią.. to 99% to jest lanie wody a nie wiedza. Powtarzanie zasłyszanych frazesów, a nie własne przemyślenia. To droga donikąd. Nie jest złym nie wiedzieć, złym jest udawać, że się wie i siać zamęt.
      Wiecie.. czasem przyjmuję postawę Sokratesa i zadaję pytania... wynik w większości przypadków jest taki, że rozmówca się denerwuje i odwraca kota ogonem, by nie wyjść na ignoranta. Nie twierdzę, że wszystko wiem, bo wiem żałośnie mało. Ale też nie udaję, że wiem. Nie boję się zadawać nawet najprostszych pytań i Was też serdecznie do tego zachęcam. To może czasem rodzić niewielkie spięcia (bo koleżanka może się obrazić, za niewygodne pytania.. co jednak będzie świadczyć o niej, nie o nas).. ale też pomaga usuwać wątpliwości i rozwiązywać problemy.. bo przecież o to chodzi prawda? Wiedza będzie tylko dodatkowym bonusem.


    


 Na koniec kilka (a jakże) pytań:

Pytacie.. czy wolicie sobie sami sprawdzić?
Zdarza Wam się udawać, że wiecie?
Szukacie źródeł?






Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

39 komentarze

  1. Sposób z wodospadem pytań jako pomoc w podjęciu trudnej decyzji może nam rozjaśnić sytuację w prosty sposób. Muszę wypróbować. Ja czasem zadaje pytania, a czasem wolę sobie sama sprawdzić u źródła. Wszystko zależy z kim prowadzę rozmowę oraz czy ta osoba może mi udzielić konstruktywnej odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chodzi o poznanie szerszego kontekstu, spojrzenie na sprawę z wielu stron. Ja lubię pytać.. odpowiedzi dużo mówią o naszych rozmówcach. :)

      Usuń
  2. Mi nigdy nie zdarza się udawać, że coś wiem;p chyba częściej sprawdzam sama, ale też chętnie pytam lubię dowiadywać się nowych rzeczy, a osoba realna zawsze lepiej to wytłumaczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Żywy człowiek zawsze lepiej wytłumaczy (o ile ma pojęcie)! Ale też pomoże nam spojrzeć na temat z innej.. niezaangażowanej strony. To czasami rzecz najważniejsza.

      Usuń
  3. Ja lubię pytać, bo czemu nie . Jednak nie zadaję pytań ludziom " bufonom ", którzy uważają, że pozjadali wszystkie rozumy. Żałuję, że życie trwa tak krótko i trudno cokolwiek zrozumieć do końca. Każda nowo odkryta wiedza budzi nowe pytania .Wciąż jestem czegoś ciekawa, a jest tego tyle, że normalny zawrót głowy. A Twój przykład z blogiem jest świetny - codziennie udzielam sobie inne odpowiedzi i ciągle mam chętkę rzucić go w niebyt. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze że łakniesz wiedzy!! To idealna postawa. Ja lubię wiedzieć.. mój Pan M. czasem ma mnie dość. On ma ogromną wiedzę historyczną, ja w porównaniu z nim wiem żałośnie mało.. i czasem go zarzucam pytaniami, jak oglądamy jakiś program. Pytam i pytam.. a on się śmieje i prosi, żebym przestała, albo idzie do swojej biblioteczki i przychodzi z książką. Myślę ze to zdrowe.
      A bloga nie rzucaj! Bo co ja zrobię, jak wreszcie odważę się zanurzyć ręce w białej masie i zrobić anioła według Twojej instrukcji??

      Uściski!

      Usuń
  4. Podoba mi się ten wpis :) Ma taki inny przekaz i na pewno nie należy do oklepanych treści. Te Twoje pandzioszki są przesłodkie. Stanowią fajne urozmaicenie :)
    Z pytaniami bywa różnie. Często szukam czegoś na własną rękę. Jeśli czegoś nie wiem, to też często pytam, bo po co sobie życie utrudniać. Choć właśnie tu zależy kogo pytam i o co. Są takie osoby, które pomogą i udzielą odpowiedzi, ale są też takie, które odpowiedzą jakimś debilnym tekstem, takim, że aż ręce opadają.
    Czasami w szkole zdarza mi się udawać, że wiem, chociaż nie wiem.
    Źródeł szukam najczęściej w przypadku cytatów. Chcę wiedzieć kto to powiedział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoła to jest taka dziedzina.. gdzie udawanie, ze się wie, niejednokrotnie ratuje życie. ;)
      Co do pytań własnie o to chodzi.. niektórych zapytasz i odpowiedzą treściwie, a inni kręcą leją wodę by nie wyjść na ignorantów, którzy tylko udawali, że wiedzą. Zamiast powiedzieć, przepraszam nie wiem.. to powtarzają frazesy. Smutne to..

      Uściski!

      pees: ja też uważam ze pandy sa przesłodkie.. ;)

      Usuń
  5. Zdecydowanie szukam źródeł i poddaje wszystko wątpliwości, czasem dobrze się przyznać, że się czegoś nie wie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Tylko trzeba do tego dorosnąć...

      Usuń
  6. TO prawda w dzisiejszych czasach trzeba wiedzieć jak improwizować lub mieć wiedzę po prostu to sztuczne moim zdaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak działa ten chory system. Jak powiesz, ze czegoś nie wiesz.. to patrzą na ciebie jak na kosmitę. Przecież w tv mówili! Tiaaa bo tv to jest idealne źródło wiedzy o świecie...

      Usuń
    2. ahhhh to "kłamiące pudełko"- jak określiła moja kuzynka telewizje

      Usuń
    3. Kłamiące i piorące mózgi niestety.

      Usuń
  7. Jeśli czegoś nie wiem to raczej nie wypowiadam się:P sama szukam info w sieci. Choć tym też jest różnie... Bo jakby nie patrzeć internet jest zalany "profesjonalnymi informacjami"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego trzeba czerpać wiedzę w kilku źródeł. Wtedy niebezpieczeństwo wtopy drastycznie spada. ;) Ja jak nie wiem to pytam. Znajomi, współpracownicy już to wiedzą. Nieznajomi czasem się na mnie nacinają... ale co ja jestem winna temu, ze ktoś chce zabłysnąć i mu się nie udaje. ?? ;)

      Usuń
  8. Myśl ostatniej pandy jest boska :D Ja lubię pytać, ale szybko się uczę kogo unikać, żeby nie żałować zadanego pytania :P Pytam, bo tak szybciej, ale to się tyczy tylko ludzi, którzy rzeczywiście coś mogą wnieść, jak nie, to szkoda pytania, sama sobie sprawdzę :P Czasami wciskam kit, ale zazwyczaj idę na łatwiznę i mówię, że sprawdzę i dam znać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz.. działam w sumie podobnie. Tyle że ja zadaję pytania. To mi pozwala weryfikować ludzi. Z resztą zawsze sprawdzam.. jak mi coś nie pasuje. :D

      Usuń
    2. Ja też zawsze na początku zadaję pytania, nikogo nie skreślam na oko, ale też nikomu nie wierzę tak całkowicie i kontrola jakaś jest. Są ludzie, którzy z czasem zasługują na większe zaufanie ich osądom, ale więcej zasługuje tylko na wpuszczenie jednym uchem i wypuszczenie drugim, choć i to staram się filtrować, bo może się pomyliłam jednak :P

      Usuń
  9. Bardzo dobry tekst i dający do myślenia.
    Ja żyję zgodnie ze słowami Sokratesa: ,,Wiem, że nic nie wiem,,.
    Lubię zadawać pytania, ale przez to nie zawsze jestem dobrze odbierana.
    Często po prostu jako złośliwa.
    Pozdrawiam i przy okazji zapraszam na swój blog: http://pociecha2.blogspot.com/2016/11/tajemniczy-domek.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj.. ja też, ale nie bardzo się tym przejmuję. Bo zazwyczaj źle reagują osoby, które przypadkiem odzieram z mitu "jestę ekspertę". To bolesne dla tych, którzy z mozołem budują swoją pozycję na pozorach.

      Usuń
  10. Też lubię zadawać pytania. Ale patrzę kogo pytam, jak pytam. Bo ludzie są różni i różnie to odbierają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie patrzę, jak jestem ciekawa to pytam. Nie mówię tu o sprawach prywatnych.. Jak można źle odbierać pytania? ehh..

      Usuń
  11. Jako dziecko nie pytałam, bo zawracałam głowę. Teraz pytam i szukam sama odpowiedzi i nigdy nie udaję, że wiem. Mam prawo nie wiedzieć i nie wstydzę się tego. Mój nastoletni syn uwielbia mnie pytać, bo szukać mu się nie chce i nadal wierzy, że mamisia wie prawie wszystko. Jak nie wiem, to się szczerze przyznaje. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam to szczęście, ze rodzice zawsze mnie zachęcali do pytań. Jak nie wiedzieli, to mówili że przeczytają i mi opowiedzą.. potem, jak już czytać umiałam odsyłali do książek, jeśli sami nie mogli mi czegoś wytłumaczyć. Właśnie taka postawa o jakiej piszesz "mam prawo nie wiedzieć" jest idealna i zdrowa...

      Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Często spotykam się z osobami, które (niestety) nie pytają... Szczególnie w pracy jest to uciążliwe.
    Czasem lepiej zapytać (współpracownicy i przełożeni nie gryzą! ;-) ), szybko rozwiązać problem i zająć się zadaniem niż szukać odpowiedzi "na własną rękę"...
    Pozdrowienia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam z tym problem. Szczególnie Ci młodzi, ambitni.. zamiast zapytać, to biedzą się godzinami i opóźniają robotę. Niestety.. taki system.

      Serdeczności!

      Usuń
  13. bardzo cenię sobie pana Sokratesa. Na zajęciach z filozofii namiętnie o nim czytałam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. super post ;) Najlepiej mi się podobało --- a dla czego ?? ----
    Lubie czytać Twoje posty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło!

      Dialog "a dlaczego" jest prawdziwy. ;)

      Usuń
  15. ja czasem na "durne " pytania odpowiadam równie durnym pytaniem, bo mimo wszystko takie też są np.: "śpisz już?" :-D
    to są oczywiście wyjątki ale faktycznie zwróciłaś uwagę na bardzo ciekawy temat. Przyznaje, że sama pytam ale z reguły pytania kieruję do osób które są w stanie rzeczowo i jasno na nie odpowiedzieć. Z mojego doświadczenia wynika, że sporo ludzi na pytania odpowiada bardzo pokrętnie.. efekt jest taki, że ja dalej nic nie wiem, bo nie usłyszałam jasnej i klarownej odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Ludzie odpowiadają pokrętnie, bo zwyczajnie nie wiedzą. Nie chcą się przyznać do swojej niewiedzy, wiec leją wodę bojąc się spaść z piedestału eksperta. Smutne!

      Usuń
  16. Metodę wodospadu sama czesto stosuję przed podjeciem jakiejś decyzji i na ogół często pytam jak czegoś nie wiem. A odpowiadanie pytaniem na pytanie jest dobre we flircie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie myślałam o flircie pisząc ten tekst! Ale niewątpliwie coś w tym jest, jak tak teraz sobie myślę! ;)

      Usuń
  17. Czytając wstęp o Sokratesie trochę mnie zmroziło ;O Od razu w głowie miałam rok temu wykłady i wałkowanie tematu a potem egzaminy... Sokratesa i jego filozofie mam w małym paluszku haha :D Nie sądziłam jednak, że jeszcze kiedyś się z nim "spotkam", a już nie przypuszczałabym, że będzie to czyjś blog, w tym wypadku Twój :)
    I tak, lepiej jest wiedzieć, niż udawać że się wie. Choćby nawet kłamanie że widziało się ten film, a przy przytoczonym fragmencie nagle robimy duże oczy. Banalne prawda? Jak miałam jakiś czas temu właśnie zastój w wenie twórczej na blogu, rozważałam, żeby odejść, ale miałam w głowie dokładnie te same pytania - co ja zrobię gdy będę mieć ten wolny czas, co zrobię z ludźmi, których poznałam, czy potrafiłabym zniszczyć to, na co tyle pracowałam itp. :) Bardzo pomaga :)

    Pozdrawiam cieplutko;) Tak Po Prostu BLOG

    OdpowiedzUsuń
  18. Rzadko pytam, wolę sama znaleźć odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  19. Sama sprawdzam, ponieważ są głupie pytania w dobie googli w każdym telefonie, Inni ludzie to nie są wyszukiwarki, żebym ich o wszystko pytała. Również oczekuję od innych, że włożą jakiś wysiłek w znalezienie informacji zanim mnie rzucą w ogień pytań. Kilka pytań oczywiście można zadać, ale jest pewien moment, kiedy to się staje przesadą.

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja lifestyle kobiety rozwój motywacja muzyka pasja relacje międzyludzkie słabość kobieta radość książki kultura siła ludzie relaks cierpliwość działanie lęk blogowanie film kreatywność stres ulubieńcy spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście miłość odwaga pod prąd ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca ślub dzieci kuchnia podróże przyjaźń złote myśli cierpienie hejt marka osobista na szybko na słodko na słodko przygotowania w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino krytykanctwo literatura mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane recenzje rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja konsumpcjonizm kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale slow life stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki