Jak zwiększać kreatywność? podrzucam proste ćwiczenie.

   

      Kilka dni temu, wieczorem podczas jednej z burzliwych dyskusji jaką odbywałam z moim Panem M. (uwielbiam z nim dyskutować, o polityce, historii, kinie, muzyce, ludziach.. o wszystkim) z moich ust padło pytanie: co sprawia, że ludzie są inteligentni i kreatywni? Pan M spojrzał na mnie jak na kosmitkę (czasem tak ma.. szczególnie jak zadaję jakieś dziwne filozoficzno-psychologiczne pytanie) i odpowiedział: nie mam pojęcia usiądź do komputera i poszukaj! Ale na miłość boską nie teraz, teraz pijemy wino i obcujemy! Taki On już jest ten mój Pan M.
      Ja jak to ja, złapałam notes i zapisałam, żeby poszukać, bo to w sumie fajny temat na bloga! Co z tych moich poszukiwać wyszło przeczytajcie sami.. aha przygotujcie sobie jakiś długopis i kartkę, bo na koniec podrzucę fajne ćwiczenie!



      Więc jak to jest z tą inteligencją?

Jak twierdza amerykańscy naukowcy inteligencja zależy od ilości i jakości połączeń mózgowych. Udowodniono, że nie można wskazać konkretnego obszaru mózgu, w którym koncentrowałaby się nasza inteligencja. Tak prosto to nie ma. Nasz mózg pracuje w systemie rozproszonym, dlatego właśnie ilość i jakość połączeń między poszczególnymi jego częściami jest tak ważna.. i wpływa bezpośrednio na to czy jesteśmy bystrzakami.. czy niekoniecznie..


Autor: Hugh MacLoad źródło: https://twitter.com/buffer/status/423592231371833345/photo/1

     Ta prosta grafika pokazuje proces jaki zachodzi w naszej mózgownicy. Możemy mieć doświadczenie, możemy mieć wiedzę, ale jeśli nasz mózg odpowiednio ich ze sobą nie połączy, to tak naprawdę nie mamy nic. Dlatego tak bardzo boli mnie obecny system nauczania, wpychanie młodych ludzi w schematy, uzależnianie ich od maszyn, które mają za nich myśleć. Ale nie o tym jest ten post.. ;) Wracam do głównej myśli! Kreatywność!



      Jak to się ma do kreatywności?

      Jak wykazałam wyżej, sedno tkwi w ilości połączeń w naszym mózgu. Im bardziej analizujemy, łączymy ze sobą nabytą, teoretyczną wiedzę z doświadczeniem, tym więcej połączeń tworzymy. Wiecie co mówił Steve Jobs kiedy go pytano o kreatywność, o to jak ją zwiększać? "łączcie rzeczy". Na swoich wykładach mówił, że nie ma żadnego cudownego środka, nikt nie rodzi się kreatywny. Kreatywność to umiejętność łączenia rzeczy nowych z tym co już wiemy/znamy/gdzieś zobaczymy. I rzeczywiście tak to działa. Bo czy największe rzeczy nie powstają z inspiracji pracą kogoś innego? Z potrzeby by coś istniejącego już ulepszyć?
      Jest taka teza.. że kreatywność wcale nie jest tak do końca nowatorska. Bo kreując coś, korzystamy ze zdobytych już gdzieś doświadczeń. Kreatywność to umiejętność stworzenia czegoś niepowtarzalnego, z dostępnych dla wszystkich elementów. Przykład? Kilka tygodni temu na blogu u Magdy Mirkowicz z My Pink Plum powstał spór. Magda zarzuciła jednej z blogerek, że ją kopiuje (to czy tak było, czy nie nie jest w tej sprawie ważne). Kilka osób zarzuciło Magdzie, że przecież ona korzysta z gotowych elementów, gotowych czcionek, że tylko je do siebie dopasowuje. Więc dlaczego się czepia innych, że robią tak samo. Nie zauważali tego najważniejszego niuansu.. Magda z gotowych elementów tworzy swoje własne niepowtarzalne grafiki i szablony. Dzięki swojej kreatywności robi coś zupełnie nowego. Patrzysz i widzisz, że to wyszło z głowy Magdy.



     


Proste ćwiczenie na uzyskiwanie nowych połączeń mózgowych i zwiększenie kreatywności.


Wstań, podejdź do biblioteczki i weź pierwszą z brzegu książkę, wszystko jedno jaką. Zamknij oczy i otwórz na obojętnie jakiej stronie. Po czym Na oślep wskaż palcem na dwa słowa (z czasem może być tych słów więcej).

U mnie to są "ławka" i "bronić"

Teraz weź kartkę i długopis i napisz po 10 skojarzeń z każdym ze słów.. nie synonimów tylko skojarzeń:

Ławka: dzieci, park, piwo, spacer, przystanek, pies, miasto, serial, Ranczo, zielony, drzewa;
Bronić: wojsko, żołnierz, odwaga, naród, Polska, środowisko, nacjonalizm, koszary, "Potop", wróg, atak, zdrada;

Masz już wypisane swoje skojarzenia? To teraz spróbuj napisać krótką notkę, w której użyjesz swoich dwóch bazowych słów.

Pamiętam, jak wiecznie przesiadywali na ławce w parku i robili przy tym mnóstwo hałasu. Często wzywano policję by ich uciszyła. Młodzi, znudzeni.. nie mieli gdzie iść. Jednak kiedy przyszła potrzeba, rzucili wszystko by iść na front i bronić Ojczyzny.

Trzecim krokiem w tym ćwiczeniu, jest rozwinięcie tego co już napisaliśmy z wykorzystaniem skojarzeń, które wymyśliliśmy.

Sytuacja powtarzała się ciągle. Hałasy w parku, czasem zostawione butelki po piwie. To znudzeni młodzi ludzie przesiadywali na jednej z ławek i trochę rozrabiali. Strasząc przy tym ludzi spacerujących z psami. W mieście nie było na nich siły, bo policja patrzyła przez palce. Byli młodzi, nie mieli wiele pieniędzy, więc gdzie mieli iść? Cóż nadarzyła się okazja, wróg stanął na granicach ich ukochanej Polski. Tak byli narodowcami, nie obcy był im nacjonalizm.. w swoim środowisku czcili swoją Ojczyznę. Przesiadywanie w parku nie było ich jedyną rozrywką, dbali też o mogiły żołnierzy w swoim mieście, pomagali starszym. Nie byli źli. Gdy dowiedzieli się o agresji rzucili wszystko i karnie jak jeden mąż stawili się do obrony. Nie byli zawodowymi żołnierzami, nie odbyli jeszcze zasadniczej służby wojskowej, ale nie myśleli o tym wtedy. Stawili się w koszarach i zapytali: co możemy robić? jak mamy bronić Polski przed zdradą...

Ćwiczenie na pozór dla licealistów i studentów prawda? Jest w tym trochę prawdy, bo takie zabawy słowem pomagają w pisaniu. Ale nie tylko.. Mamy tu dwa ważne elementy pomocne w ćwiczeniu kreatywności: elementy bazowe, elementy, które sami do nich dołożymy i łączenie obu zbiorów w całość, by stworzyć coś nowego.

To jak spróbujecie?
Zabawcie się słowem!













38 komentarzy:

  1. Ja bardzo często analizuje różne rzeczy które se dzieją mnie spotykają w życiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze, byle nie za bardzo! ;) Bo jak się za dużo myśli, to czasem głupoty wychodzą. Ja tak mam.. zaczynam dumać, doszukiwać się drugiego, trzeciego dna i tylko się denerwuję. :D

      Usuń
  2. mi kreatywność wychodzi sama z siebie jak się nudzę;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dziwny przypadek z Ciebie. :D Choć mówią, że czasem dobre pomysły przychodza do ludzi, jak Ci przestają myśleć. :D

      Usuń
  3. Jak dla mnie ćwiczenie idealne tylko czemu akurat tak późno? Przydałoby mi się w pisaniu eseju :D Ale jeszcze drugi przede mną, więc wykorzystam to ! :D

    Pozdrawiam cieplutko;) Tak Po Prostu BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No czekał na swoja kolejkę no.. ;) Ale co się odwlecze to nie uciecze.. jak mówi przysłowie. :D

      Uściski! ;)

      Usuń
  4. Świetny post :) Zastosuję się do wskazówek :)

    Zapraszam do mnie: sylviastyle.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem czasami aż za bardzo kreatywna :P ale to bardziej przy dzieciach kuzynek i koleżanek kiedy to Ciocia Ania wymyśla zabawy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, ze ciocia wymyśla zabawy. Przynajmniej dzieciaki nie ślęczą przed szklanym okienkiem! ;)

      Usuń
  6. jak zawszę mądry i potrzeby post ;) Który dalej wiele do myślenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. taki jest sens mojego pisania. Pobudzić do myślenia. :)

      Usuń
  7. Moim skromnym zdaniem kreatywność idzie z parze z inteligencją. Zawsze mnie śmieszyły testy na inteligencją - toż to totalna bzdura. Ktoś wymyślił skojarzenia i twierdzi, że człowiek inteligentny to ten, co kojarzy identycznie jak on sobie wymyślił. Czyli inteligencja to myślenie schematyczne - musisz kojarzyć jak większość. Gdyby wszyscy kojarzyli identycznie, to wynalazczość by padła na przysłowiowy pysk, a kreatywność leżała na łopatkach. Dla mnie inteligencja to zdolność myślenia abstrakcyjnego, logiczne łączenie poszczególnych zjawisk i wyciąganie trafnych wniosków. Kreatywny będzie człowiek, którego nie zamknęło się w myślowym schemacie, któremu od dziecka zezwolono być sobą i zbytnio nim nie kierowano. I nie wyręczano we wszystkim, zwłaszcza w myśleniu. A odnośnie Twojego pana M. Panowie z reguły nie lubią filozoficznych dyskusji, zwłaszcza w sytuacjach sam na sam. Wolą działać lub leniuchować i chyba dobrze. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak jak piszesz Heleno. Niestety system edukacji zabija kreatywność, dzieciaki wbijane sa w pewne schematy, poza które nie opłaca się wychodzić. Kreatywność zabijają też komputery niestety.. bo w internecie wszystko podawane jest na tacy.
      Co do mojego Pana M. on lubi dyskutować. Rozmawiamy ze sobą godzinami o wszystkim.. napędzamy się, dzielimy wiedzą, jedno drugie ciągnie w górę. Choć nie zaprzeczam, w pewnych momentach nie ma miejsca na dyskusję... niestety ja jako kobieta do tego nadkreatywna, czasami wyskakuję z jakimś pytaniem (bo mnie oglądany film zainspirował, albo mi coś w mózgu nagle zaskoczyło, bo się zrelaksowałam i myśleć za bardzo przestałam). jego rola w tym, żeby mnie wyciszyć. :)

      Uściski!

      Usuń
    2. Tak. Każdego dnia dziękuję Opatrzności, że go znalazłam. :)

      Usuń
  8. Muszę spróbować zabawić się słowem! Fajne ćwiczonko <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne i pożyteczne. Ostatnio próbowaliśmy tego w zespole.. śmiechu było co niemiara.

      Usuń
  9. Krótko, zwięźle i na temat - bardzo dobrze wyłożyłaś istotę kreatywności, plus za pomocą prostego ćwiczenia pokazałaś zasadę działania tego procesu - brawo! Myślę, że czytelnicy powinni łatwo znaleźć analogię również w innych dziedzinach. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinni powinni. Bardziej prosto się już chyba nie da. Teraz już od czytelników zależy, czy skorzystają czy nie.

      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  10. Jutro tu wrócę, bo stwierdziłam, że taki tekst to trzeba "na trzeźwo", ze świeżym umysłem, a nie po 23 :D
    Naprawdę lubię Twoje wpisy tego typu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 23 to pora do spania kreatywnego xd

      Usuń
    2. Wracaj. ;) Zawsze kiedy tylko czujesz potrzebę! :D

      Uściski!

      Usuń
  11. Ja bym chciała, żeby mi takie zabawy pokazali nauczyciele w podstawówce :) Z tego mogłyby wychodzić fajne prace :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takie rzeczy robię z moim zespołem w pracy. ;) Kilka słów bazowych, kilka abstrakcyjnych skojarzeń i jazda. Cuda z tego wychodzą. :) Poza tym, to można przełożyć na każdą dziedzinę. Nawet na bloga. :P

      Usuń
  12. Wróciłam, przeczytałam na telefonie i wracam znowu, skomentować ;)
    Ciekawe macie dyskusje ze swoim Panem M. :D To mi się właśnie podoba, gdy z bliską osobą, można rozmawiać i dyskutować na każdy, nawet abstrakcyjny temat.
    Jakoś tak nigdy nie zastanawiałam się czym jest kreatywność, choć uważam się za osobę kreatywną. Może faktycznie to coś czasami uśpionego i przez odpowiednie ćwiczenia jesteśmy w stanie to z siebie wydobyć.
    Spodobała mi się ta zabawa i opisane przez Ciebie przykłady. Na pewno opowiem o tym mojemu Panu R. ;)
    Wyjęłam książkę i trafiły mi się słowa: ściana i uzdrowisko. Teraz myślę co z tego stworzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet nie chodzi o to że uśpiona.. tylko niestety to kolejny mięsień, który trzeba stymulować. Łączyć nowe ze starym.. czasem wychodzi kaszana, ale czasem wręcz przeciwnie! Z resztą Kochana, Ty stosujesz to ćwiczenie przy sesjach fotograficznych. :) Czy wyzwaniach u Rudej Natalii.. wybierasz rzeczy które masz i tworzysz z nich nowe obrazy. To to samo co zabawa słowami. :)

      Ściskam serdecznie. :)

      Usuń
  13. Awesome post sweetie
    Great blog! I'm following you! Follow back? <3
    http://omundodajesse.blogspot.pt

    OdpowiedzUsuń
  14. Nauczycielka od polskiego w liceum zadawała nam takie zadania - bardzo je lubiłam. Z czasem przynosiły naprawdę ogromne efekty. Chętnie wrócę do tego ćwiczenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz słyszałam o takiego typu ćwiczeniu. Kiedyś była to jedynie podwórkowa zabawa w skojarzenia. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że może to pomóc w pisaniu jakiejś pracy do szkoły :) Na pewno wykorzystam!

    Pozdrawiam oraz zapraszam na konkurs i proszę bardzo o kliknięcia, gdyż dostałam ofertę pierwszej współpracy:)
    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/2016/11/zafulcom-review-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne. Od razu zrobiłam ćwiczenie i wyszło mi coś, co mogłoby być początkiem nowej opowieści. Na pewno metodę wykorzystam, gdy nic nie będzie mi przychodziło do głowy. Gdy ogarnie mnie niepokój, co mam napisać na blogu?
    Teraz już wiem, ze po prostu trzeba ćwiczyć wyobraźnię.
    Szkoda, że moje nauczycielki polskiego nie robiły takich ćwiczeń. Wiecznie tylko gramatyka albo wypracowania z nudnych lektur. Szkoła jest taka przewidywalna i wkłada do głowy najczęściej nieistotne bzdety.
    W każdym razie akurat mnie pisać nie nauczyła i nawet ocen nie miałam dobrych, bo mi się wkuwać nie chciało rzeczy, które czułam, że są niepotrzebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nauczycielki też tego nie uczyły. ;) Wymagały żeby pisać, ale nie mówiły jak to robić. O ironio, pisać nauczyłam się dzięki warsztatom w korpo, przekładając wiedzę jaką tam zdobyłam na pisanie. :)

      Usuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **