Szybszy rozwój. Czasem diabeł tkwi w szczegółach.

      
    Znacie to powiedzenie "diabeł tkwi w szczegółach? Na pewno znacie. Powtarzały to od zawsze nasze babcie, mamy, ciotki. To powiedzenie można odnieść do każdej dziedziny życia. Weźmy pierwsze z brzegu przepisy na łakocie. Męczymy długo ulubiona ciotkę o przepis na jej wyśmienity sernik. Umęczona naszymi naleganiami i znokautowana argumentem "a jak umrzesz to skąd ja wezmę taki genialny przepis? chcesz go zabrać do grobu?" dała. I co? I nie wychodzi taki jak jej. Ciotka zapewnia, że robi wszystko według podanej receptury.. i co z tego? Ale może używa innych marek składników? Może z doświadczenia wie kiedy przestać ubijać, a kiedy dodać kolejne jajko?

    Mądrzy ludzi mawiają, że o spektakularnych sukcesach w porównywalnych warunkach decydują szczegóły. Mamy dwie takie same osoby na starcie. Oboje ukończyli tą samą szkołę, oboje znają języki, a jednak jedno z nich ginie w tłumie a drugie osiąga sukces. Co o tym decyduje? Powiecie psychika, upór, pracowitość .. uznajmy, że obie osoby są do siebie pod tym względem podobne. Więc co? Ano zapraszam do czytania!




1. Długodystansowcy.

    Udowodniono już dawno, że ludzie, którzy odkryli już swoje powołanie i angażują się w dany projekt na długi czas. Osiągają o niebo lepsze wyniki niż ludzie, którzy w niedalekiej perspektywie zakładają zmianę.
    Dajmy na to dwóch stażystów w agencji reklamowej. Obaj wykształceni, obaj po tych samych kursach, mają równy start. Jeden chce się związać za agencją długoterminowo, wie, ze chce robić reklamy. Drugi uznał że to dobra zabawa, ale za dwa trzy lata poszuka czegoś nowego. Który będzie miał lepsze wyniki? Ano ten pierwszy. Badania pokazują.. ze Ci, którzy podjęli zobowiązanie na długo osiągają 400% lepsze wyniki.
    Wniosek?
Jeśli chcesz osiągnąć sukces MUSISZ poświęcić 100% siebie i działać w długiej perspektywie czasowej. Zwyczajnie nie ma innego wyjścia.


       


2. Circle of competence

    Zasada zakresu kompetencji jest prosta. Nie łapiemy za ogony jednocześnie sroki, sokoła i bażanta. Działamy w zakresie tego, na czym się znamy/co chcemy robić. Według tej zasady działał znany amerykański ekonomista i inwestor giełdowy Warren Buffet. Mawiał on, że nigdy nie inwestuje pieniędzy w branże. których nie zna i nie rozumie podstaw ich działania.
    Tą prostą zasadę ekonomii można przenieść na każda dziedzinę życia. Bazowanie na swoich mocnych stronach może przynosić tylko dobre wyniki. Warto poszerzać wiedzę.. ale jednak w oparciu o pewien zwarty zakres zainteresowań i bazując na swoich mocnych stronach. Marny z ciebie aktor, a świetny krawiec? Nie pchaj się na scenę, szyj wspaniałe stroje teatralne i dzięki temu osiągaj sukces.



3. 40 procent

    Wiecie, że według dowództwa armii amerykańskiej, wtedy, kiedy wydaje nam się, ze dajemy z siebie już wszystko to tak naprawdę osiągamy jedynie 40% swoich możliwości? To dlatego np. amerykańscy komandosi mają tak obciążające szkolenia. Według tej teorii przy osiągnięciu pewnego poziomu włącza nam się automatyczna blokada.. jeśli ją zlekceważymy pofruniemy pod niebo.. 
    Ta zasadę można przełożyć na świat cywilów, szczególnie kiedy startujemy z jakimś nowym projektem. Startujemy z własną firmą, założyliśmy naszego wymarzonego nowego bloga, startujemy z Project Life (swoja droga niebywale mnie to kusi... na razie przeglądam strony, szukam inspiracji i... dojrzewam do decyzji, by z tym ruszyć), czy z BuJo.
    Żeby osiągnąć sukces trzeba sobie zakładać nierealne wręcz cele.. planować wykonanie 400% normy. Inaczej staniemy na 40% naszych możliwości i nie drgniemy do przodu ani trochę.




4. Produktywna paranoja

    Zastanawialiście się kiedyś, czy w pozbawionym zasad świecie sukcesu są jakieś reguły, dzięki którym łatwiej ten sukces osiągnąć? Według panów Jima Collinsa i Mortena Hansena są trzy takie zasady:

A. Fanatyczna dyscyplina - trzeba być upartym jak osioł, wytrzymałym jak miodożer (pisałam o tym sympatycznym zwierzu tu: Miodożer pogromca!) i konsekwentnym jak wilk (ten jak ściga zwierzynę to nie popuści ani o krok).
B. Empiryczna kreatywność - Ci najbardziej efektywni wciąż szukają nowych rozwiązań, próbują, eksperymentują. Nie spoczywają na laurach, szukają testują...
C. Produktywna paranoja - czyli "fiś" na jakimś punkcie, obsesja, przysłowiowy "kamyk w bucie". Typowym paranoikiem był Steve Jobs znany ze swej przesadnej wręcz dbałości o detale.


A Wy macie jakieś obsesje?
Może macie jakieś swoje paranoje?

Ja np. mam fisia na punkcie dbałości o język. Może nie jestem ekstremalną purystką językową zamkniętą na nowości, ale jednak staram się dbać o kulturę wypowiedzi.
Jeśli chodzi o bloga to moim fisiem są grafiki, wciąż szukam swojego stylu.. uwiera mnie to jak kolec w boku. Ale powoli do przodu!



       




5. Reguła 5 godzin.

    Znacie tą zasadę? Ja o niej usłyszałam już w mojej pierwszej korponorze... w zamierzchłym prehistorycznym czasie, kiedy w korponorach było jeszcze dość łatwo.
    Zasada jest prosta. Choćbyś nie wiem ile miał obowiązków na głowie, choćby nie wiem co się działo.. znajdź w tygodniu min 5 godzin tylko dla siebie, na swój osobisty rozwój. Na każdą "listę do zrobienia" wpisz siebie. To nie jest egoizm.. to walka o równowagę i zdrowe psychiczne.



     



    Oczywiste oczywistości prawda? Większość z nas je zna, ale czy się stosujemy? Czy choć próbujemy? Czy może jak zwykle.. poprzestajemy na absolutnym minimum.. które nam wydaje się szczytem naszych możliwości. Nie wiem jak Wy.. ale ja "na starość" wracam do podstaw. Walczę ze złymi nawykami.. mozolnie, powoli, ale widzę już postępy.. więc WARTO!











26 komentarzy:

  1. Ja bym się tylko nie zgodziła z tym pierwszym o długodystansowcach. Może rzeczywiście na początku dają z siebie wszystko (zgoda) i może faktycznie są lepsi... ale tylko do czasu, kiedy dostaną ciepłą posadkę i obietnicę kontraktu na stałe. Potem się rozleniwiają, kiedy Ci co mają w myśli 2 do 3 lat i lecę dalej zaczynają się rozkręcać (bo wypada coś osiągnąć by wpisać w CV, kiedy się poleci dalej). Dobra rekomendacja musi być. Nie ma innej opcji. Właśnie dlatego tyle się mówi o zmienianiu pracy co 5 lat, by nie popaść w rutynę i ciągle dążyć do czegoś nowego, ciągle się starać, być produktywnym.

    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś.. kto myśli o oiągnięciu sukcesu w danej dziedzinie nie rozleniwi się. Będzie parł do przodu, próbował wciąż nowych rzeczy, rozwijał tworzył i spełniał. Ktoś kto zmienia zainteresowania co chwilę raczej mu nie dorówna. W "długodystansowcach" nie chodzi o ciepłą posadkę w jednej firmie "do emerytury", tylko realizowanie się w danej dziedzinie, niekoniecznie w tym samym miejscu (badania pokazują, ze nomadzi osiągają sukcesy nieporównywalnie częściej niż Ci co prowadza osiadły tryb życia). Przykład. Młody człowiek, który nie bardzo wie czego chce, popracował chwilę w agencji reklamowej, znudziło mu się, przerzucił się na PR, potem został sprzedawcą... temu sukcesów nie wróżę.

      Uściski! :)

      Usuń
  2. Z ciastem miałam podobnie... koleżanka poczęstowała mnie ciastem, poprosiłam o przepis podała adres bloga jej wychodzi mnie nie...razem składniki kupowałyśmy, gadałyśmy o tym i na marne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto które opisuję, to tez historia prawdziwa. Ciocia już nie żyje.. ciasto umarło razem z nią.. nikt nie umie go zrobić tak jak ona!

      Usuń
  3. Ta zasada 5 godzin mnie zaskoczyła. Wiem, że trzeba dbać o siebie, mieć czas dla siebie, na to co dobre i potrzebne dla mnie. Walczę o to każdego dnia. Jak urodził się mój syn, wszystko zachwiało się w posadach, mój czas dla siebie wyparował i zaczęło być źle, ale znalazłam odskocznię, telefon z YouTube, z Face, z Insta, w sumie ze wszystkim co mi było trzeba, zakiełkowała mi myśl ... blog ... I teraz on jest moją odskocznią, której poświęcam chyba jednak więcej niż 5h :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie o to chodzi. Tą zasadę bezwzględnie stosuje np. Oprah.. więc niewątpliwie coś w tym jest. :)

      Usuń
  4. Punkt 5 zawsze stosuję, są dni kiedy mam wolne i wtedy poświęcam czas tylko dla siebie :)
    Staram się zawsze dawać z siebie 100% a nawet więcej, co najważniejsze nigdy się nie poddaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak ma być! :) Trzeba wyznaczać sobie nierealne cele i uparcie do nich dążyć. Wtedy mamy szansę na sukces!

      Usuń
  5. Reguła 5 godzin w tygodniu mnie zaciekawiła ;p przyznaje szczerze, ze nigdy się nie zastanawiałam ile poświęcam dla siebie czasu ale myślę, że jest to nawet ponad 5 godzin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! Mówię Ci to JA były typowy korposzczur pracoholik z korponory!

      Usuń
  6. Post dający do myślenia! :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzeniaa.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Niby takie proste i logiczne, stosujemy niektóre z nich w codziennym życiu nawet o tym nie wiedząc, a czasami o tym całkowicie zapominamy przez pęd życia. Zasada 40 % - idealna dla mnie. Teraz mam nadzieję, że sobie o niej przypomnę podczas joggingu! Muszę się w końcu nauczyć łamać moje wewnętrzne blokady, nie chodzi już mi tylko o sferę ćwiczeń i sprawności fizycznych, ale także blokady z życia - od porannego wstawania równo z pierwszym budzikiem, aż po blokady emocjonalne.
    Moim "fisiem" jest dokładność, od zawsze była. Lubię mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. :)

    Tak Po Prostu BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie TRZYMAM KCIUKI!! Sama tez pracuję nad przełamywaniem wewnętrznych blokad.. syzyfowa momentami praca.. ale może w końcu się uda!

      Usuń
  8. Reguła 5 godzin jest u mnie nie wykonalna. Cały swój wolny czas poświęcam dziecku, chłopakowi. Z resztą chyba jestem tak stworzona, że nie chce czasu dla siebie. Jest mi wtedy źle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pisz, ze niewykonalna! ;) A Twój blog? Czy nie prowadzisz go dla swojej przyjemności? Warto jest mieć coś swojego zawsze, to pomaga.. gdy znikają z naszego życia ludzie. A oni znikają.. odchodzą, dzieci się usamodzielniają, rodzice umierają... smutne, ale prawdziwe. Warto mieć coś swojego, by w sytuacjach osamotnienia nie zostać samemu ze swoim bólem. Przetestowałam to na sobie, wiem co piszę. :)

      Usuń
  9. o tej regule 5 godzin to pierwsze słyszę:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz już wiesz.. więc sumiennie stosuj! :P

      Usuń
  10. Regula 5 godzin to chyba nie dla kogos kto pracuje z domy o kazdej porze dnia i nocy (czyli mowa tu o mnie) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego nie? Ja tez pracuje w domu. Tak sobie planuję tydzień, by znaleźć czas na realizację swoich pasji, inaczej bym oszalała. ;)

      Usuń
  11. Draqilko, cóż mogę powiedzieć na temat wyszczególnionych przez Ciebie punktów, aby odnieść sukces. Jeśli chodzi o kuchnię, to nigdy nie gotowałam wg przepisów, zawsze improwizowałam , z pieczeniem mam mniej więcej to samo - wszystko na wyczucie. Kiedy ciasto dobrze mi pasuje w paluszkach, wiem że będzie dobre. To samo mam z masami plastycznymi - muszę je poczuć. O ambicjach i realizowaniu ich w życiu wolę się nie wypowiadać, zostawiam to młodym, mają prawo do sprawdzania wszelkich głoszonych reguł, ja odpadam. A sukces jest bardzo często wypadkową zdolności, zaangażowania i niestety przypadku. Przerobiłam to już we własnym życiu tyle razy, że wolę niczego dokładnie nie zakładać i nie planować. Staram się robić to, co aktualnie należy zrobić i zostawiam zawsze margines na przypadek. Może to nie brzmi nowocześnie, ale jest bezpieczne z perspektywy upływającego czasu. Odnośnie tego konkursu, o którym pisałaś u mnie, to ja konkursów nie będę urządzać, nie umiem oceniać, a właściwie nikogo i niczego nie chcę oceniać, a tym bardziej porównywać. Możesz napisać do mnie na adres - izma@amorki.pl , a ja wsadzę kilka drobiazgów z masy drzewnej w kopertę i będziesz miała bez stawania na głowie. Jeśli przeczytam DRAQILKA i coś dodasz, otworzę list, bo z reguły pocztę czyszczę dokładnie bez zaglądania. Przesyłam pozdrowienia i uściski. Pa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej! Jak miło! Te rzeczy które tworzysz są przepiękne!! Napisze na pewno! Właściwie, to już TO robię! ;)

      Usuń
  12. Tak upór i stawianie sobie celów są ważne i pomagają w osiągnięciu sukcesu, ale trzeba mieć też trochę szczęścia... zasadę 5 godzin postanawiam wprowadzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! Trzeba dbać o swoje zdrowie psychiczne. ;)

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **