Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Draqilka w kuchni odc. 4 - Ciasto marchewkowe!

         Nie lubię niezapowiedzianych gości. Może nie każde niezapowiedziane odwiedziny wywołują u mnie irytację.. no bo jednak rodzi...

    

    Nie lubię niezapowiedzianych gości. Może nie każde niezapowiedziane odwiedziny wywołują u mnie irytację.. no bo jednak rodzice, brat czy moja Andziu to osobna kategoria. Ale cała reszta? Wrrrr! Nie lubię jak spada mi na głowę banda, którą muszę nakarmić obiadem i jeszcze dać im coś słodkiego do kawy. No już tak mam. Mama mi do głowy wtłoczyła, że gości to trzeba nakarmić... szczególnie rodzinkę bliższą, dalszą.. siódma wodę po kisielu też! No i zdarzyło się w niedzielę, że mi zadzwonili z drogi: "jesteśmy w pobliżu to wpadniemy, będziemy za pół godziny". Noż kurrrr! Myślę sobie dobra.. obiad mam, co prawda miało starczyć na poniedziałek, ale jakoś to przeżyję, pan M dostanie mniejszą porcję, potem dopcha ciastem (musicie wiedzieć, że moje brzydsze Kochanie zjeść potrafi, chłop ponad 190 cm, 100 kg żywej wagi to zjeść może). Ale w domu nawet okruszka ciasta nie było (drożdżowe z piątku wyszło.. trafili się znajomi w sobotę.. tym razem zapowiedziani i mile witani). Myślę sobie no i co ja biedna zrobię? Padło na Ciasto Marchewkowe. Całkowicie spontaniczne i moje.


    Oto ono!



Składniki:

  • 2 szklanki mąki pszennej;
  • 1 szklanka drobnego cukru;
  • 2 łyżeczki sody;
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia;
  • 4 czubate łyżeczki cynamonu (ja wsypałam całe opakowanie Kamisowego Cynamonu);
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika (to już opcjonalnie, jak mam dodaję, jak nie mam, a na ogół nie mam, to ciasto może się obyć bez);
  • 1 łyżeczka soli;
  • ! szklanka oleju;
  • 6 jajek;
  • puszka ananasa;
  • 1 szklanka orzechów włoskich;
  • 3 szklanki drobno startej marchewki (takie po 250 ml);
  • można (nie trzeba) dodać rodzynki, migdały co kto lubi.



Kolejność działań:

Punkt 1:
Produkty suche przesiać.

Punkt 2:
Jajka do miski, ubić mikserem dodać olej dalej ubijać.

Punkt 3:
Do masy olejowo-jajecznej dodać składniki suche. Zmiksować na gładką masę;

Punkt 4.
Do ciasta dodać marchewkę,  drobno posiekane orzechy i odsączonego, pokrojonego w drobną kostkę ananasa. Wymieszać. Wylać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.

Punkt 5.
Piec ok 40 minut w temperaturze 175 stopni.. do tak zwanego suchego patyczka. Ja piekłam w opcji z termoobiegiem.

Punkt 6.
Wyjąć z pieca i podawać gościom.



Uwagi :D

    Ciasto lepiej wkładać do nagrzanego już piekarnika, ze względu na obecność sody. Marchewkowiec nie jest słodki.. za to bardzo cynamonowy, korzenny i mokry. Najlepiej smakuje przełożony kremem z serka śmietankowego (zwykłego takiego do kanapek np. Piątnicy, czy Almette) z dodatkiem niewielkiej ilości cukru lub miodu. Ja takowego nie posiadałam, więc pokroiłam ciasto na małe kawałki (ono nie wyrasta duże) i na każdy kawałek dałam kleks zwykłego serka waniliowego, albo odrobinę nutelli.


A oto moja propozycja podania ;)



     





Lubicie ciasto marchewkowe?
Eksperymentujecie z warzywami w ciastach?
Ja teraz biorę na warsztat Brownie z buraków.. na pewno podzielę się wynikami eksperymentów!










Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

12 komentarze

  1. Uwielbiam ciasto marchewkowe :) dobre jest też dyniowe :) smaka mi zrobiłaś :) ja uwielbiam eksperymenty w kuchni :) robiłam nawet lody z buraków :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lody? Wysępię od Ciebie przepis? Jak one smakują?

      Usuń
  2. Jeszcze nie miałam okazji zjeść takiego ciasta, zawsze jak w cieście jest jakieś warzywo to boję się, że mi nie posmakuje ;c
    Kiedyś może się skuszę, ale to kiedyś :)

    Tak Po Prostu BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu kompletnie nie czuć marchewki, czuć tylko cynamon, przyprawy korzenne, orzechy i ananasa. Z marchewki to jest tylko kolor. :P

      Usuń
  3. Ach uwielbiam! Aczkolwiek robię nieco inaczej, odrobinkę ;)
    Narobiłaś mi ochoty, ale ostatnio za mną chodzi dyniowe, jeszcze nie robiłam, więc muszę wyczarować trochę czasu i upiec :)
    P.S. Pinacoladowy wieczór w Twoim wydaniu brzmi fantastycznie! Jakbym siebie widziała :) Tylko my z mężem umówiliśmy się, że raz w tygodniu masaż musi być na bank, więc bez " loterii " ale równie bosko :) Piękna odpowiedź ♥ Dziękuję i trzymam mocno kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohh ja nie mam tak dobrze. Mój Pan M. zawsze ciut marudzi (dlatego napisałam o losie na loterii ;) ). Ale jak się postaram, to zawsze mam co chcę. :D

      Ciasto Dyniowe brzmi super! Ja na takowe wciąż szukam dobrego przepisu.. choć nie wiem, czy jakbym w tym zamiast marchewki dała dynię... nie próbowałam.

      Przesyłam uściski!

      Usuń
  4. Znam ten przepis :) Robiłam nie raz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to chyba klasyczny Brytolski przepis jest. Ja się jak zwykle posiłkowałam Moimi Wypiekami. Tylko proporcje trochę pozmieniałam.

      Usuń
  5. Kiedyś gdy słyszałam "ciasto marchewkowe" to zastanawiałam się "no, ale jak... z warzywa?". Jednak gdy koleżanka je upiekła to uznałam, że to jedno z najpyszniejszych ciast jakie jadłam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak samo! Marchewka, buraki do ciasta? Ale okazuje się ze wychodzą całkiem fajowe rzeczy do chrupania!

      Usuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja rozwój lifestyle kobiety motywacja relacje międzyludzkie muzyka kultura kobieta książki pasja słabość radość blogowanie siła ludzie relaks ulubieńcy cierpliwość działanie lęk film kreatywność stres spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście kobieco miłość odwaga pod prąd ślub ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca dzieci kuchnia marka osobista podróże przyjaźń slow life złote myśli cierpienie hejt na szybko na słodko na słodko przygotowania recenzje w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino konsumpcjonizm krytykanctwo literatura marka mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wpis gościnny wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak audyt bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog detoks dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE networking odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda psychologia pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki