Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Wahadło.. w którą stronę pójść z blogiem?

Od jakiegoś czasu mam problem z blogiem. Nie do końca wiem, w którą stronę pójść.  Czy oprzeć się na tekstach motywacyjnych, opartych na mo...

Od jakiegoś czasu mam problem z blogiem. Nie do końca wiem, w którą stronę pójść. Czy oprzeć się na tekstach motywacyjnych, opartych na moich doświadczeniach. Czy też skręcić w stronę lifestyle, przy czym ten lifestyle koncentrowałby się na trzech aspektach: muzyce, kulturze i.. pracy w ogrodzie. Moc tematów.. i zastanawiam się, czy nie będzie tego za dużo. Musiałabym na początek zrobić lekki remont na blogu (co się już dzieje, ale końca nie widać).
Moja biedna głowa biedzi sie i biedzi a wniosków brak.. W pewnym momencie chciałam ten blog porzucić. Mam drugi, kompletnie różny.
I tak waham się jak wahadło: w prawo, w lewo, w lewo w prawo..

Nie chcę, aby ten blog był o wszystkim i o niczym. Jednocześnie sama mam tak wiele różnych zainteresowań, ze nie sposób wybrać: kocham książki i filmy fantazy, kocham muzykę, pasjami oglądam seriale. A kiedy przychodzi weekend najchętniej uciekam na wieś i nie zaważając na stan moich paznokci koszę trawę i ryję w ziemi walcząc z perzem i kretami. To dla mnie ostatnio najlepszy odpoczynek od całotygodniowej harówki.

Tak sobie teraz myślę, piszę tą notkę..
Czy nie pozwolić, by ten blog odzwierciedlał moją niespokojna pełną pasji naturę.
By był może nieco chaotyczny, może multidyscyplinarny.. ale zawsze mój własny szczery do bólu.

Kilka dni temu rozmawiałam z przyjaciółką. Narzekałam na tego mojego niespokojnego ducha i wiecie co ona na to? Jak już się przestała histerycznie śmiać to oznajmiła, cytuję:

"Głuptasie, ty masz dwie pasje: sztukę i politykę. Nie wiem jak to w sobie łączysz, że jeszcze nie dostałaś rozdwojenia jaźni, ale tak to wygląda.
Sztuka, książka, film, muzyka i polityka z historią i ekonomią w tle.
Czasem mi się wydaje, ze twoje zdrowie psychiczne ratują weekendy na wsi, kiedy to odcinasz się od bodźców i otwierasz na naturę. Dzięki temu nie jesteś jeszcze w psychiatryku"

Nieźle mnie podsumowała nie ma co! Ale nie mogę odmówić jej racji. Jestem jedna, a jakby jest mnie dwie. Dwie kompletnie różne istoty, nastawiona na kompletnie różne bodźce.

Ostatnio robiłam sobie ćwiczenia, które miały mi pokazać, do czego mam powołanie. Trzymajcie się, będzie śmiesznie!

Ćwicznie 1
Szukanie flow

Wypisz sytuacje, które pochłaniają cię bez reszty, tak, ze tracisz kontakt z rzeczywistością:
  • sztuka: słuchanie muzyki, czytanie książek, filmy fantazy;
  • dysputy na tematy polityczne, ekonomiczne i historyczne.. najlepiej 3 w 1
  • przeszukiwanie internetu pod kątem zasłyszanych gdzieś teorii spiskowych
  • ogród
Ćwiczenie 2
Znajdź podobieństwa

Ohohohohoho.. zaczynamy zabawę!
Konia z rzędem temu, co połączy Wiedźmina z Jarosławem Kaczyńskim, Trybunał Konstytucyjny z ćwiczeniem pasaży na pianinie, a Króle Zygmunta Augusta z sadzeniem bratków (akurat wtedy bratki sadziłam HA!). Do tego potrzebny jest doktor od kozetki. Ale spróbujmy!

1. Wypisz działania, które przynoszą ci satysfakcję:
  • zadbam o róże, to pięknie rosną i cieszą oko;
  • jak wyćwiczę dobrze utwór z chórem, to mam satysfakcję z dobrze wykonanej pracy;
  • przeczytam kolejny niepopularny artykuł o historii polski, znam dziej mojego kraju i nikt mi nie wmówi głupot, a i ja nie wyjdę na i ignoranta;
  • poznam mechanizmy ekonomiczne, to nikt mnie nie oszuka;
2. Napisz do czego masz talent:
  • do muzyki, dobry słuch to moje przekleństwo;
  • wsadzę do ziemi "zwiędły patyk", a on będzie rósł, mimo że teoretycznie nie powinien;
  • pamieć wybiórcza: nikt mi nie wciśnie kitu politycznego ani ekonomicznego.
3. Wypisz aktywności, które sprawiają że masz poczucie spełnionej      misji:
  • pisanie bloga;
  • praca w ogrodzie;
  • gra na gitarze;
  • prowadzenie chóru.
4. Wybierz jedną aktywność z punktu 3 - to jest obszar, którym          powinieneś się zająć:

Tiaaa.. a ja na to NIEMOŻLIWE! Te aktywności są RÓWNOWAŻNE. Nie dam rady wybrać i co??

Ćwiczenie 4
Lista rzeczy do zrobienia

  1. Nauczyć się kolejnego języka;
  2. Zrobić kolejny fakultet;
  3. Kopnąć szefa w tyłek;
  4. Zażądać podwyżki;
  5. Oddać rower na przegląd;
  6. Przeczytać ten stos książek, co to na mnie czeka.. o ebookach już nie wspominam;
  7. Nadrobić zaległości w serialach;
  8. Rozwijać moje oba blogi;
  9. Kupić i posadzić zaplanowane rośliny;
  10. Znaleźć więcej czasu na pianino;
  11. Iść na kurs dla dyrygentów (patrz punkt 2);
  12. Kupić aparat fotograficzny - UWAGA NIEBEZPIECZEŃSTWO, to może prowadzić do odkrycia kolejnej pasji;
  13. Ślub i dzieci ... to mi dopiero rzecz do zrobienia na liście co??;
  14. Remont.. to ciężki kaliber;
  15. Zaplanować wystrzałowy urlop;
  16. Zapisać się na jakiś fitness/zumbę/basen/siłownię
  17. Zadbać o zdrowie, przede wszystkim o kręgosłup.
  18. itd.
AMEN!

Potem należy pogrupować rzeczy z listy na kilka grup: "powinnam", "muszę", "mogę", "chcę", "bardzo chcę". Potem należy się skoncentrować na tych, których pragnie się najbardziej. Nie muszę pisać.. że te które ja "chcę bardzo" są z kilku dyscyplin.

Ćwiczenie 4
Elektrowstrząsy

Ojojojojoj!
Zapewne znacie historię Paulo Coelho.. nie? To posłuchajcie!
Rodzice biednego Paula, po tym, jak oznajmił im, że chce być pisarzem a nie prawnikiem, zafundowali mu terapię elektrowstrząsami, co by synkowi ten durny pomysł z głowy wybić. Kiepsko im poszło, bo syn postawił na swoim, został pisarzem i jeszcze na złość osiągną międzynarodowy sukces!
Ale dlaczego o tym piszę..
To ćwiczenie zaleca zastanowienie się, czy i nas taka terapia szokowa nie spotkała. Chcieliśmy być nauczycielami języka polskiego, a rodzice popchnęli nas na marketing. Lub.. poszliśmy do takiej szkoły, jaką wybrali nasi przyjaciele.
Wypadałoby się zastanowić, czy pod czyimś wpływem nie podjęliśmy fundamentalnej dla nas decyzji wbrew sobie.. i czy może da się to jeszcze odkręcić (w marzeniach chyba...).
Cóż.. jak tak patrze na swój przypadek.. to przy mojej wiedzy i sprecyzowanych poglądach na bank podjęłabym inne decyzje. ALE  w tamtym czasie, z tamtą wiedzą nie wyobrażałam sobie innej drogi niż ta, którą obrałam. Teraz tylko moje doświadczenie życiowe mówi mi.. "mogłaś jednak iść na muzykologię, dałabyś rady ciągnąć dwa kierunki" akurat.. a kto by za to zapłacił hę?


Dotrwaliście ze mną do końca?? GRATULACJE! Pewnie też zaczynacie uważać, że jednak brakuje mi piątej klepki. Ja ostatecznie stwierdzam, że pora się pogodzić z dwoistością mojej natury. Tej artystycznej i tej ciemnej politycznej. Ruszam na poszukiwania własnej drogi (a może dwóch dróg równoległych?) do spełnienia. To droga, która właściwie nigdy się nie skończy. Bo relacja między człowiekiem a jego pasjami wymaga nieustannej pracy i podsycania zainteresowania. To nie jest nam dane raz na zawsze. Dlatego, trzeba ją odkrywać wciąż na nowo.

Pora na rebranding i "nowe otwarcie". Brrr zaleciało polityką.. a miało jej tu nie być. Przepraszam.

Na koniec pozostaje mi tylko napisać: Stay tuned!



Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

8 komentarze

  1. po 9 latach blogowania rzeknę, że bloga trzeba czuć że cos się tworzy swojego:) bez pasji bez zaangażowania nie ma tego miejsca w sieci dla nas:) obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak masz rację. To mój kawałek "internetu". To jak będzie wyglądał i co w nim będzie zależy ode mnie.
      Obserwuję. ;)

      Usuń
  2. A czy musisz podejmować decyzję. Skoro masz tyle pasji, to wystarczy je uporządkować np. kategoriami (lub inaczej, jeśli wolisz). Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje rozterki wynikały właśnie z mnogości pasji. Zaczęłam robić porządki.. na ile pozwala mi moja ułomność technologiczna.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Jej, ostatnio sama miałam podobne rozmyślania. Czy by nie zrobić tak, że mój blog będzie skupiał się na 3 kategoriach (bo o jednej to się nie da). Gdyż teraz uważam, że chwytam zbyt dużo tematów i później nie mam czasu na kategorie, które mnie najbardziej interesują.
    Zobaczymy jednak jak to wypadnie. Bo miałaby to być: fotografia, moda i włosy :> a może raz w tygodniu post o wszystkim innym.
    Ćwiczenia zaprezentowane tutaj przez Ciebie również mi się w jakiś sposób przydały.
    A ogólnie notka bardzo fajna. Przyjemnie się czytało, bo była trochę na luzie i taka szczera.
    Idź w tym kierunku jeśli chcesz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Tak mam zamiar pisać. Choć oczywiście nie o wszystkim da się "z przymrużeniem oka".
      Kategorie ratują w sytuacji, kiedy porusza się sporo tematów.. no i to jest chyba rozwiązanie problemu braku pomysłów na notki w przyszłości. Choć w pewnym momencie bałam się, żeby się za bardzo nie rozdrobnić. Ale już ogarnęłam.
      Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  4. Natrafiłam na twojego bloga przypadkowo (przeglądając G+)... Fajnie piszesz. Blogi z tekstami motywacyjnymi raczej omijam ale lifestyle dotyczący kultury i pracy w ogrodzie dość mocno mnie zaintrygował. Mimo wszystko to twój kawałek podłogi i tak naprawdę możesz pisać o wszystkim co ci w duszy gra :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też omijałam, ale kiedy potrzebowałam małego kopa i kolejnych bodźców do zmian, to zaczęłam czytać i wyciągać wnioski. Ot takie korzystanie z cudzych doświadczeń. Sama postanowiłam się nimi podzielić.
      Pozdrawiam!

      Usuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja lifestyle kobiety rozwój motywacja muzyka relacje międzyludzkie kobieta pasja słabość kultura radość książki siła ludzie relaks blogowanie cierpliwość działanie lęk film kreatywność stres ulubieńcy spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście miłość odwaga pod prąd ślub ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca dzieci kuchnia marka osobista podróże przyjaźń złote myśli cierpienie hejt na szybko na słodko na słodko przygotowania slow life w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino krytykanctwo literatura mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane recenzje rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak audyt bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog detoks dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja konsumpcjonizm kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki