Wyzwanie!! czyli Draqilka na tropie małych szczęść...



Czym jest szczęście??
Jak być szczęśliwym??
Jak nauczyć się dostrzegać najmniejsze nawet radości i po wariacku się nimi cieszyć??

Przebijający się przez chmury promień słońca, ulubiona piosenka w radio, uśmiech współpasażera z komunikacji publicznej, śmiech dziecka, świergotanie wróbli, spotkanie dawno niewidzianej osoby.. to wszystko są małe szczęścia.. ale to właśnie one potrafią rozjaśnić najbardziej ponury dzień. Nie?? No jak to nie??

Wyobraź sobie, że zasmucona jedziesz tramwajem.. pada deszcz, jest zimno i paskudnie.. ale tym samym tramwajem jedzie matka z małym dzieckiem i ten mały człowiek nagle rozbawiony śmieje się na całe gardło. Jak zareagujesz?? Irytacją czy też się uśmiechniesz?? Przecież śmiech dzieci jest zaraźliwy.. no chyba, że tylko ja tak mam hmm... 
Inny przykład? Skonana wracasz z pracy czy ze szkoły, a w domu czeka na ciebie stęskniony pies.. jakże te czworonogi potrafią się cieszyć, gdy wracamy do nich prawda??
Albo.. sytuacja z dziś: rano wstałam z łóżka wybitnie nie w sosie bo zbliża mi się wiadomo co ... (kiedyś napiszę o moich kobiecych dniach.. to będzie coś!), zła na cały świat i wszechświat też a co! I kiedy szłam do autobusu na chodniku przede mną wylądował mały szary wróbel, ależ on świergotał podskakując raźno na swoich sprężynujących nóżkach, w tym samym czasie przez chmury przebił się promień słońca.. 
Otrząsnęłam się w jednej chwili.. 


Dlaczego o tym piszę, ponieważ mam wrażenie, że ludzie maja wielki kłopot z dostrzegania takich chwil, kiedy to świat się do nich uśmiecha puszczając oczko. Gonimy za jakimś celem, a nie dostrzegamy drobnostek. A to przecież drobnostki składają się na szczęście. Jeśli nauczymy się je dostrzegać, świat staje się lepszy, a my pogodniejsi.

I tu dochodzimy do clou postu .. 

WYZWANIE 100happydays!!!

Wpadłam na tą akcję zupełnie przypadkiem. Przeglądając zdjęcia znajomej na instagramie dostrzegłam dziwny hashtag .. wujek google szybko mi sprawę objaśnił i tak trafiłam na stronę: 100happydays poczytałam opinie i postanowiłam spróbować! Będę wam na bieżąco opowiadać jak mi idzie! Możecie też obserwować mnie na insta (gdzieś z boku jest odpowiedni gadżet.. chyba działa ;) )
Zobaczę, czy uda mi się wytrwać do końca i czy dzięki takiej trzymiesięcznej pracy nad dokumentowaniem "małych szczęść" .. dostrzegę zmiany na lepsze!

Trzymajcie kciuki!!!

6 komentarzy:

  1. O akcji 100 dni szczęścia już kiedyś słyszałam. Moja akcja trwała około 2 tygodnie, więc tym bardziej życzę Ci wytrwałości :D Po prostu po pewnym czasie zapominałam o notowaniu tych radości.
    Też jestem zdania, że na szczęście składają się te małe rzeczy, które należy dostrzegać w codzienności. Jednak gdy po prostu mam zły humor, to choćbym nie wiem jak chciała ciężko powiedzieć, że czuję się być szczęśliwa.

    www.CROWDED-DREAMS.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!! Wytrwałość i cierpliwość.. ćwiczenie tych dwóch cech to mój plan na ten rok! Będzie ciężko ale warto!
      A mi ostatnio zły humor nie przeszkadza dostrzegać drobnych promyków szczęścia. Mimo wszystko i na przekór wszystkiemu. I wciąż nad sobą pracuję.. choć niestety więcej razy ponoszę porażkę. Ale jak to mawiają klasycy: puki walczysz, jesteś zwycięzcą.
      Wszystkiego dobrego! :)

      Usuń
  2. Fajny plan. Na pewno uda się nie tylko przez 100 dni. Tyle pięknych rzeczy zdarza się codziennie, tylko nie zauważamy. Wyzwanie to dobry sposób na włączenie uwagi i bycie szczęśliwą osobą. Trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za miłe słowa :) Generalnie podejmowanie wyzwań, to dobry sposób na wyrobienie w sobie dobrych nawyków, ale w tym przypadku, jak piszesz chodzi o umiejętność dostrzegania szczęścia.. bo ono na ogół siedzi tuż przed naszymi oczami, a my gonimy za nim nie wiadomo gdzie.
      Pozdrawiam Cię cieplutko :)

      Usuń
  3. Super plan! Życzę powodzenia. Również mam wrażenie, że społeczeństwo nie jest w stanie dostrzec szczęścia w takich z pozoru małych rzeczach. Może mają zbyt wielkie oczekiwania wobec siebie i świata. Szczęście możemy znaleźć wszędzie. Problemem jest to aby je dostrzec. Dla mnie szczęściem jest to gdy po całym dniu pracy wracam do domu do mojej rodziny. Z automatu wszystko złe zostaje poza domem. Widok uśmiechającego się dziecka nie poprawia tylko Tobie humoru, mi również. Jeszcze raz życzę powodzenia i dużo szczęśliwych chwil ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za miłe słowo! I zgadzam się z tym co napisałaś.. ludzie mają wielkie oczekiwania.. zamiast zaczynać od rzeczy małych, od razu nastawiają się na nie wiadomo co. To rodzi zniechęcenie i irytację.. a czasem wystarczy spojrzeć na wróbla.

      Pozdrawiam Cię Cieplutko!

      Usuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **