Asertywność.. fakty i mity!

      Asertywność.. według wikipedii: "w psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nienaruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych, a także obrona własnych praw w sytuacjach społecznych." Niby jasne prawda? Ale jak wiele narosło złych stereotypów? Jak często mylona jest z chamstwem, buractwem i zwykłymi kłopotami w relacjach? Można by napisać elaborat na ten temat. Sama jednak postaram się napisać o moich perypetiach z ludźmi nieasertywnymi. O ich zarzutach wobec mnie. To jak ciekawi?

      Jak na pewno wiecie (lub o zgrozo nie), asertywność to nie jest żadna cecha charakteru! Jej posiadanie lub brak, to nie jest kwestia genów czy wychowania. Asertywność jest umiejętnością, którą można nabyć, jeśli oczywiście chcemy! Ostatnio ze znajomymi, zainspirowani webinarem Oli Budzyńskiej, dyskutowaliśmy o asertywności tudzież jej braku. Cóż nam z tego wyszło? Ano niezbędność tej umiejętności w dzisiejszych czasach. Dlaczego? Bo tych, co nie potrafią, którzy nie szanują siebie obecny świat zjada! Jeśli nie szanujesz siebie, swojego czasu, swoich umiejętności, wreszcie swojego zdrowia to zostaniesz wycieraczką dla innych. To konkluzja z naszej niemal całonocnej dyskusji. Ale po kolei! Czas na mity!

czyli co myślimy o postawie asertywnej


MIT nr 1: Asertywność to wieczne "NIE"

      Według mnie najbardziej krzywdzący. Bo osoby, które nie są asertywne, które mają problem z jasno wytyczonymi granicami, zarzucają tym asertywnym, że nie mają za grosz empatii i współczucia dla problemów innych. GÓWNO PRAWDA że tak powiem wprost! Jeśli mam czas i możliwość to nie odmawiam pomocy! Jednocześnie, kiedy tych możliwości nie mam (obojętnie fizycznie czy emocjonalnie), to zwyczajnie odmawiam. Nie kreuję się na Matkę Teresę.. już nie. Takie jest moje prawo, a odmawianie mi go, jest ingerencją w moją wolność osobistą. Zadziwiającym jest, że największy problem z taką postawą mają osoby, które zwyczajnie nie są samodzielne. Przyzwyczajone do pomocy, nie dorastają do przyjęcia odmowy. Więc zapamiętaj: kiedy prosisz o pomoc MUSISZ się liczyć z odmową. Tak wygląda życie... i asertywność nijak się ma do tego.

MIT nr 2: Asertywność to chamstwo

      Kolejny bullshit. Asertywność to szacunek do siebie, swojego czasu, swoich emocji. Jednocześnie też, szacunek do drugiego człowieka, bez względu na to jaki ma status społeczny i materialny. Nie wiem skąd się bierze przeświadczenie, że osoby asertywne uznawane są za chamskie.. Mogę tylko podejrzewać, że wynika to z negatywnego kojarzenia odmowy. No bo jak to.. odmawiasz i jeszcze masz odwagę powiedzieć to wprost! To lepiej bułkę przez bibułkę? Zgodzić się, a potem zwodzić? To jest dopiero chamstwo.

MIT nr 3: Osoby asertywne nie są przyjacielskie i dążą po trupach do celu

      I znów.. wynika to z faktu, ze jak ktoś potrafi odmówić, to automatycznie kojarzony jest negatywnie. Analogicznie w dyskusjach.. jeśli ktoś się z nami nie zgadza i o zgrozo broni swojego zdania, to uważamy go za niemiłego. Kolejny bulshit. To jest mój problem, że nie chcę/nie potrafię pogodzić się z tym, ze ktoś ma inne zdanie i potrafi je jasno komunikować! Mój nie tej drugiej osoby. To kwestia dojrzałości. Przynajmniej ja tak uważam. Więc bycie/nie bycie miłym nijak się do tego ma.
      Czy ja dążę po trupach do celu? Nigdy. Znam swoją wartość, znam swoje umiejętności i zwyczajnie jasno o tym mówię. Osobiście uważam, ze fałszywą skromność jest jedną z większych wad, jakie możemy posiadać. Jak coś umiem, to o tym mówię. I analogicznie, jak czegoś nie potrafię to również to jasno komunikuję.

MIT nr 4: Ludzie nie lubią osób asertywnych

      Szczerze? Jakoś nie zauważyłam ostracyzmu w towarzystwie. A znajomych mam różnych i tych co opanowali asertywność do perfekcji, jak i tych wrażliwców, którzy mają problem z obsługą takich jak ja. Więc o kant tyłka ten mit. Nawet nasza ostatnia dyskusja to potwierdziła, ścieraliśmy się ze sobą mega mocno i co? I wszyscy byliśmy po tym wysiłku intelektualnym mega szczęśliwi.. i dalej się lubimy i już planujemy kolejne takie dysputy!
      Jednocześnie nie zależy mi też na sympatii osób, które swoje lubienie mnie (lub nie) uzależniają od tego, jak bardzo im pomagam. Bo to nie są kandydaci na przyjaciół tylko zwyczajne pasożyty. A takich osób to się lepiej ze swojego życia pozbywać.


      Ot.. to moje mity na temat asertywności. Może Ty znasz jakieś inne? Może się z czymś nie zgadzasz? Może wreszcie widzisz osoby asertywne przez pryzmat opisanych przeze mnie mitów. Jestem bardzo ciekawa co na ten temat myślisz! Pisz śmiało!



1 komentarz:

  1. Wciąż walczę o to by być bardziej asertywną, ale różnie mi to wychodzi. Czasami pomimo że bardzo chcę, to nie potrafię odmówić.

    OdpowiedzUsuń

** Na blogu obowiązuje regulamin, zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z nim i z polityka prywatności: Regulamin bloga

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Staram się odwiedzać moich gości, czasem mam opóźnienia, ale nadrabiam je, nie toleruję w komentarzach spamu**