Jesteś pięcioma osobami ze swojego najblizszego otoczenia.. czyli kto z kim przestaje, takim się staje

      Kolejny dzień i kolejny post o .. no własnie czym. Rozwoju? Dostrzeganiu, że ludzie na nas wpływają czy tego chcemy czy nie? Że warto czasem uciąć jakąś znajomość, bo działa na nas destrukcyjnie? To tak naprawdę kolejny post o mojej drodze do wolności. Czy ty jej chcesz czy nie, jak ją postrzegasz ... musisz sobie sam na te pytania odpowiedzieć. 

      Na pewno każdy z nas słyszał kiedyś powiedzonko: "kto z kim przestaje takim się staje". To powiedzenie nie wzięło się znikąd! Dziś mówi się inaczej, powtarzając za Jimem Rohem "jesteś wypadkową suma osób z jakimi najczęściej przebywasz." I nie ma się co łudzić, że to nie jest prawda! Czy tego chcemy czy nie, upodabniamy się do naszego otoczenia... No może jakieś skrajne/wybitne/introwertyczne/samotnicze osobniki są na to odporne, ale to tez wynik ich wyborów.. i tego, że ludzi unikają. Umówmy się, o skrajnych przypadkach nie będziemy tu wspominać.

kto z kim przestaje takim się staje


Nawet życiowy optymista przyjmie cechy pesymisty, jeśli będzie z nim dużo przebywał!


      Czy mogę sobie wybrać, co wezmę od drugiej osoby? Czy mogę sobie wybrać, jakie cechy mi się u niej podobają, a te powiedzmy kontrowersyjne odrzucić? No nie. To tak nie działa. Upodabniamy się do najbliższych nam osób zupełnie nieświadomie. To, że przejmujemy od innych cechy i zachowania jest całkowicie poza nami. ALe przykłady!
      Ja i Pan M. .. on lubi tworzyć głupie piosenki i dopasowywać je do znanych melodii. Dziś po 6 latach bycia razem robię to samo. tworze kompletnie bezsensowne rymowanki naszpikowane wątpliwej jakości rymami i śpiewamy sobie razem. Zwłaszcza jak jedziemy samochodem i w radio puszczą jakąś obojgu nam znaną melodię. Czy ja świadomie zaczęłam to robić? Chciałam tworzyć durne (nie bójmy się tego słowa) przyśpiewki? A skąd! W pewnym momencie mojego życia ten zwyczaj się pojawił i tyle! Pan M natomiast zaczął się interesować ogrodnictwem! Śmieje się, że jest Paździochem Działkowiczem. A jego znajomi mówią, ze odkąd go znają, nie widzieli go ze szpadlem w ręku. Dziś to dla niego normalka. Pracujemy na naszych działkach razem! Ja wniosłam do jego życia odrobinę szaleństwa i artystycznego nieładu... On w moje spokój i gigantyczną wiedzę historyczną, którą od niego wysysam ile się da!
      Niestety nie zawsze jest różowo. W moim bezpośrednim otoczeniu jest też osoba, która wpływa na mnie negatywnie. Niestety nie mogę się od niej odwrócić, odciąć. Cóż.. czasem tak bywa. Jasne ograniczam kontakt do absolutnego minimum.. ale to niewiele daje. Zauważyłam u siebie ostatnio coraz większy pesymizm i niechęć do nowego.. zwłaszcza, jeśli jest choć trochę ryzykowne. Czy to dobre? Nie uważam. Nie lubię otaczać się pesymistami, oni zawsze źle na mnie wpływali. Zabijają mój wrodzony optymizm. Niestety! Na szczęście dla równowagi mam też w swoim bezpośrednim otoczeniu nieuleczalnego optymistę! On jakoś równoważy wpływ... no wiecie.

Warto ostrożnie dobierać osoby, które są najbliżej nas.


      Dlaczego o tym piszę. Kiedyś, dawno temu... kompletnie nie dbałam o to jak osoby z mojego najbliższego otoczenia wpływają bezpośrednio na mnie. Liczyło się tylko to, czy je lubię. Nie liczyła się relacja zwrotna. Specjalnie nie martwiło mnie, ze żyję w hermetycznym, bardzo zaborczym środowisku.. które nie wpływa na mnie dobrze. Bo sama przez to stawałam się pozamykana i nieufna do tych, których moje środowisko uznało za niegodnych uwagi/wrogich. Jaki był tego wynik? Samotność w wielkim tłumie! Izolacja i smutek. Tak naprawdę odetchnęłam, kiedy się odcięłam. Dopiero wtedy dostrzegłam.. że sama sobie robiłam krzywdę! Żeby była jasność! Nie mam do nikogo pretensji! To, że sprawa wyglądała tak jak wyglądała, to był wynik moich wyborów. Dziś, kiedy jestem świadoma, w życiu nie wplątałabym się w tamto bagienko.

Jesteś wypadkową suma osób z jakimi najczęściej przebywasz.


      Dziś pisze to Ciebie drogi Czytelniku.. Może warto przyjrzeć się znajomościom. Może dostrzeżesz jakieś większe lub mniejsze patologie. Dostrzeżesz, ze niektóre osoby zwyczajnie powodują, ze robisz się gorszy! Że robisz rzeczy, które oburzałyby cię jeszcze miesiąc/dwa temu. Swoją drogą to ciekawa sprawa. Poobserwować świadomie, jak osoby, z którymi przebywamy najwięcej na nas wpływają. Sprawdzasz to czasem? Czy może kompletnie Cię to nie obchodzi?
      Warto przyjrzeć się otoczeniu zwłaszcza wtedy, kiedy ma się kłopoty z samooceną. Brakiem pewności siebie, problemami z radzeniem sobie ze stresem. Czy też brakiem radości z nawet największych sukcesów. To ze te problemy się pojawiają, może być sumą wpływu naszego otoczenia. Które dominuje/deprecjonuje/podkopuje pewność siebie. To jak sprawdzisz jak wyglądają Twoje relacje? Kto najbardziej na Ciebie wpływa? Warto!





1 komentarz:

** Na blogu obowiązuje regulamin, zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z nim i z polityka prywatności: Regulamin bloga

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Staram się odwiedzać moich gości, czasem mam opóźnienia, ale nadrabiam je, nie toleruję w komentarzach spamu**