Trudi Canavan Trylogia Zdrajcy .. czytam bo lubię #7



Jako syn nieżyjącego Wielkiego Mistrza Akkarina, wybawcy
miasta, oraz Sonei, niegdyś dziewczyny ze slumsów, a obecnie
Czarnego Maga, Lorkin musi stawić czoło dziedzictwu
heroizmu i żądzy przygód. Kiedy więc Mistrz Dannyl obejmuje
stanowisko Ambasadora Gildii w Sachace, Lorkin
zgłasza się na jego asystenta w nadziei, ze uda mu się
dokonać jakichś wielkich czynów.

Kiedy nadchodzi wieść, ze Lorkin znalazł się w niebezpieczeństwie,
prawo zakazujące Czarnym Magom opuszczania
miasta pozwala Sonei jedynie mieć nadzieję, że Dannyl
pomoże jej synowi. Na dodatek cery potrzebuje jej pomocy
jak nigdy dotąd: ktoś morduje Złodziei, a kiedy ofiara pada
rodzina Cery'ego, dawny przyjaciel Sonei odkrywa,
że Łowca Złodziei posługuje się magią.

Albo kolejnych Złodziei zabija ktoś z Gildii, albo na ulicach
Imadrinu znów pojawił się dziki mag. Tym razem ma on
jednak pełną kontrolę nad swoją mocą - i nie waha się
używać jej, by zabijać.


Tyle od wydawcy, a co myślę ja?


      Z australijska pisarką Trudi Canavan po raz pierwszy spotkałam się kilka lat temu, kiedy czytałam Trylogię Czarnego Maga. Dobrze pamiętam historię Sonei i Akkarina. Historię dorastania Sonei, historię walki o miłość i pokój. Dlatego jak wypatrzyłam w Biedronce Trylogię zdrajcy, która opisuje ciąg dalszy nie mogłam nie kupić i nie przeczytać. Jak oceniam dzieło Trudi Canavan? Co o nim myślę? Cóż...



      W cyklu mamy jak dla mnie dwa główne wątki... Lorkina.. syna Sonei i Akkarina. Mężczyzny, który żyje w cieniu bohaterskich czynów swoich rodziców, który rozpaczliwie wręcz szuka sposobu by osiągnąć coś samodzielnie. Cóż.. nie dziwne, ze czmycha przy pierwszej nadarzającej się okazji prawda? A to że potem zaczynają się kłopoty? Nikt nie mówił, że będzie łatwo.  Drugim wątek to Sonea.. Sonea, która żyje w cieniu, która całkowicie podporządkowała się prawom Gildii, która prowadzi swoje lecznice i właściwie niczym poza tym się nie zajmuje.. bo jej zwyczajnie nie wolno. Wszystko się zmienia, kiedy wybucha wojna w półświadku. Ktoś zabija złodziei.. Cery po tym, jak zostaje zamordowana jego rodzina mówi dość. Stara przyjaciółka nie zostawia go w potrzebie.. Jak za dawnych czasów Sonea i Cery ruszają na polowanie. Brzmi ciekawie? Dla mnie zdecydowanie tak.. szkoda tylko, że wykonanie jest zwyczajnie słabe.



      Po tych paru latach zapomniałam, jak rozwlekle pisze Australijka. Jak wolno rozwija się akcja. Jak momentami irytująco zachowują się bohaterowie. Nie będę ściemniać.. czytało mi się opornie. Niby sam pomysł bardzo fajny.. a jednak coś mi nie pasowało. Długo myślałam o tym co... i już wiem. To styl autorki. Powolny, niby drobiazgowy, momentami infantylny. Nie wiem, czy to celowy zabieg czy nie. Ale ja się męczyłam. Chciałam tą serię już skończyć a tu stron nie ubywało jak zwykle.. Momentami, jak czytałam to miałam wrażenie, ze mogłabym czytać co trzecią stronę i nie straciłabym nic z treści! Powiem brutalnie.. miałam wrażenie, że coś, co spokojnie mogło zająć max dwa średniej wielkości tomy zostało sztucznie podwojone. Irytujące nooo... Nie mówię, ze ta książka jest jakoś skrajnie zła. Ale ja mam zdecydowanie większe wymagania.


W mojej prywatnej skali: 5/10





26 komentarzy:

  1. nie pamiętam kiedy ostatnio mogłam na spokojnie usiąść z książką. Ciągle coś :( Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni. Mam masę zaległości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na książki czas mam prawie zawsze... to dla mnie najlepszy relaks.

      Usuń
  2. Oj nie dla mnie takie książki, nie lubię takiej tematyki :D Jeszcze jak występuje lanie wody to już w ogóle strata czasu ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może nie jest lanie wody.. tylko takie sama nie wiem, jak to określić... Canavan ma taki irytujący wolny styl pisania. :D

      Usuń
  3. Czytałam tą poprzednią trylogię i była super, lekko i przyjemnie, dobra rozrywka. A te trzy części mam na liście do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trylogia Czrnego Maga tez momentami mnie irytowała.. ale w tym cyklu Canavan przeszła samą siebie.

      Usuń
  4. Raczej byłabym niepocieszona, też nie lubię " wałkowania tematu ", jak coś się dzieje z wypiekami na twarzy podążam za wydarzeniami, monotonność napędza mi sen na powieki i szybko odjeżdżam do Morfeusza :D
    Czy to jajo Faberge kochana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd! Życia by mi nie starczyło, żeby na Faberge zarobić ;) To imitacja... pamiątka po mamie. :)

      Usuń
  5. Nie znam tej trylogii, ale też mnie nie ciągnie do niej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej trylogii, ja też nie lubię jak coś jest na siłę przeciągane

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka tematyka książek bardzo mnie kręci :) wrzucaj więcej wpisów na temat książek, dzięki temu zawsze coś ciekawego będzie mogło wpaść do ręki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tematyka raczej nie dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubi co innego. ;) Ja jestem fantastykomaniaczką!

      Usuń
  9. Przeczytałam jedną książkę tej autorki i na razie nie mam ochoty na więcej. Kompletnie mnie nie wciągnęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Canavan ma taki dziwny styl... niby pisze lekko, ale za bardzo rozwlekle niestety!

      Usuń
  10. mnie to ciągnie:) al nie mam czasu się jakoś zabrać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko mi potem nie mów, ze nie ostrzegałam. :P

      Usuń
    2. ok:D zapamiętam:) ale pewnie pochłonie;p

      Usuń
  11. Ja ostatnio nie mam cierpliwości do takich książek, jak jest zbyt rozwlekle po prostu tracę wątek, nie jestem uważna, już nie mówiąc o tym, że dosłownie sprawdzam, kiedy ta męczarnia się skończy :/

    OdpowiedzUsuń
  12. To raczej nie ten gatunek który by mnie interesował.. chyba że bym cierpiała na bezsenność to wystarczy 15 min czytania i śpię 😂

    OdpowiedzUsuń
  13. "Zdrajcy" także i mi średnio się podobali, to już nie było to samo, co Trylogia Czarnego Maga, którą byłam ( jestem) zachwycona. Losami Sonei i Akkarina ( którego swoją drogą uwielbiam) byłam zachwycona, natomiast historia o Lorkinie mnie jakoś nie porwała. Aczkolwiek ze "Zdracjcy" dobrze wspominam wątek Dannyla i go lubiłam i chyba najbardziej pamiętam^^.

    Pozdrawiam cieplutko, Niedoskonała :)

    book-oaza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. czytałam dwie książki tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń

** Na blogu obowiązuje regulamin, zanim napiszesz komentarz zapoznaj się z nim i z polityka prywatności: Regulamin bloga

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Staram się odwiedzać moich gości, czasem mam opóźnienia, ale nadrabiam je**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Copyright © 2014 Draqilka.. rozwijajmy się razem , Blogger