Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Czy można się jeszcze oderwać od socjal mediów? Podaję 10 sposobów!

           Wyobraź sobie budzisz się w niedzielny poranek, ciepłe promienie słoneczne pieszczą Twoją twarz. Co robisz? Przeciągasz się...

oderwanie się od facebooka
    


      Wyobraź sobie budzisz się w niedzielny poranek, ciepłe promienie słoneczne pieszczą Twoją twarz. Co robisz? Przeciągasz się i... ? Co robisz? Może tak zachwyca Cię światło, ze pstrykasz zdjęcie i natychmiast po krótkiej obróbce w snapseedzie wrzucasz na insta, a potem nerwowo czekasz na serduszka? Ze wstydem przyznaję że często moim pierwszym odruchem jest sprawdzenie poczty.. potem przeglądam facebooka, zaglądam na blogi. Ale też nie zawsze. Jak jest u Ciebie hmm? 


      Kilka dni temu wpadł mi w łapki fajny artykuł o uzależnieniu ludzi od socjal mediów, a dokładniej od facebooka. Facebooka, który jest potężnym narzędziem kontroli nad ludźmi. Nie? Otóż tak... banowanie kont niezgodnych z poprawnością polityczną, cięcie zasięgów, odlajkowywanie polubionych stron. To sa standardowe procedury. Nie będę się w to w tej chwili zagłębiać, bo nie o tym chciałam. Chciałam napisać o uzależnieniu wielu ludzi od ilości polubień ich aktywności w socjal mediach.


Poznajcie Gosię...



      Chciałam Wam opisać Gosię. Gosia jest uzależniona od ilości polubień swoich postów w sieci. Kiedy wrzuca zdjęcie śniadania, które zjadła rano niemal oczekuje, że większość znajomych natychmiast je polubi. Co chwile nerwowo spogląda na ekran smartfona, sprawdza, liczy. Wreszcie wpada w histerię, kiedy ilość lajków nie przyrasta i nie osiąga zadowalającego ją poziomu. Standardową procedurą u niej, jest oznaczenie kilkunastu, czasem kilkudziesięciu osób w poście. W ten sposób niejako wymusza polubienia! Co o niej powiecie? Czy Gosia jest typowym przedstawicielem swojego pokolenia? Czy może jednak skrajnym przypadkiem obrazującym narastający problem?


uzależnienie od facebooka
    

10 sposobów na to, oderwać się od socjal media



      We wspomnianym wyżej artykule (pochodził z Poradnika Psychologicznego Polityki), na podstawie książki "Sfejsowani" dr Suzanny E. Flores podano 10 sposobów na to, by oderwać się od socjal mediów. Oto one:

1. Kiedy rozmawiasz z kimś w realnym świecie skup na nim swoją uwagę. Nie zerkaj co chwilę w ekran smartfona.

Wbrew pozorom to nie jest łatwe. Często obserwuję w towarzystwie, że ludzie bez powodu sięgają po telefony. Wtedy mam wrażenie nie tyle, ze mnie ignorują (choć i to się zdarza), ale że są zakłopotani, zawstydzeni... boją się mówić to co myślą. Cóż jeśli chcesz utrzymać realną znajomość wsadź telefon do kieszeni i skup się na swoim rozmówcy.. inaczej nic z tego nie będzie!

2. Nie musisz mieć włączonych tych wszystkich powiadomień! Jeśli coś Cię naprawdę interesuje, to sprawdzisz to i tak!

Nie wiem jak Was, ale mnie wkurza, kiedy mój rozmówca reaguje na każde piknięcie telefonu. Zaczynam się wtedy zastanawiać, czy taka osoba ma wszystko z głową w porządku. Czy może jednak jest jakimś narkomanem na głodzie, który czeka na informację, gdzie znajdzie kolejną działkę.

3. Czy naprawdę musisz co chwila zaglądać na fejsa? Ogranicz to do trzech razy dziennie po max 10 minut.

No serio! Świat się od tego nie zawali! Fejsa nie wyłączą, a Ty zyskasz dodatkowe godziny na realne życie. REALNE, a nie jego wirtualną imitację! Co z tym dodatkowym czasem zrobisz, to już Twoja decyzja... ale obiecaj, że nie będziesz go marnować na bezproduktywne przeglądanie stron w internecie!

4. Jak już wrzucisz zdjęcie czy zmienisz status to się WYLOGUJ!

Nerwowe oczekiwanie na lajki i komentarze tylko pogłębia problem! Co chwilę patrzysz kto polubił, a kto zignorował. Denerwujesz się, podkopujesz swoją samoocenę BO PRZECIEŻ jak nie lajkują to nie lubią. Warto pamiętać, ze to bzdura.

5. Podczas posiłków lepiej odłożyć telefon.

Nie wiem jak u Was, ale u mnie w domu posiłki jadało (i jada się nadal) przy wyłączonym telewizorze. Mama wprowadziła też bardzo szybko zakaz używania przy stole telefonów. Na szafce stał koszyk i tam zostawiało się wszelki sprzęt. Mama mawiała: "Jesz? To jedz! A nie robisz milion innych rzeczy! Od tego dostaje się niestrawności!" Tak mi zostało... polecam tą postawę z całego serducha!

6. Na godzinę przed snem zrezygnuj z wgapiania się w ekran telefonu/tableta/laptopa

Powiem tylko tyle: po pierwsze szkoda oczu, a po drugie lepiej poczytać książkę/gazetę i wyciszyć umysł. To wpływa na szybkość zasypiania i jakość snu. Nie wierzysz? Spróbuj!

7. W toalecie telefon nie jest Ci potrzebny serio!

Świątynia dumania to nienajlepsze miejsce do kontemplacji statusów znajomych na fejsie... Serio lubisz przesiadywać w toalecie godzinami? A wiesz, że to nie zdrowe? Wizyta zdrowego człowieka w WC powinna trwać max 3-4 minuty. Generalnie siadanie na kibelek jest niezdrowe dla kiszek... nie wierzysz? Poczytaj!

8. Sprzęt elektroniczny połóż daleko od łóżka.

Z doświadczenia wiem, że jak coś leży kilka metrów ode mnie, to jest mniejsza szansa, ze po to sięgnę. Tez tak masz?

9. Znajomości realne są pierdyliard razy cenniejsze od tych wirtualnych! Poświęcaj im co najmniej tyle czasu co tym wirtualnym!

Pomyśl... wyskoczył Ci dysk, potrzebujesz pomocy co zrobisz? Wrzucisz status na fejsa i poczekasz na wyrazy współczucia i lajki? Czy może zadzwonisz do kogoś, kto przyjedzie i zwyczajnie po ludzku Ci pomoże? To jak?
Swoja drogą piszę właśnie post o networkingu... pewnie będzie w piątek!

10. Raz w tygodniu zrób sobie detox!

Wybierz jakiś dzień i wyloguj się z sieci! Weź plecak i jedź na wycieczkę... nie zabieraj telefonu, nie musisz dokumentować każdego wyjścia, nie musisz wrzucać do sieci każdego swojego piardnięcia... Ciesz się przyrodą, towarzystwem i zapomnij o sieci. Na początku będzie trudno... potem pojawi się euforia z odzyskanej wolności!


   
      Oto sposoby na ograniczenie świata wirtualnego. Proste? Oczywiste? Może i proste, ale spróbuj drogi czytelniku przez cały dzień ani razu nie zajrzeć na facebooka. Nie mówię o dniu, gdzie jesteś zawalony robota pod korek, ale takim zwykłym dniu, kiedy wszystko masz pod kontrolą. Spróbuj sobie w taki dzień zrobić sobie wolne od sieci.. wtedy pogadamy. Dla mnie to było trudne... ciekawe, jak Ty byś sobie poradził!

      Powiedzcie mi... Jak to jest u Was? Czy fejs i instagram są stale obecne w Waszym życiu? A messenger? Czy pikający telefon sprawia, że nerwowo zaglądacie co tam nowego?
Z niecierpliwością czekam na Wasze spostrzeżenia! Podyskutujmy!









Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

56 komentarze

  1. Święta święta prawda! Nie wiem nawet który punkt skomentować dokładniej, bo każdy z nich to 100% prawda! U mnie w domu również jest "zakaz" oglądania telewizji i używania telefonów podczas jedzenia i mi to jak najbardziej odpowiada. Z detoksem social mediów przed snem u mnie cienko... Właśnie uświadomiłaś mi, że muszę nad tym popracować, bo zawsze przed snem znajduje powód do sprawdzenia czegoś i przerollowania instagrama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odłóż telefon kilka metrów od siebie... nie będzie Ci się chciało wstać. :D

      Usuń
  2. Oj muszę pomyśleć nad tym detoxem bo naprawdę czasami by się przydał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Sama łapię się na tym, że pracuję i zaglądam co chwilę na fejsa... ehhh

      Usuń
  3. Wiele osób jest uzależnionych od lajków.
    1. Zgadzam się! Dla mnie zerkanie na telefon, spotykając się z kimś oznacza brak szacunku. Ja robię coś na telefonie, w towarzystwie tylko wtedy, gdy jest to konieczne.
    2.Ja mam włączone powiadomienia, właśnie dlatego by co chwile nie sprawdzać np. facebooka. Jednak mam wyłączony dźwięk w powiadomieniach, dzięki czemu, widzę najważniejsze rzeczy dopiero gdy zerkne w telefon.
    3. U mnie czasem jest nawet raz!
    4.Ja głównie używał apki, więc nie chce mi się za każdym razem wylogować i zalogować.
    5. Oj do tego to ja się w ogóle nie stosuję, lubię podczas śniadania czy kolacji, sprawdzić maila, czy obejrzeć coś na yt.
    6. Zawsze przed snem gapie się w telefon. :( Ale postaram się to ograniczyć i zamienić telefon na książkę!
    7. Też tak uważam. :D
    8. Ja kłade telefon zawsze w pobliżu by dobrze usłyszeć buzik, ale jednakowo na tyle daleko by trzeb wstać, żeby móc włączyć drzemkę. :D
    9. Zgadzam się!
    10. Ciężko. :D
    Nie jestem może mocno uzależniona od telefonu i umiem cieszyć się życiem realnym, jednak dla mnie telefon jest bardzo przydatny, i nie mogłabym bez niego żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli piszesz, ze nie mogłabyś żyć bez telefonu... to jesteś mocno uzależniona. ;)

      Usuń
  4. Mnie akurat bardzo denerwują osoby z którymi się spotykam, a wciąż grzebią w telefonie. Wrr przez to skupiają się mniej na rozmowie. Przed snem stanowczo odkładam wszystkie elektroniczne gadżety na bok, stawiam na tradycyjne czasopisma :) Często mam detox jak jeżdżę do rodzinnego miasta, za to jak wracam to od samego myślenia co się dzieję to mnie głowa zaczyna boleć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak mam jak ucieknę do mojej wiejskiej samotni! Jak wracam to już mnie głowa boli od samego myślenia co mnie czeka. :D

      Usuń
  5. No niestety niektórzy mają po prostu bzika...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy? Mam wrażenie, że to już większość ogółu społeczeństwa. :(

      Usuń
  6. Ja pierwsze co to po przebudzeniu łapie butelkę z wodą lub kubek z zimną herbata koło łóżka, później toaleta i leżakuje na łóżku, po ok 15 min robię żarcie i dopiero przeglądam socjal Media :P będąc w towarzystwie nie ruszam telefonu chyba że ktoś dzwoni- odbiorę. A tak to grzecznie leży w torebce. Facebook dla mnie powoli przechodzi do historii. Raz na dwa dni zaglądam i tylko wtedy kiedy wrzucam link do wpisu na swój FB i na grypy blogerów. Jedynie do ubikacji na posiedzeniu biorę telefon.. łatwiej mi się robi :D w pracy dużo siedzę ale na blogach jak teraz, nie mam ruchu to przynajmniej mogę poczytać co moje robaczki ciekawego napisały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Facebook do historii nie przechodzi... on ewoluował w narzędzie do kontroli nad ludźmi niestety. :(

      Usuń
  7. Jakoś nie mam z tym problemów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? ;) Może jestes wyjątkiem potwierdzającym regułę.

      Usuń
  8. Ja zazwyczaj rano sprawdzam czy nikt do mnie nie pisał, obojętne czy to zwykły sms czy facebook. Akurat od tego już odchodzę i mam tylko messengera, aby móc się kontaktować z ludźmi. Sama zauważyłam kiedyś, że fejs zabiera mi za dużo czasu i wchodzę na niego tylko wtedy, jak na moim blogu pojawia się wpis i tym samym warto zadbać o dobrą "promocję" :D Bez fejsa żyć mogę, ale... przez to uzależniam się od instagrama... przeraża mnie to trochę. Muszę także jakoś trochę przystopować, ale czy jest sens niszczyć swoją pracę, bo nad tym kontem trochę już siedzę i dbam o nie? Co wybrać w takiej sytuacji?

    A jeżeli chodzi o przykładową Gosię to... taka osoba powinna chyba skorzystać z pomocy, bo nie jest to normalne :)

    Powiadomienia mam przeważnie wyłączone, mój telefon wiecznie ma wyciszony dźwięk (bo po prostu nie lubię jak jest ustawiony na dzwonki, wystarczy że słyszę wibracje), jedyne co robię nie tak to... telefon w toalecie... No, ale tylko wtedy mam czas na poczytanie bzdur w Internecie, przejrzenie właśnie IG oraz czasami odpisanie :)

    Pozdrawiam, Tak Po Prostu BLOG :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez uważam, ze powinna. Ale to musi być jej decyzja. Gosia nie jest przykładowa... to realna osoba, tylko imię ma inne. ;) Co do telefonu w toalecie... no nie wiem jak mam to skomentować no... :D

      Usuń
    2. To tym bardziej, jeżeli ta historia jest prawdziwa, to najpierw ona sama musi zrozumieć, że to ją ogranicza i musi chcieć to zmienić... Albo może trzeba jej pomóc, aby mogła to zauważyć? Np. zwracać jej uwagę, że jest myślami gdzie indziej, albo że ciężko z nią rozmawiać, bo jest zajęta telefonem... Albo może jakoś ją zdopingować... No przecież lajki się nie liczą tylko, to wirtualny świat, a nie prawdziwe życie!

      Telefon w toalecie w nagłych wypadkach to moim zdaniem nic złego :D Tym bardziej, że normalnie czasami jest brak czasu na takie oglądanie czy czytanie blogów, artykułów, nowinek itp :D A w życiu potrzebna jest równowaga i eliminowanie stresu! Prawda ? :D

      Usuń
    3. Prawda. A Gosia? Nie można pomóc osobie, która pomocy nie chce, wręcz ją odrzuca. Dziewczyna musi sama dojrzeć... taka karma. :(

      Usuń
  9. Postaram się odnieść do każdego punktu :)
    1 - jak z kimś rozmawiam to nie zerkam na telefon. Nie lubię też gdy ktoś rozmawia ze mną i to robi.
    2 - powiadomienia mam wyłączone, bo co chwilę mi brzęczał telefon. Było to irytujące ;)
    3 - zaglądam na FB kilka razy dziennie, ale nie co chwilę. Jednak nie dam rady ograniczyć się do 10 minut. Nie zdążę w tym czasie odpisać na wszystkie komentarze na grupach kulinarnych i funpagu bloga :)
    4 - nie czekam na lajki. Nie publikuje po to żeby je zbierać, a żeby ludzie o czymś ( najczęściej o przepisie ) dowiedzieli się :) Jak będę chciała coś zbierać to zacznę od znaczków ;)
    5 - nie jem z telefonem w ręku :) Posiłki to dla mnie coś jak ceremonia ;)
    6 - z tego nie mogę zrezygnować - ostatnie komentarze itd żeby na rano nie było zbyt dużo :)
    7 - nie chodzę z telefonem do łazienki :)
    8 - telefonu nie mam przy łóżku :) Nigdy nie miałam z bardzo prostego powodu - jak zadzwoni budzik to muszę wstać żeby wyłączyć:)
    9 - jak coś się stanie to szukam pomocy w realnym świecie, no może z pomocą przyjdzie wujek Google, ale nie FB ;)
    10 - to u mnie nie jest możliwe...


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze dałabyś radę zrobić sobie detox! Jesteś silną babką... to jest trudne tylko za pierwszym razem... potem jest już tylko łatwiej. Pojawiają się uczucie wolności i euforia... spróbuj. ;)

      Usuń
    2. To nie o to chodzi, że ja bym nie wytrzymała. To mój blog nie da rady wytrzymać beze mnie ;)
      Założyłam sobie, że będę publikować przepisy codziennie, a w związku z tym codziennie wchodzę na Fb i Ig :)

      Usuń
    3. Ale wiesz, że istnieją programy/wtyczki, które opublikują wpisy za Ciebie. :)

      Usuń
    4. Tak, nawet korzystam z planowania postów, ale na komentarze muszę odpowiedzieć sama. Tak samo jak sama muszę na grupy na FB post wrzucić :)

      Usuń
  10. Problem jest tylko za pierwszym razem, później nie trzeba się do tego zmuszać. Wystarczy raz spróbować, jakie to przyjemne i uwalniające :D Sama siedzę często w telefonie, ale jak tylko mogę, to rzucam go w kąt i nie martwię się, czy ktoś ode mnie coś chce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwalniające! Dokładnie!! Ja bez telefonu mogę żyć.. BAAAA ludzie często się denerwują, ze nie odpisuję, nie odbieram telefonu natychmiast. Pfff a co ja jestem jakiś pies.. na smyczy?

      Usuń
  11. kilka z tych opisanych zachowań które przeczytałam miałam wrażenie ze są o mnie. Owszem czasem potrzebuję takiej odskoczni od wirtualnego świata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem? Trzeba to robić jak najczęściej, zeby się nie zagubić!

      Usuń
  12. Masz rację ;)! Ja też czasami mam dość "internetów"... Czasami warto się od tego odciąć :)!

    yollowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. ja miałam teraz przerwę od FB 2 tyg;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmmmm muszę przyznać, że czuję się zaniepokojona Twoim wpisem. Uważam, że jestem uzależniona od sieci, zdecydowanie da dużo czasu tu spędzam. Ale po tym co napisałaś, widzę, że nie jest ze mną tak źle. A to chyba nie na takie wnioski powinnam liczyć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ejjj! Jak nie jest źle to co marudzisz? :P Ja zdecydowanie za dużo czasu spędzam w sieci... choc z drugiej strony nic nie zawalam, więc w sumie AŻ TAK źle ze mnie też nie jest. :D

      Usuń
  15. Wydaje mi się, że o ile z nami jest jeszcze mniej więcej znośnie pod tym względem to młodsi ludzie (obecnie k 16stki) mają już znacznie większy problem. Patrzę na swoją siostrę. Powiadomienia non stop plimkają. Ale ostatecznie ja np. nie wychowywałam się z telefonem w ręce, a gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że w modzie będzie robienie zdjęć śniadaniu powiedziałabym, że upadł na głowę..
    Acz i święta najwyraźniej nie jestem :D Jem zawsze z serialem na kompie. Chyba głównie dlatego, że nie mogę słuchać ciamkania i przełykania.. ale to raczej zalążek choroby psychicznej.. :D Zawsze przed snem siedzę na instagramach.. bo mnie to usypia przyjemnie :D ALE! Więcej grzechów chyba nie mam.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem... mam znajomych w moim podeszłym już wieku, którzy też mają telefon przyspawany do ręki... choć masz rację młodsi w tym względzie mają przekichane.... są niejako zmuszani przez otoczenie do pewnych zachowań.

      Usuń
  16. Super rady, warto czasami zrezygnować z socjal mediów i zauważyć, co dzieje się wokół nas :)

    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  17. W zupełności się z Tobą zgadzam. Coraz więcej ludzi jest wręcz uzależnionych od internetu i portali społecznościowych. Ludziom przestaje się nawet chcieć wychodzić z domu (no bo po co?...) a jak już wyjdą to i tak ciągle siedzą z nosem w telefonach. Nawet nie umiem opisać jak bardzo przeraża mnie widok ludzi siedzących na przeciwko siebie np. w kawiarni i zamiast ze sobą rozmawiać - wgapiają się w telefony...
    Ja staram się pilnować i nie siedzieć za dużo w 'internetach' nie zawsze mi wychodzi, ale jeśli z kimś się spotykam to telefon mam schowany. Z wielu powodów, ale przede wszystkim dlatego, że bardziej cenię towarzystwo osoby z którą siedzę niż kolejnego lajka. ;)

    obserwuję ;)
    www.itsnesti.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poruszyłaś ważny problem... ludzie umawiają się na spotkanie i siedzą z nosami w telefonach. Ale wiesz? Mam wrażenie, ze to kwestia zaniku umiejętności rozmawiania...

      Usuń
  18. Ogólnie sama w sobie wiem, że w towarzystwie TELEFON ma miejsce w torebce.. no chyba że ktoś dzwoni to inna sprawa, albo sprawdzam godzinę. Bo tak to nie dotykam, a wszystkie media społecznościowe sprawdzam jak jestem sama ze sobą. Bez Fejsa to ja mogę nawet żyć bo wchodzę tam naprawdę bardzo rzadko i na krótko.
    Ogólnie wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Ja mam dni kiedy spędzam przed komputerem, ale potrafię powiedzieć "STOP" i zająć się narzeczonym, spacerami, domem i tego dnia akurat nie mam komputera czy telefonu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zrobiłam sobie pół miesiąca przerwy od bloga, social mediów etc :) da się :D
    Bardzo nie lubię jak ktoś ze mną rozmawia i spogląda na telefon, a to coraz częściej spotykane zjawisko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię, wręcz potrafię wręcz przerwać spotkanie i wyjść. Śmieszy mnie wtedy zdziwienie drugiej strony... ze JAK TO? Przecież ona nic nie zrobiła... tiaaaa

      Usuń
  20. Facebook mógłby dla mnie nie istnieć. Zaglądam tam rzadko. Instagrama nie mam póki co. Wiem, powiesz jak Cię tam nie ma to nie istniejesz:) Ale ja jakoś funkcjonuję i mój blog też ma się całkiem nieźle, chociaż promuję go tylko właściwie w google+, a i to niewiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez nie mam strony blogowej na fejsie... znaczy mam, ale nie opublikowaną. ;) Ale wciąż zastanawiam się czy warto...

      Usuń
  21. Jeju, teraz wszechobecne są te telefony. A jak ostatnio powiedziałam w towarzystwie, że nie mam internetu aktualnie, bo skończył mi się pakiet to było wielkie zdziwienie, że przecież teraz niczego na szybko nie sprawdzę w Internecie itp... Masakra. Albo gdy siedzimy ze znajomymi zawsze wszystkie telefony są na wierzchu. Jestem osobą która była wychowywana w domu, gdzie raczej rzadko się korzystało z telefonu, długo go nie miałam w dzieciństwie i chociaż teraz przyznaję że po przebudzeniu i przed spaniem sprawdzam wiadomości itp. To denerwuje mnie jak ktoś przy mnie "siedzi w Internecie". I mówię to na głos, nawet jeśli ta osoba ma się pogniewać, nie lubię być lekceważona :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo odwrotnie... bezczelne pytania, czy ma się internet i można udostępnić.. bo danej osobie zabrakło!... ehhhh

      Usuń
  22. Cale szczescie nie mam wiekszego problemu odciac sie od portali społecznosciowych :D U mnie najlepszym detoksem jest dziecko które nie zawsze pozwala na buszowanie po sieci :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Czasami potrafię w ogóle nie wchodzić na fb czy instagram, ale jak coś mnie zainteresuje, to mam taką fazę, że trudno mnie oderwać.
    Kiedyś zepsuł mi się komputer i dwa tygodnie żyłam bez. Dziwnie było, ale też miałam więcej czasu na pożyteczne zajęcia ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez miałam w swoim zyciu okres bez komputera i dało się. Miałam mnóstwo czasu na czytanie książek. :D

      Usuń
  24. Ja to w takich sprawach jestem dziwnym człowiekiem. Mam bloga, IG, więc w jakiś sposób to wymaga na mnie by się pokazać, by coś dodawać, by o czymś pisać i dbać o te swoje różne miejsca w sieci. A z drugiej dopadają mnie myśli "po co mi to wszystko i może by tak walnąć tym?". Jakby nie patrzeć to "internetowe" życie jest dla mnie męczące, a równocześnie w jakiś sposób w nim istnieję i trwam (i nie ukrywam, że chciałabym lepiej to rozwinąć). No, ale co do uzależnień, to ja mam dwa konta na FB. Jedno swoje prywatne, na które prawie wcale nie wchodzę i już nawet nie przeglądam tablicy, bo byle co tam zaczęło wyskakiwać. Mam je tylko po to by tam popisać ze znajomymi. Drugie konto jest blogowe. Na nim należę do różnych grup i czasami wrzucam posty. Na żadne z kont nie wchodzę codziennie. Po prostu jak muszę coś sprawdzić albo zrobić, to wchodzę. Powiadomienia mam wyłączone.

    Owszem był taki czas, że po dodaniu wpisu potrafiłam co minutę odświeżać stronę i sprawdzać czy ktoś nie dodał jakiegoś komentarza, czy nie ma wiadomości na którą wypadałoby od razu odpisać. Budziłam się i sprawdzałam pocztę, IG, bloga. Po kilku tygodniach uznałam, że to jest chore. Teraz potrafię coś dodać, wylogować się i jak mam czas lub wolną chwilę, to wtedy zajmuję się takimi sprawami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealne podejście! Ja sporo siędzę na fejsie... ale to z racji mojego zainteresowania bieżącymi sprawami politycznymi i gospodarczymi. Cała reszta może dla mnie nie istnieć...

      Usuń
  25. Oj social media uzależniają i to bardzo. Staram sie z tym walczyć, ale niemal codzienne otwieram rano oczy i od razu łapię za telefon aby przejrzeć FB i Instagram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh... ja jak otwieram oczy to myślę tylko : Boże... znów się obudziłam bladym świtem bo musze do łazienki. ;)

      Usuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja rozwój lifestyle kobiety motywacja relacje międzyludzkie muzyka kultura kobieta książki pasja słabość radość blogowanie siła ludzie relaks ulubieńcy cierpliwość działanie lęk film kreatywność stres spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście kobieco miłość odwaga pod prąd ślub ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca dzieci kuchnia marka osobista podróże przyjaźń slow life złote myśli cierpienie hejt na szybko na słodko na słodko przygotowania recenzje w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino konsumpcjonizm krytykanctwo literatura marka mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wpis gościnny wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak audyt bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog detoks dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE networking odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda psychologia pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki