Przygotowania do ślubu - Epizod 5

      

      Dziś przychodzę do Was z kolejnym postem z serii tych ślubnych. Ale... to będzie kolejny nietypowy ślubny post. W sumie pomieszam w nim i wyrzucę z siebie trochę emocji. Nie ukrywam będzie chaotycznie za co przepraszam ale wiecie... To pomaga.. pisanie (i mówienie) o emocjach pomaga... przynajmniej mi. Ot zrzucę na Was Kochani Czytelnicy odrobinę swojego ciężaru, a przy okazji opowiem co ze ślubem. To jak? Gotowi?


     Co zrobić, kiedy zaplanowany ślub wypada dokładnie miesiąc po śmierci Matki? Jak ma się zachować syn, który zaplanował ślub z ukochaną kobietą w sytuacji, kiedy umarła mu mama? Jak ma się zachować jego siostra, która nie wie, czy ma świętować szczęście małego braciszka, czy opłakiwać ukochaną mamę? Dramat? Powiem Wam.. to mało powiedziane. To co się czuje w takiej sytuacji to taka wybuchowa mieszanka.. Cały czas jesteś na granicy płaczu i śmiechem przykrywasz prawdziwe uczucia, bo gdzieś w tył głowy okłada cię myśl: "Ona powinna tu być, tak na to czekała!".
     Cóż.. ślub się odbył, mama prosiła w ostatnich chwilach przytomności by nic nie odwoływać. Bardzo się martwiła, że jej choroba wszystko odciągnie, że zniszczy ukochanemu synowi najszczęśliwszy dzień w życiu. I wiecie nic takiego się nie stało... to był piękny dzień! Może czuć było odrobinę goryczy, ale przecież było pięknie! Mama u Szefa z Góry załatwiła nawet piękną pogodę (miało lać). Braciszek wyglądał jak milion dolarów, a jego wybranka jak dwa miliony. A tatuś (o co się bałam), nie rozsypał się ze wzruszenia, choć nie wstał zza stołu nawet na minutę. Sama postanowiłam uszanować wolę mamy i skorzystać z jej rady: "córeczko, żałobę nosi się w sercu, a nie na zewnątrz" Więc wskoczyłam w kieckę i szpilki, schowałam głęboko ból i bawiłam się na weselu brata... dla niego, dla taty i przede wszystkim dla mamy!


To My!


      A co ze mną?

Kiedy mama umarła, powtarzałam sobie i wszystkim dookoła, że ślubu nie będzie. Krzyczałam, że nie ma mowy.. że jak to bawić się kiedy żałoba? Ale mijały dni, emocje trochę opadły. Dało się chwilami myśleć racjonalnie. Cóż.. mama nie chciała, żeby odwoływać cokolwiek. Wiec nic odwoływać nie będziemy... ale bez zmian się nie obejdzie.

      Najważniejszą zmiana jest fakt, że nie będzie wesela. Przyznam się Wam, że kiedy mój warunek został bez sprzeciwy przyjęty przez moich przyszłych teściów kamień spadł mi z serca. Mój Pan M. ma bardzo dużą rodzinę, więc różnie mogło być. Ale na szczęście obyło się bez sprzeciwów. Tak więc.. zrobimy tylko obiad dla najbliższych. Co prawda i tak zbierze się ok 30 osób.. ale to nie 150 prawda? Zobaczymy, czy uda się zrobić obiad w tym samym miejscu co był planowany ślub.. wolałabym, żeby nam zaliczka nie przepadła... w końcu 3000 drogą nie chodzi. Kamerzysty w końcu nie znalazłam.. więc nie mam co odwoływać. Zostanie tylko fotograf. Pisałam Wam że znalazłam takiego, z którym złapałam kontakt od pierwszej chwili. I żeby wydźwięk tego posta nie był tak pesymistyczny to przedstawię Wam Anię.

Ania.. w moim odczuciu fotograf bez wad.

      Ania Ulanicka .. znalazłam ją przez jedną z grup facebookowych. Kiedy zrozpaczona szukałam fotografa na ślub. Zażarło od pierwszej wymiany wiadomości na messengerze. Potem było spotkanie i wiecie... wiedziałam, że to jest to! Moja Pani Fotograf robi piękne naturalne zdjęcia.. ja jestem nimi zachwycona, mam nadzieję że Wam też się spodobają. Gdzie je znaleźć? Ano na stronie Ani o tu: http://aniaulanicka.pl/ . Ania prowadzi też pełnego pozytywnej motywacji bloga. Polecam poczytać!


Suknia? Fryzura? Wiązanka?


      Decyzja w tej kwestii też jest podjęta. Po burzliwych dyskusjach z moją świadkową zdecydowałyśmy się na styl pin-up!

      Sukienka będzie w stylu pin-up .. ostatnio znalazłam idealny krój! No zakochałam się w niej! Będę szukać czegoś mega podobnego! No powiedzcie, czy nie jest idealna na skromny ślub? Planuję tylko zaszaleć z butami.. fuksja.. może mięta.. a może kanarkowa żółć? Koniecznie na wysokim obcasie... co tak kręgosłup! raz się żyje!


źródło: stylowi.pl


      Fryzurę tez umyśliłam sobie z styli pin-up ... mniej więcej coś takiego jak na zdjęciu poniżej. Co myślicie?



źródło: http://newhairnow.com






60 komentarzy:

  1. Oj to chyba najgorsza rzecz jaka może spotkać osoby, które chcą wziąć ślub. Ciężko się zdecydować czy ślub ma się odbyć czy też nie, ale niesttey i takie decyzje trzeba podejmować.

    Spodobał mi się Twój blog także, zostaje na dłużej i zapraszam do siebie :
    http://kobiecomania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że nie rezygnujesz - Twoja mama na pewno by tego nie chciała!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że nie przekładacie ślubu, ale myślę że zmiany które wprowadziłaś są jak najbardziej zrozumiałe w takiej sytuacji. Wiem, że zrobiłabym podobnie. Sukienka w takim stylu bardzo mi się podoba. Będziesz wyglądać olśniewająco:) Ciesze się też, że w końcu znalazłaś fotografa i mam nadzieję, że Cię nie zawiedzie. Jeszcze trochę czasu zostało, a ja już nie mogę się doczekać na Twoje ślubne zdjęcie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie coś tam wrzucę... bo plany akurat zdjęciowe mam ambitne. ;)

      Usuń
  4. To prawda Kochana, że żałobę nosi się w sercu, a nie na pokaz. Twoja/Wasz mama zostanie z Wami na zawsze i zawsze będzie Wam towarzyszyć we wszystkich chwilach.
    Zdaję sobie sprawę, że ciężko było bawić się jakby nic się nie stało, ale takie było życzenie Waszej mamy i na pewno była w tym dniu bliżej Was niż to sobie wyobrażacie. Daliście radę i a pewno jest z Was dumna.
    Co do Waszego wesela to jest Wasz dzień, Wasze święto i to Wy macie dobrze się czuć i ma być tak jak sobie marzycie. Dobrze, że teściowa w końcu to zaakceptowała.
    Fajnie, że znalazłaś fotografa z którym ( właściwie to z którą ;) ) złapałaś dobry kontakt - to ważne :)
    Sukienka na pewno będzie piękna, a buciki...zaszalej, a co!!! Może dobierz do koloru bukietu? :) Może Twój przyszły mąż będzie mógł/chciał dobrać krawat tak żeby pasował do wiązanki i Twoich bucików :) Taka moja mała wizja, ale to Wasz ślub i Wam musi się podobać :)
    Fryzurka mega! Będzie Ci w niej ślicznie :)
    No to się rozpisałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie że się rozpisałaś! Zdradzę CI tajemnicę... nie będzie żadnego krawata... będzie mucha! Tylko mucha! ;)

      Usuń
    2. Super! :) Muszki są fajne :)
      Już nie mogę się doczekać Waszego ślubu i zdjęć :)

      Usuń
    3. Pewnie coś tam wrzucę.. ;)

      Usuń
  5. Cudownie sobie poradziliście. Nie pochwalam ostentacyjnej żałoby, która wcale nie musi być prawdziwa. Najważniejsze co mamy w sercu. Współczuję straty i popieram Twoje wybory. Ściskam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś niesamowitą kobietą ! Nie znam Cię, ale po tym tekście wiem, że jesteś wyjątkowa i mogłabym się z Tobą zaprzyjaźnić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahhh... jakie miłe słowa!Dziękuje!

      Usuń
  7. Najgorszą rzeczą dla Twojej mamy byłaby zapewne wiadomość o odwołaniu wesela z jej powodu. Jestem pewna, że tego by nie chciała i gratuluję Ci takiej siły i wytrwałości. Smutek nosi się w sercu i Twoja mama będzie zawsze tam obecna, w każdej postaci. Jednak rób to, co na pewno uszczęśliwiłoby Twoją mamę, a przede wszystkim Ciebie.
    Ściskam mocno ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak.. smutek nosi się w sercu... nigdy nie lubiłam obnoszenia się z emocjami, dlatego... niektórzy pewnie gadają. A pochowała matkę i nawet w żałobie nie chodzi. Mam to gdzieś.

      Usuń
  8. Świetny pomysł! Wszystkie śluby teraz są standardowe, zwyczajne, a ty będziesz wyglądała inaczej, wyjątkowo!
    Współczuję bardzo z powodu mamy. :( Niestety takie życie, że na każdego przychodzi czas. Trzeba żyć dalej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okoliczności zmuszają do niekonwencjonalnych rozwiązań. ;)

      Usuń
  9. Wiesz, ostatnio często o Tobie myślałam, jak sobie radzisz i co z Twoim ślubem, który chciałaś odkładać. Miałam wrażenie, że jednak zmienisz zdanie, dla mamy właśnie, która tak na niego czekała, jak sama mówiłaś. Cieszę się, że jednak się odbędzie. Zmiana formy na obiad bez wesela mi osobiście bardzo się podoba, ale to przez to, że sama taką wybrałam 5 lat temu, za niecałe 2 tygodnie mamy, 5 rocznicę. A pomysł na siebie? Cudowny, wydaje mi się, że ten styl to strzał w 10. A wystrzałowe buty to cudowna wisienka na torcie :D Szczęścia w poszukiwaniach życzę oraz cudownego Tego szczególnego dnia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze jakoś ograć sytuację. ;) Teraz już wiem jak... ile się naszukałam to moje, aler najważniejsze że już mniej więcej wszystko wiem.

      Usuń
  10. Bardzo mi przykro z powodu Twojej mamy...
    Post świetny

    OdpowiedzUsuń
  11. to prawda że żałobę nosi się w sercu, zresztą nie moim zdaniem np ubieranie się na czarno i pokazywanie wszystkim "jestem w żałobie" jest bez sensu. Mój ojciec zmarł dwa dni przed moimi urodzinami. Miałam Wszystko załatwione impreza w klubie dla znajomych i też nie odwołałam imprezy, myślę że on też by tego nie chciał. Sama jeśli będę organizować wesele to bardziej w formie takiego małego przyjęcia, myślę że tak będzie lepiej. Wszystkiego najlepszego dla brata i jego małżonki na nowej drodze życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uhhh... az takim hardcorem to nie jestem. Dwa dni po śmierci mamy, to ja byłam na prochach uspokajających. Jeszcze pogrzebu nie było... :(

      Usuń
  12. upięcia pin up są świetne :) bardzo mi się podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo podoba mi sie Twój pomysł na sukienkę i fryzurę, idealne na małe przyjęcie w gronie najbliższej rodziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. małe przyjęcia lepsze niż wielkie na pokaz

      Usuń
  14. To rzeczywiście trudne chwile :/ I tyle decyzji do podjęcia. Trzymam kciuki za wasz ślub :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, cięzko było... i jest nadal niestety.

      Usuń
  15. Aż łzy stanęły mi w oczach... Nie wiem czy dałabym radę, tak miesiąc po... To musiało być okropnie ciężkie, jesteś silną kobietą! Podziwiam Cię, w sumie od samego początku.

    Ślub w małym gronie to bardzo dobry pomysł, a sukienka - moja droga, pierwsza klasa! Świetna!

    Pozdrawiam, Tak Po Prostu BLOG :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałabyś! Człowiek nie zna swojej siły, dopóki nie przyjdzie moment próby!

      Usuń
  16. Mądra mama która nie chciała zmian.
    Wszystkiego najlepszego na Nowej Drodze życia :***

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety życie nie wybiera i czasami mimo iż bardzo tego nie chcemy ktoś Nam blisko odchodzi, ale zawsze zostaje w naszym sercu. Na pewno Twoja mama będzie na Ciebie patrzyć z góry i będzie z Ciebie bardzo dumna. Nie zwracaj uwagi na to co powiedzą inni zorganizuj ten 1 jedyny dzień jak tylko marzysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie zwracam! Wiesz... ja ogólnie rzadko zwraca uwagę na to co mówią ludzie, szczególnie Ci co chca mi dokopać... albo sobie o mnie poplotkować! ;)

      Usuń
  18. Ślub na 30 osób będzie najlepszy, uwierz mi będzie pięknie, choć jednak będzie brakować najważniejszej osoby. Lecz Twoja Mama będzie przy Tobie, Duchem i Sercem.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze że podjeliście taką decyzję <3 dużo serca Wam przesyłam. Co do stylu pin up to świetny pomysł, byłam chyba dwa lata temu i wyszło pięknie :) klasa! Jeśli bedziesz jeszcze szukała kamerzystów to zajrzyj może na mirapikor.pl i ladamoment.com ja ostatnio poszukuje i te dwie firmy wpadły mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie szukam kamerzysty... jak jeszcze planowałam normalne polskie wesele to tak szukałam tego kamerzysty, zeby go nie znaleźć. ;)

      Usuń
  20. Przyznam, że dobrze, że nie odwołujesz ślubu, skoro Twoja mama o to prosiła. I myślę, że oczywistym powinno być dla gości, jeśli nie masz chęci na wesele, należy to zwyczajnie uszanować. Śliczna sukienka i fryzura, będą do Ciebie pasować :)
    Ciepło ściskam

    OdpowiedzUsuń
  21. To dobrze, że niczego nie odwoływaliście - ani Ty, ani Twój brat. Raz, że mama chciała Waszego szczęścia i - z tego co pamiętam - sama ceremonia również była dla niej bardzo ważna.. Dwa, że tato mimo na pewno ogromnego bólu jednocześnie na pewno bardzo cieszy się, że oboje wkraczacie na zupełnie nową, szczęśliwą ścieżkę życia :) Być może ta myśl sprawia nawet, że jest mu odrobinę lżej?
    Twój fotograf.. rzeczywiście jest inspirujący ♥ :) Może i sama kiedyś skorzystam z talentu Ani? :)
    A styl ślubny.. boski! :) Poważnie, jestem straszliwie ciekawa zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania ogólnie jest świetną dziewczyną! Niebywale utalentowana, pewna swoich umiejętności a przy tym bardzo skromna. Będę ją polecać każdemu!

      Usuń
  22. Twój bardzo dostojnie wyglądał:) mimo smutku w oczach i duszy jest szczęśliwy z żoną na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mały braciszek? Mój mały braciszek wyglądał jak miliard dolarów! ;)

      Usuń
  23. Ciężka sytuacja się trafiła. Mama czuwa nad Wami z pewnością :)
    Sukienka śliczna, fryzura również, taka w stylu pin up :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przyznam szczerze, że takie sytuacje są czymś okropnym. W mojej rodzinie było bardzo podobnie. To prawda, że żałobę nosi się w sercu, a nie na pokaz. Niemniej jednak trzeba się liczyć z tym, że ludzie będą gadać cokolwiek by się nie zrobiło. Pozdrawiam ♥
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech gadają... Ci przychylni zrozumieją. Ci nieprzychylni... tymi nie zwykłam się przejmować. Ludzie zawsze będą gadać, niezależnie od tego, co się zrobi.

      Usuń
  25. To prawda, żałobę się nosi w sercu, nie na widok, dobrze, że mama zdążyła Wam przekazać swoją wolę, bo to kwestia też bardzo ważna, warto ją uszanować. Ja straciłam tatę w wieku 15 lat, niespodziewanie, gwałtowna śmierć... długo nie mogłam się pozbierać, długo to przeżywałam, jeszcze w takim wieku, kiedy najbardziej go potrzebowałam... Ale czas leczy rany, wiem że ciągle nade mną czuwa, czuję to, doświadczam.
    Co do sukni i fryzury - lepiej być nie może, już oczami wyobraźni widzę Cię w tym wydaniu - świetnie wyglądasz :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja nie rezygnowałabym z wesela. W końcu ślub ma się jeden raz ale to sprawa indywidualna każdego z nas. Fajny pomysł na sukienkę i fryzurę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Żałobę każdy przechodzi inaczej.Trzeba trzymać się swoich ustaleń i nie patrzyć na innych.Ja tak przynajmniej robie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Styl pin-up uwielbiam, będziesz pięknie wyglądać w tej sukni, bardzo mi się podoba. Twoja mama musiała być bardzo mądrą osobą piękne słowa o żałobie, zgadam się z nimi w 100 %. Do sukienki będzie pasować chyba najbardziej mięta :D Ale decyzja oczywiście należy do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Intensywnie tu u Ciebie na blogu. Dopiero co czytałam ten wpis, ale z telefonu i nie miałam jak skomentować, a tu już dwa nowe i inspirujące.
    Dobrze, że nie zrezygnowałaś ze ślubu i z tym obiadem dobrze wykombinowane. Trochę szkoda wesela, ale nie ma co tak bardzo żałować. Najważniejsza w tym dniu masz być Ty i Twój przyszły mąż. Ogromnie spodobały mi się zdjęcia Twojej Pani fotograf! Klimat i estetyka niesamowita, a przy tym nie ma nic udziwnionego na tych zdjęciach. Nie mogę się doczekać efektów Twojej sesji i mam nadzieję, że jakimś ujęciem się podzielisz z nami ;)
    Sukienka ładna i uważam, że będzie Ci pasować ten styl. Co do fryzury to do kręciołków może być, choć lepiej sprawdź wcześniej jakby to wyglądało. Wybacz, ale mam uraz jak jedna Panna Młoda upięła jakoś tak włosy do góry i dodało jej to +10 lat i jeszcze zwiększyło głowę o połowę :D

    OdpowiedzUsuń
  30. To straszne co Cię spotkało. Nie mam pojęcia jakbym zachowała się w podobnej sytuacji - pewnie też odwołałabym wesele a ślubu nie.
    Chociaż jeszcze większą zagwozdkę mam, co do sytuacji, w której niedawno znalazła się moja kuzynka - kilka miesięcy przed ślubem okazało się, że ma nowotwór, ślub i wesele planowane przez kilka lat odwołane. Na prawdę nie wiem, czy wolałabym wszystko odwołać i nie zostawiać męża wdowcem, czy przeżyć z nim kilka ostatnich miesięcy życia jako małżeństwo. Wybór tragiczny i mam nadzieję, że jak najmniej osób musi takiego dokonywać.

    OdpowiedzUsuń
  31. Żałobę każdy przechodzi inaczej.Trzeba trzymać się swoich ustaleń i nie patrzyć na innych.Ja tak przynajmniej robie. Sama zrezygnowałabym z wesela. W końcu ślub ma się jeden raz ale wiadomo wszystko zależy od naszego związku z osobą która odeszła.

    P.S . Bardzo fajny pomysł na sukienkę oraz fryzurę :)

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **