Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Piramida Diltsa.. czyli rzecz w tym, że marka to przede wszystkim powierzchowność.

         Piramida Diltsa jest doskonałym narzędziem wykorzystywanym w sesjach coachingowych. Ale jest na tyle uniwersalna, że można ...

  
      Piramida Diltsa jest doskonałym narzędziem wykorzystywanym w sesjach coachingowych. Ale jest na tyle uniwersalna, że można ją wykorzystywać również do budowania strategii i pozycji marki na rynku. Cóż to takiego? Z czym to się je? Zaczynajmy!

      Robert Dilts to amerykański trener personalny. To on opracował model, w którym w siedmiostopniowej skali zamknął proces budowania więzi. Zgodnie w tym modelem życie ludzi (ale także organizacji) może być opisywane w jakimkolwiek systemie i z punktu widzenia kilku czynników:

  • środowisko: te wyznaczają zewnętrzne szanse i przeszkody, które jednostka musi pokonać, by osiągnąć upragniony cel. Zastanów się, czy nie jest tak, że czasem wystarczy zmienić otoczenie, by problem zniknął? Czy czasem nie oddychasz głębiej i lżej, kiedy pozbędziesz się toksycznych ludzi?
  • zachowania: to konkretne czynności jakie podejmujemy by osiągnąć upragniony cel. Tu pada kluczowe pytanie: co trzeba zrobić, żeby było dobrze? Czy to że siedzisz na kanapie i wcinasz ulubione ciasto pomaga Ci w osiągnięciu upragnionej wagi.. czy może jednak powinnaś wstać i się poruszać? Czy fakt, że odkładasz na potem pisanie kolejnego rozdziału pracy magisterskiej sprawi, że potem będzie lżej.. czy może jednak pora usiąść i zacząć pisać?
  • umiejętności: te prowadzą nas do strategii, która zaprowadzi nas do upragnionego celu. Determinują to jaki sposób wybieramy by osiągnąć sukces. Jeśli chcesz śpiewać.. nabierz najpierw odpowiednich umiejętności. Jeśli chcesz mieć piękny ogród.. nie ma rady musisz poczytać o roślinach i sposobach ich pielęgnacji.
  • przekonania i wartości: nie ma lekko.. musisz być przekonany, że to co robisz jest dla Ciebie najlepsze na tym etapie, to doskonale wspiera motywację. Jeśli nie jesteś pewna, że chcesz robić dokładnie to co robisz i w sposób jaki to robisz, to nie zrobisz nawet pół kroku do przodu.
  • tożsamość: odpowiada na pytanie kim jesteś i jak postrzegają Cię inni.
  • czynniki duchowe: siła wyższa, sumienie, idea. Czy wierzysz w Boga? jak ta wiara (lub jej brak) wpływa na Ciebie i Twoje otoczenie?

Piramida Diltsa


Zapytacie się.. ale co to ma do budowania marki, do blogowania ogólnie!? Już tłumaczę!

      Piramida Diltsa to nic innego jak opis ewolucji stosunków międzyludzkich. Innymi słowy mówiąc budowanie więzi. Dlatego jest tak przydatna w marketingu i w budowaniu marki.
Spójrzcie!

Marka to przede wszystkim powierzchowność.

      Jak twierdza specjaliści, marka to przede wszystkim powierzchowność, a powierzchowność to nic innego jak: środowisko, zachowanie i umiejętności. Jak to odnieść do bloga?

  • środowisko: to szablon Twojego bloga. Dlaczego? Szablon to Twoje tło, jeśli jest dopracowane przyciągnie nowych czytelników, dlatego zadbaj o to, by było spójne i przejrzyste. Jeśli piszesz o rozwoju osobistym postaw na szablon prosty a nie pstrokaciznę. Jeśli chcesz być traktowany poważnie to może jednak nie pisz różową czcionką. Szablon to Twoje tło, ono ma do Ciebie przyciągnąć tych, którzy Cię jeszcze nie znają!
  • zachowania: jeśli chodzi o blogi i blogerów w "kategorii" zachowania podciągnęłabym przede wszystkim komentarze i umiejętność dyskusji. Czy jesteś spamerem typu "komć" za "komć"? Czy nie masz do powiedzenia nic, poza szablonowym: "fajny post" + adres własnego bloga?  Czy może jednak wyróżniasz się na tle miałkiego tłumu? Sama najbardziej cenię wyraziste osobowości. Przede wszystkim dla blogerów wracam na poszczególne blogi.. szczególnie, jeśli tematyka blogów niekoniecznie mnie interesuje.
  • umiejętności:  trzeci element. Umiejętności to wszystko to, czym możesz się pochwalić. To co wiesz, co prezentujesz i w jaki sposób to przekazujesz. 

      Jeśli te trzy czynniki ze sobą grają, to nie ma opcji, by przy codziennej, systematycznej pracy nie osiągnąć sukcesu. Zapytacie, dlaczego do strategii marki nie wliczyłam trzech najwyższych stopni piramidy... Sprawa jest prosta w przypadku budowania swojej pozycji one wynikają w powierzchowności! Dajmy na to firma kosmetyczna: Producent deklaruje że dba o środowisko i używa tylko naturalnych substancji (to poziom wartości), a przy wczytaniu się w skład widzimy same silne detergenty... czy to nie jest zgrzyt? I odwrotnie.. jeśli producent zdobywa/dostaje jakiś certyfikat ECO, to nie ma potrzeby wciąż powtarzać, że zależy nam na ekologii. Zdobycie certyfikatu mówi samo za siebie prawda?
      Identycznie jest z blogami i blogerami. Już nie raz pisałam, że bloger to marka. I jako marka MUSI być spójny. Stawiasz na naturalne kosmetyki, to nie zgadzaj się na współpracę z markami, które proponują produkty o wątpliwym składzie. Chcesz być kojarzony z poprawną polszczyzną, to dbaj o kulturę języka. Marka to powierzchowność. Klient/czytelnik/potencjalny współpracownik oceni Cię po tym jak wygląda Twoja działalność w sieci.


    


Na koniec tradycyjnie pytania:
Na co zwracacie uwagę oceniając marki?
Czy ważne jest jakie wartości prezentują.. czy jednak oceniacie je po tym jak postępują? Taki najjaskrawszy przykład... Grupa Mosanto (aktualnie chyba przejęta przez niemiecki Bayer) poprzez swoje spółki córki energicznie wspiera np. Różową wstążkę.. czy inne akcje promujące profilaktykę antyrakową.. ładnie prawda? Piękny szczytny cel! Ale jednocześnie sztandarowy produkt Mosanto to rakotwórczy Roundup..




Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

49 komentarze

  1. co do toksycznych znajomości to ich brak to ulga i słodycz ale paradoksalnie najtrudniej takie relacje zakończyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest swego rodzaju paradoks.... a może uzależnienie?

      Usuń
  2. Dużo racji w tym co piszesz, ale mi osobiście np różowa czcionka nie przeszkadza. Kluczowym elementem jest to czy dana osoba w recenzji jest szczera czy pisze i zachwala wszystko co dają by mieć więcej. Co do akcji różowa wstążka podobnie działa Avon.. wielce wspierają kobiety chore na raka piersi, a większość ich kosmetyków to istna tablica Mendelejewa.. mało tego taki paradoks i ciekawostka. Ostatnio była afera że bardzo że wykorzystują kobiety które u nich pracują i są chore na raka do kampanii chwaląc się jakie firma ma dobre serce a w kolejnym etapie zwalniają je zostawiając bez grosza przy życiu. Po całej tej sytuacji powstał u nich oficjalny wpis i obiecali pomoc tym kobietą udając że nie wiedzieli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi jeśli różowa/fioletowa/niebieska/zielona czcionka jest po to, by coś wyróżnić też nie przeszkadza. Baaa sama wyróżniam czasem na różowo! Ale widziałam już całe teksty pisane na różowo/fioletowo... to fajnie nie wygląda. A Avon... jak pisałam post, zastanawiałam się, czy o nich wspominać. Ale jednak uznałam, ze Mosanto to bardziej jaskrawy przykład. Kosmetyków Avonu moge unikać... Roundap jest wszędzie... np. w płatkach owsianych. ;(

      Usuń
  3. Ja używam niekiedy różowej czcionki, co jest celowym zabiegiem ;) Myślę, że jeśli treść danego bloga jest wartościowa, to się obroni zawsze, mimo jakiś niedociągnięć technicznych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez używam.. ale nie do całych połaci tekstu. Bo to zwyczajnie męczy oczy. ;)

      Usuń
  4. Przyznam szczerze, że poznałam Twojego bloga właśnie przez Twoje komentarze! Zawsze masz coś inteligentnego do powiedzenia, zdecydowanie oraz własna opinia. To u Ciebie cenię.
    Odnośnie kreowania marki to mam okazję pracować z wieloma projektantami mody i ojojoj tu dopiero sie dzieje... kreowania marka w mediach niekoniecznie jest tą najlepszą od strony zaplecza...
    Dla mnie jest bardzo istotne to jakie wartości marka prezentuje. Dzięki temu stwarza również zaufanie i sympatię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HA i po tym komentarzu mam dla Ciebie robotę! Tylko muszę sklecić wiadomość!

      A co do wartości... patrzysz na to co jest na wierzchu piarowo, czy jednak patrzysz na zaplecze? Hmm? ;)

      Usuń
    2. Będziemy działać! :) Zdecydowanie patrzę na zaplecze. Dla mnie to podstawa, cały fundament.

      Usuń
    3. Zdecydowanie sprawdź pocztę!

      Usuń
  5. Jak zawsze świetnie napisany tekst z cennymi informacjami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie co przyciąga to właśnie to jak wygląda ich szata graficzna. Jeśli właśnie jest misz masz zaczynam gubić się i właściwie nie czuję się dobrze . Zwracam nawet uwagę jak kto ma romieszczone reklamy bo jeśli esettycznie to zachęca mnie to do wejścia . Najbardziej co mnie boli wśród blogerów , to Ci którzy mają różne współprace z firmami i nawet nie posilą ię na dobre i estetyczne zdjęcia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się w takich wypadkach dziwię, że firmy chcą współpracować z blogerami, których blogi wyglądają zwyczajnie nieestetycznie. Bardzo dobry tekst o relacji agencja blogerzy napisała Olfaktoria. Ja bardzo lubię jej teksty, jak chcesz, to podeślę Ci link!

      Usuń
    2. Ja też się dziwię i kompletnie tego nie rozumiem! Bardzo chętnie przeczytam jak masz link pod ręką :)

      Usuń
    3. Wrzuciłam Ci link w komentarzu na blogu. Ten post jest dość kontrowersyjny.. ale niestety nie sposób odmówić mu prawdy.

      Usuń
    4. Podepnę się pod dyskusję, bo miałam napisać własnie o tych szablonach. Ja na przykład źle się czuje jak wchodzę na blogi na których jest pstrokato, a zdjęcia są wykonane niedbale. Mam wrażenie, że ktoś w ogóle nie bierze pisania i robienia zdjęć na poważnie... A że firmy lgną do tych blogów - sprawa jest prosta, takie blogi często mają nabitą statystkę komentarz za komentarz, czy obserwacja za obserwację. Niektóre firmy niestety nie patrzą na wartościowość postów, tylko na statystki ...

      Usuń
  7. Ja tylko pogrubiam najczęściej ważne wiadomości :) Bardzo często trafiam na marki, które tylko marketingowo określają swoje produkty jako naturalne, wykorzystują luki prawne, a w rzeczywistości to tylko sylikony i parabeny. W markach cenie sobie także, fakt, że nie są testowane na zwierzętach :) Pozwoliłam sobie przeczytać wcześniejszy komentarz, tekst Olfaktori też czytałam, bardzo obszerny i szczegółowy, za to jej filmów nie mogę zdzierżyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota jest specyficzna.. nerwowa. To taki typ, albo albo.. nie ma nic po środku. Ale rzeczywiście, jej filmy są trudne w odbiorze, właśnie przez nerwowość. Ale teksty pisze fajne, nie można jej tego odmówić!

      A co do zgrzytów.. to właśnie w przypadku kosmetyków jest najwięcej zgrzytów.. ładne opakowanie, miliardy na reklamę, spece od PR najęci i gaszą szybciutko pożary... teksty sponsorowane idą na blogach.. i machina się kręci! :(

      Usuń
  8. Model Diltsa pokazuje 6 poziomów funkcjonowania człowieka i zakłada, że człowiek uzewnętrznia to, co w nim w środku siedzi. Nie zawsze jednak tak się dzieje. Czasem człowiek pokazuje to, co ma mu przynieść sukces i zostanie dobrze odebrane, a jego przekonania i późniejsze zachowanie jest zupełnie inne. Podobnie jest z marką, która czasem promuje inne treści niż w rzeczywistości ludziom daje. Dlatego dla mnie zawsze najbardziej liczy się jakość samego produktu. W blogosferze też stawiam na jakość, a nie ilość. Ilość postów, czy zbyt długie posty, recenzje mnie nie przekonują. Przyciągają mnie natomiast posty krótkie, ale rzeczowe, w których bloger nie powiela treści, ale wnosi coś od siebie, przedstawia własne pomysły. To stawiam na pierwszym miejscu, szatę graficzną na drugim. Szata bloga to jak opakowanie towaru. Jeśli jest dobra przyciągnie ludzi, ale jeśli to co w środku jest bez wartości samo opakowanie nie wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amen! I tak dokładnie napisałam.. szata graficzna przyciągnie.. ale zatrzyma to co piszesz, jak piszesz i co sobą reprezentujesz. te trzy elementy czyli środowisko, zachowanie i umiejętności MUSZĄ ze sobą grać.. inaczej kaplica. :) I dalej.. Piramida Diltsa jest wykorzystywana na różne sposoby.. również w kreacji wizerunku, czy kreacji marki. To czysta psychologia i manipulowanie tłumem. Świadomy konsument zajrzy pod spód... nieświadomy kupi powierzchowność. I teraz pytanie za milion.. ilu jest świadomych konsumentów? ;)

      Usuń
  9. Bardzo lubię te Twoje posty na temat blogowania - traktuję je jako swego rodzaju instrukcję i często wracam do postów żeby coś sprawdzić, odświeżyć pamięć itd :)
    Mnie strasznie irytują komentarze w stylu kom/kom? obs/obs? To takie dziecinne, takie puste, płaskie. Jeśli jakiś blog/bloger jest dla mnie interesujący to będę obserwować bez względu na to, czy on/ona mnie również. Nie powiem, że nie będzie mi miło jeśli również mnie zaobserwuje, ale prosić się o to, płaszczyć, sugerować...nigdy! Nie mamy po 6 lat i nie jesteśmy w szkole żeby miało to przypominać dzieciaki i coś w stylu - będziesz moją koleżanką? ;)
    Nie wiem, czy mój blog ma odpowiedni szablon ,,środowisko " - to zawsze mnie zastanawia, czy jest ok i czy treść jest przekazywana w sposób jasny, czytelny i zrozumiały. W tej kwestii zawsze czekam na opinie innych ;)
    Co do zachowania i umiejętności to wydaje mi się, że jest ok ;)
    Na co zwracam uwagę oceniając markę - na to nie potrafię odpowiedzieć...albo jest ok albo coś mi nie pasuje i tak zwyczajnie po ludzku nie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Twoim blogiem wszystko jest okej Aniu. Trzy elementy grają ze sobą doskonale.. jesteś skazana na sukces! Choć czasem się złoszczę.. ze wrzucasz to co lubię.. a ja na diecie i lipa. Ale to już moje prywatne kłopoty. :D

      Usuń
    2. Wiem, wiem... ta nienawiść ;) To był dla mnie wielki komplement :)

      Usuń
  10. Świta mi ta piramidka ze studiów :D Ale chyba tylko Ty mogłaś wpaść na to, żeby ją odnieść do życia blogowego ;)
    Powiem tak: mam w głowie wryte marketingi :D Przez studia + przez studenckie prace w ubezpieczeniach/ szkole językowej / nawet chwilę w call centre! Obserwuję uważnie różne PRowe zagrania i czasem zdarza się, że coś wzbudzi moje uznanie, bo jest po prostu godne (choć częściej jednak niestety spotykam się ze zwyczajnym niedbalstwem i nastawieniem na hajsik). Zwykle jednak to co już gdzieś tam wiem służy mi jako filtr :D Odłączam marketingową gadkę od reszty wizerunku i patrzę co ów marka ma do zaprezentowania :D
    Z natury jednak chyba jestem anty-marketingowcem :D W każdym aspekcie (czy to blog czy moja działalność) staram się i będę się starać zachować podstawowe zasady, ale przede wszytkim stawiam na szczerość :D I ją też zawsze będę doceniać, jakakolwiek by prawda nie była ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HA! Kochana.. jak znasz mechanizmy od kuchni, to się nie łapiesz na tanie zagrania, proste! ;) Grunt to świadomość... coraz wiecej ludzi ją ma, ale wciąż zbyt ich mało, by zmienić podejscie wielkich koncernów.

      Usuń
  11. Jak zawsze napisane bardzo rzeczowo, zawsze znajdę w Twoich wpisach cenne wskazówki.

    OdpowiedzUsuń
  12. słyszałam już o wielu piramidach, ale o tej jakoś nikt mnie nie uczył :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już wiesz, z czym to sie je. ;)

      Usuń
  13. Zawsze zaskakujesz mnie jakimiś informacjami, dzięki którym z innej perspektywy spoglądam na blog, jednak wydaje mi się, że mój jest zbyt mały, by traktować go jako hmm "firmę", co kojarzy mi się, z ciężkimi decyzjami, ukierunkowaniem się. Ja lubię trochę tego i tamtego ;) Ale też nie lubię, gdy posty są o niczym. Jak wszystkich, irytuje mnie "kom za kom", jestem dumna, że nie robiłam tak, nawet gdy byłam w wieku skłonnym do takiego zachowania.
    O koncernach lubię poczytać ciekawostki, by lepiej poznać ich działania, a nie sugerować się tylko reklamą, która musi zachwalać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz bloga traktowac jako firmy, ale jeśli masz gdzieś z tyłu głowy chęć rozwoju bloga, moze przekształcenia go w źródło dochodó.. to dlaczego nie wprowadzac zmian już teraz? ;)

      Usuń
  14. Świetny tekst, ale dla jasności nie piszę tego w intencjach stricte marketingowych i w celach promocji własnej "marki" :). W sumie to nawet za taką nie uważam swojego bloga. Daaaaleko mu do ideałów, zamkniętych w pięknych szablonach witryn internetowych i miejsc gromadzących tysięczną liczbę obserwatowrów. Mogę polecić Ci za to bardzo ciekawą książkę o strategiach wielkich marek i o tym jak budowały swój sukces czasami oparty na przypadku, czasami na antyreklamie lub właśnie na działalności sprzecznej z promowanymi produktami sztandarowymi firmy- Jonah Berger "Efekt wirusowy w biznesie. Dlaczego pewne produkty i usługi zdobywają rynek." Powinna Ci się spodobać.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzę tą publikacje! Po tytule wygląda zachęcająco!

      Usuń
  15. zachowania najważniejsze:D wkurzają mnie ludzie co mówią ale jestem gruby nieszczęśliwy muszę schudnąć ale od jutra, po czym żrą kolejne ciasto zamiast ruszyć się do działania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... do odchudzania potrzebna jest silna wola.. coś o tym wiem... ;)

      Usuń
  16. Świetny post :D a tak na poważnie to nie wiem, czy z moim blogiem jest wszystko ok, ale różową czcionką nie napisałabym tekstu, od takich pstrokatych kolorów strasznie oczy bolą, jeszcze jak tekst jest długo to trudno do końca wytrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to.. dlatego nawet wielbicielkom różu odradzałabym pisanie różową czcionką większych części tekstu. ;)

      Usuń
  17. Wow, faktycznie możnaby pod to podciągnąć także budowanie marki swojego bloga, bo rzeczywiście trzy pierwsze, zresztą fundamentalne, czynniki składają się na to. Warto na chwilkę usiąść i sobie to przemyśleć, zwłaszcza to, czy jesteśmy pewni że chcemy robić to co robimy, bo bez tego nie ruszymy do przodu jak napisałaś.

    Pozdrawiam, Tak Po Prostu BLOG :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie.. wszystko co dotyczy firm można podciągać pod bloga. I tu i tu chodzi o zdobycie klienta .. czytelnika. Tu i tu chodzi o spójny przekaz. Same analogie.

      Usuń
  18. Zawsze potrafisz zainteresować tematem... Tym razem wcale nie jest inaczej. Wiele wyciągam z twojej pracy, to z kolei pomaga mi się doskonalić na właściwym poziomie ;) Dzięki wielkie! A twoje zdjęcia zawsze są perfekcyjne, masz oko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatiano już wiele razy pisałam... zdjęcia są z darmowych stocków. Ja je tylko wybieram i komponuję z kolejnymi elementami. A że są one na licencji CC0 to nie muszę za każdym razem podawać źródła i autora. Niestety fotograf ze mnie marny. To Twoje zdjęcia są boskie!

      Usuń
  19. Fajnie,że poruszyłaś ten temat, wyjaśniłas. Dużo masz racji w tym co piszesz. Środowisko i zachowania mają ogromny wpływ.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  20. Różowa czcionka to jeszcze pół biedy. Spotkałem się z żółtą :D Czytać się nie dało. Może o to chodziło, nie wiem.
    Bardzo fajnie odniosłaś to do blogowania. Prawdą jest,że aby odnieść sukces (dla każdego co innego będzie sukcesem w blogowaniu) to trzeba zadbać o swój wizerunek. Blogów jest od cholery,mówiąc brzydko. Sukces odnoszą tylko te,które w jakiś sposób się wybijają,wpadną w oko,zainteresują. Inne pozostaną po prostu niezauważone.

    OdpowiedzUsuń
  21. Oprócz kolorowej czcionki drażni mnie również zbyt mała - tak, że z lupy trzeba używać, żeby cokolwiek przeczytać. Denerwuje mnie również czcionka bez polskich znaków, które wtedy są napisane inną czcionką. Myślę, że każdy blog powinien być przejrzysty nie zależnie od tematyki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja patrzę zarówno na treści jak i na to co dana osoba sobą reprezentuje... Np. poprzez komentarze. Jak widzę świetnego bloga, mega dopracowanego, a komentarze na dwa słowa to od razu czuję jakieś lekkie zniechęcenie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak zwykle garść przydatnych informacji. Zdecydowanie Ty i Twój blog wyróżniacie się tym, że piszesz szczerze, nawet jeśli komuś może się to nie podobać. Bardzo to w Tobie cenię i z przyjemnością czytam zostawione przez Ciebie komentarze :)

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja rozwój lifestyle kobiety motywacja relacje międzyludzkie muzyka kultura kobieta książki pasja słabość radość blogowanie siła ludzie relaks ulubieńcy cierpliwość działanie lęk film kreatywność stres spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście kobieco miłość odwaga pod prąd ślub ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca dzieci kuchnia marka osobista podróże przyjaźń slow life złote myśli cierpienie hejt na szybko na słodko na słodko przygotowania recenzje w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino konsumpcjonizm krytykanctwo literatura marka mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wpis gościnny wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak audyt bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog detoks dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE networking odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda psychologia pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki