Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Matka i córka.. czyli post, którego miało nie być.

            Czasem jest tak, że dzieci i rodzice wadzą się ze sobą. Matka z córką, ojciec z synem... różnice pokoleniowe wychodzą w najm...

     
      Czasem jest tak, że dzieci i rodzice wadzą się ze sobą. Matka z córką, ojciec z synem... różnice pokoleniowe wychodzą w najmniej oczekiwanych momentach, Tak było też ze mną i z moją mamą.. ja i ona.. dwie kompletnie różne jednostki. Mama racjonalna, poukładana, oaza spokoju. Ja optymistyczny wulkan emocji. To była trudna relacja...

      Piszę do Was ten post w noc po pogrzebie. Tak moja mama umarła. Odeszła z pełnego bólu świata do lepszej rzeczywistości. Umarła w domu, w otoczeniu najbliższej rodziny. Trzymałam ją za ręce, kiedy ostatni raz łapała oddech. Podobno dużo krzyczałam, podobno wpadłam w histerię... nie pamiętam tego. Pamiętam umierającą mamę i nic więcej. Mądrzejsi ode mnie powiedzieli mi że to wyparcie... pewnie tak. Ale nie o tym ma być ten post. Miało być o trudnej relacji...


    


      Byłyśmy z mamą zupełnie różne. Nie zgadzałyśmy się w wielu sprawach, mamie nie zawsze podobały się moje życiowe wybory. Chciała dla mnie szczęśliwej rodziny, dzieci.. a mi średnio było z tym po drodze. Najbardziej bała się, że na starość zostanę sama.. zawsze powtarzała: "samotność jest straszna". Bała się samotności. Jako tradycjonalistce nie bardzo podobała jej się też moja relacja z Panem M. Odetchnęła jak się zaręczyliśmy.. niestety nie udało się jej doczekać do ślubu. To mnie boli najbardziej wiecie? Że tak długo zwlekałam.. że nie udało mi się spełnić jej największego marzenia.. nie zobaczyła mnie przed ołtarzem w białej sukni. Teraz to już musztarda po obiedzie.. ale i tak boli.
      Mama.. ciepła, spokojna, wyważona.. spajała nasza małą rodzinę. Kiedy była w pobliżu wygasały wszystkie spory, spięcia. Działała jak balsam na gorejąca ranę.. dziś mogę do niej iść tylko na cmentarz, a w głowie brzmią mi jej prorocze słowa: "zobaczysz.. kiedyś będziesz chciała ze mną porozmawiać, a mnie już nie będzie". I wiecie.. to było proroctwo. Bo w tej chwili niczego bardziej nie pragnę jak się do niej przytulić, wypłakać, wygadać. Nie ma jej.. są tylko wspomnienia i żal, że nie zdążyłam jej powiedzieć tylu rzeczy, że nie przegadałyśmy tylu spraw. Zwyczajnie zabrakło czasu.. bo ostatnie dwa tygodnie były już bardzo ciężkie, ostatni tydzień był właściwie bez kontaktu.
      Nie ma nic gorszego, jak widok najbliższej osoby przykutej do łózka. Kiedy musisz wziąć się w garść, nakarmić, przebrać, przytulać, pocieszać. Kiedy od środka rozrywa cię krzyk.. a Tobie nie wolno płakać, bo wiesz, że mama mimo że pozornie bez kontaktu, to jest świadoma emocji, które w tobie buzują. Wiesz, że obok jest Twój ukochany tata, który na ciebie liczy, który sam sobie nie poradzi, dla którego musisz być podporą. Tata, któremu musisz dać jeść, tata którego musisz wygonić na powietrze, żeby mógł odetchnąć. Kiedy widzisz rozpacz w oczach młodszego brata. Brata bardzo związanego z mamą.


    



      Wiecie.. prawie nie płakałam przez ten czarny okres przed śmiercią.. odnajdywałam w sobie niewyczerpane pokłady siły. Pracowałam w dzień, siedząc przy mamie i czuwałam w nocy. W między czasie łapiąc pojedyncze godzinki snu. Wiecie... to prawda, że człowiek nie wie ile ma sił, dopóki nie przychodzi moment próby. Pękłam jak umierała..

      Dlaczego o tym piszę?

      Może masz trudna relację z mamą lub z tatą? Może masz im coś za złe? Wkurzają Cię? Są starzy i nie znają realiów dzisiejszego świata? Uważasz, ze podcinają Ci skrzydła?
Uważaj.. bo może zabraknąć mamy lub taty.. uważaj, żebyś nie został z bólem i niezałatwionymi sprawami. Uważaj.. żeby któreś z rodziców nie umarło zanim zdążysz wyjaśnić wszelkie nieporozumienia. Może i wam rodzic powiedział kiedyś w nerwach: "zobaczysz, kiedyś będziesz chciał porozmawiać a mnie już nie będzie"... pamiętaj, zrób wszystko, żeby te słowa nie były proroctwem! Dopóki masz czas ciesz się nim. Bo potem jest już tylko ból......


To boli .. tak bardzo boli....





Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

83 komentarze

  1. Niestety czasami nam się wydaje że coś załatwimy z daną osobą jutro a jutro okazuje się że tej osoby już z nami nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znamy czasu jaki nam został...

      Usuń
    2. Czasem znamy... ale wtedy już czasu brak. :(

      Usuń
  2. Bardzo Ci współczuje... Twoja mama po prostu wiedziała, jak będzie... Zarówno samotność jak i brak tej najbliższej osoby, z którą chce się pogadać, są okropne. Dbam o relacje z bliskimi mimo iż dzielą nas setki kilometrów, mam obok męża i dzieci, które są radością mojego życia i choć nie wiem, jak potoczą się nasze losy, mam nadzieje, że będę mieć z kim pogadać na starość, do kogo się przytulić, na kogo ponarzekać... Mam ich ♥
    Poryczałam się, teraz muszę wyjść z domu z opuchniętymi oczami - trzymaj się Kochana, poradzisz sobie, masz jeszcze bliskich i ukochanego, musicie się wspierać nawzajem - tak będzie lżej ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Przykro mi nawet nie wiem co ci napisać by choć móc wesprzeć cię jakimś słowem. Wiele to nie zmieni ale trzymaj się i bądź wytrwała. Mimo że ciałem jej na twoim ślubie nie będzie to uwierz mi że przy ołtarzu będzie tuż obok :* trzymaj się kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam się... z dnia na dzień jest lepiej.

      Usuń
  4. Bardzo smutne. Trudno, żeby było wesołe.
    Ze swoją mamą też się nie mogę dogadać i pewnie też bym żałowała jak by jej już nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest tak.. ze między mną i mamą było źle.. po prostu zostało sporo spraw niedogadanych do końca.

      Usuń
  5. Marzko, dziękuję.
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymaj się. Smutne ale bardzo prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny post. Na prawde mi przykro... Myle, że dla tego nie warto się kłócić, nie warto się obrażać, bo nie wiadomo ile czasu zostało...

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze Ci współczuję...wiem, że tylko czas powoli zagoi rany bo też przez to przeszłam, też tak jak Ty siedziałam dniami i nocami przy chorej mamie. Teraz po latach nadal czuję ból kiedy o tym myślę. Tak się martwiłam kiedy nie zamieszczałaś ostatnio postów czując, jaki może być powód. Zrobiłaś wszystko co mogłaś, byłaś przy niej do końca i ona o tym wiedziała. Teraz musicie trzymać się wszyscy razem, dobrze, że masz ojca, brata, ukochanego. To pomaga przetrwać najtrudniejsze chwile. Trzymaj się kochana...

    OdpowiedzUsuń
  10. wiem że słowa nie pocieszę, ale trzymaj się. Bądź silna dla niej. Teraz ją już nic nie boli, jest lekka i szczęśliwa... i na pewno patrzy na Ciebie z góry i wspiera Cię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sobie powtarzam cały czas....

      Usuń
    2. na pewno z czasem będzie lżej...

      Usuń
  11. Tak bardzo Ci współczuję i przytulam w myślach.
    Pamiętam jak pisałaś o mamie i o swoim ślubie..
    Rozumiem Twój ból, straciłam Tatę 15 lat temu i nadal bardzo mi go brakuje, był dla mnie Tatą, kumplem, przyjacielem.
    Nie mam słów, aby pocieszyć Cię w tych ciężkich chwilach, żeby ukoić Twój ból.
    Jestem przy Tobie i jeśli będziesz czegoś potrzebowała, jeśli mogłabym jakoś pomóc to pisz. Jeśli chcesz pogadać, wypłakać się przez telefon to napisz na priv, zadzwonię.
    Trzymaj się Kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję! Nawet nie wiesz jak bardzo!

      Usuń
  12. Tak mi przykro. Przyjmij moje najszczersze kondolencje.To prawda, co piszesz, nie przegapmy ważnych rzeczy, bo czasu nie da się cofnąć. Moje stosunki z mamą były kiedyś nienajlepsze, ale dziś nie zważam na to, nie pielęgnuję urazy, tylko cieszę się, że się dogadujemy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mi przykro, wiem co czujesz bo ja kilka lat temu straciłam tatę. Pomimo, że nasze relacje były bardzo dobre, a ja byłam typową córeczką tatusia, to i tak nie zdążyłam powiedzieć mu tylu rzeczy...Odszedł, kiedy ja byłam ponad 200 km od domu, więc się nawet z nim nie pożegnałam. Uwierz mi, z czasem ból mija, ale pustka w sercu pozostaje. Często o nim myślę i bardzo brakuje mi go w najważniejszych momentach mojego życia. Jednym z nich był mój ślub, kolejnym narodziny dzidziusia - wiem, że byłby świetnym dziadkiem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie.. ja wiem ze moja mama byłaby najlepsza babcią na świecie. Marzyła o moim ślubie o wnukach... nie zdążyłam! :(

      Usuń
  14. Przyjmij moje szczere Kondolencje, bardzo mi przykro [*]

    OdpowiedzUsuń
  15. takie relacje są silne naładowane emocjami, często toksyczne, trudne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naładowane emocjami zdecydowanie. Ale moje relacje z mamą nie były toksyczne.. iskrzyło, ale ona wiedziała ze ją kocham i ja tez wiedziałam, ze ona kocha mnie!

      Usuń
  16. Bardzo mi przykro...
    Taka jest kolej rzeczy i masz sporo racji w tym, co napisałaś powyżej. Mimo, że jest to bardzo delikatny temat, wiem że jest Ci teraz bardzo ciężko. Najważniejsze teraz, żebyście się trzymali razem. Wiadomo, że między rodzicami a dziećmi jest przepaść, a między dziećmi a dziadkami jeszcze większa, ale zawsze powinniśmy siebie doceniać i szanować, bo jak napisałaś, że kiedyś może już tej osoby zabraknąć. Młodzi ludzie nie patrzą na to, nie zauważają tego. Sama nawet o tym nie myślałam, gdyby nie moja praca, a raczej to w jakim wcześniej dziale byłam. Dopiero tam zobaczyłam, że życie jest ulotne i trzeba korzystać z niego ile się da, otaczać bliskimi i nie poświęcać czasu na różnice i zwady.
    Na koniec jeszcze raz bardzo Ci współczuję..

    OdpowiedzUsuń
  17. Strasznie mi przykro :(
    Nie mam pojęcia jak możesz się czuć, bo nie miałam takiej sytuacji.
    Czasami nie myślimy o tym, co będzie jutro. Popełniamy błędy, kłócimy się. Zamiast po prostu powiedzieć komuś jak bardzo się go kocha.
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  18. "Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..." Wyrazy najszczerszego współczucia:(

    OdpowiedzUsuń
  19. [*] ... nie jestem dobra w pocieszaniu, współczuję. Dałaś radę, podziwiam ...

    OdpowiedzUsuń
  20. Przykro mi kochana z powodu śmierci Twojej mamy, staram się jak najlepiej wykorzystywać dni z bliskimi, wiem, że to każdego z nas czeka...domyślam się jak bardzo boli :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boli.. i będzie jeszcze długo boleć...

      Usuń
  21. Przyjmij moje szczere wyrazy współczucia i otuchy. Człowiek mimo, że jest świadom, co czeka jego samego i bliskich na końcu, nie jest w stanie pogodzić się z tym, kiedy nadchodzi. Jestem pełna podziwu Twojej siły. Twoja mama jest w lepszym świecie i czuwa nad Tobą i Twoimi bliskimi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz.. tak jak napisałam.. człowiek nie zdaje sobie sprawy ile może znieść.. dopuki nie przychodzi czas próby!

      Usuń
  22. Nigdy nie wiem co można w obliczu takiego wydarzenia powiedzieć...sama nie radzę sobie, ze stratą ludzi, którzy byli dla mnie w życiu ważni. Znamy się jedynie z komentarzy na blogu i tak często tu wpadam do Ciebie. Pewnie po prostu bym Cię przytuliła gdybyśmy się znały osobiście, bo nie wiedziałabym co można powiedzieć. Napiszę. Trzymaj się, trzymajcie się, wspominaj ją zawsze ciepło i z miłością. Strasznie mi przykro.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Trudny temat, ale dobrze, że go poruszyłaś. Może kogoś Twoje słowa ruszą i naprawi swoje relacje z rodzicami. Ja z moją mamą nie jestem zbyt blisko i czasami nie mam ochoty jej słuchać, ale wtedy staram się przemóc i poświęcić jej tę chwilę, żeby potem (w razie czego) nie żałować, że nie wysłuchałam jej kiedy mówiła.

    Napisałaś, że najbardziej Cię boli, że mama nie zobaczyła Cię w białej sukni, a także, że nie pochlebiała Twojej relacji z Panem M. Spójrz na to inaczej. Już kiedyś pisałaś, że mamie nie zostało zbyt wiele czasu i w sumie nie wiadomo ile go ma. Odeszła, wiedząc, że nie zostaniesz sama na starość, teraz tylko spraw by dopełniło się to marzenie. Nawet jeśli nie będzie jej przy Tobie fizycznie, to na pewno będzie z góry czuwać nad Tobą.
    Bądź dzielna. Jesteś dzielna.

    OdpowiedzUsuń
  25. Przyjmij moje szczere kondolencje... Masz rację, że trzeba się starać i naprawiać relację z rodzicami. Ja nigdy nie miałam dobrych relacji z tatą. Za młodu zawsze wchodziliśmy sobie w paradę, non stop się kłóciliśmy, dochodziło też do rękoczynów z jego strony.... A potem w pewnym momencie, kiedy zaczęłam studiować, nie było mnie często w domu lub po prostu nie miałam na nic czasu ze względu na robienie dwóch kierunków jednocześnie, coś chyba musiało w tacie pęknąć. Zmienił się nie do poznania i zaczął naprawdę intensywnie pracować nad naszymi relacjami. Teraz ja jestem kilka lat po studiach i mam z tatą niesamowity kontakt (jak nigdy) i jest między nami nić porozumienia. Cieszę, się z takiego obrotu sprawy bo nie wyobrażałabym sobie mieć własnego rodzica za wroga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre relacje z najbliższymi to podstawa.. jak wkradają się nieporozumienia.. złość.. ehhh

      Usuń
  26. Wyrazy współczucia. Nawet nie potrafię wyobrazić sobie Twojego bólu. Mogę Ci tylko podziękować za ten tekst i za to, że znalazłaś w sobie siłę do jego napisania. Twoje słowa poruszają i dają do myślenia. Tak często nie doceniamy tego, że mamy rodziców blisko siebie i tego, że chcą dla nas jak najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tekst bardzo mi pomógł wiesz? Czasem jak człowiek wyrzuci z siebie to co go zjada od środka to jest lżej...

      Usuń
  27. Strasznie Ci współczuję i podziwiam Twoje pokłady siły, które miałaś opiekując się przed śmiercią mamą. Aż ciężko mi sobie wyobrazić jak ciężko Ci na sercu, życzę Ci spokoju ducha i tej siły, żeby Cię nie opuszczała. Pożegnania nie są łatwe i masz rację, przychodzą za szybko...

    OdpowiedzUsuń
  28. Interesting post and really liked ❤
    I'd be happy friendship blogs ♥ Subscribe to your Blogger
    Julia Shkvo

    OdpowiedzUsuń
  29. Współczuję:( Myślę,że jesteś silną osobą! Dużo młodych ludzi nie docenia rodziców a to jest najgorszy błąd jaki popełniają w życiu. Piękny wpis !

    OdpowiedzUsuń
  30. Kurcze. Smutno mi się zrobiło po przeczytaniu tego postu.
    I skłonił mnie on do paru przemyśleń.

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo Ci współczuję straty ale jeszcze bardziej podziwiam, że mimo bólu jesteś w stanie o tym pisać i dać nam czytelnikom ważną lekcję.
    Ja od ponad 2 lat mocno pracuję nad tym aby moja relacja z rodzicami była lepsza niż kiedykolwiek wcześniej. Mój tata któregoś dnia trafił do szpitala i nikomu nie powiedział. Przez kolejne tygodnie trafił coraz częściej i nie mógł już tego utrzymać w sekrecie.. Obecnie jest lepiej ale boryka się z arytmią serca. Choć obecnie wszystko jest w porządku, to przez to wszystko dotarło do mnie, że nigdy nie wiem kiedy mogę ich stracić. Staram się pomagać codziennie. Przyjeżdżam na obiady, pomagam w ogrodzie, kosze trawę, rozmawiam.. to pomaga nie tylko mi.. wiem, że dzięki temu są szczęśliwsi. Wiedzą, że ich doceniam i kocham.
    To bardzo ważny post, ciesze się, że o tych relacjach które często są jednak trudne piszesz mimo bólu który przecież wciąż jest świeży.

    OdpowiedzUsuń
  32. Lovely pictures and great post dear. I'm nfollowing you, how about follow for follow? ^_^
    limitededitionlady.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo Ci współczuję :(
    Ja zawsze staram się kończyć dzień w zgodzie, to takie moje małe zadanie życiowe :)

    OdpowiedzUsuń
  34. W dniu Twojego ślubu Twoja mama będzie aniołem, który będzie stał tuż obok Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo mi przykro, współczuję..

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo życiowy post! Każdy powinien go przeczytać,bo można uświadomić sobie dzięki niemu coś,o czym może na co dzień nie myślimy...

    OdpowiedzUsuń
  37. No niestety taka kolej rzeczy...Współczuję...Ja też bardzo różnię się od mojej matki...Po prostu życie programujemy sobie sami...

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo mi przykro, trzymaj się

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja lifestyle kobiety rozwój motywacja muzyka pasja relacje międzyludzkie słabość kobieta radość książki siła kultura ludzie relaks cierpliwość działanie lęk film kreatywność stres ulubieńcy blogowanie spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście miłość odwaga pod prąd ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca ślub dzieci kuchnia podróże przyjaźń złote myśli cierpienie hejt na szybko na słodko na słodko przygotowania w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino krytykanctwo literatura marka osobista mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane recenzje rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja konsumpcjonizm kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale slow life stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki