Kulturalni ulubieńcy ODC. 11 - Maj 2017

Kulturalni ulubieńcy ODC. 11 - Maj 2017

    

      Wiecie, mam pozaczynane z 10 różnych postów. Część ma tylko tytuły, część wstępy, część udało mi się napisać w połowie i  kaplica... Tracę natchnienie... chęci .. jestem taka rozpieprzona. Z jednej strony tęsknię do blogowania.. a z drugiej brak mi wytrwałości by cokolwiek skończyć na tyle by to opublikować. Kulturalni ulubieńcy to pierwszy post od śmierci mamy,  który udało mi się skończyć. Może dlatego, że posty z tej serii są szablonowe. Choć ten ma nieco inną strukturę niż pozostałe.. ale to zawsze coś prawda??
      Zapraszam do czytania!



1. Muzyka miesiąca

      Julia Pietrucha... to moje odkrycie, a jej płyta to był mój ratunek w najczarniejszych momentach. Słodki delikatny głos i minimalizm w aranżacji. Cudowna, spokojna, relaksująca i naładowana pozytywnymi emocjami muzyka.. która pomagała i pomaga się wyciszyć. Nie zliczę ile razy przesłuchałam w maju całą płytę Julii. Jeśli znacie i lubicie Katie Melua.. to to są podobne klimaty.





2. Książka miesiąca.


      Maj był dla mnie miesiącem niemal bez książek. Nie miałam na nie czasu.. nie miałam do nich serca... niemniej jednak jedna się znalazła. Czytałam ją mamie, żeby jej było przyjemniej, lżej zasypiać.


źródło: www.matras.pl


      "Kobiety niepokorne" autorstwa Cristiny Morato, bo o tej książce mowa, to zbiór mini biografii siedmiu wspaniałych kobiet. Kobiet, które zapisały się złotymi zgłoskami w księdze naszych czasów. Mowa tu o Marii Callas, Coco Chanel, Wallis Simpson, Ewie Peron, Barbarze Hutton, Audrey Hepburn i Jacqueline Kennedy. W książce Morato znalazłam wszystko to co lubię.. lekki niewydumany język, inspirujące osobowości i wspaniale opowiedzianą historię.

"Kobiety niepokorne" to w mojej prywatnej skali 7/10


3. Filmowo/serialowo

W tych kategoriach panowała w maju posucha... nie obejrzałam ŻADNEGO nowego filmu. Oglądałam tylko starych dobrych pewniaków, którzy zawsze poprawiali i zapewne zawsze będą poprawiać mi humor...

Asterix i Obelix Miska Kleopatra... nie zliczę ile razy oglądałam tą komedię. To kino dla każdego z REWELACYJNYM polskim dubbingiem. Myślę, ze nie trzeba filmu przedstawiać, bo każdy go zna.. a jeśli nie zna to powinien NATYCHMIAST nadrobić!





Transformers 1,2,3 i 4 ... lubię tą serię, zawsze przyjemnie mi się ją ogląda.

Hobbit 1,2,3 ... seria oglądana dziesiątki razy, wciąż bawi mnie tak samo.. a do tego podnosi na duchu.

Harry Potter WSZYSTKIE części ... to też kino, po które sięgam kiedy mi źle. Lekkie łatwe i co by tu nie mówić przyjemne.

i na koniec:

Seks w wielkim mieście 1 i 2 ... też klasyk gatunku po który sięgam w chwilach zwątpienia.


Tez macie takie filmy/seriale do których chętnie wracacie kiedy jest Wam źle?


4. Cytat miesiąca


.....




      To tyle ode mnie. Mam nadzieje, ze każdy z Was znajdzie coś dla siebie. Szczególnie Waszemu sercu i Waszym uszom polecam Julię Pietruchę.. cała płyta jest wspaniała! Julia udostępniła ją on line, więc możecie sobie spokojnie posłuchać tu: JULIA PIETRUCHA "PARSLEY" . Polecam z całego serca.

Miłego i produktywnego tygodnia Wam życzę!





Matka i córka.. czyli post, którego miało nie być.

Matka i córka.. czyli post, którego miało nie być.

     
      Czasem jest tak, że dzieci i rodzice wadzą się ze sobą. Matka z córką, ojciec z synem... różnice pokoleniowe wychodzą w najmniej oczekiwanych momentach, Tak było też ze mną i z moją mamą.. ja i ona.. dwie kompletnie różne jednostki. Mama racjonalna, poukładana, oaza spokoju. Ja optymistyczny wulkan emocji. To była trudna relacja...

      Piszę do Was ten post w noc po pogrzebie. Tak moja mama umarła. Odeszła z pełnego bólu świata do lepszej rzeczywistości. Umarła w domu, w otoczeniu najbliższej rodziny. Trzymałam ją za ręce, kiedy ostatni raz łapała oddech. Podobno dużo krzyczałam, podobno wpadłam w histerię... nie pamiętam tego. Pamiętam umierającą mamę i nic więcej. Mądrzejsi ode mnie powiedzieli mi że to wyparcie... pewnie tak. Ale nie o tym ma być ten post. Miało być o trudnej relacji...


    


      Byłyśmy z mamą zupełnie różne. Nie zgadzałyśmy się w wielu sprawach, mamie nie zawsze podobały się moje życiowe wybory. Chciała dla mnie szczęśliwej rodziny, dzieci.. a mi średnio było z tym po drodze. Najbardziej bała się, że na starość zostanę sama.. zawsze powtarzała: "samotność jest straszna". Bała się samotności. Jako tradycjonalistce nie bardzo podobała jej się też moja relacja z Panem M. Odetchnęła jak się zaręczyliśmy.. niestety nie udało się jej doczekać do ślubu. To mnie boli najbardziej wiecie? Że tak długo zwlekałam.. że nie udało mi się spełnić jej największego marzenia.. nie zobaczyła mnie przed ołtarzem w białej sukni. Teraz to już musztarda po obiedzie.. ale i tak boli.
      Mama.. ciepła, spokojna, wyważona.. spajała nasza małą rodzinę. Kiedy była w pobliżu wygasały wszystkie spory, spięcia. Działała jak balsam na gorejąca ranę.. dziś mogę do niej iść tylko na cmentarz, a w głowie brzmią mi jej prorocze słowa: "zobaczysz.. kiedyś będziesz chciała ze mną porozmawiać, a mnie już nie będzie". I wiecie.. to było proroctwo. Bo w tej chwili niczego bardziej nie pragnę jak się do niej przytulić, wypłakać, wygadać. Nie ma jej.. są tylko wspomnienia i żal, że nie zdążyłam jej powiedzieć tylu rzeczy, że nie przegadałyśmy tylu spraw. Zwyczajnie zabrakło czasu.. bo ostatnie dwa tygodnie były już bardzo ciężkie, ostatni tydzień był właściwie bez kontaktu.
      Nie ma nic gorszego, jak widok najbliższej osoby przykutej do łózka. Kiedy musisz wziąć się w garść, nakarmić, przebrać, przytulać, pocieszać. Kiedy od środka rozrywa cię krzyk.. a Tobie nie wolno płakać, bo wiesz, że mama mimo że pozornie bez kontaktu, to jest świadoma emocji, które w tobie buzują. Wiesz, że obok jest Twój ukochany tata, który na ciebie liczy, który sam sobie nie poradzi, dla którego musisz być podporą. Tata, któremu musisz dać jeść, tata którego musisz wygonić na powietrze, żeby mógł odetchnąć. Kiedy widzisz rozpacz w oczach młodszego brata. Brata bardzo związanego z mamą.


    



      Wiecie.. prawie nie płakałam przez ten czarny okres przed śmiercią.. odnajdywałam w sobie niewyczerpane pokłady siły. Pracowałam w dzień, siedząc przy mamie i czuwałam w nocy. W między czasie łapiąc pojedyncze godzinki snu. Wiecie... to prawda, że człowiek nie wie ile ma sił, dopóki nie przychodzi moment próby. Pękłam jak umierała..

      Dlaczego o tym piszę?

      Może masz trudna relację z mamą lub z tatą? Może masz im coś za złe? Wkurzają Cię? Są starzy i nie znają realiów dzisiejszego świata? Uważasz, ze podcinają Ci skrzydła?
Uważaj.. bo może zabraknąć mamy lub taty.. uważaj, żebyś nie został z bólem i niezałatwionymi sprawami. Uważaj.. żeby któreś z rodziców nie umarło zanim zdążysz wyjaśnić wszelkie nieporozumienia. Może i wam rodzic powiedział kiedyś w nerwach: "zobaczysz, kiedyś będziesz chciał porozmawiać a mnie już nie będzie"... pamiętaj, zrób wszystko, żeby te słowa nie były proroctwem! Dopóki masz czas ciesz się nim. Bo potem jest już tylko ból......


To boli .. tak bardzo boli....





Kulturalni ulubieńcy ODC. 10 - kwiecień 2017

Kulturalni ulubieńcy ODC. 10 - kwiecień 2017

   
      Kwiecień.. kwiecień minął mi pod znakiem Świąt Wielkanocy, oraz na próbach pogodzenia się z rzeczywistością, kruchością życia i nieuchronną śmiercią. Kwiecień to także nowa Saga fantasy, to morze wspaniałej muzyki i kilka fajnych filmów. Nie przedłużając zaczynajmy!

      Na początek chciałam się Wam pochwalić.. normalnie idę na rekord! Założyłam sobie, że przeczytam w tym roku 70 książek (słownie siedemdziesiąt!). Przyszła więc pora małego podsumowania.. mam za sobą już dwadzieścia cztery książki, więc wygląda na to, ze cel uda się zrealizować.. Dla ciekawych jakie pozycje pochłonęłam lista TU. Jak na nią patrzę, to jest dość jednolita.. sporo tam fantasy. Ale to dlatego, że ostatnimi czasu chętnie uciekam do świata skrajnie innego niż ten nasz.. ludzki.

      Nie przedłużając. Zapraszam na ulubieńców kwietnia!


1. Piosenka miesiąca lekko

      Kwiecień podobnie jak marzec minął mi pod znakiem ostrzejszego grania. Znów wróciłam do czegoś dobrze znanego, czegoś co koi.. chyba najczęściej słuchałam Limp Bizkit i utworu ...




2. Piosenka miesiąca poważniej

      Kiedy jest mi źle, smutno, kiedy kotłują się we mnie emocje moja ucieczką jest muzyka poważna. Słucham godzinami Chopina, Bacha, Bethovena.. samych klasyków gatunku. Jest też taki jeden utwór, który niezmiennie powoduje u mnie uśmiech to Taniec z Szablami znacie? 





3. Książka miesiąca

      Gawin Gulie jest jednocześnie cesarzem i najwyższym kapłanem, jest Pryzmatem.. jedynym człowiekiem w Chromerii, który panuje nad wszystkimi kolorami. Ma też wielką tajemnicę, której musi strzec bardziej niż własnego życia, bo jeśli ona wyjdzie na jaw zniszczy świat. Wie, ze zostało mu maksymalnie pięć lat życia.. a ma do zrealizowania wielki plan. Czy mu się uda?

      Kolejny miesiąc, a ja znów zachwycam się sagą fantasy. Tym razem to Saga Powiernika Światła autorstwa Brenta Weeksa. Co mnie w niej urzekło? Znalazłam w niej pomysł, jakiego jeszcze do tej pory nie widziałam. W tej powieści nie mamy tradycyjnej magii.. jest światło.. są kolory i to one dają siłę. Akcja książki jest wartka, nie ma tu przestojów, nie ma nudy. Każdy bohater ma w sobie coś, co zachwyca. Mimo ze nie ma tu postaci jednowymiarowych, nie sposób ich nie lubić. Ciężko było mi opowiedzieć się po jednej ze stron. W książce znalazłam wszystko to co lubię: intrygi, bitwy, polityczne przepychanki, ciekawe postaci i magię.

Saga Powiernika Światła to w mojej prywatnej skali 8,5/10

źródło poszczególnych okładek: www.empik.com


4. Serial miesiąca

      Jako że nie znalazłam dla siebie kolejnego fajnego serialu. Jako że, mój ukochany serial EVER Gra o Tron rusza DOPIERO z lipcu, pozwolę sobie na chwilę żali.. Chodzi mi o serial "Piraci" a dokładniej o jego zakończenie. Producenci, scenarzyści i cała reszta odpowiedzialnych zrobili to najgorzej jak się dało. Ja rozumiem poprawność (TWU) polityczną, ja rozumiem że w każdym projekcie trzeba wcisnąć homoseksualizm, rozumiem to.. indoktrynacja idzie już od lat szczenięcych (do wszystkich oburzonych.. nawet w produkcjach Disneya kierowanych do małych dzieci, wciskane są wątki gejowskie i feministyczne - patrz Piękna i Bestia, więc.. co do zasady mam rację). Ale serio nie mogli zakończyć tego serialu z przytupem?  Musieli go skończyć jak przysłowiowe miękkie pi...dy? Nie chcę spojlerować więc nie napisze jak to się wszystko kończy, napisze tyle: żałuję, że obejrzałam ostatni odcinek.


5. Film miesiąca

      Tu będzie krótko. W tym miesiącu na mojej filmowej liście królował PITBULL i jego niebezpieczne kobiety.. ;)  Dlaczego? Bo to fajnie zrobiony film, niby jest sensacyjny, ale zdecydowanie sa też watki komediowe. Wiec każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Joanna Kulig i Sebastian Fabijański sa fantastyczni. Jeśli dodamy do tego Maję Ostaszewską w roli słodkiej idiotki (no tak postrzegam rolę Olki), Artura Żmijewskiego, który co chwile pytał "a co ja z tego będę miał" i nade wszystko Tomasza Oświęcimskiego w roli Marcinka.. to mamy pełen obraz. Polecam z czystym sumieniem.




źródło: filmweb.pl


6. Cytat miesiąca

to ona jest najważniejsza....