Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Kiedy profesjonalizm i szczerość są przeszkodą. Jednak czasem trzeba obnażyć się emocjonalnie.

          Klakier: osoba, która gorliwie przytakuje wszystkiemu co widzi. Czasem jest wynajęta, a czasem zwyczajnie nie ma swojego zda...

   

      Klakier: osoba, która gorliwie przytakuje wszystkiemu co widzi. Czasem jest wynajęta, a czasem zwyczajnie nie ma swojego zdania, więc podąża za tłumem. Czy dzisiejszy świat oczekuje od nas, byśmy byli klakierami? Czy inni oczekują od nas, byśmy byli całkowicie bezkrytyczni, byśmy klepali po plecach?

      W ostatnim poście poprosiłam Was o wskazanie mi moich słabszych stron. BARDZO BARDZO BARDZO dziękuję za WSZYSTKIE konstruktywne uwagi. Wiecie.. wytknęliście mi to, co sama napisałam we własnej analizie SWOT (o tym w następnym poście). I tak się teraz zastanawiam, co zrobić. I zwyczajnie zacznę od tego jaka jestem.
      Ostrzegam lojalnie.. post jest nieco kontrowersyjny i momentami przerysowany. Zapraszam.

Kim jestem?

      Z natury jestem szczera, choć niebezkompromisowa. Mam alergię na wszelkiego rodzaju trendy, w nosie mam modę. Serio, nie zwracam uwagi na to co jest na czasie, tylko na to co jest mi potrzebne i w czym zwyczajnie dobrze wyglądam. Mam 35 (tak, takie dinozaury jak ja też piszą blogi) lat. Ustalony gust i światopogląd. Z zasady oceniam rzeczy (RZECZY nie osoby) z mojego punktu widzenia. No wybaczcie, ale jeśli coś komentuję, to chyba powinnam wyrazić swoje odczucia.. a nie powtórzyć po kimś (patrz definicja słowa klakier umieszczona w leadzie). Czy wkleić na 100 blogów pod rząd wcześniej przygotowany komentarz, który często nijak ma się do zawartości notki, za to koniecznie zawiera adres do mojego bloga.. Nie boję się wyrażać swoich opinii i genetycznie nie lubię przesadnego słodzenia. Wyczuwam w nim fałsz na kilometr.. no tak już mam. Bywam cyniczna! O zła ja! Pewnie to kwestia doświadczenia... pewnie na pewno.
      Jestem totalną minimalistką.. i czasem robię sobie małe heheszki z kosmetycznych hedonistek (Monia mam nadzieję, że wiesz, że to z czystej sympatii, jak jeszcze nie znacie Moniki to biegnijcie do niej na bloga bo warto!). Ale to tez nigdy nie są wycieczki personalne!
      Mam analityczny umysł, jak coś przeczytam (a czytam ZAWSZE), to analizuję. Konfrontuję z osobistymi doświadczeniami, wyciągam wnioski i o tym mówię/piszę. Niektórym może się wydawać, że z czystej przekory jestem na nie. Otóż nic bardziej mylnego! Skoro coś mi się nie sprawdza, coś mi się nie podoba to mam słodzić (patrz definicję słowa klakier)? Chronicznie nie znoszę błędów ortograficznych (nie mylić ze zwykłymi literówkami), te stylistyczne tak mnie nie rażą. Błędy ortograficzne to oznaka braków w wykształceniu, ale też zwykłego lenistwa i niechlujstwa.. przecież do cholery google podkreśla je na czerwono (żeby nie było, jak zauważycie u mnie byka to mi to wytykajcie bez chwili zastanowienia)! 

Kiedy szczerość jest przeszkodą.

      Moją wadą jest to, że piszę wprost. Nie nawijam makaronu na uszy tylko piszę tak, jak to widzę. Czasem rzeczywiście powinnam posłodzić.. ale tu w paradę wchodzi mi mój profesjonalizm (cynizm też). Żadne wchodzenie w tyłek po palcu w grę nie wchodzi. Jedna z czytelniczek napisała (za co BARDZO jej dziękuję):

"Kojarzę twojego bloga głównie stąd, że widzę twoje rzucające się w oczy komentarze pod postami innych blogerów i to że w 90% nie zgadzasz się z trendami/opinią poruszoną w owym poście i masz zawsze swoje, odmienne zdanie. Na pewno jest to szczerość, bo wyrażasz swoją prawdziwą opinię, ale mam wrażenie że mimo iż jesteś na blogu innej osoby to Twoje "JA" jest na pierwszym miejscu. Odnosisz posta do siebie i piszesz ZAWSZE o sobie, zamiast komentować całokształt i odnieść się do całości. Wydaje mi się, że masz lekko negatywne nastawienie do świata, czytając twoje komentarze... Widziałam naprawdę dużo twoich komentarzy, mam wrażenie że nic nigdy Ci nie odpowiada."

Podejrzewam, że ma na myśli moje komentarze o kosmetykach i ciuchach. I teraz.. pomóżcie mi:

      Jak mam opisać pozytywnie całokształt kosmetyku, jeśli ten jest dla mnie bublem ze słabym składem? Mam skomplementować zdjęcie? Z jakiej paki, skoro post jest o kosmetyku? Jak mam tekstu o kosmetyku nie odnieść do swoich doświadczeń z nim (jeśli je mam)? Oświećcie mnie, bo dla mnie to czarna magia.
      Dalej ciuszki... mam pisać że coś jest wspaniałe, jeśli to niekoniecznie moja bajka? No dobra, tu mnie macie, mogłabym. I na ogół piszę, że to nie moja bajka. Naprawę Was to obraża? RATUNKU!
      Nie wiem w jakich innych sytuacjach polemikę można odebrać jako negatywne nastawienie.. serio tak uważacie? Serio nie widzicie różnicy? Czego Was uczą w tych szkołach? Ja kocham dyskutować, polemizować, ścierać się w poglądach! To niesamowicie rozwija, otwiera oczy na inne aspekty tej samej sprawy!
      I na koniec zastanów się Droga Czytelniczko. Co takiego sprawiło, że mnie zapamiętałaś.. ano moja wyrazistość i całkowita odporność na podążanie za tłumem. Prawdopodobnie nie czytasz mojego bloga, więc błędnie założyłaś, że to wynika z mojego negatywnego nastawienia.. ale to już inna bajka. Nie znamy się, więc masz do tego prawo! Myślę, że wyjaśniłam Ci z czego wynika moja postawa.


Chyba musi mi się ulać... tych bardziej przewrażliwionych na własnym punkcie proszę o ominiecie tego fragmentu.

      Dziewczyny.. czy Wy naprawdę oczekujecie wyłącznie przyklaskiwania? Setek takich samych, nijakich reakcji, które na dobrą sprawę mogłaby napisać jedna osoba z setką kont (przy okazji nabijając statystykę)? Zależy Wam tylko na potakiwaczach i klikaczach? Tak nisko się cenicie? Wszystkie jesteście wspaniałe! Na Boga uwierzcie w to do cholery. Inaczej zginiecie jak muchy, gdy przyjdzie się Wam zmierzyć ze światem realnym! Nigdy nie wyjdziecie poza poziom, na którym jesteście obecnie! Każda bez wyjątku zasługuje na sukces! KAŻDA! Tylko zacznijcie się cenić. Nie bójcie się konfrontacji. Nie bójcie się osób, które mają inne zdanie. Odmienne zdanie to na ogół nie jest żadna osobista wycieczka (bo niby jakim cudem?), tylko ocena rzeczy bądź sytuacji! Czasem jest to niezwykle cenne, choć trudno to docenić. Przestańcie traktować siebie tak śmiertelnie poważnie, nikt poza Wami tego nie robi. Po napisaniu komentarza szybko o Was zapominają, szczególnie Ci co zostawiają komentarz w nadziei, ze zrobicie u nich to samo.. czyli krótko mówiąc SPAMERZY! Moje słowa, może nieprzyjemne nie są skierowane przeciw Wam! Jestem starsza, mam jakieś tam doświadczenie. Nie powtarzajcie moich błędów. Taka moja rada.. najgorsi i najniebezpieczniejsi są ludzie, którzy we wszystkim się z Wami zgadzają. Tracicie przy nich czujność, więc tym łatwiej jest im Was wykorzystać.
      To taka mała prywata, pisze o tym pierwszy i ostatni raz (Le Bleuet moja Ty kopalnio wiedzy o kosmetykach do włosów, chciałaś kontrowersyjnych dygresji to masz, jak by co, to Twoja wina ;) ).


Postanowienia.

      Ja ze swojej strony obiecuję jedno.. jak mi się coś nie spodoba, to zwyczajnie zmilczę. Polemikę zostawię na te blogi, których autorzy odróżniają chęć dyskusji od negatywnego nastawienia. I obiecuję bardziej ważyć słowa.. żeby nie urazić co wrażliwszych. Postaram się też zachować mój cynizm dla siebie.. pewnie nie zawsze mi się to uda, ale uwierzcie mi, będę się starać. Mimo wewnętrznego przekonania, że przydałoby się autorem zwyczajnie po ludzku potrząsnąć.

Na koniec fajna grafika, która doskonale obrazuje moje podejście do życia...

źródło: pixabay


      Na koniec dziękuję, że jesteście! Produktywnego tygodnia!!




Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

55 komentarze

  1. A ja uwielbiam Twoje docinki, chyba je łapię, a jako zaraz 33 letni dinozaur, no cóż mam coraz większy dystans do siebie. A może blisko mi do Twoich klimatów? Choć minimalizm? Kto to wymyślił ... ZŁO :P Boski komentarz dostałaś, rzeczywiście Twoje ja, wybija się we wszystkim co piszesz, wielki plus. Brawa dla Mariki :) Postanowienia mi się nie podobają :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak WIELKIE BRAWA. Właśnie o taki feedback mi chodziło. Dlatego zacytowałam. To bardzo cenne co napisała. Co do postanowień. Wiesz, natury nie oszukam, zmieniać się też nie będę na siłę. Ale stonować mogę, szczególnie jak pisze coś do zjaranej współpracą nastolatki. ;)

      Usuń
  2. Ty jesteś sobą. mówisz to co uważasz, nie koloryzujesz, nie podlizujesz się. coś się nie podoba-cóż zdarza się nie ma ideałów :) potrzeba blogosferze takiego głosu rozsądku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie mam zadatków na klakiera... no nie mam. To kwestia wieku i doświadczenia. Dlatego rzeczywiście może razić mentalnych i wiekowych nastolatków. :)

      Usuń
    2. wiele małolat zakładając i prowadząc blogi liczy że słit komć= słit komć. Ale jak tu walić słit komcie jak błędy ortograficzne rażą a styl pisania pozostaje wiele do życzenia...

      Usuń
    3. i piątkowo;D u nas praca wre:D od rana już upiekłam ciasto, zrobiłam pranie, posprzątałam łazienkę xd

      Usuń
  3. Ja też zawsze piszę to, co myślę ( zarówno w komentarzach jak i w recenzjach ) i oczekuję tego od innych, dzięki nim też lepiej mogę poznać czytelników bloga, ludzi " po tej drugiej stronie ". Twoje komentarze zdradzają że jesteś minimalistką ( kilka ale dobrych jakościowo produktów nie zastąpi góry byle jakich ) nie lubiącą kupować kota w worku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bardzo lubię Twój sposób komentowania i to, że nie jesteś sztuczna i fałszywie miła. Cenię Twoją szczerość i nie uważam jej za wadę.
    Często zaglądam na Twojego bloga przeglądając nawet starsze posty i wracając do tych, które już przeczytałam - lubię Twój styl pisania, Twoją szczerość i proszę...nie zmieniaj się, bo w świecie pełnym fałszu i obłudy taka szczera istotka jest na wagę złota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to się nie zmieni, postaram się tylko bardziej ważyć słowa. ;)

      Usuń
  5. Kiedyś wytknęłam jednej blogerce, że robi rażące błędy w swoich postach, a sama pisze o sobie, że "jest perfekcjonistką" co mi odpisała "wiem, że robię błędy ale mam dysortografię". Moja opinia tego jest taka jak Twoja, nic nie staje na przeszkodzie by sprawdzić tekst przed publikacją np. w programie word, gdzie po odpowiednich ustawieniach, program moment podkreśli nam błędy na czerwono :D Masz racje to zwykłe lenistwo :D Komentarzy typu kopiuj-wklej nie cierpię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takie ignoruję. Ale mam wrażenie, ze wielu blogerów tylko na takie liczy... bo nabijają statystykę. A że nie mają żadnej jakości? A kto by się tym przejmował... ;)

      Usuń
  6. A ja się własnie zastanawiam... dlaczego czasem tak trudno jest mówić ludziom to, co naprawdę myślą lub czują? Może obawiają się krytyki zwrotnej? Może nie wiedzą, że odpowiednia krytyka lub komentarz może być budujący?
    Cenię sobie ludzi,którzy śmiało wyrażają swoje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie boją się krytyki. Utożsamiają ją ze zwykłym hejtem. Masz inne zdanie jesteś hejterem. Odważyłeś się skrytykować jesteś hejterem. Jesteś hejterem bo zazdrościsz. Jesteś hejterem, bo sam nic nie osiągnąłeś itp.. To bardzo wygodne, bo pozornie zbywa wszelką krytykę. Duża w tym zasługa mediów. Chaos semantyczny z jakim dziś przychodzi się mierzyć ludziom myślącym, mnie osobiście przeraża.

      Usuń
  7. Mam nadzieje że te postanowienia to jakiś spóźniony prima aprilis :) Na tego bloga trafiłam właśnie przez Twoje szczere i często cyniczne komentarze które gdzieś tam w sieci dojrzałam, bo najzwyczajniej byłam zainteresowana osobą która ma charakter, swoje zdanie i nie ma najmniejszego problemu żeby je wyrazić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie. Nie będzie przekształcenia w nijakiego szaraka bez własnego zdania.

      To bardzo miłe co napisałaś. Bardzo CI dziękuję. :)

      Usuń
  8. ah niestety szczerość często jest niemile widziana... znam z doświadczenia...

    OdpowiedzUsuń
  9. Post jak zawszę ciekawy :)
    widzę zmiany na blogu ;) super ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz jak to jest kochana. Ludzie lubią Twoje krytyczne komentarze jak je widzą u innych, jak u siebie, już nie za bardzo albo się obrażają. Zauważyłam, że często mam podobne zdanie do twojego i nasze komentarze są podobne. Może ja jestem trochę mniej radykalna, ale to dlatego, że też zauważyłam, że ludzie konstruktywną krytykę traktują czasami jak hejt. Pamiętam jak skomentowałam kiedyś posta, w którym doceniłam treść, ale zwróciłam uwagę, że nie ma w nim ważnej rzeczy jak przeciwwskazania do stosowania czegoś, co mogłoby w efekcie kiedyś zaszkodzić samej blogerce gdyby ktoś się zastosował do jej rad, a miał jakieś problemy zdrowotne. Mój komentarz nie ukazał się i został kompletnie zignorowany. Natomiast zaraz po tym spotkało mnie coś niemiłego w google+. Nie wiem czy to przypadek, ale nie sądzę. Teraz najczęściej jak mi się coś wybitnie nie podoba albo jak mnie błędy rażą zarówno merytoryczne, jak i ortograficzne to nie komentuję po prostu bo szkoda nerwów. Na szczęście jest sporo fajnych blogów, które czytam z przyjemnścią i nie muszę sobie zawracać głowy bzdurami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jesteś zdecydowanie łagodniejsza. Choć może inaczej.. bardziej starannie dobierasz słowa. Ja piszę wprost. Co do twojej sytuacji.. to tylko świadczy o małości. Zemsta jest domeną ludzi małych, słabych.
      Co do krytyki.. ludzie się jej boją. Bo nie umieją się jej przeciwstawić. O czym to świadczy? To temat na osobny post. :D

      Usuń
  11. Genialny wpis :) Mogłabym Cię czytać i czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze napisane, większość osób piszących blogi za bardzo bierze do siebie słowa krytyki, jakby komentarze miały być TYLKO miłe, a przecież po to one są, by wyrażać SWOJĄ opinię. A właśnie te krytyczne (nie hejty) pozwalają się rozwijać i dążyć do poprawy i wzmocnienia nas w tym, co robimy :) Do mnie trafiają Twoje komentarze, przynajmniej wiem, że przeczytałaś mój wpis, a nie wkleiłaś standardową formułkę pod postem, byle bym tylko do Ciebie spojrzała i też odpisała podobną formułkę, tyle że z linkiem do siebie :)
    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz ja dokładnie z takiego punktu widzenia wychodzę. Ale jak mówię.. ludzi się boją krytyki. Ale to świadczy o braku dojrzałości. Jeszcze jak przesadnie reaguje nastolatka to pal sześć hormony itepe.. ale jak ja wiem, ze mam do czynienia z dorosłą kobietą to mi ręce opadają.

      Usuń
  13. Monie odwiedzam i lubię :) też nie latam za modą co ciekawe bardzo rzadko to co modne mi pasuje :P taka upierdliwa moja natura że raczej jestem na przekór wszystkim trendom. Nie tylko w ubraniach ale często w kosmetykach :D ja też jeśli ktoś opisuje perełkę a ja sama miałam taki produkt i dla mnie był hu.. Kiepski to piszę to.. czasami dostaję odpowiedź "dziwne że ci się nie sprawdził.." albo opisuje bubla gdzie wcześniej czytałam pozytywne recenzje i ktoś też mi pisze że ciekawe że akurat ten produkt mi się nie sprawdził.. no cóż każda z nas jest inna i każda ma inne potrzeby. Grunt to być uczciwym wobec samego siebie a nie robić złudne wrażenie taką sweet otoczkę że wszystko jest piękne i cacy :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Haha no i wyszedł ze mnie podjudzacz! :D Choć moim zdaniem nie tylko fragment, ale całość jest mocno kontrowersyjna ;D Przyznam się, że choć ideologicznie jesteś mi wręcz bliska sercu to ja nie zawsze trzymam się swoich zasad. Jestem w stanie zostawić komentarz jeśli znajdę choć jedną zaletę w danej rzeczy. Ale jak widzę same śmieci to opadają mi ręce i wychodzę. Nie poprawiam, nie kłócę się. Masz więcej siły do walki kiedy ja odpuszczam stwierdzając, że to walenie głową w mur ;D Facebookowe grupy nauczyły mnie jak świat funkcjonuje :D Więc nie walczę o jego zmianę. Po prostu cieszę się jak dziecko za każdym razem kiedy na swojej drodze spotykam osobę myślącą ;D Twoja konkluzja sugeruje podobnie - z jednej strony może to lepiej, bo szkoda nerwów, ale z drugiej - hm z tego co pamiętam ja trafiłam na bloga właśnie ze względu na jakiś Twój ciekawy komentarz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walczyć to i ja specjalnie nie walczę, szkoda nerwów. Ale wiesz.. mnie to smuci. Bo mam wrażenie, ze ludzie są coraz głupi. I to nie jest kwestia tego, ze czuję się lepsza bo ABSOLUTNIE NIE! Ale powiedz sama.. nie masz takiego wrażenia? I ja mam.. i nie chodzi tylko o blogosferę.. ale tak ogólnie.
      A co do podjudzania! Podjudzaj! Ja tam lubię kontakt z osobami myślącymi! Też jaram się w takich wypadkach jak dziecko.

      Usuń
  15. Często bywasz na moim blogu i ja cenie Twoje komentarze właśnie dlatego, że są takie szczere i po prostu prawdziwe. Jeśli nie odpowiada Ci skład, to zwyczajnie piszesz, że jest do dupy i mnie się to podoba. Czekam pod postem na komentarze, które poruszą do dyskusji, a wciąż czytam "fajny post, fajny produkt, lubię takie" - to nic nie wnosi. Mnie nie przeszkadza kiedy ktoś ma odmienne zdanie, choćby na przykładzie produktów kosmetycznych. Piszesz że skład Ci nie odpowiada, podczas gdy ja w poście napisałam że produkt jest znakomity. I oto właśnie miejsce na wymianę zdań, bo może jakiś składnik Cię uczula, może jakiś Ci szkodzi i go nie tolerujesz, podczas gdy mojej skórze odpowiada w 100%. Właśnie to jest inspirujące pod postami, bo oprócz informacji w poście można jeszcze wiele wyciągnąć z konstruktywnych komentarzy. Bo każda z nas jest inna. Ja Cie bardzo proszę, pisz u mnie tak jak natura i przysposobienie Ci nakazują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze! Ale wiesz.. ja Twój blog i Ciebie zaliczyłam do grupy bezpiecznej pod tytułem: "Można bez obaw pisać co się myśli". Więc bardzo się cieszę, że się nie pomyliłam!

      Usuń
  16. Na blogach modowych to rzeczywiscie trudny orzech do zgryzienia, w zasadzie rzadko obecnie na takie blogi zaglądam, ale kiedyś zaglądałam i pamiętam taki jeden, na którym (nazwę zachowam dla siebie!), gdzie pani będąca już prawdziwym dinozaurem, z nadwagą, prezentowała stroje, które nijak nie kojarzyły mi się ani z modą, ani z dobrym gustem. Miała zawsze ogromną ilość komentujących, także młodych blogerek, a wszyscy pisali tylko ochy i achy. I to super, i tamto kradnę i tak dalej w ten deseń. Zastanawiałam się, co to za fenomen, być może to było właśnie rozsiewanie swojego adresu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest spam. :) Co ciekawsze, google ignoruje tego typu linki, zaliczając je do grupy no folow (czy jakoś tak). Więc no cóż.. jeśli chodzi o pozycjonowanie to nie pomagają ani trochę. A nie oszukujmy się, kto czyta komentarze? Kto klika w takie linki.. tacy sami spamerzy.

      Usuń
  17. Wiesz... ja jestem też szczera. Aż za szczera i ludzi to wkurza. Spora częśc mnie za to nienawidzi, no ale cóż.
    Kiedyś dla mnie blogi modowe były nudne, nie widziałam tam nic dla siebie.
    Od jakiegoś czasu lubię popatrzeć na stylizacje, zainspirować się. Jako że w tygodniu chodze bele jak, w ubraniach do pracy i noszę ciągle jeden tshirt
    (tzn. 5 takich samych ) to fajnie jest choćby w weekend wyglądać inaczej :) no a że fotografuję, to swoją drogą - fajne zdjęcia przyciągają moje oczy .
    jakiś czas temu sama opublikowałam post, w którym pokazywałam siebie w ramonesce :D
    Ale lubię najbardziej blogi, które zawierają merytyryczną tresć (...) kurcze, tyle bym chciała napisać. Po Twoim poście w mojej głowie krąży tysiące myśli, których oczywiście nie umiem w tym momencie przelać na komentarz. Wybacz za brak składni i ewentualne nieporozumienie :P

    Bądź taka jak jesteś i pisz szczerze. Ja doceniam takich Czytelników

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nie ma żadnych nieporozumień. Jest okej. Podobnie jak Ty, najbardziej lubię merytoryczne blogi. Zdjęcie mnie przyciągnie, ale zatrzymać mnie może tylko treść.

      Usuń
  18. A mnie się Twój styl podoba. Nie słodzę.
    Tak mi się jakoś skojarzyło z pewną grupą promującą blogi na Fb. Fajnie, fajnie, ale zasady promowania takie sobie. Skomentuj trzy wpisy przed i trzy wpisy po tobie w sposób pozytywny. Jak tu komentować, gdy przede mną wpis księgowej. Strasznie nudny. Jak tu znaleźć coś dobrego w tych nudziznach. Skrytykowałam więc zasadę. Dlaczego nie mogę wybrać trzech dowolnych wpisów w tej grupie? I się zaczęło prawdziwa wojna. Przy okazji okazało się, ze ta i tamta osoba polubiła mój wpis, bo musiała, a teraz ze złości odlubiła. Rety ludzie co to za promocja? Jaka super szczerość w komentarzach.
    I tak nie docieram do właściwych czytelników.
    To taka moja opowiastka, która ma Ci pokazać, że ja lubię Twoją szczerość i sama też jestem szczera. Jakbym nie była, z łatwością zachwyciłabym się blogiem pani księgowej, a tak nie potrafiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wiem o którą grupę chodzi. Sama w niej jestem i jakoś się nie mogę się przełamać by zamieścić jakikolwiek wpis. Własnie ze względu na te zasady.

      Usuń
  19. Ja lubię jak ktoś umie w inteligentny i nie obraźliwy sposób docinać - tak by komuś zrobiło się głupio, ale nie został zaatakowany i zmieszany z błotem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz.. (wyjdzie ze mnie teraz wredny małpiszon, ale co tam!) ... kiedyś się bawiłam w takie komentarze i czasem nadal to robię ale wiesz... ludzie nie łapią ani sarkazmu, ani ironii! ;)

      Usuń
  20. Dla mnie z tego tekstu wyłania się pytanie: jak więc komentować blogi? Kiedyś odważyłam się na konstruktywną (moim zdaniem) krytykę pewnego bloga fotograficznego i to tylko z uwagi na bezpodstawny (moim zdaniem) atak autorki bloga na inną komentującą (która moim zdaniem miała rację). I co się stało? Komentarz usunięty po minucie. Pozostało tylko 200 komentów wychwalających pod niebiosa sesję autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nasunęło mi się to pytanie - wydaje mi się, że najlepiej pozostać sobą, a w niektórych przypadkach zrobić to co napisała Draqilka - zamilknąć.

      Usuń
    2. Zamilknięcie to też nie jest rozwiązanie, np. w sytuacji jaką opisałam powyżej, ktoś jedzie po kimś tylko za to, że napisał krytyczny (nawet nie negatywny!) komentarz. Nie wiem mi się w tej sytuacji od razu włączyła reakcja i myślę, że jak wszyscy będziemy zamykać oczy to tak już w tej blogosferze zostanie: same pozytywne komentarze dozwolone, reszta-kasacja.

      Usuń
    3. Tak, to jedno z pytań, jakie wyłaniają się z tekstu. I tak naprawdę pozostaje bez odpowiedzi. Trzeba zdecydować, czy stawia się na szczerość i jednocześnie brać pod uwagę możliwość głupiej zemsty. Czy być klakierem. Jak to mówią.. wybór należy do ciebie.
      Ale w przypadku konfrontacji nie wolno się wycofywać. Pisząc o zamilknięciu miałam na myśli wycofanie się z czytania bloga, który wywołuje w nas negatywne odczucia. Jest tyle innych ciekawszych.. prowadzonych przez ludzi myślących.

      Usuń
  21. Wiesz co, mnie właśnie irytuje to, że większość jest tego samego zdania, komentarze są prawie identyczne. Też lubię polemizować, bardzo lubię konstruktywną krytykę (nie mylić z uprzykrzaniem komuś życia i z chamskim przytykaniem z zazdrości). Widząc w powiadomieniach, że skomentowałaś mój wpis, jestem zadowolona, bo przynajmniej przeczytam prawdziwą opinię prosto z serca, bo właśnie wydaje mi się, że tak piszesz. Przynajmniej ja Ciebie tak odbieram.

    Pozdrawiam, Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie.. konstruktywna krytyka. Żyjemy w takich dziwnych czasach, kiedy każdą krytyczną opinię odbiera się jako hejt. To jest chore!!!!

      Usuń
  22. Ja uwielbiam Twoje komentarze, za to nie znoszę jak ktoś, zapewne nawet bez czytania tekstu, pisze że coś jest super, albo co gorsza " świetny post". Tak sobie czasem myślę " dziewczyno tylko na tyle cię stać, to co ty robisz w blogosferze? " Ja to jestem raczej z tych, co jak im się coś nie podoba to przemilczą. Nie lubię sprawiać ludziom przykrości, dlatego czasami wolę pominąć komentarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do błędów to mam teraz kompa z angielskim systemem bo mój w serwisie i wszystkie wyrazy podkreślają mi się na czerwono :)

      Usuń
    2. Ja Ci odpowiem na pytanie co taka robi w blogosferze. Liczy na darmoszkę od agencji, od Chińczyków! ;) Darmoszka uzależnia, darmoszka w pewnych kręgach podnosi prestiż. Jak się ma darmoszkę, to jest o czym pisać.. jak jej nie ma blog zamiera. Do wielu nie dociera (i zapewne nigdy nie dotrze), że ta darmoszka to tez pułapka.. ślepa uliczka.

      Usuń
  23. Kolejny mega dobrze napisany tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Z blogami modowymi mam problem, bo co niby napisać pod zdjęciami kolejnych niekoniecznie dobrych stylizacji? Napisała by jedna z drugą parę zdań do tych zdjęć, coś do czego można by się odnieść... Ja lubię Twoje komentarze, nawet te krytyczne. Nie znoszę natomiast jak ktoś nie przeczytając tekstu komentuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten sam problem z blogami modowymi. Ale one już takie są.. same zdjęcia zero tekstu. Kalki, wszystkie takie same (bo Chinole wysyłają to samo). Jak nie trafiają w Twój gust to... no kaplica. :D

      Usuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja lifestyle kobiety rozwój motywacja muzyka pasja relacje międzyludzkie słabość kobieta radość książki kultura siła ludzie relaks cierpliwość działanie lęk blogowanie film kreatywność stres ulubieńcy spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście miłość odwaga pod prąd ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca ślub dzieci kuchnia podróże przyjaźń złote myśli cierpienie hejt marka osobista na szybko na słodko na słodko przygotowania w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino krytykanctwo literatura mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane recenzje rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja konsumpcjonizm kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale slow life stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki