Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Przygotowania do ślubu - EPIZOD 3

    Dzień dobry! Witajcie!       Na wstępie lojalnie ostrzegam, będę dziś narzekać, marudzić i wybrzydzać. Jestem Panną (Nie)Młodą i t...

   
Dzień dobry! Witajcie!

      Na wstępie lojalnie ostrzegam, będę dziś narzekać, marudzić i wybrzydzać. Jestem Panną (Nie)Młodą i takie moje prawo. A co!
      Więc co mnie tak poruszyło, że aż postanowiłam do Was o tym napisać? Ano chodzi o poszukiwania fotografa.  Dlaczego właśnie o tym. Zwyczajnie nie mogę go znaleźć! Po części to moja wina.. ale czy naprawdę jestem aż tak inna od większości kobiet, że generalnie nie podoba mi się to, co podoba się wszystkim?


Od czego zaczęłam poszukiwania fotografa

     Myślę, że zaczęłam standardowo, od pytania znajomych. Zostałam zasypana spora ilością różnych propozycji. Od amatorów-pasjonatów, przez początkujących w branży po "starych" wyjadaczy. Rozstrzał od lewa do prawa, od góry do dołu. I wiecie co.. wszystkie propozycje odrzuciłam, upewniając się przy tym, że jestem inna, lub brakuje mi jakiegoś genu.

Dlaczego odrzuciłam wszystko to, co proponowali bliżsi i dalsi znajomi?

      Szukam w zdjęciach czegoś unikalnego, czegoś, co chwyci mnie za serce. czegoś co przykuje moją uwagę. Nie znam tajników fotografii, więc nie oceniam prac pod kątem artystycznym, coś albo mi się podoba albo nie. Krótka piłka. Dlatego z miejsca odrzuciłam prace niespełnionych artystów, których zdjęcia aż kipią od photoshopa (czy innego tam programu do obróbki), biją po oczach nienaturalnymi kolorami, są dziwnie rozmazane lub co tam jeszcze (wspominałam, że nie znam się na tajnikach fotografii?). Szukałam natury.. pewnej surowości, a nie zdjęć jakich pełno w czasopismach dla bab (wybaczcie to sformułowanie, ale tak już żartobliwie nazywam świerszczyki z modą, urodą, wszelkiego rodzaju poradami i ploteczkami, dedykowane kobietkom)!

Kolejnym krokiem był facebook i wszelkiego rodzaju grupy ślubne, gdzie można szybko wyszukać dużo ofert.

      I się zaczęło... myślę że jasno sformułowałam swoje wymagania. jasno określiłam przedział cenowy. A zostałam dosłownie zarzucona dziesiątkami propozycji jakby wybitymi z szablonu, bez jakiejkolwiek próby nawiązania kontaktu osobistego i propozycji oferty pode mnie, a nie z szablonu. Najczęściej były to linki do stronek facebookowych.
      Nie wiem, czy nikt ludzi pracujących w wolnych zawodach nie przygotowuje na kontakt z klientem? Czy oni myślą, że wystarczy wysłać link do stronki na facebook, bez dzień dobry, bez pocałuj mnie w d...e. Kurde zaczynam myśleć, że to ja jestem jakaś dziwna, wymagając INDYWIDUALNEGO podejścia. W końcu to dość specyficzna branża. Gdzie często ma się do czynienia z rozentuzjazmowaną osobą, która wymaga tego by być w centrum!
      Rozumiem, że w pierwszym internetowych kontakcie nie można siebie zaprezentować w 100%, ale jednak elementarna kultura obowiązuje. Cóż pod tym względem jestem konserwatywna i co by tu nie mówić bardzo wymagająca... niektórzy by napisali Panna (Nie)Młoda z piekła rodem!


Żeby nie było, że tylko narzekam na tych biednych fotografów.. choć nie jednak narzekam!

      Dostałam tez fajnie skonstruowane oferty, do których aż świeciły mi się oczy.. tylko wchodziłam na stronki i ręce mi opadały. Znów te same przekombinowane zdjęcia, nienaturalne.. Artystyczne.. SIC! Myślę sobie nic piszę.. I wiecie co.. ja to mam jakieś parszywe szczęście bo przy pierwszym telefonie trafiłam na niespełnionego zadufanego w sobie artystę. Treść rozmowy:

- Dzień dobry nazywam się tak i tak dzwonię w związku z przedstawioną ofertą na reportaż ślubny.
- Dzień dobry bardzo mi miło rozumiem ze ma Pani jakieś pytania
(NOŻ KU... jakbym nie miała to bym nie dzwoniła nie?)
- Tak mam. Czy można z Panem negocjować sposób obróbki zdjęć, kadry bardzo mi się podobają.. ale cała reszta, to dla mnie troszkę za dużo.
- Taki mam styl klientom się podoba - w głosie słyszę irytację
- Ja to rozumiem, pytam, czy można u Pana dostać zdjecia bardziej naturalne
- Nie zmieniam stylu
- Aha.. no to dziękuję. Do widzenia.
- ... - połączenie przerwane.

      Co byście sobie pomyśleli w takim przypadku? No Pech.. trafiłam na jakiegoś niespełnionego artystę, co sobie dorabia jako fotograf  ślubny. Pech noo... tylko wiecie. Mnie to tak zniechęca do kontaktu z ludźmi, których zdjęcia mi się nie podobają. Moja intuicja krzyczy NIE DZWOŃ. Nie dzwoń, bo możesz dostać w efekcie finalnym coś, czego nie chcesz. Nie zrobisz z Róży Stokrotki.. no taka prawda! Wiecie... warto słuchać intuicji!

No.. wylałam żale na biednych Bogu ducha winnych ludzi pora na dobre wiadomości...

      Znalazłam kilka fajnych ofert z fajnymi zdjęciami i dobrym kontaktem mam kilka spotkań.. trzymajcie kciuki, bo robi się nerwowo!


źródło: abcslubu.pl






Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

60 komentarze

  1. przygotowania do ślubu to ciężka praca :P życzę znalezienia tego czego szukasz i powodzenia w całej organizacji! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Póki co do ślubu się nie szykuję, ale jak obserwuję inne dziewczyny to aż się zastanawiam, czy aby na pewno chcę kiedyś tak się z tym uganiać. Jak powiedziała moja poprzedniczka - to ciężka praca. Najważniejsza jest jednak Twoja satysfakcja, więc powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz chciała, zapewniam. Bardzo długo myślałam jak Ty.. ale jak znalazłam Pana M. to mi się szybko odwidziało. :)

      Usuń
  3. Oj ślub to ciężki orzech do zgryzienia. Kuzynka wydała ogromną sumę na fotografa razem z filmem ze ślubu i wesela.. i ja bym się po takich zdjęciach i filmie zawiodła. Trochę się na tym znam, sprzętu mieli dużo i takiego, z którym da się super podziałać, ale jak zobaczyłam film, to aż mi się przykro zrobiło..
    Trzymam kciuki, żeby znalazł się taki, co dostosuje się do Twoich wymagać, a nie będzie kazał dostosować się Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się dziwnie składa.. ze im wyzsza suma.. tym bardziej udziwnione/wydumane zdjęcia. Przynajmniej ja to tak widzę.. ;)

      Usuń
  4. teraz to fotograf to do rangi artysty dorasta... ale nie każdy klient ideę artyzmu zrozumie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana lepiej bym tego nie napisała! :D

      Usuń
  5. Rozumiem, że fotograf może mieć swój styl - dobrze się w takim, a nie innym czuje, jest w tym, a nie w czymś innym świetny, ale moim zdaniem powinien tak to przedstawić np : Bardzo mi przykro, ale ja specjalizuję się w takich zdjęciach....
    Poza tym to rozłączenie się... Brak słów, zero profesjonalizmu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Grafika na końcu cudna :P Ja miałam łatwo z fotografem, kumpela mi poleciała znajomego. Miały być tylko foty z kościoła i obiadu, nie przy jedzeniu, tylko przy stole, spacer grupowy, trochę ustawek, trochę naszych fot w krzakach i tyle. Bez zbędnej obróbki, kilka zdjęć podrasował, ale bardzo subtelnie. Reszta to surownizna, tylko przebrana z tego co nie wyszło, bo np. nie ostre. Ja do dziś lubię te zdjęcia. Wszyscy wyglądają dobrze, normalnie, naturalnie, a na zdjęciach widać życie :) Na zdjęciach się nie znam, ale to co zrobił w mój gust wpada. A w tym roku kumpela się chajta i po wielkich poszukiwaniach uderza do tego samego człowieka. Poza dobrą robotą, człowiek jest też niewidoczny, wie jak się zachować, gdzie ma być, ale nie wchodzi pod nogi i na głowę. Muszę przyznać, że to też zaleta, że nie zaburzał nam dnia, tym że on musi foty robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz ja chcę coś podobnego, tylko rozszerzonego o wesele i sesję ślubną. :D

      Usuń
  7. Oj Kochana, wiem coś o tym, mi chyba też brakuje genu :D Ale wiesz co, od serca mogę Ci doradzić pewną bardzo zdolną kobietę, która właśnie " to coś " wychwytuje w każdym zdjęciu. Zajrzyj na jej profil ( a mianowicie rodzinny profil, bo mąż też tworzy ) jest nie tylko artystką z powołania, ale też bardzo ciepłą i konkretną osobą pełną pasji. https://www.facebook.com/plumsphotography/?fref=ts i Insta: https://www.instagram.com/martasliwak/ Trzymam kciuki abyś znalazła to, czego szukasz :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Oh jestem trochę za pan brat z branżą fotografów i świetnie Cię rozumiem. Wielu fotografom marzy się sesja zdjęciowa niczym z okładki Top magazynu modowego, a para nowożeńców pragnie nic innego jak wyglądać pięknie, ale tym samym naturalnie! Bez żadnych fajerwerków, efektów specjalnych, a ceny lecą w górę ;D
    Życzę powodzenia i trzymam kciuki za znalezienie tego najlepszego dla Ciebie fotografa! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to! I te zdjecia sa takie upozowane.. te panny młode powyginane jak modelki. Ehhhh...
      Trzymaj kciuki! :)

      Usuń
  9. Ja moją Panią fotograf wybrałam na podstawie jej zdjęć zamieszonych w Internecie. Znam się trochę na fotografii mam poczucie jak w moim mniemaniu powinny wyglądać zdjęcia ślubne, co mi się podoba, a co nie. Pani trafiła w mój gust swoimi zdjęciami. Umówiłam się z nią przez telefon, okazała się bardzo miła i tylko nieco starsza od nas. Widać było jej zaangażowanie na weselu, cały czas była w ruchu, zdawała pytania które pojawiały się w trakcje robienia zdjęć. Na efekt pracy musieliśmy chwilę poczekać (z uwagi na obłożenie) ale było warto. Zdjęciami wszyscy się zachwycają, mam cudowną pamiątkę. Tydzień po moim weselu byłam na ślubie mojej przyjaciółki, a zarazem świadkowej na moim ślubie. Mieli ślub cywilny z przyjęciem. Ich fotograf (którego także znaleźli na necie) nie podobał mi się już na przyjęciu weselnym. Pan koło 50 z wąsem. Taki typowy Janusz o imieniu Marek. Często widziałam go bez aparatu w ręce gdy przyglądał się po prostu bawiącym, dużo czasu spędzał też przy stoiku. Wyglądał jak wujek,którego poproszono o zrobienie kilka zdjęć... Zdjęcia Młoda Para dostała szybko, ale nie byli z nich zadowoleni. Mnie również się one nie podobają. Dziwne ujęcia z dołu, zamazywani goście w tle, brzydka perspektywa, kadrowanie, obróbka zdjęć... Trzeba uważać, bo to pamiątka na całe życie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak jak mówisz. Dlatego przeglądam te oferty i z miejsca odrzucam te, gdzie zdjęcia mi się nie podobają.. po co się szarpać, albo potem żałować?

      Usuń
  10. Trzymam kciuki! Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ahhh artyści.... trzeba zrozumieć specyfikę...
    Trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsi Ci niespełnieni.. co sobie chałturzą na ślubach. :(

      Usuń
  12. Haha, nawet nie sądziłam, że to może być tak problematyczna kwestia. Pewnie sama szukałabym na instagramie, choć też nie wiem na ile to sensowne :) Dobrze, że znalazłaś jakieś opcje, mmiejmy nadzieję, że trafisz na kogoś normalnego, kto zrealizuje Twój koncept kompleksowo ;) Należy Ci się, w końcu to Twój dzień! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. haha całkiem niedawno też szukałam fotografa, ale wiedziałam czego chcę i jestem bardzo zadowolona z efektu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wiem, czego chcę.. i dlatego pojawiają sie problemy. ;)

      Usuń
  14. Mam nadzieję, że w końcu znajdziesz takiego, który będzie na tyle elastyczny, że dostosuje się do Twoich wymagań, czego efektem będą genialne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam się na tych sprawach zupełnie, ale życzę ci byś znalazła dokładnie to czego szukasz, bo ślub to taka okazja w życiu, że chcemy dokładnie to co sobie wymyślimy i koniec :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie daj się to w końcu Twój ślub i Twoje zdjęcia! Mam nadzieję, że w końcu znajdziesz to czego szukasz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli chodzi o fotografia to jak oglądasz portfolio to na tej podstawie go wybierasz, jeśli ktoś ma wyrobiony konkretny styl to ciężko będzie to zmienić :) to tak jakby ktoś kazał ci inaczej pisać recenzje, każdy ma wyrobiony własny styl :) musisz jeszcze poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współpracowników wybiera się tez na podstawie kontaktu. Mogą być najpiękniejsze zdjęcia, ale jak trafisz na buca to ja dziękuję. To tak apropo moich dzisiejszych przeżyć. Szczególnie w takim momencie życia. ;)
      Że zacytuję:
      -Chciałabym urban sesję poślubną na warszawskiej Pradze
      -Nie ma mowy, ja tam nie chodzę
      -Dlaczego?
      -Bo to szemrana okolica i mieszka tam patologia.
      -Chyba Pan żartuje.. a była Pan na Pradze?
      -Nie zapuszczam się tam.. dla mnie Warszawa kończy się na Wiśle.. dalej to już buractwo.
      -Aha..

      Ot.. fotograf rasita. ;)

      Usuń
  18. Ja miałam pecha do fotografa.. nawet nie będę tego komentować, bo jeszcze mi gula przez gardło nie przeszła :-| Masz swoje wymagania i bardzo dobrze. Tak trzymaj :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj... to współczuję. Ja właśnie robię wszystko, żeby takiej sytuacji uniknąć. w ostateczności zdecyduję się na typowo reporterskie zdjęcia. Bo w sumie o surowiznę mi chodzi, a nie o sesję a la tap madl. :D

      Usuń
  19. To, że jesteś wybredną Panną Młodą można Ci wybaczyć, gdyż to będzie przede wszystkim TWÓJ dzień (Pana Młodego też, ale no nie oszukujmy się, że faceci takiej uwagi nie przywiązują...). Sama piszesz, że przeglądasz różne oferty i wiesz czego szukasz. Ostatnio miałam przyjemność trochę pokręcić się w pewnym studiu fotograficznym i szefowa mówiła mi, że oni stawiają na naturalność i brak większej obróki, ale to ich standardy, a inne studia posiadają inne (większa obróbka itp).

    Przy Twojej rozmowie z fotografem wybacz, ale jestem bardziej za nim. Zadzwoniłaś, powiedziałaś, że dzwonisz w sprawie reportażu i jak on miał rozpocząć tę rozmowę? Z tego zdania "Dzień dobry bardzo mi miło rozumiem ze ma Pani jakieś pytania" wynika, że grzecznie się odezwał. Bo co by miał powiedzieć? Haloo?? Później mówisz mu, że robi świetne zdjęcia, ale kijowo je obrabia. No jak tu się nie zirytować. Każdy posiada swój styl taki a nie inny i na to powinnaś zwrócić uwagę. Patrz na fotografów pod względem całości czyli kadry+obróbka.

    Pozdrawiam i życzę być znalazła idealna ofertę dla siebie :) Tak, by po latach z przyjemnością zaglądać do albumu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana moja.. ja nie powiedziałam, ze kijowo obrabia. Tylko GRZECZNIE zapytałam, czy mógłby zastosować MNIEJ tej obróbki. Można grzecznie odpowiedzieć i się pożegnać, a nie warczeć i trzaskać słuchawką. O to własnie chodzi w moim przekazie.. trafił mi się koleś z przerośniętym ego, który traktuje pracę na ślubach jak zło konieczne (bo inaczej nie jest wstanie zarobić na życie).. ale jednocześnie jest frustratem. Podejrzewam, ze w jego przypadku nie byłoby mowy o mojej wizji zdjęć, o mojej wizji pleneru.. całość od początku do końca to byłaby jego wizja. No sory.. ale śluby to specyficzna branża i to klient decyduje, szczególnie tu. :) Na szczęście tego kwiatu jest pół światu. ;)
      Jestem po rozmowach z kilkunastoma fotografami.. Ci najbardziej doświadczeni mówią to samo co ja.. ta branża jest pełna niespełnionych artystów, którzy od początku do końca mają przed nosem siebie.. a nie parę młodą. Którzy chałturzą na weselach by zarabiać na swoje artystyczne projekty.. a gdy w dobrej wierze pyta się takiego o nieco inne spojrzenie na zdjęcia to strzela focha. Ot artysta.. takich wszystkim radzę się wystrzegać.

      Usuń
    2. Może nie do końca Cię zrozumiałam i Twoją rozmowę z nim. Poza tym po przeczytaniu kilku linijek tekstu nie mam pojęcia jaki miał ton i jak się do Ciebie zwracał, a Ty już wiesz najlepiej czy był miły czy niekoniecznie ;)

      No to jednak przykre, że nie wysłucha do końca klienta i już odnosi się swoją urażoną dumą. No, ale widzisz, że chyba wyszło to na dobre, bo spotkałaś później osoby bardziej profesjonalne :)

      Usuń
  20. Przygotowania do ślubu nie są łatwe i często kosztują dużo nerwów. Ja organizowałam swój ślub na odległość, bo mieszkałam wtedy za granicą i wszystko było trochę na wariackich papierach. Z własnego doświadczenia wiem, że nie da się zapiąć wszystkiego na ostatni guzik i trzeba czasem trochę odpuścić. Ja właśnie tak zrobiłam i dzień ślubu był jednym z najlepszych w moim życiu. Chociaż było trochę niedociągnięć to bawiłam się świetnie i tryskałam szczęściem, a to jest chyba najważniejsze.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ty niezłym hardcorem jesteś. :D Ja bym z nerwów zawału chyba dostała. :D

      Usuń
  21. Rynek ślubny to jeden z najbardziej oblężonych rynków przez samozwańczych fotografów, po artystów, którzy są ciężkim orzechem do zgryzienia dla Pary Młodej. Życzę Ci dużo cierpliwości, ale najważniejsze, że wiesz/wiecie czego oczekujecie. To Wasza karta przetargowa w negocjacjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karta przetargowa i największe przekleństwo.. ale jest już lepiej! Jak człowiek szuka, to zawsze znajdzie. ;)

      Usuń
  22. Ślub to coś wspaniałego, więc to normalne że potrzeba wiele pracy i chce się mieć pamiątkę dlatego trzeba dokładnie przejrzeć fotografów:) Życzę szczęścia i udanego wesela:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kochana, nie jesteś sama. Ja to nawet patrzeć nie mogę jak można psuć piękna natury dodając efekty kosmosy, świateł czy nasycenia kolorów. Oczy bolą, a dusza płacze.. ja na Twoim miejscu robiłabym podobnie, zwłaszcza że to ja mam być zadowolona z efektów, ze zdjęć i ogólnie - to Twój dzień, Twoje wymagania! ♥
    A co do rozmowy.. wielki - 'yyyyy' - bo nawet nie wiem jak mam się wypowiedzieć. To w końcu pracuje pod siebie czy pod klientów, bo nie bardzo rozumiem sens tej pracy. "Swój styl" - myślę, że i ja na upiornego mogłabym usiąść przed Photoshopem, nawciskać jakieś efekty, filtry i wyjdzie "efekt wow"!
    Daj znac jak spotkania, trzymam kciuki żeby było dobrze! ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się szuka to się znajduje a i ja przebiłam się przez tonę ofert i kilka wybrałam.. teraz już tylko negocjacje. :D

      Usuń
  24. Mnie też za niedługo czeka przeglądanie ofert :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Trzymam kciuki za owocne spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Trzymam kciuki żebyś znalazła 'tego jedynego' fotografa :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Fotograf to chyba jednak jeden z trudniejszych elementow slubu do ogarniecia. Ale dobrze zrobil, ze powiedzial z mostu, ze stylu nie zmienia, bo taka jest prawda, czlowiek nie umie tak o zmienic stylu, i tak mu wyjdzie troche to samo.

    OdpowiedzUsuń
  28. Z tego, co wiem, to osoby oferujące usługi często się dostosowują... Ale gadka :-) Na szczęście, naszym fotografem będzie narzeczonego kolega, który od lat się tym zajmuje z pełnym powodzeniem zresztą i nie mieliśmy tutaj żadnych wątpliwości:)

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja lifestyle rozwój kobiety motywacja muzyka relacje międzyludzkie kobieta kultura pasja słabość książki radość siła ludzie blogowanie relaks cierpliwość działanie lęk ulubieńcy film kreatywność stres spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście miłość odwaga pod prąd ślub ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca dzieci kuchnia marka osobista podróże przyjaźń slow life złote myśli cierpienie hejt kobieco na szybko na słodko na słodko przygotowania recenzje w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino krytykanctwo literatura mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak audyt bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog detoks dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja konsumpcjonizm kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward marka metoda Disneya metoda LATTE odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wpis gościnny wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki