Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Jak pisać zrozumiale.. czyli 5 przykazań blogera.

    Dzień dobry, Witajcie!       Dziś przychodzę do Was z czwartą notką z serii "jak pisać zrozumiale". Dla tych co nie czy...

   

Dzień dobry, Witajcie!

      Dziś przychodzę do Was z czwartą notką z serii "jak pisać zrozumiale". Dla tych co nie czytali poprzednich: część 1 , część 2 , część 3. Dziś sprzedam Wam 5 moich patentów na dobre teksty informacyjne, marketingowe czy blogowe. Nie jestem specjalistą, swoją wiedzę czerpię od lepszych i mądrzejszych, ale przerabiam ją na swoją modłę. Moim punktem wyjścia była słynna lista 20 rad, jakich Stephen King udzielił początkującym pisarzom. Znacie ją? Jeśli nie wypiszę ją tylko krótko na początku. Później już przejdę do moich przemyśleń (w razie co można przewinąć).

20 rad Stephena Kinga dla pisarzy

1.  W pierwszej kolejności pisz dla siebie, potem dla czytelników. 
2.  Nie używaj strony biernej.
3.  Unikaj przysłówków.
4.  Unikaj przysłówków zwłaszcza po "powiedział", "powiedziała".
5 . Nie wpadaj w pułapkę obsesji poprawności gramatycznej.
6.  Magia jest w Tobie.
7.  Czytaj, czytaj, czytaj.
8.  Nie kłopocz się opiniami innych ludzi.
9.  Wyłącz telewizor.
10. Masz trzy miesiące.
11. Istnieją dwa sekrety sukcesu: zdrowie i małżeństwo.
12. Po prostu zacznij pisać.
13. Unikaj rozpraszaczy.
14. Zachowaj swój unikalny styl.
15. Wykop opowieść.
16. Rób przerwy.
17. Wytnij nudne fragmenty i pozbądź się zbędnych upiększaczy.
18. Opowieść jest zawsze na pierwszym miejscu.
19. Stajesz się pisarzem czytając i pisząc.
20. Pisanie ma być frajdą.

Po rozwinięcie powyższych myśli zapraszam tu: kawerna.pl. Moja notka nie dotyczy przecież początkujących pisarzy prawda? Chodzi o pisanie proste i skuteczne.. a najbardziej o komunikację.


   

      Po roku blogowania doszłam do kilku wniosków. Jeśli chcę się rozwijać, jeśli wiążę z blogiem plany nie tylko rozrywkowe, ale też chciałabym w przyszłości na nim zarabiać, muszę od początku postawić na jakość. To już ostatni dzwonek, by usystematyzować tematykę bloga. Postawić na prosty, jasny i komunikatywny przekaz. Tak powstało "5 przykazań blogera". 

5 komunikacyjnych przykazań blogera

1. Pisz zwięźle

      Poruszałam ten temat w poprzednich notkach z tej serii. Nie chodzi tu o to by napisać kilka zdań, okraszając je setką zdjęć. Chodzi o prosty, jasny przekaz. Który nie będzie pozostawiał zbyt dużego pola do interpretacji. Wiesz jak ja to sprawdzam? Czytam swój tekst na głos. Jeśli mam problem z jego przeczytaniem, to włącza mi się syrena strażacka i zapala czerwony komunikat: Do diaska, jeśli ja mam problem z przeczytaniem, to co ma powiedzieć mój czytelnik?

2. Nie tylko zdjęcia są ważne.

      Wymagający czytelnik da się złapać na ładne zdjęcie, ponieważ ładne zdjęcie jest znakomitym wabikiem. Jeśli jednak taka osoba zderzy się z barierą komunikacyjną w tekście, to nie wróci. A na tym nam zależy. Na tym, by czytelnicy wracali z własnej woli, dzięki naszej pracy. Jeśli będą czytelnicy, pojawią się poważne propozycje współpracy.

3. Czytaj, czytaj.. czytaj jak najwięcej.

      Lary King powiedział:
„Codziennie rano powtarzam sobie: Żadna z rzeczy, które dzisiaj powiem, niczego mnie nie nauczy. Jeśli zatem chcę dowiedzieć się czegoś nowego, to muszę słuchać”

      Do słuchania dodałabym też czytanie. Czytanie książek i blogów. Powiesz.. ja tam nie muszę. Wiem wystarczająco, by robić dobrze to co robię. To największy błąd jaki możesz popełnić. Sokrates powiedział: Scio me nihil scire (Wiem, że nic nie wiem). Jeśli uważasz, że osiągnąłeś maksymalny pułap swoich możliwości, to równie dobrze możesz kłaść się do trumny. Brak rozwoju to tak naprawdę cofanie się. Słyszeliście o wtórnych analfabetach? To nie jest żaden mit niestety, sama znam kilku. Przykład? Moja koleżanka. Bardzo ją lubię, o pierdółkach typu nowy krem na rozstępy lub koszmarnie drogie szpiki od Manolo gada się z nią świetnie. Ale ostatnio jak była u mnie, poprosiłam, żeby mi przeczytała przepis na ciasto czekoladowe. Nie była wstanie, dukała jak dziecko na początku swojej edukacji. Byłam przerażona.. pytam: co jest? Nie potrafiła mi odpowiedzieć.. obróciła wszystko w żart. Jeśli to nie jest wtórny analfabetyzm to nie wiem co to. Wiem, że ona nie czyta. Nie czyta nawet artykułów w gazetach, które kupuje. Nie czyta nic... Jej oknem na świat jest telewizor.
A Ty mówisz, że nie masz czasu? Rzeczywiście nie masz, czy to tylko wygodna wymówka?

4. Najważniejsze na początek

      To jest punkt, z którym ja mam największy problem. Pisanie leadu jest dla mnie udręką, którą porównuję ze wspinaczką na Giewont. Dobry lead to klucz do sukcesu. Tylko by go napisać, trzeba odrzucić wpajaną przez lata edukacji tradycyjną formę: wstęp -> rozwinięcie ->zakończenie. Mądrzejsi mówią, że to pisanie tzw. metoda odwróconej piramidy. Najważniejsze na początek, by zaciekawić i zatrzymać czytelnika. Uff... Pracuję nad tym, przecież nie od razu Rzym zbudowano (czy jakoś tak to leciało).

5. Żargon nie jest dobry.

      O ile nie piszesz tekstu specjalistycznego, to proszę, używaj języka potocznego.
Zamiast egalitaryzm napisz równość szans. Rozmawiaj z czytelnikiem, a nie kowersuj z interlokutorem. Idź, a nie przechadzaj się. Prokrastynacja to zwyczajne lenistwo, a mizogin, to facet, który nie lubi kobiet. Miej niejednoznaczny stosunek do książki, a nie ambiwalentny. 
      Zastanów się.. czy chcesz uchodzić za przemądrzałego "yntelygenta"? No chyba nie. Sama czasem lubię użyć słowa trudnego, ale akurat na blogu mi się to nie zdarza.  Tobie też polecam taką postawę. Przystanki na wyszukiwanie znaczeń trudnych wyrazów nie pomagają czytelnikowi. Jeśli już musisz użyć zwrotu rodem z rozprawki filozoficznej, zadbaj o to, by wyjaśnić jego znaczenie.

   


Same podstawy prawda? No cóż, zanim nauczymy się biegać, warto przypomnieć zasady maszerowania.. Jak będziemy umieć maszerować, potruchtamy. Mamy czas. 

Macie jakieś pytania?
Sugestie?
Krytyczne uwagi?

Kolejny post o budowaniu marki. Myślę, ze to naturalna kolej.

Pozdrawiam serdecznie, produktywnego tygodnia Wam życzę!







Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

46 komentarze

  1. Ta seria jest fantastyczna, a ja uczę się coraz więcej ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię Twoją serię, ale nie wiem, czy się do niej dostosowuję. Piszę, bo lubię i mam swój styl - taki, który mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektórym ciężko zmienić styla swego:)

      Usuń
    2. Kochana, ale to nie chodzi o zmianę stylu. ;) Ja swojego stylu pisania też zmieniać nie zamierzam, chodzi o wprowadzanie uniwersalnych zasad, by blog był możliwie jak najbardziej przejrzysty. :)

      Usuń
  3. zdjęcia są bardzo ważne! dobrze dobrane kadry zaciekawią każdego i sprawią, że zostanie na dłużej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako wabik dla czytelników z pewnością. Ale to tekst zatrzymuje na dłużej i prowokuje do kontaktu. ;)

      Usuń
    2. ale coś przyciągnąć musi:D

      Usuń
    3. A czy ja mówię, że nie? :P

      Usuń
  4. świetnie czyta się te serie postów o blogowaniu :-D Mam wrażenie, ze w blogowaniu po części ważne jest wszystko.. estetyka bloga, ładne zdjęcia, dopracowana recenzja, kontakt z osobami komentującymi itp. Jednak sam tekst faktycznie stanowi fundament :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tekst niejako wymusza (na zainteresowanym czytelniku) reakcję. Czasem zmusi do dłuższej dyskusji. To niezwykle cenne.

      Usuń
  5. Przeczytałam od deski do deski. I pozostałam z wrażeniem, że to wbrew pozorom cholernie ciężka praca! :D Musiałabym przysiąść do tego porządnie, analizując każdą rzecz :D Ale wierzę, że kiedyś i u mnie przyjdzie taka pora na zmiany i wezmę się za to kompleksowo. Podobnie jak za zdjęcia. Tymczasem cieszę się jak znajdę czas na post czy połażenie po ulubionych blogach :D
    Btw. nie wiem czy już mówiłam, ale uwielbiam te Twoje pandy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy trudne.. myślę, ze to kwestia pewnych nawyków. A te wypracowuje się z czasem.

      Btw. ja tez lubię moje pandy. :D

      Usuń
  6. Kochana Ty bardzo dobrze piszesz i bardzo lubię tu zagladać bo wiem, że każdy tekst będzie ciekawy, przemyślany, przejrzysty i unikalny. Piszesz, że masz problem z leadem. Ja też mam z tym problemy. Jest to efekt tego, że człowiek przywykł do czego innego. Ja mam dodatkowo problem z wypunktowaniem treści i nadawaniem tytulów nagłówkom. Ty sobie świetnie z tym radzisz i muszę uczyć się od Ciebie. Co do rad Kinga dla pisarzy to niby uniwersalne rady, ale nie ma to się nijak do tego jak obecnie tworzy się powieści. Kiedy czyta się te jego rady można odnieść wrażenie, że pisarz siada i pisze po kolei od początku do końca, tak jak mu serce podpowiada. Twoje przykazania blogera bardzo trafne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lead to moja zmora. Nie potrafię wykorzenić nawyków ze szkoły. I zawsze mam wrażenie, że te pierwsze zdania są sztuczne. To jeszcze nie jest to co powinno.. ale powoli, nie wszystko na raz. :)

      Usuń
  7. To co napisałaś ma sens i się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale! Gorzej by było, jakby nie miało sensu! :D

      Usuń
  8. Dla mnie zdjęcia są jednym z ważniejszych elementów. Ale mają jedną wadę ludzie czasami myślą że wstawiasz idealne zdjęcie i skoro tak się starałaś to widocznie to hit..A czasami pisze o bublach a ktoś w komentarzu ooo super jak dorwę to kupię... Wniosek czasami mogłabyś napisać z D... wpis o "miękkim kamieniu i jabłoni która dawała gruszki" pod koniec napisz że super itd (dosłownie jedno dwa zdania) a część ludzi napisze ci że jest super post/produkt itd... itd ;) wiem bo sprawdzałam. Ja w postach najbardziej nie lubię wstępów o ile z napisaniem własnej recenzji idzie mi gładko to niestety wstęp mimo że krótki czasami mi dużo zajmuje. Wstęp jest zawsze najgorszy, reszta? To pestka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstępy to zmora... ale jeszcze gorszy według mnie jest lead. :( Jeszcze mi się nie udało napisac poprawnego.. ale może w końcu będę zadowolona!

      Usuń
  9. Nie wiem czy do wszystkiego potrafiłabym się dostosować, nie zmienia to faktu, że to bardzo cenne i ciekawe rady

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczynam małymi krokami, gdzie mnie to poniesie? Zobaczymy!

      Usuń
  10. Świetne porady, do większości stosuję się i to zupełnie nie świadomie... chyba nie jest ze mną najgorzej :D

    OdpowiedzUsuń
  11. a mnie sie zdarza różnie pisać... kiedyś spotkałam sie z zarzutem że mój tekst nie pisałam ja... no cóż... jak się komuś coś zarzuca to powinno się udowodnić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Ciekawa sprawa. :D Ale tak.. ciężar dowodowy spoczywa na oskarżającym.. choć w naszym państwie w niektórych przypadkach to się zmienia.. ;)

      Usuń
    2. no tak rzuć w kogoś g*&% zawsze coś sie przylepi.

      Usuń
  12. Trudno jest pisać dobrze, ale próbować trzeba :) chociaż moim zdaniem, do tego się albo talent ma, albo nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talent talentem, choć sporo rzeczy da się wypracować.

      Usuń
  13. Cóż mogę napisać, staram się, u siebie i w komentarzach. Efekty są ważne, ale droga ważniejsza. Póki się nie poddasz, nie odpuścisz ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odpuszczaj! Co ja zrobię bez Twoich opinii o kosmetykach!

      Usuń
  14. Dokładnie, początek jest najważniejszy, nie zawsze trzeba się trzymać standardowego podziału tekstu na 3 części (wstęp, rozwinięcie, zakończenie). Tobie akurat wychodzi to bardzo dobrze, więc nie ma co się martwić na zapas!
    Ja jeszcze muszę nad tym popracować właśnie :)

    Pozdrawiam, Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w notkach blogowych tradycyjny podział trzeba odrzucić. I dla mnie to jest najgorsze!

      Uściski!

      Usuń
  15. Oj ja mam problem z unikaniem trudnych słów,które wiem,że nie wszyscy muszą zrozumieć. I z tym chyba najbardziej walczę i staram się dopracować. Jednak staram się ewentualnie je od razu jakoś krótko wytłumaczyć. Bo to prawda, jeśli człowiek nie ogarnia tematu i trafi na tekst pełen "dziwnych" słów to odechce mu się czytać,choćby to był super ciekawy temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam problem ten problem, ale wypracowałam w sobie nawyk. Przy korekcie zwyczajnie usuwam trudne słowa zastępując je synonimami. Tak jest mi łatwiej.

      Usuń
  16. Że wstępem mam zawsze problem. Myślę, że w przypadku bloga zarówno treść jak i zdjęcia są ważne, oraz kontakt z czytelnikami poza blogiem... To całe blogowanie to nie taka prosta sprawa jakby się wydawało ;)
    Bardzo fajna seria.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz.. podtrzymujesz mnie na duchu! Dla mnie nie tyle wstęp, ale lead to moja zmora!

      Usuń
  17. Rady Stephena Kinga bardzo przydatne, tylko przy 7 miesięcznym dziecku ciężko uniknąć rozpraszaczy :) Muszę też popracować nad tą zwięzłością tekstu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana wszystko zależy od priorytetów. Co ważniejsze, maluszek czy blog (odpowiedź nasuwa się sama prawda)? Czy blog jest Twoim hobby, zajęciem dodatkowym, czy wiążesz z nim swoją przyszłość? Sprawa jest delikatna i bardzo indywidualna. :)

      Usuń
  18. Ja to bym się zgadzała i nie, może jako dosyć specyficzna osoba lubie krótko, prosto i na temat .. ale, uwielbiam też się rozpisywać/rozgadać - także jak dla mnie to liczą się chęci. Jeżeli człowiek chce nam coś przekazać i ma na to pomysł to i czytelnik zostanie na dłużej, nieważne czy czcionka odpowiada, kolor czy zdjęcia.. Lubie oryginalność wypowiedzi! Lubię też jak ktoś robi coś dla siebie, potem dla kogoś.. a nie od razu pod publikę! :)
    Także rady są okej, ale żeby zacząć pisać najpierw trzeba się zastanowić czy tego chcemy ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba bym polemizowałam jednak. Dziś jest tak wiele różnych blogów, tak wiele osobowości.. ze decydują detale. Tekst jest najważniejszy (dla mnie), ale jeśli blog jest pstrokaty, a czcionka różowa lub turkusowa, albo nie daj boże fikuśna to uciekam jak najdalej. A brutalne jest też to.. że najbardziej niestety wabią zdjęcia i chwytliwe tytuły.
      Co do moich rad.. cóż, pisząc je niejako uprawiam heurystykę (w rozumieniu informatycznym) ... czyli zwyczajnie próbuję znaleźć jakieś rady.. jakiś wzór tam, gdzie jednoznacznie dobrej odpowiedzi nie ma i trzeba być ekstremalnie elastycznym.

      A czy chcemy pisać.. cóż, jeśli jesteś blogerem to piszesz, chyba że koncentrujesz się jedynie na zdjęciach.

      Usuń
  19. Podoba mi się ten poradnik. Zdecydowanie muszę przeczytać poprzednie części, więc zostaje na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sie ciesze i zapraszam serdecznie. :)

      Usuń
  20. Super post! I myślę, że zostanę tu na dłużej. Obserwuje. ;) A cytat taki prawdziwy. Ważne by słuchać i jak powiedziałaś czytać. A człowiek nie robiący tego nie rozwija się.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawe porady. Blogowanie wcale nie jest takie łatwe jakby się mogło wydawać na początku.

    OdpowiedzUsuń
  22. Czasem się zastanawiam bardzo długo nad sensem zdań, które piszę, zmieniam, poprawiam, aż w końcu jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Super przykazania! :) Jasny przekaz, prosta komunikacja, 2+2, a nie 16 x 9. Podpisuję się pod tą zasadą i mam nadzieję, że w miarę się do niej stosuję :) Co do języka potocznego również jestem za, to żadna filozofia nawtykać to tekstu mnóstwo specjalistycznych słów, tak żeby nikt nie zrozumiał, nie dajmy się ponieść klątwie wiedzy- czyli nie myślmy sobie, że skoro JA wiem to jak kto inny może nie wiedzieć?

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja lifestyle kobiety rozwój motywacja muzyka pasja relacje międzyludzkie słabość kobieta radość książki siła kultura ludzie relaks cierpliwość działanie lęk film kreatywność stres ulubieńcy blogowanie spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście miłość odwaga pod prąd ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca ślub dzieci kuchnia podróże przyjaźń złote myśli cierpienie hejt na szybko na słodko na słodko przygotowania w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino krytykanctwo literatura marka osobista mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane recenzje rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja konsumpcjonizm kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale slow life stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki