Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Serce czy rozum? Czym kierować się w życiu? Jak zaufać własnej intuicji?

     Wyobraź sobie....       Grażyna (tak roboczo damy jej na imię) to na pozór wyzwolona singielka, nowoczesna dziewczyna . Miesz...

    

Wyobraź sobie....


      Grażyna (tak roboczo damy jej na imię) to na pozór wyzwolona singielka, nowoczesna dziewczyna. Mieszka w miasteczku na południu Polski i tam też pracuje w filii jednego z banków. Jej rodzice mieszkają niedaleko, prowadzą z jej bratem ekologiczne gospodarstwo.
      Nasza bohaterka jest lubiana i doceniana w pracy, mało tego dostaje propozycję awansu. Niestety wiąże się on z przeprowadzką do Warszawy. Dziewczyna bardzo związana z rodzinami i bratem nie wie co robić... rozum mówi tak.. serce nie.

Co powinna zrobić Grażyna? Wybrać serce czy rozum?

      Logicznym wydaje się sporządzenie listy ZA I PRZECIW... siadam spisuję argumenty i coś tam wybieram. W teorii tak, ale jaka jest praktyka? Przecież nie znam wszystkich czynników, rynek zmienia się z godziny na godzinę, świat pędzi jak szalony. Taka lista może mnie doprowadzić do sytuacji kiedy obie opcje są dobre, w innych przypadkach mogę stanąć przed sytuacją gdzie mam kilka równie dobrych wyborów.

      Więc co zrobić? Jak podjąć trudną decyzję? Jak uniknąć rozterek?
      Czym się kierować?
      Posłuchać innych czy jednak siebie?

Co robi Grażyna?

      Grażyna rzeczywiście sporządza listę ZA I PRZECIW. Pierwsze co robi to sprawdza połączenia Warszawy z domem rodzinnym, gdyż od samego początku wie jedno, nie chce pojawiać się w domu tylko na święta. Pyta rodziców o zdanie, konsultuje się z bratem, ze znajomymi.. O dziwo wszyscy mówią jednym głosem: Jedź! Tu nie ma dla Ciebie perspektyw, utkniesz tu, zwiędniesz. Zawsze będziesz mogła tu wrócić, to Twój dom!

Serce czy rozum? Serce czy rozum?

      Nasza bohaterka wciąż się waha. Rozum wciąż krzyczy jedź, serce pełne obaw woła: zastanów się, czy warto ryzykować, warto zostawić wszystko i rzucić się na głęboką wodę? Jednocześnie ona wie.. słyszy ten swój wewnętrzny głos, który mówi: "przeprowadzka i wypłynięcie na szersze wody to najlepsze, co mogłoby Cię w życiu spotkać, nie wahaj się".

   

Intuicja. Jak szukać odpowiedzi? Jak zaufać sobie?

      Kiedyś przeczytałam (chyba w Zwierciadle), że w myśleniu intuicyjnym chodzi o zerwanie ze schematami, porzucenie automatycznego myślenia. Często jest to mylone z "myśleniem sercem", jednak tak nie jest, nasze serduszko czasem może nas zwieść na manowce... przytłoczone naszymi obawami lub lękami które zaszczepili w nas inni, nie będzie potrafiło prawidłowo wydać osądu.
      Naukowcy twierdzą (a dokładniej noblista w dziedzinie ekonomii Herbert A. Simon), że intuicja to nic innego jak szybka racjonalna analiza, Proces tak szybki, że go nie rejestrujemy. Pojawia się tylko wewnętrzny impuls by postąpić tak lub inaczej.. czy to prawda? nie mnie to osądzać. Kwestia jest prosta... albo sobie ufamy albo nie. Albo potrafimy zawierzyć swojemu wewnętrznymi głosowi, że ten zna odpowiedź, zanim my sobie wszystko przemyślimy, przemielimy, rozłożymy na atomy i złożymy do kupy. Jak do tego dojść? Trzeba sobie tylko przetłumaczyć, że często znamy odpowiedź na dręczące nas pytania, a jedynie nasze lęki powstrzymują nas przed działaniem.

Serce czy rozum? A może połączenie obu?

      To jest właśnie ten poszukiwany ideał. Zgoda między głową a targanym emocjami sercem to prosta droga do zaakceptowania swojego wewnętrznego ja. Przecież to ono daje nam zawsze szytą na nasza miarę odpowiedź (rodzice, przyjaciele.. zawsze będą patrzyć na problemy ze swojej perspektywy, na ich ocenę będą rzutować osobiste doświadczenia). To trudne, bo żeby doprowadzić do zgody między sercem i rozumem, potrzeba wiele pracy... a chyba najtrudniej nauczyć się tonować emocje i eliminować myślenie automatyczne (ono przydaje się tylko w rzeczach najprostszych)... w przypadku fundamentalnych decyzji automatycznie włączające się lęki, czy euforie pomocne nie będą. Niestety skrajne emocje nie są dobrymi doradcami (w sumie żadna skrajność nie jest dobra).

    



Co zrobiła Grażyna?

      Nasza bohaterka spakowała się i przeprowadziła do Warszawy. Na początku przerażało ją miasto.. jego ruch, hałas, tłumy. W nocy nie mogła spać bo było za widno i za głośno... ale przyzwyczaiła się. Z natury towarzyska szybko zyskała nowych znajomych. Dziś jest szczęśliwą mężatką i mamą przecudownego chłopczyka, a także dyrektorem w jednym z oddziałów dużego banku i.... moją bardzo dobrą znajomą.
      Kiedy z nią rozmawiałam przygotowując poniekąd tą notkę powiedziała...

"Nie żałuję niczego. Napisz swoim czytelniczkom, żeby się nie bały, żeby słuchały tego, co mówi im ich wewnętrzny głos i robiły to. Strach zabija marzenia."


A jak to jest z Wami Kochani?
Słuchacie waszej intuicji?
Ufacie sobie?










Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

57 komentarze

  1. o kurcze..ale wrzuciłaś temat ....w sumie temat rzeka..Ja raczej staram się kierować pół na pół...Ale czasem buja w obłokach to mój mnie sprowadza na ziemie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od tego mamy naszych ukochanych. Żeby nas prostować, kiedy nas poniesie... ;)

      Usuń
  2. ja zawsze kieruję się intuicją i przeczuciem. one mnie nie zawiodą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez ufam intuicji.. nauczyłam się tego. :)

      Usuń
    2. niektórzy nie umieją się nauczyć;p

      Usuń
  3. Szczerze gratulacje dla wspomnianej Pani, że nie bała się złapać byka za ogon. Rzuciła się na głęboką wodę i nie żałuje tego ani przez moment. Podziwiam i mam nadzieję, że i mi się to kiedyś uda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W życiu kieruje się rozumem, zaś w miłości sercem. To jest moja wada!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem w miłości przydałaby się logika... ;)

      Usuń
  5. Jako typowa kobieta, raz słucham serca a raz rozumu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słucham intuicji. Od kiedy zaczęłam ufać sobie wszystko układa się lepiej.

      Usuń
  6. a u mnie jest tak, że kieruje mnie życie, więc czasami jest rozum a czasami serce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli spokojnie płyniesz z prądem... :)

      Usuń
  7. Dość popularny temat... Serce czy rozum, faktycznie czasem można oszaleć. Zawszę w takich decyzjach robię kartkę ZA i PRZECIW tak jak o tym wspomniałaś, ale nie zawsze to wychodzi ;D
    Cieszę się, że Twojej znajomej udało się ; )
    P.S. Bardzo podoba mi się Twój blog. Zostaję tu na dłużej;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak byłam trochę młodsza, to byłam bardzo wybuchowa i czasem kierowałam mną właśnie ta wybuchowość, z czasem nauczyłam się nad nią panować. Teraz rzadko się budzi i trochę za nią tęsknie czasami, bo była bardzo mobilizująca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wybuchy emocji zawsze prowadziły mnie do kłopotów, na prawie zawsze.. ;)

      Usuń
  9. Szczerze to nie wiem czym się kieruje sercem czy rozumem bo to zależy od sytuacji. Kiedy poznałam mojego obecnego męża wszyscy byli przeciw nam (nawet moja mama) ale ja czułam sercem, że to będzie dobry wybór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to być w zgodzie ze sobą. :)

      Usuń
  10. Ja zawsze kieruję się intuicją. Kiedyś też miałam taki dylemat, ale w grę wchodził dalszy wyjazd za granicę. Postąpiłam dokładnie odwrotnie jak Twoja koleżanka bo wiedziałam, że nie będę szczęśliwa tak daleko od rodziny, tym bardziej, że wtedy moi rodzice jeszcze żyli i wiedziałam, że mogą mnie potrzebować. Gdybym pojechała, pewnie finansowo byłoby znacznie lepiej, ale nic nie zastąpiłoby mi rodziny. Zostałam i nigdy tego nie żałowałam. Mój ojciec wkrótce potem zachorował na raka i wiem, że będąc daleko chyba bym oszalała. Każdy z nas wie co dla niego najlepsze i powinien podążać za tym wewnętrznym głosem bo on zawsze ma rację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz.. pokazałam Twój komentarz mojej bohaterce. Powiedziała mi, że za nic nie wyjechałaby za granicę. Za bardzo kocha rodziców. :) Choć powiedziała też czasem wyprowadzka do innej dzielnicy bardziej oddala od siebie bliskich niż ta na drugi koniec Polski.. coś w tym jest. :)

      Usuń
  11. Ja kieruje się i sercem i rozumiem. Nie wiem jak mi się to udaje, ale przeważnie obydwa idą w parze. Czasami warto wybrać serce, czasami rozum - to wszystko zależy od sytuacji i tego, co nas spotkało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu jesteś pogodzona ze sobą i dlatego nie ma konfliktu na lini serce rozum. :) Sytuacja idealna.

      Usuń
  12. Brawo Grażynka! Jestem z Ciebie dumna :-) Faktycznie serce nieraz nas oszukuje..
    W przypadku opisanego wyjazdu serce chce pozostać z bliskimi ale przecież w obecnej dobie mamy tak ułatwiony kontakt.. instagram, facebook, skapy.. dobre połączenia busów, autokarów czy pociągów. W każdej chwili i z każdego miejsca na świecie możemy mieć kontakt z bliskimi o ile tylko będziemy tego chcieć. Tak naprawdę wystarczy przeprowadzić się dwie ulice dalej i mieć mniejszy kontakt z bliskimi.. to wszystko zależy od nas samych. Jeśli chcemy to żadne kilometry nie będą przeszkodą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz że ona powiedziała to samo? Cyt: "czasem wyprowadzka do drugiej dzielnicy sprawia, że ludzie nie widują się całymi miesiącami.. to kwestia wyboru a nie odległości"

      Usuń
  13. Moja intuicja jeszcze nigdy mnie nie zawiodła ( i oby tak zostało ) serce też czasem jest mądrzejsze od rozumu, ale najlepiej jednak zachować chłodną kalkulację :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Warto słuchać swojego wewnętrznego głosu. Ja nauczyłam się tego stosunkowo niedawno. Kiedyś dużo analizowałam, szukałam wszystkich za i przeciw. Z biegiem czasu nauczyłam się bardziej ufać swojej intuicji. Dzięki temu mam wrażenie, że podejmuję lepsze decyzje. Tylko trzeba pamiętać,że żeby usłyszeć swoją intuicję trzeba się wyciszyć, otworzyć się na nią dokładnie się w nią wsłuchać. Bo potrafimy również źle interpretować nasze wewnętrzne głosy, a to może wyprowadzić na manowce :)Głos intuicji daje wewnętrzne poczucie pewności, że dana decyzja jest dobra. Daje wewnętrzny spokój. Pomimo innych, szalejących w głowie rozterek i myśli.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciężko tutaj o złoty środek, ja staram się zachować harmonię. Nie zawsze się to udaje, gdyż jestem bardzo emocjonalna i czasem najpierw robię, później myślę. Za to moja intuicja bardzo rzadko podpowiada mi źle. :)

    A co do Twojej znajomej - nie wiem czy starczyłoby mi odwagi na tak duży krok, strasznie jestem przywiązana do rodzinnych kątów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy dowiaduje co zrobi.. kiedy rzeczywiście staje przed wyborem. Kiedy stajesz przed wyborem: marazm i nuda a nowe doświadczenia... to co wybierzesz zależy tylko od Ciebie. :) Ważne by przy podejmowaniu decyzji nie ulegać lękom.

      Usuń
  16. "Nie żałuję niczego. Napisz swoim czytelniczkom, żeby się nie bały, żeby słuchały tego, co mówi im ich wewnętrzny głos i robiły to. Strach zabija marzenia." Cudowne podsumowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Staram się sobie ufać i wybierać po prostu dobrze, ale muszę przyznać, że często zdarza mi się podążać za sercem, zostawiając gdzieś w tyle rozum. Pewnie - nie jest to szalenie częste zjawisko i nie dotyczy spraw bardzo ważnych, ale jednak. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, żeby zbyt często nie ulegać skrajnym emocjom. One zaciemniają osąd.

      Usuń
  18. Ja staram się kierowac pół na pół, jeżeli musze jednak podjąć decyzję, w której nie moge połowicznie myśleć - kieruje sie intuicją.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja zazwyczaj kieruję się intuicją bo wiem ,że mnie nie zawodzi :)
    Ciekawy temat wybrałaś :)
    Obserwuję i mam nadzieję, że u mnie także Ci się spodoba :)
    ONLY DREAMS - KLIK ♥

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja się w życiu bardziej rozumem kieruję, ale też słucham serca :-) Intuicja? Jak najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja myślę, że najważniejszy jest złoty środek pomiędzy rozumem a sercem, czyli intuicją. Wydaje mi się także, że najlepiej racjonalnie przyjrzeć się sprawie, wyciągnąć za i przeciw i na koniec zdecydować sercem, które rozwiązanie jest dla nas najlepsze :)
    Pozdrawiam cieplutko;) Tak Po Prostu BLOG Dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana... serce to nie intuicja. :) Myślenie intuicyjne wychodzi z podświadomości.. to szybka racjonalna analiza. Emocje płynące z serca bardzo często zaciemniają obraz... tak samo jak logika rozumu. Klucz w tym, by pogodzić się z samym sobą, zaufać sobie i wyciszyć emocje... wtedy słyszy się głos intuicji.

      Usuń
  22. Ja kieruję się rozumem ale serce biorę pod uwagę, wysłucham i wyciągam wnioski, haha :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja zawsze Kieruję się swoją intuicją i zazwyczaj dobrze na tym wychodzę. Słucham rad bliskich, dużo rozmawiam ale to ja podejmuje ostateczną decyzję. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajna historia, lepiej obrazuje sytuację :) Ja staram się znaleźć równowagę pomiędzy sercem a rozumem, na szczęście póki co mi się to udaję (tak myślę) i mam nadzieję, że tak zostanie :) Nie można się za bardzo bać, wiadomo strach zawsze jakiś jest, ale jak będziemy się blokować, to połowa wspaniałych rzeczy nam przejdzie koło nosa, a życie będzie nijakie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Nie wolno pozwolić, by podejmować decyzje pod wpływem strachu. :)

      Usuń
  25. Rozum, pojechałabym do Warszawy. Przecież rodzinę można odwiedzać, każdy się kiedyś wyprowadzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona od rodziców też się wyprowadziła. ;) Żyła na własny rachunek, przeprowadzka do Warszawy to był kolejny krok..
      Nie każdy się wyprowadza... część zostaje z rodzicami z wyboru. :)

      Usuń
  26. Szczerze mówiąc, to nie mam pojęcia, jakie mam zdanie na ten temat! Raczej kieruję się rozumem... Polubiłam ''GRAŻYNĘ'' i z chęcią zaobserwowałam twój blog :P
    Życzę miłego dnia!
    Diamentowe myśli - klik

    OdpowiedzUsuń
  27. Sama nie wiem czym się kieruję, chyba pół na pół. Moja intuicja zwykle mnie nie zawodzi ale nie umie chyba zawsze jej dać wiarę i robić tak jak ona chce. Chyba się boję trochę niektórych decyzji i nie wierzę że dam sobie radę.

    OdpowiedzUsuń
  28. Połączenie głosu rozumu i serca to najlepsze możliwe rozwiązanie. Ale niejednokrotnie taki kompromis też będzie trudny do wypracowania. Zwłaszcza jeśli zdanie każdego z nich będzie bardzo różne. To kwestia w dużej mierze ryzyka,często podjęcie decyzji nie jest nieodwołalne. Mogę spróbować,poczekać,postarać się wykorzystać daną decyzję. Jeśli będzie źle, nie da szczęścia to można przecież zmienić decyzję,wykorzystać tą drugą opcję.

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja lifestyle rozwój kobiety motywacja muzyka relacje międzyludzkie kobieta kultura pasja słabość książki radość siła ludzie blogowanie relaks cierpliwość działanie lęk ulubieńcy film kreatywność stres spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście miłość odwaga pod prąd ślub ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca dzieci kuchnia marka osobista podróże przyjaźń slow life złote myśli cierpienie hejt kobieco na szybko na słodko na słodko przygotowania recenzje w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino krytykanctwo literatura mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak audyt bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog detoks dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja konsumpcjonizm kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward marka metoda Disneya metoda LATTE odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wpis gościnny wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki