The BEST OFF - czyli kulturalni ulubieńcy 2016

   

      Niemal cały grudzień był do bani! Laptop pojechał do serwisu, więc byłam odcięta od świata, zgubiłam telefon (albo mi ukradziono.. czego nie wykluczam), co spowodowało miliard komplikacji. To zapewne wyjaśnia moją nieobecność jeśli chodzi o bloga. Zwyczajnie nie było jak pisać! Na szczęście sam koniec roku był wspaniały, idealny.. lepszego wymarzyć sobie nie mogłam! Od 25 grudnia jestem oficjalnie narzeczoną! I bujam w chmurach jak jakaś smarkata! Co prawda laptop wciąż w serwisie (wiedzieliście, że laptopy z Polski jeżdżą na serwisowanie do Niemiec? to jest dopiero głupota... ale cóż!), ale dorwałam czynny komputer na kilka dni.. więc postaram się napisać tyle, żeby wystarczyło na kilka tygodni blogowania! Uff, ufff!
      Zacznę rok od podsumowania kulturalnego... bo chyba warto.. skoro cykl wyszedł całkiem fajny i jak na mnie bardzo systematyczny! Zapraszam!

1. Piosenka roku lekko

      Jak ja mam wybrać jedna piosenkę z przeogromnego wachlarza muzyki? Ma być lekko, ma być łatwo i ma być przyjemnie.. więc kto Buble czy Timberlake, Buble czy Timberlake? A może jednak Adele? A może Sound'n'Grace? Wybrało moje serducho.. fanką Justina Timberlaka jestem od zawsze chyba, podziwiam jego talent.. facet śpiewa, tańczy.. jego koncerty są przewspaniałe. Nie jest to sztuka najwyższych lotów (nie zawsze przecież o to chodzi), za to jest miła dla ucha i porywa do tańca. Dlatego stawiam na "Can't stop the feeling". W linku wrzucam wykonanie z Eurowizji. Akurat w tym roku oglądałam i potem się kilka dni śmiałam.. że Timberlake wyszedł i pozamiatał całą "śmietankę" konkursową.





2. Piosenka roku poważniej      

      Tu nie było żadnych wątpliwości. Wybór mógł być tylko jeden. Przewspaniałe wykonanie mojej ukochanej piosenki.



"Stairway to heaven" uważam za piosenkę wszechczasów. Chyba nie ma nic wspanialeszego.. jasne fani Queen będą protestować i mówić że to Bohemian Rhapsody jest najwspanialszym napisanym utworem. Ci, którzy kochają Dire Straits powiedzą, ze to jednak Brothers in arms. Wielbiciele Pink Floyd zakrzykną o High hopes .. dla mnie jednak numerem jeden pozostaną Led Zeppelin!


3. Książka Roku    

      Nad tym wyborem siedziałam najdłużej. Czytam mnóstwo książek. Głównie fantastykę, ale też literaturę faktu, książki historyczne i te polityczne. I tak naprawdę nie wiedziałam, na co postawić wybierając tytuł roku. Wreszcie postanowiłam postawić na coś, co wymusiło na mnie wysiłek, co było wymagając gigantycznego skupienia, coś skomplikowanego, a jednocześnie porywającego! Coś.. co zabrało mnie z Polski w zupełnie inny świat.. świat skomplikowany, wielowątkowy, w świat, z którego trudno się wracało. O czym piszę? O Malazańskiej Księdze Poległych.. cyklu, który wygrał w tym roku w cuglach. Polecam świat Imperium Malazańskiego każdemu.. daję tylko jedno ostrzeżenie: ten świat wciąga i wymaga!



       



4. Serial roku    

      Uwierzycie, że przy wyborze nie zastanawiałam się nawet minuty? Wikingowie wygrali w przedbiegach! Dlaczego? Bo to z nimi rozpoczęłam i zakończyłam rok. Przygody Ragnara, jego przyjaciół i wrogów wciągnęły mnie od pierwszej minuty pierwszego odcinka. To JAK zrobiony jest ten serial powala mnie na łopatki za każdym razem. Dopracowano każdy szczegół, każdą kwestię.. no cud miód malina! Tak dobrze zrobiona jest tylko Gra o Tron.. ale w tym roku przegrała zdecydowanie z Wikingami.






5. Film roku   

      Pisałam już tu na blogu.. dawno nie było filmu, na który czekałabym tak długo, który bałam się obejrzeć ze względu na ogromne oczekiwania. Nie zawiodłam się! Było wstrząsająco.. wzruszająco i prawdziwie. Piszę o "Wołyniu" Wojtka Smarzowskiego. Teraz już na chłodno.. a nie w emocjach jak poprzednio (dla chętnych opisałam moje emocje TU ). To był zdecydowanie film, który najbardziej mnie poruszył.. zmusił do myślenia, analizowania.. szukania informacji... wciąż czekam na wersję reżyserską łudząc się, że w jakiś sposób zostanie upubliczniona. Czy się doczekam? Oby! 
Obejrzyjcie koniecznie!

źródło: filmweb.pl



Na koniec zostawiam Was z kilkoma cytatami.. i życzę Wam i sobie przy okazji wspaniałego roku!

    
    

    


    





40 komentarzy:

  1. Ha ha ha czyli mam co nadrabiać, bo nic z tego nie znam :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym iść na Wołyń choć nie do końca jestem przekonana czy chcę to oglądać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy Kochana.. to wbrew pozorom nie jest jakoś bardzo okrutny krwawy film, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę temat. :) Smarzowskiemu to ostro ocenzurowali ze względu na obecny klimat.

      Usuń
  3. Wołyń to zdecydowanie film roku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej spodobały mi się cytaty :) Drugi jest bardzo fajny.Na temat ulubieńców nie mogę wiele napisać, bo ich po prostu nie znam. Niemniej jednak wierzę Ci, że są świetni ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic prostszego.. książkę można przeczytać, film i serial obejrzeć, a muzykę wysłuchać. :)

      Usuń
  5. Dzięki za życzenia:) Przykro mi, że ten grudzień tyle kłopotów Ci przyniósł, szczególnie te z laptopem muszą być denerwujące dla blogerki. Mam nadzieję, że naprawią szybko. Mojej córki laptop na gwarancji też padł i jest w serwisie - jakieś przepięcie chyba. Gratuluję zaręczyn:)A data ślubu już ustalona? Co do Twojego podsumowania to ja po niezwykle trudnym roku 2015, w zeszłym roku stawiałam na wszystko co jest lekkie łatwe i przyjemne. Nie miałam siły ani ochoty na żadne ambitne książki czy filmy. "Schody do nieba" oczywiście lubię, ale nie wiem czy postawiłabym na pierwszym miejscu. Cytaty świetne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano denerwujące, nawet nie o bloga chodzi, ale o moją pracę. BO wszystko leży i kwiczy. Co do "Schodów do nieba" .. dla mnie to absolutny nr 1. ;) Ale tak jak napisałam.. można się o ten wybór spierać. Angole w latach 80-tych napisali, wykonali i wykreowali tyle wspaniałych utworów że to głowa mała. Wszystkie wspaniałe, genialne porywające.. ten ulubiony wybieramy serduchem.

      Usuń
  6. cytaty motywujące, piosenki jak zawsze w dobrym stylu

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję zaręczyn ! Nie oglądałam ani nie czytałam - mam co nadrabiać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Przestań życzyć - zacznij działać" - bardzo motywujący cytat! Serial mnie kusi od dawna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lojalnie ostrzegam... Wikingowie wciągają! ;)

      Usuń
  9. Wołyń niestety jest za mocnym filmem dla mnie w obecnym stanie :) ale kiedys obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja to znam z ang stop wishing start doing;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no teraz to wiem;p ale po polsku rzadko słyszałam ów cytat:D

      Usuń
  11. Chyba musze zabrać się za tych "Wikingów" i wrócić do "Gry" (zatrzymałam się na 2 sezonie... ha ha ha). Za Justinem nie przepadam, ale każdy ma inny gust i jako lekka piosenka wyszła naprawdę dobrze. Teraz sobie śpiewam go trochę, a co! Natomiast "Stairway to heaven" są wysoko na mej liście ulubionych. Cud, miód i orzeszki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałaś radę się zatrzymać przy GoT? podziwiam! Wikingów polecam z całego serca!

      Usuń
  12. Wikingów jeszcze nie oglądałam, aktualnie zatrzymałam się przy lostach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaciekawiłaś mnie serią książek Malazańska Księga Poległych, Wikingów wręcz uwielbiam! I Gre o tron też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka kobyła... ale wspaniała, porywająca same ohy i ahy!

      Usuń
  14. Gratuluuuuję bardzo, bardzo! :) Zaręczyn oczywiście i tego, że grudzień skończył się właśnie tak wspaniale mimo zawirowań ;-)
    "Can't stop the feeling" <3
    Najlepszości w Nowym Roku :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Zdecydowanie zakończył się cudownie!
      Uściski!

      Usuń
  15. Aaaaa nigdy się nie wpasuję w Twoich ulubieńców - mamy całkiem inne gusta jeżeli chodzi o filmy i muzykę :(
    Co prawda film Wołyń nawet chciałam obejrzeć, ale póki co nie mam na nic czasu...

    Pozdrawiam cieplutko;) Tak Po Prostu BLOG Zapraszam do mnie na "dużeeee" zaległości :)


    P.S. pierwszy cytaty - genialny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwio to jest właśnie najpiękniejsze na świecie, że się od siebie różnimy. :) Pomyśl jak bardzo wiałoby nudą, gdyby każdy lubił to samo.. aż strach pomyśleć.

      Uściski!

      Usuń
    2. A nie mówię, że to źle! W końcu mówi się że to właśnie "przeciwieństwa się przyciągają" haha! :)

      Usuń
    3. ha! Pewnie tak. :) Swoją drogą jestem ciekawa, czego słuchasz i co lubisz oglądać. Jakbyś nie miała pomysłu na notkę.. to wiesz.... :D

      Usuń
  16. Witaj! Mamy dla Ciebie propozycję współpracy, ale nie udało nam się znaleźć Twojego adresu mailowego na stronie bloga. Jeżeli masz ochotę, skontaktuj się z nami na adres mailowy: polandmarketing@rabble.se. Pozdrawiam serdecznie, Karolina Adamek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się Pani ze mną kontaktowała w listopadzie, dokładniej w okolicach 11 listopada, wtedy adres na blogu był? ;) Nie otrzymałam informacji zwrotnej, więc uznałam tą sprawę za zakończoną.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  17. Jakie fajne podsumowanie całego roku. Wszystkiego dobrego w 2017! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Staram się odwiedzać moich gości, czasem mam opóźnienia, ale nadrabiam je**

**Nie działam na zasadzie obs za obs, komć za komć, uwierz mi nie ma dróg na skróty, tylko pracą można osiągnąć sukces**

** Przesyłam moc dobrej energii! **