Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Kulturalni ulubieńcy odc. 5 - Październik

            Październikowi ulubieńcy w połowie listopada. Wybaczcie MOJA mea culpa. Ale problemy sprzętowe i problemy z siecią niemal ...

     


      Październikowi ulubieńcy w połowie listopada. Wybaczcie MOJA mea culpa. Ale problemy sprzętowe i problemy z siecią niemal odcięły mnie od bloga. Jak pech to pech! Choć w sumie nie próżnowałam i zrobiłam sporo szkiców notek, więc czas całkowicie zmarnowany nie był. Oficjalnie bardzo przepraszam za moją mniejszą niż zwykle obecność na Waszych blogach. Spokojnie.. powoli nadrobię! Nie ma co załamywać rąk, tylko trzeba nadrabiać zaległości. Jaki był październik? Płodny, inspirujący, kreatywny.. działo się sporo. Sporo przeczytane, sporo obejrzane, morze muzyki wysłuchane.. nic tylko się dzielić! O dziwo, nie miałam problemów z wyborem ulubieńców ani jeśli chodzi o muzykę, ani jeśli chodzi o film. Zwłaszcza o film! Bo recenzja będzie jak na mnie długa.. dla niektórych pewnie nieco kontrowersyjna i.. zdradzająca moje poglądy na niektóre sprawy. 
      To tak tytułem wstępu. Zapraszam to czytania!



1. Piosenka miesiąca lekko:



Lubię Jessie J. Lubię jej wokal. A akurat ta piosenka jest moją ulubioną. Dlaczego? Jest bardzo energetyczna, pobudzająca. Niby już starsza, ale co jakiś czas do mnie powraca i męczy moje muzyczne jestestwo. Tak było w październiku.. pomęczyła, pomęczyła i wróciła na swoje miejsce w mojej muzycznej bibliotece. Jak ją znam wypłynie znów za parę miesięcy.



2. Piosenka miesiąca poważniej.



Pisałam o wielkiej Arethcie Franklin (konia z rzędem, kto mi powie czy dobrze odmieniłam po polsku imię wokalistki, sama nie mam pojęcia ;) ) w notce o wokalistkach, które wielbię więc nie będę się rozpisywać. Napiszę tylko, że Aretha Franklin to niekwestionowana królowa moich uszu w październiku. Tych co nie słyszeli zapraszam do posłuchania, tych co słyszeli... poddajcie się magii jeszcze raz.


3. Książka miesiąca

źródło: http://www.woloszanski.com/


Od Bogusława Wołoszańskiego nauczyłam się więcej historii niż od wszystkich nauczycieli razem wziętych. Jest moim guru, jeśli chodzi o IIWŚ. Tak jak on opowiada nie opowiada nikt (teraz trochę kopiuje go Radek Kotlarski z Polimatów.. ale jednak do mistrza mu daleko). Twierdza szyfrów to już starsza książka.. która chyba czekała na odpowiedni moment. Przyszedł, kiedy zostałam odcięta od internetu.
Twierdza Szyfrów to pierwsza powieść Wołoszańskiego, gdzie fikcja literacka miesza się z sensacyjnymi faktami z czasów IIWŚ. Pozycja obowiązkowa dla każdego.



4. Serial miesiąca


Westworld

Nowość od HBO. Serial si-fi, który powstał jako luźna interpretacja filmu Świat dzikiego zachodu. Akcja serialu dzieje się w przyszłości.. miejsce akcji to futurystyczne miasteczko rozrywki imitujące dziki zachód. Klienci mogą tam (przy pomocy łudząco podobnych do ludzi i zwierząt robotów) spełniać swoje wszelkie fantazje. To dopiero pierwsza transza.. ale serial zapowiada się bardzo ciekawie. Jeśli dodamy do tego boskiego, wiecznie młodego i zawsze w formie Anthonego Hopkinsa... Polecam tym, którzy lubią klimaty si-fi i dziki zachód.



5. Film miesiąca.

"Wołyń, "Wołyń" i jeszcze raz "Wołyń!

Nie wyskakują mi odpowiednie filmiki jak wyszukuję, więc wstawię zwykłe linki:


      Od bardzo dawna nie było filmu, na który czekałabym tak bardzo. I który tak bardzo bałam się zobaczyć. Macie tak.. ogromne nadzieje i strach przed rozczarowaniem? Ale wracając do recenzji.. dziś będzie jak na mnie dość długo, bo i temat trudny.
      Wołyń.. film ciężki w odbiorze, dla jednych to wyczekana trudna prawda, próba przywrócenia pamięci zarżniętym Kresowiakom. Dla drugich to jedno wielkie kłamstwo i jednostronne spojrzenie na problem (Ci chyba nie znają historii i widzieli inny film niż ja, lub opierają się na negatywnej propagandzie). Gdybym ja miała opowiedzieć ten film jednym zdaniem brzmiałoby ono: Wołyń, to film o wielkiej miłości, która przydarzyła się ludziom w krwawych czasach.
      Wokół reżyserowanej przez Wojtka Smarzowskiego produkcji od dłuższego czasu było tyle szumu, że każdy mniej więcej wie, czego się spodziewać. Dla tych, co kompletnie nie znają historii, będzie wstrząsający (rozrywanie końmi polskiego oficera, wbijanie wideł w brzuch ciężarnej kobiety, przywiązywanie snopków do dziecka i podpalanie), dla tych, co są obeznani z krwawą historią Rzezi Wołyńskiej, będzie świadectwem prawdy.
      Film jest wyważony, nie jednostronny. Do granic podkreślono przewinienia polskiej strony z czasów przed IIWŚ (moim zdaniem za bardzo). Pokazuje naturę zła w całej jego szkaradnej okazałości. Tego co robili Ukraińcy nawet nie można nazwać zezwierzęceniem.. zwierzęta po prostu zabijają.. nie torturują (w internecie można znaleźć listę sposobów w jakie Ukraińcy zabijali polskich sąsiadów, włos na głowie się jeży). „Wołyń” to jedno wielkie ostrzeżenie przez skrajnym nacjonalizmem. Nic .. powtarzam NIC nie usprawiedliwia tego co się stało!
      Osobiście wolałabym obejrzeć wersję reżyserską.. czytałam, ze pod wpływem nacisków (wiadomo Ukraina jest dziś naszym „przyjacielem”) wycięto 40 minut najmocniejszych obrazów. Bardzo ciekawi mnie CO wycięto, może kiedyś nieocenzurowana wersja będzie dostępna.

      Na pewno zauważyliście, że mam bardzo emocjonalny stosunek do kwestii ludobójstwa jakie dokonało się wtedy na Polakach, tym bardziej, że winni nie zostali nigdy ukarani. A inspiratorzy z UPA dziś na Ukrainie są stawiani za wzór.
Czy warto pójść? Tak!
Czy polecam? TAK!
Czy to jest film dla ludzi o mocnych nerwach? Momentami na pewno.

Przepraszam, że ta „recenzja” jest taka rwana i emocjonalnie rozedrgana, ale chyba inaczej nie potrafię. Może za czas jakiś, pokuszę się o osobną notkę na temat tego filmu… dodając szersze tło historyczne. Teraz "na gorąco" wyszło to, co wyszło.

I już tak na koniec napiszę: Michalina Łabacz jako Zosia Głowacka jest GENIALNA!!!!!



6. Cytat miesiąca.

















Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

34 komentarze

  1. na wołyń chętnie bym poszła ale znajomi nie chcą;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wołyń to ciężkie klimaty. Jak ja byłam, to po zakończeniu filmu ludzie przez kilkadziesiąt sekund siedzieli w ciszy i nikt się nie kwapił do wyjścia. Dopiero obsługa weszła do sali i ludzie się zaczęli podnosić.

      Usuń
  2. Jedyne co znam z Twoich ulubieńców to cytat, haha! :D Swego czasu często go sobie powtarzałam w głowie, a teraz to już chyba działam z przyzwyczajenia :) Nie warto się nigdy poddawać na starcie, zwłaszcza jeżeli ktoś usilnie próbuje nas odwieźć od tego pomysłu (oczywiście w granicach rozsądku).
    Pozdrawiam cieplutko;) Tak Po Prostu BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ten cytat powieszony jako motywator. Choć niedługo jego miejsce zajmie jakiś świąteczny plakat. ;)

      Uściski!

      Usuń
  3. Same nowości dla mnie w Twoich ulubieńcach :)

    P.S. Dołączam do grona obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już nie, bo przeczytałaś o nich u mnie. ;)

      pees: biegnę na Twojego bloga.

      Usuń
  4. Wspaniały zbiór wokalistów, seriali i filmów - najbardziej zaciekawiłaś mnie serialem Westworld - oglądnęłam kilka trailerów i czuję się bardzo zaciekawiona. Wołyń też chcę obejrzeć, koniecznie!
    Buziaki przesyłam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Westworld polecam z czystym sumieniem. Czytałam, że to ma być coś, co zastąpi Gre o Tron (osobiście bardzo w to wątpię), ale to dobrze zrobiony serial.. w końcu to HBO. A Wołyń.. ten film po prostu trzeba zobaczyć.

      Pozdrawiam cieplutko!!

      Usuń
  5. Mnie też najbardziej zaciekawił serial. Lubię bardzo takie klimaty.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam z czystym sumieniem. Jak na HBO przystało wszystko jest dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Ciekawie zapowiada się fabuła.. postaci sa niejednoznaczne.. w powietrzy wisi bunt.. naprawdę fajny serial.

      Usuń
  6. Wołyń również bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie zawiodłam.. choć mimo wszystko spodziewałam się większej brutalności (w końcu to Smarzowski), może tą brutalnośc wycięto? W każdym razie to pozycja obowiązkowa dla każdego. :)

      Usuń
  7. bardzo ładny szablon bloga! obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Ohh.. to super! Z muzyką to różnie bywa, jedni lubią to.. inni tamto. :)

      Usuń
  9. Wołyń to ciężki temat.. z pewnością nie dla każdego ale warto obejrzeć ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy nie dla każdego... myślę, ze każdy może obejrzeć, tylko wcześniej trzeba troszkę poczytać, żeby szoku nie przeżyć.

      Usuń
  10. Wołyń muszę oglądnąć w końcu, bo jeszcze nie miałam okazji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wołyń..muszę oglądnąć ale to jest " ciężki " film....

    OdpowiedzUsuń
  12. Wołynia jeszcze nie miałam okazji obejrzeć ale z pewnością to nadrobię :) Ostatnio oglądam cały czas serial zagubieni wciągnął mnie niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam Lost, jak był na to szał, te parę lat temu. Ale nie wzbudzał we mnie jakichś wielkich emocji. Może za mało dorosła jeszcze wtedy byłam. ;)

      Usuń
  13. Aretha Franklin! ❤ I to wzruszenie na trybunach.. :) Mój faworyt z Kennedy Center to hołd dla Led Zeppelin - na wykonaniu Ann & Nancy Wilson płaczę za każdym razem.

    https://youtu.be/b_gREw_7xIQ?list=PLlbrJTzOBErjIgh8-Q3Z5lIX6kqPQNZZH&t=642

    Nawet jeśli nie jest się maniakalnym fanem Led Zeppelin to sama muzyka, reakcja publiczności i zespołu wzrusza niemiłosiernie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam! Nawet wrzucałam to tutaj. Mam podobne odczucia do Ciebie. :)

      Usuń
    2. No to juz zupełnie skradłaś moje serce :D Ledwie trafiłam na Twojego bloga wiec na pewno jeszcze poprzeglądam więcej. W wolnych chwilach, bo to jednak trzeba na spokojnie ;D

      Usuń
  14. Świetni ulubieńcy :)
    Świetnie, że można trafić też na kulturowych, nie tylko kosmetycznych :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Muzycznie, jak zwykle, cudnie. Serial chętnie nadrobię, kiedyś ... :P

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy, staram się odwdzięczać tym samym**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

inspiracja wyluzuj kobiety lifestyle motywacja rozwój muzyka pasja słabość radość siła ludzie relacje międzyludzkie książki kultura relaks cierpliwość działanie kobieta lęk kreatywność stres film spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje perełki szczęście ulubieńcy miłość odwaga pod prąd ciasto emocje komercja owczy pęd praca blogowanie dzieci kuchnia podróże przyjaźń złote myśli ślub cierpienie hejt komunikacja na szybko na słodko na słodko przygotowania w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna bez internetu ból czekolada dieta język krytykanctwo literatura mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane recenzje rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro konie konsumpcja konsumpcjonizm kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect poradnik praca nad sobą promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale syndrom oszusta słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki