Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Opuszcza mnie kreatywność?? ... Oto moje sposoby by ją do porządku przywołać!

         Każdy z nas miał kiedyś zastój.. zdawało mu się, że doszedł do ściany i nie widział żadnego wyjścia. Szef dyszał nad głową, wsp...

    
    Każdy z nas miał kiedyś zastój.. zdawało mu się, że doszedł do ściany i nie widział żadnego wyjścia. Szef dyszał nad głową, współpracownicy czekali, dziecko z niemym pytaniem w oczach wyczekiwało na przebłysk geniuszu, partner niecierpliwie stukał nogą o podłogę.. takie przykłady można by mnożyć. Co zrobić kiedy nasza błyskotliwość, nasza kreatywność opuszczają nas.. mało tego nasz mózg mówi dość i ogłasza strajk okupacyjny, nie wpuszcza i nie wypuszcza żadnych informacji. Co wtedy?

Jakiś czas temu wpadła mi w łapki świetna myśl:


"Amatorzy przeważnie czekają na nadejście natchnienia, tymczasem kreatywność trzeba w odpowiedni sposób regularnie pielęgnować"

Oto moje sposoby!


1. Notatki.

    W obecnych czasach jesteśmy ze wszystkich stron wręcz bombardowani zylionami informacji (telewizja, radio, gazety, atakujące ze wszystkich stron reklamy, napotkani ludzie). W tym natłoku łatwo zapomnieć, łatwo może nam umknąć jakiś fajny pomysł.
    Jako wyznawca "starej szkoły" przedkładam pisanie ręczne od pisania na komputerze (szkice moich projektów do firmy, czy notatek na bloga powstają w notatnikach). Dlatego zawsze mam przy sobie poza dużym książkowym kalendarzem notatnik i kilka długopisów (zawsze takie same: BIC medium te przezroczyste, najlepiej mi się nimi pisze i są niezawodne, kupuję je hurtowo!). Kiedy uderza mnie jakaś myśl, lub do głowy przychodzi jakiś ciekawy pomysł natychmiast je zapisuję. Wtedy nie grozi mi, że coś innego zajmie mój umysł i ciekawa myśl zniknie zapomniana w czeluściach mego umysłu.


2. Nowe miejsca.

    Mam swoje stałe "świątynie dumania/pisania" to są: Warszawskie Bulwary Wiślane (szczególnie rano.. kiedy jest tam jeszcze pusto), Łazienki Królewskie (tam mogę przebywać cały dzień, zmieniam tylko ławki w zależności od pozycji słońca i ilości osób tam obecnych), mały ogródek Jordanowski na Bródnie i moje dwie wiejskie oazy ciszy i spokoju (przy czym jedna z nich prawdopodobnie stanie się w niedługim czasie moim miejscem na stałe.. tak tak szykuje mi się wyprowadzka z mojej ukochanej stolicy na wieś). Tam zawsze pisze mi się świetnie, ale...
    Niektórzy twierdzą, że poruszanie się wciąż w tym samym kręgu ludzkim, przebywanie wciąż w tych samych miejscach zabija kreatywność. Może to nie do końca prawda, bo w moim życiu są ludzie i miejsca, które są dla mnie niewyczerpanym źródłem inspiracji, ale...
    Kiedy już dochodzę do ściany, kiedy nie widzę żadnych możliwości uciekam poza schemat. Ruszam na poszukiwanie nowych miejsc i ludzi, a potem siadam, obserwuję i słucham. Magazynuję dziesiątki nowych bodźców, zapisuję (w notatniku) myśli.. to niesamowicie przewietrza umysł.
    Często po powrocie z takich wypraw siadam przy biurku, bądź zwijam się w ulubionym fotelu i robię tzw. mapę myśli, zwyczajnie na pustej kartce zapisuję luźne myśli i skojarzenia, jakie przychodzą mi do głowy.. czasem wychodzą z tego cuda!


autor grafiki: JA :D

3. Trening umysłu.

    Na jednym z tych "superelonowoczesnychiwywalonychwkosmos" szkoleń dla pracowników w korponorze nauczyłam się fajnego ćwiczenia podkręcającego mózg. Otóż:

    Weź do ręki przedmiot znajdujący się w zasięgu twojej ręki (długopis, kubek, baton czekoladowy, wazon, figurkę ozdobną.. cokolwiek) i spróbuj wymyślić dla niego zupełnie nowe zastosowanie. Npo. Batonik czekoladowy może posłużyć jako "poduszeczka" na igły/szpilki,pinezki lub można z niego zrobić podpórkę do zdjęcia, albo farba do namalowania obrazu.

    Im bardziej irracjonalne rozwiązania tym lepiej! To ćwiczenie niesamowicie pobudza kreatywność i ułatwia poszukiwanie nowych zupełnie nietypowych rozwiązań.


4. Ludzie.

    Przecież nie wszystko trzeba zrobić samemu. Nie chcemy być przysłowiowymi wyalinowanymi Zosiami Samosiami prawda? Ważne by zebrać wokół siebie ludzi, którzy nas inspirują, pobudzają, uzupełniają, a czasem dobrotliwie obśmieją (kiedy wpadamy na jakiś kosmiczny pomysł). Bezstronne spojrzenie na nasz problem w wielu przypadkach jest bezcenne. Kiedy ktoś spojrzy na problem z innego punktu niż Ty, może to tylko pomóc w znalezieniu idealnego rozwiązania!
Nie bójmy się prosić o pomoc! To nie jest żadna oznaka słabości, osobiście uważam, ze jest wręcz przeciwnie.
Nie bójmy się pytać. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi!

    Osobiście mam taki głupi zwyczaj, że w czasie spotkań towarzyskich (i nie tylko), zdarza mi się zapisywać cytaty i myśli tam zasłyszane, często potem do nich wracam. Przecież.. "kto z kim przestaje..."


5. Czytaj! Czytaj! Czytaj!

    Zderzasz się z murem? Nie możesz nic wymyślić? Sięgnij po książkę! Ale nie tą związaną z gryzącym Cię tematem tylko krańcowo od niej różną. Nie dość, że powiększysz zasób słownictwa, pobudzisz wyobraźnię, to jeszcze oderwiesz umysł od dręczącego Cię problemu.
    Przykład z mojego podwórka:
Deathline a projekt w rozsypce, ja w rozsypce, szef dyszy mi nad głową (nie dosłownie, bo był ode mnie 150 km, ale od czego są telefony prawda?), a ja mam pustkę w głowie.. co zrobiłam? Chwyciłam poradnik o ekologicznym zwalczaniu szkodników i poszłam do lasu. Tam gdzieś między przepisem na gnojówkę z pokrzywy, a wywarem ze skrzypu, w połowie opisu jak pozbyć się krwiożerczych ślimaków odprężyłam się, wyluzowałam, nie muszę dodawać, że projekt powstał na czas prawda?


autor grafiki: JA :D


6. Ruch.

    Naukowcy twierdzą, ze ruch jest paliwem dla mózgu. Christopher Bergland napisał nawet: "Pot jest jak WD-40 dla umysłu" jako dowód podając przykład Alberta Einsteina, który teorię względności obmyślał jeżdżąc na rowerze.
Prawda czy fałsz?
    Moim zdaniem to prawda dlaczego? Kiedy się męczymy, wyłączamy te obszary mózgu, które odpowiedzialne są za "zamartwianie", umysł się wycisza, a my koncentrujemy się na mechanicznym powtarzaniu wciąż tych samych czynności.. do tego wysiłku intelektualnego nie potrzeba prawda? W tym czasie nasze zwoje mózgowe odpoczywają... Więc warto czasem rzucić wszystko w diabły, odpalić Chodakowską i się porządnie sponiewierać! Zalew endorfin murowany! 


7. Głębsza drzemka.

    Nie wiem jak Wy, ale ja lubię się przespać z problemami. Ze świeżą głową zawsze lepiej mi się myśli. Wszystkie moje najlepsze pomysły przyszły do mnie bladym świtem, kiedy byłam jeszcze nierozbudzona i w pidżamie! Mój facet ma ze mnie niezły ubaw kiedy bladym świtem nagle zrywam się z łóżka chwytam za notes i piszę, lub dopadam do laptopa i walę w klawisze jak szalona. Dziwne? A myślicie jak powstawały np. surrealistyczne obrazy Salwadora Dali? Otóż malował je w "oparach snu".


8. Przyjazne miejsce pracy. 

    Nie stworzyłam jeszcze swojego idealnego miejsca do pracy. Mam w głowie jego obraz, ale wciąż mi czegoś brak, wciąż pojawiają się nowe koncepcje. Może dlatego, że od kilku miesięcy żyję w trzech miejscach, wciąż w rozjazdach, wciąż z nierozpakowaną walizką. Dlatego wiem, jak szalenie ważny jest własny kąt do pracy. Miejsce, które urządzimy tak, by było nam w nim jak najlepiej. Taka nasza "świątynia dumania".


Autor grafiki: JA :D


9. Relaks.

    Od czasu do czasu zwyczajnie trzeba wyłączyć mózg. Posłać do diabła racjonalne myślenie i zatopić się we wspaniałym "niemamniedlanikogowracamwponiedzialek". Może obejrzyj jakiś niewymagający serial, albo głupią komedię? Poczytaj babskie pisemka, co to wiele treści nie mają.. ale mają ładne obrazki. Puść ulubiona muzykę, zamknij się w łazience na trzy godziny. Albo zwyczajnie jedź do SPA!
    Takie chwile doskonale wyciszają, uspokajają mózg, pozwalają mu się zregenerować. W końcu jemu też należy się odrobina "nicnierobienia".


10. Rób to co kochasz.

    To slogan, oczywista oczywistość, ale jak często o tym zapominamy! Wiele globalnych firm (nie lubię ich, ale niektóre rozwiązania są świetne) pozwala pracownikom na rozwijanie swych zainteresowań w ramach czasu pracy (w google jest to ok 20% czasu pracy). Tam wiedzą, ze pracownik zadowolony, robiący to, co lubi, jest bardziej kreatywny i wydajny. Więc róbmy to co lubimy.. pomysły przyjdą same.
    Zawsze współczułam ludziom, którzy nie mają swoich pasji. Bo kiedy znika praca, kiedy dzieci opuszczają gniazdo.. zostaje pustka, brak celu i czekanie na śmierć.


autor grafiki: JA :D



    Ot kilka moich sposobów na "podkręcenie" umysłu. Takich z życia w korponorze. Ale znakomicie się przekładają na blogosferę! Jednego ze znanych mi sposobów celowo nie opisałam, bo jego stosowanie skończyło się u mnie paraliżem.. Myślę tu o pracy na zmęczeniu.. kreatywność, innowacje nie wymagają myślenia analitycznego, lecz wręcz odwrotnie, bazują na abstrakcji. Zmęczony umysł czasem wymyśla niestworzone rzeczy, ale zawsze trzeba za to potem płacić. Nie polecam! Nic na siłę.. lepiej się wyluzować, odciąć się i przyjdzie samo.
    Uff tekst długi, mam nadzieję, że dotrwaliście do końca i coś tam u Was zostanie, coś może zastosujecie, może Was zainspirowałam?
    Macie może swoje sposoby by podkręcić Waszą kreatywność?



Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

28 komentarze

  1. Super sposoby! Trening umysłu naprawdę może wiele zdziałać często robię różne ćwiczenia, ruch i drzemka to moje podstawowe działania ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych co wymieniłaś drzemka jest u mnie zdecydowanie na pierwszym miejscu! Kocham spać! Moja osobista rodzicielka zawsze się ze mnie śmiała, ze zamiast korzystać z życia to je przesypiam. Ale czy sen nie jest formą korzystania z życia?

      Usuń
  2. Uwielbiam zapisywać w notesie, mam ich miliony, ale najlepsze, chyba 😉 pomysły przychodzą mi przed snem, gdy robię, to czego nie powinnam, czyli analizuję dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja milionów nie mam. Ale najszczęśliwsza jestem jak się zbliża wrzesień i w sklepach pojawiają się te wszystkie cudowne rzeczy do pisania!
      Ja nie analizuję.. a już szczególnie wieczorem... u mnie rytuał jest przeważnie taki sam! Szklanka wody i książka, żeby się wyciszyć.. chyba ze mam ciekawsze rzeczy do zrobienia... ;)

      Usuń
  3. Tak samo jak ty wolę pisanie notatek ( tak samo wolę książki papierowe, a nie e-booki ) stara szkoła :) Zapisuję też myśli, cytaty z książek czy wywiadów, które w jakiś sposób mnie zachwycają, to fajny pomysł na rozwój myśli, a nawet własną interpretację ;)
    Najważniejsze - to nic na siłę, wolę przeczekać gorsze dni, wyjść na spacer, poćwiczyć, ewentualnie spróbować poleniuchować ( nie zawsze mi to wychodzi ) i pozbierać myśli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie stara szkoła.. a wiesz, ze na szkoleniach tych dla kreatywnych też mówią o kartce i papierze? Że nie te wszystkie nowoczesne gadżety, tylko pusta kartka i długopis... mnie to odpowiada! :D

      Usuń
  4. ja mam zawsze zapisane jakies urywki zdań, myśli gdzieś w telefonie i jak ogarnia mnie zmęczenie czy zaćmienie to sięgam i czytam i znów wracam do żywych:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Ty jesteś z tych nowoczesnych! Poczułam się jak jakiś Matuzalem! :D

      Usuń
    2. hahaha xd no bez przesady:D

      Usuń
  5. oj tak, ważne by zapisywać myśli od razu jak sie pojawią bo potem ulatują...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Niby oczywista oczywistość, a tak łatwo o tym zapomnieć! :)

      Usuń
  6. Ja swoje myśli zapisuje często w notatniku w telefonie :P drzemki kocham szczególnie po obiedzie :) jak to moja bacia mówi "pół godzinki dla sloninki " hah :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz bardzo mądrą babcię! Zazdraszczam! :D

      Usuń
  7. Super rady. Ja jeszcze nie próbowałam pisać w miejscu publicznym, chyba bym się nie mogła skupić :D Ale niektóre patenty już próbowałam. I czytałam książki (szkoda tylko że one na mnie podziałały odwrotnie - całkiem mi się wszystkiego odechciało). Pisałam też notatki, robiłam plany, czysto w miejscu pracy mam zawsze, więc mi chyba po prostu albo doskwiera raz na jakiś czas ogromne lenistwo, albo sam brak motywacji :) Pozdrawiam i obserwuję ;) Tak Po Prostu BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o pisanie w miejscach publicznych.. to pewnie kwestia zdolności koncentracji, albo preferencji. Najlepsze moje szkice projektowe powstają właśnie poza biurem. Ale przecież każdy jest inny! :)
      A tam zaraz lenistwo! czasem trzeba rzucić wszystko w ... ;)

      Ale umysł można trenować. Polecam mapę myśli, lub wymyślanie nowych zastosowań dla przedmiotów. Pobudza.. a ile przy tym śmiechu jak się potem te wszystkie abstrakcje czyta! :D

      Pozdrawiam i udaję się natychmiast do Ciebie!

      Usuń
  8. Aaa! I grafiki do postu są mega *__*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.. wciąż się tego uczę.
      Beata z Vademecum Blogera jest nieoceniona jeśli chodzi o podrzucanie pożytecznych, prostych w obsłudze narzędzi do tworzenia grafik, mam tez listę moich ulubionych stocków ze zdjeciami.. a potem to już trzeba tylko do kupy składać!

      Usuń
  9. Bardzo fajne sposoby. Sama stosuję większość z nich i muszę przyznać, że naprawdę działają. Zwłaszcza relaks - kiedyś nie pozwalałam sobie na niego, bo chciałam być jak najbardziej produktywna i nie chciałam marnować czasu. Dzisiaj wiem, że jest odwrotnie. Reset umysłu i zrobienie sobie małych "wagarów" od ciągłej pracy zwiększa kreatywność i efektywność działań oraz poprawia samopoczucie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Reset działa, a ponadto jest zdrowy. Praca na zmęczeniu... nawet myślami nie chcę wracać do tych czarnych chwil życia mego!

      Usuń
  10. U mnie najgorzej z notatkami, jakoś nie mam do nich serca. Drzemka jakoś mi nie leży, wolę dłużej pospać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mogę spać wszędzie i zawsze. :) Drzemki to podstawa, może dlatego, że ja bardzo wcześnie wstaję najpóźniej o 6.30 .. rano najlepiej mi się pracuje. :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Również ostatnio żyję na walizkach, wiem jak to jest...
    Bardzo cenne porady i ładne grafiki. Ktoś tu kłamie, że nie ma artystycznych zdolności;)

    Do Twojej listy dodalabym jeszcze pójście na koncert lub wystawę sztuki. Ja po każdej zawsze wracam przepełniona chęcią malowania czegoś swojego;)

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja rozwój lifestyle kobiety motywacja relacje międzyludzkie muzyka książki kultura blogowanie kobieta pasja słabość radość siła ludzie kreatywność ulubieńcy relaks cierpliwość działanie lęk stres film spontaniczność strach wytrwałość kobieco kontrowersje emocje perełki szczęście miłość odwaga pod prąd ślub ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca dzieci kuchnia marka osobista podróże przyjaźń slow life złote myśli cierpienie hejt na szybko na słodko na słodko przeczytane przygotowania recenzje w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino konsumpcjonizm krytykanctwo literatura marka mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty urodziny walka wpis gościnny wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak audyt bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę czytambolubię dekalog detoks dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE networking odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda psychologia pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki