Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Bullet Journal .. sposób na ogarnięcie chaosu!

          Wszystko zaczęło się od Magdy Mirkowicz z My Pink Plum . Magda jest dla mnie niewyczerpanym wręcz źródłem inspiracji i ...

     



    Wszystko zaczęło się od Magdy Mirkowicz z My Pink Plum. Magda jest dla mnie niewyczerpanym wręcz źródłem inspiracji i wiedzy. Otóż to Ona swoim wpisem na blogu (i filmikiem na youtube) zainspirowała mnie do stworzenia BuJo. Co to takiego BuJo? To osobisty system notatek (nie umiem inaczej tego nazwać). Jest tylko nasz, bo szyty przez nas na swoją własną miarę.
    BuJo składa się z dwóch części. Pierwsza to kolejne dni tygodnia, miesiąca roku i część cykliczna. Np. co miesiąc rozpisujemy sobie plan treningów (kiedy fitness, kiedy pływanie a kiedy odpoczynek), wyniki centymetrowe w czasie diety, zaplanujesz sobie pielęgnację ciała (kiedy olejowanie włosów, a kiedy maseczki na twarz). Wydaje mi się, że to będzie przydatne przy wyrabianiu sobie nawyków. Ale o tym napisze już po kilku tygodniach prowadzenia BuJo.
    Zapytacie: na co? po co? mogę sobie taki kupić! Zapytam Was wtedy: gdzie frajda? gdzie pobudzanie mózgu? gdzie miejsce na kreatywne tworzenie? gdzie miejsce na zadowolenie i zabawę? Ehh mogłabym tak bez końca, napiszę tylko.. już samo wybieranie odpowiedniego zeszytu, przekopywanie internetu w poszukiwaniu inspiracji dało mi mnóstwo frajdy!
    Postanowiłam, że tak jak Magda zacznę od października. By mieć troszkę czasu na wymyślenie co i jak po kolei. Ahh uwielbiam robić takie rzeczy.. już czuję, że będę się przy tym niesamowicie bawić.
    BuJo to niemal nieograniczony system. Ponieważ robimy go na bieżąco  w trybie max miesięcznym, możemy go z czasem rozwijać i rozwijać, jedyne co nas ogranicza to nasza własna wyobraźnia.

Co będzie w moim Bullet Journal? 

  • plan treningów;
  • plan wyrabiania w sobie dobrych nawyków żywieniowych;
  • pomysły na nowe notatki na blogu;
  • listy książek, które chcę przeczytać;
  • listy filmów, które chcę obejrzeć;
  • plan pielęgnacji skóry;
  • wyzwania
Na razie wymyśliłam tyle. Wytrwale rozplanowuję to w zeszycie.. do rysunków ręki nie mam, ale myślę, że z czasem się wprawię prawda (przynajmniej tak twierdzi Magda)? Jak pisałam wyżej, ogranicza mnie tylko moja wyobraźnia.

Jak zacząć Bullet Journal? Jak zaplanować? Co po kolei?


Znaczniki

Znalazły się one zaraz za strona tytułową (jeszcze nie jest gotowa więc nie pokazuję). To tu zapisałam sobie wszystkie wyjaśnienia znaczków, jakich będę używać. Sporo miejsca zostało, wiec mogę tu jeszcze dużo dopisać (zaplanowałam na to dwie strony).


spis znaczników

Indeks

To taki nasz prywatny spis treści (w BuJo numeruje się strony) dzięki niemu mamy wszystko jasno opisane co gdzie, kiedy, na której stronie. Warto zostawić na to trochę miejsca (ja zostawiłam cztery strony)


Kalendarz roczny

Poszperałam troszkę w necie i stwierdziłam, że warto zrobić sobie taki roczny kalendarz, zaznaczymy sobie w nim mega ważne rzeczy z dużym wyprzedzeniem.. np. urodziny/imieniny bliskich. Taki kalendarz może też pełnić funkcję kontrolera miesiączki.


Kalendarz miesięczny

To tu tak naprawdę zaczyna się zabawa. Mamy miejsce na stronę tytułową. Dalej u mnie są miesięczne planery: "plan treningów", "beauty planer" i "plan dobrych nawyków". To jest właśnie część cykliczna, o której pisałam wyżej. Myślę, że z czasem powiększę ją o część filmowo/serialowo/muzyczno/książkową.


strona tytułowa Października

plan treningowy
beauty planer

Po części cyklicznej miesiąca przychodzi część codzienna.

rozpiska tygodniowa


Na razie jeszcze jest tu pusto, ale obiecuję, że pochwalę się moimi doświadczeniami z frontu BuJo. Opiszę też czy to działa czy nie. Trzymajcie kciukasy!! Na koniec zostawiam Wam link do angielskiej strony BuJO! Bullet Journal












Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

45 komentarze

  1. Jestem ogromną fanką wszelkiego rodzaju plannerów, kalendarzy itp. Ale cały czas szukam takiego, który byłby idealny dla mnie i zawierał wszystko to, czego potrzebuję. I teraz już wiem, jak to zrobić. Mam nadzieję, że do 1.10 zdążę się przygotować i wystartować z własnym BuJo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie! Ja też szukałam czegoś, co pomoże mi ogarnąć mój twórczy chaos. Coś, gdzie umieszczę wszystko co chcę.. i znalazłam. A ile przy tym zabawy... ;)

      Usuń
  2. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy. Kiedyś uwielbiałam takie zabawy, potrafiłam na to poświęcić wiele godzin i mieć z tego frajdę. Kurcze, wróciłabym do tego, ale chwilowo mam problem, żeby na bieżąco przepisać ważne daty z kalendarza do kalendarza, bez którego kiedyś nie wyobrażałam sobie funkcjonowania. Swoją drogą dynia jest boska :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to rzecz wręcz wyśmienita. Teraz mam dwa organizery .. zwykły kalendarz ogarniający pracę. I BuJo. który ogarnie resztę. Uff .. bo coraz ciężej mi panować nad dziesiątkami karteczek karteluszków, notatek i Bóg wie czego jeszcze.. wystających mi z mojego firmowego organizera.

      Usuń
    2. Aaaaaa.. dziękuję w imieniu dyni! :D

      Usuń
  3. Ale się cieszę że na to teraz trafiłam! I mam dzisiejsze popołudnie zaplanowane <3 W tym przypadku to Ty jesteś dla mnie inspiracją na dzisiejszy dzień :)
    Pozdrawiam ;) Tak Po Prostu BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo się cieszę! Oby system sprawdził się też u Ciebie!

      Uściski ślę! :)

      Usuń
  4. Czytałam już o tym kiedyś miałam coś podobnego ale u mnie nie zdalo to egzaminu :) teraz mam zwykły notes na którym zapisuje wydatki i odznaczam rachunki zapłacone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe .. widać taki system jest nie dla Ciebie. Ja bez organizerów ginę.. a mam co organizować, więc u mnie to się sprawdzi na bank! Bo i dieta, i blog, i zajęcia muzyczne... ufff nareszcie mam gdzie to wszystko upchnąć. :D

      Usuń
  5. Ja też niedawno zaczęłam przygodę z BuJo. Jestem jeszcze co prawda na samym początku, ale bardzo mi się to podoba już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O super! Trzymam kciuki i za Ciebie i za siebie! :D

      Usuń
  6. ciekawy pomysl :) najwazniejsze to miec ustalone piorytety w zyciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy w moim BuJo chodzi o priorytety ... raczej o ogarnięcie chaosu, który atakuje mnie ze wszystkich stron. :)

      Usuń
  7. Ale CZAD! Ostatnio o czymś takim myślałam. By wypisać sobie takie różne rzeczy do zrobienia i je robić i takie tam. To były takie moje wstępne rozmyślania. Miała też być tam zawarta nauka rysunku i pielęgnacja cery. Bo ciągle zapominam o takich różnych rzeczach. Wchodzę na Twojego bloga i tu taki post *_*
    Bardzo mi się spodobał i dziękuje za niego. Sama widzisz, że jestem teraz jakaś rozemocjonowana :d
    Najlepiej jutro pojadę do miasta i kupię sobie "wymarzony" zeszyt na takie notatki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ się cieszę! Cieszę się, kiedy uda mi się kogoś zainspirować i pobudzić do działania! A BuJo .. już teraz widzę.. ze ten system ma nieograniczone możliwości! Można sobie w nim zaplanować wszystko!

      Ja osobiście zaczęłam od zwykłego zeszytu (choć też wybierałam dobrych klilka minut, a mój M. miał ze mnie niezły ubaw) .. jak się nauczę to wszystko ogarniać, a BuJo osiągnie mniej więcej tak kształt jaki chcę, to przeniosę się na taki bardziej wypasiony. :D Myślę, że od nowego roku będzie nowy wypasiony notatnik. :)

      Pozdrawiam Cię serdecznie! :)

      Usuń
    2. Żaden zeszyt mi się nie spodobał. OD jakiegoś czasu najlepiej korzysta mi się z tych "kołoszytów". Jakiś tam kupiłam na następny dzień, ale ma malutki format. Najlepsze zeszyty dla mnie to B5, bo nie za małe, ani za duże.

      Może Cię to ucieszy, ale ostatnio czytałam czyjegoś posta i ta osoba zrobiła sobie BuJo z Twojego polecenia :) )

      Usuń
    3. Ja swój wymarzony zeszyt znalazłam w empiku. Jest większy niż tradycyjny właśnie chyba B5 .. tez jest na "kołowrotku". Ale na razie "ćwiczę" na zwyczajnym zeszycie. Bo sporo jest do ogarnięcia.. :D

      To ze wiadomość idzie w świat jest mega budująca! Dziękuję!

      Usuń
  8. Opcja dla mnie - zdecydowanie. Tylko czy w swoim chaosie podołam systematyczności? To mój odwieczny problem. Wszystko robię w biegu, żadnych planów, a spontaniczność czasem juest męcząca... Twój dziennik wygląda kolorowo itak bardzo osobiści, jest Twój, z całą pewnością. Chciałabym mieć na tyle silnej woli, żeby rozpocząć taką fajną przygodę :)
    Pozdrawiam
    www.ogladam-swiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz.. wydaje mi się, że najtrudniej jest zacząć. Potem idzie z góry. tez jestem typem spontanicznym i ciężko mi ogarniać wszystkie rzeczy, które robię. Dlatego sięgnęłam po BuJo .. mój własny, zaprojektowany przeze mnie, szyty na moją miarę. A z tego co czytałam.. pomaga też wyrabiać w sobie nawyki.. Wszystko przed Tobą! :)

      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  9. No no zaciekawiłaś mnie takim notatnikiem ;p Fakt kupić można ale tak jak piszesz większa radocha stworzyć sobie taki samemu! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz .. ja już mam te 30 lat, a bawię się przy tym jak dzieciak. Sam proces tworzenia niesamowicie mnie nakręca.. pobudza.. coś tam planuję i natychmiast przychodzą mi do głowy kolejne pomysły i kolejne... no i ogarniam chaos!

      Uściski! :)

      Usuń
  10. fajnie powiem Ci na pewno nie jednemu się przydadzą takie rady:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby.. oby! Wszak po to są te moje "wypocinki". :D

      Usuń
    2. oby było ich jak najwięcej:)

      Usuń
  11. Twój BuJo genialnie wygląda, a jak sama napisałaś - to dopiero początek ;)

    Sama zamierzam zacząć taki prowadzić, jednak zamiast zeszytu w kratkę zdecyduję się na projektowanie go na czystych kartkach. Jakoś łatwiej wtedy o przejrzystość i stworzenie ciekawych rysunków ^^

    Trzymam kciuki, żeby udało Ci się wytrwać przy nim jak najdłużej ;)

    http://sleepybeautygirl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam od zwykłego zesztytu, bo tu łatwiej mi wszystko ogarnąć, zaprojektować, nie żal mi wyrywac kartek, jak coś nie wyjdzie.. to będzie też trening dla wszelkiej maści "upiększaczy", trening różnego rodzaju "schematów" tabelek, itepe .. daję mu trzy miesiące. Jak ogarnę system też przeniosę się do czystego notatnika.. nawet już taki kupiłam. Czeka na swoją kolej. :)

      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  12. Ale masz zacięcie :) ja jestem zbyt leniwa na takie planery, ale podziwiam :) Super Ci wyszedł, a to pewnie dopiero początek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to zacięcie.. raczej potrzeba. Bo ginę pod natłokiem kartek, karteczek i firmowego organizera mi się wszystko wysypuje.. Poza tym, jak mam chwilę na odrobinę kreatywnej zabawy.. to zwyczajnie odpręża. :)

      Usuń
  13. Gdy byłam młodsza, to uwielbiałam tworzyć sobie zeszyty na wszystko :D Często wyklejałam je też wycinkami z gazet i cytatami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam ja mam niedługo któreś tam z kolej 18 urodziny. ;) Ja to śpiewał artysta: Nie licze godzin ni lat .. czy jakoś tak to leciało.
      Wydaje mi się, że BuJo jest dla każdego, kto żyje intensywnie robi dużo i ma potrzebę uporządkowania tego na swój własny sposób.

      Usuń
  14. Ja pod tym względem mam już luzik, niczego już nie muszę i nie chcę musieć. Musiałam coś robić, planować, zdobywać całymi latami. Nareszcie robię to, na co mam w danej chwili ochotę. Jedyny chyba plus wieku emerytalnego, ale dobre i to. Pozdrawiam i życzę efektów dzięki własnemu kalendarzykowi.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetnie to wygląda, masz talent :D Powinnam też zrobić sobie taki planner, ale mam słomiany zapał w tej dziedzinie :) Życzę powodzenia w planowaniu i realizacji celów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj słomiany zapał jest NAJGORSZY! Trzymaj więc kciuki za mnie i za moje BuJo! Bo zginę w chaosie, jak mi się nie uda!

      Usuń
  16. Super pomysł na organizację notesu i kalendarza!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem w trakcie eksperymentowania z BuJo i chyba zdecyduję się na właśnie tę formę planowania w przyszłym roku. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymam kciuki za powodzenie!

      Usuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy, staram się odwdzięczać tym samym**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

inspiracja wyluzuj kobiety lifestyle motywacja rozwój muzyka pasja słabość radość siła ludzie relacje międzyludzkie książki kultura relaks cierpliwość działanie kobieta lęk kreatywność stres film spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje perełki szczęście ulubieńcy miłość odwaga pod prąd ciasto emocje komercja owczy pęd praca blogowanie dzieci kuchnia podróże przyjaźń złote myśli ślub cierpienie hejt komunikacja na szybko na słodko na słodko przygotowania w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna bez internetu ból czekolada dieta język krytykanctwo literatura mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane recenzje rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro konie konsumpcja konsumpcjonizm kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect poradnik praca nad sobą promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale syndrom oszusta słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki