Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

"Nicmisięniechcewięcolewamwszystko" - czyli kilka słów o totalnym rozleniwieniu, jakie mnie dopadło w ostatnim czasie.

...     Zjadłam mega zdrowy fit lunch w stylu: Ewa Chodakowska byłaby ze mnie tak dumna, że przypięłaby mi plakietkę „wzorowy wyznawca...

...

    Zjadłam mega zdrowy fit lunch w stylu: Ewa Chodakowska byłaby ze mnie tak dumna, że przypięłaby mi plakietkę „wzorowy wyznawca zdrowego stylu życia” i umieściła na okładce swojego ELOmagazynu, Mariola Bojarska Ferenc zabrałaby mnie na Florydę by pokazać jako przykład na jednym z sympozjów, a Ania Lewandowska w nagrodę zaprosiła na mecz Bayern Monachium - Real Madryt do loży dla VIP-ów. Tak sobie siedzę najedzona i zadowolona z siebie, i dumam...
Dopadł mnie kryzys wieku średniego czy co? A może wczesna menopauza? Drażliwość, złe emocje, czepliwość.. nigdy tak nie miałam aż do teraz. 

Myślę sobie po co mi jeszcze to blogowanie!?
Mam się zmuszać?
Mam na siłę składać zdania w zgrabne formy, najlepiej jeszcze dowcipne, żeby się spodobało? Przecież nie muszę prawda?

    Ostatnio zmagam się ze zniechęceniem.. serio. Nie chce mi się dosłownie nic. Najchętniej leżałabym, pachniała.. i jadła. Szczerze powiedziawszy nie pamiętam, żeby mnie ogarnął aż taki leń. Jasne zjazdy energetyczne zdarzają się każdemu.. ale żeby aż tak? Generalnie wszystko u mnie leży. Projekty leżą i kwiczą, ogród zarośnięty, stosy prania, prasowania.. a mi się zwyczajnie nie chce. Nawet blogowania mi się odechciało.. więc blog świeci pustkami i woła jak spragniona deszczu ziemia, jak wyschnięty krzak, jak.. (wymyślcie sobie co jeszcze, to podobno dobre ćwiczenie na kreatywność).
    To skłania mnie do refleksji.. czy blogowanie coś mi daje? Czy poza stratą czasu na pisanie, wybieranie zdjęć, przeglądaniem stron w poszukiwaniu inspiracji mam z tego coś namacalnego? Nie chodzi mi o kasę, bo tą potrafię zdobyć w inny sposób.. bardziej chodzi mi o samozadowolenie, spełnienie się w pisaniu. Jestem umysłem ścisłym w sumie, zawsze ciężko przychodziło mi składanie zdań, a już pisanie dłuższych form to była jakaś masakra. Teraz jest nieco inaczej, wyrobiłam się. Ale nadal potrzebuję natchnienia by pisać! Musze mieć określony temat, by się w nim zanurzyć no i MUSI MI SIĘ CHCIEĆ. 

z cyklu: Mądrosci Ciotki Klotki!
    
    Ostatnio dużo czytam o blogowaniu. Jak pisać, co pisać, jak uatrakcyjnić bloga. Nie chcę, by to miejsce było nudne i szablonowe, chaotyczne czy niespójne. Dlatego też sierpień potraktowałam jako czas na przemyślenia co dalej. Bo utknęłam. Zapędziłam sama siebie w ślepą uliczkę. Pisanie wciąż o motywacji, zmianach, kobiecych problemach jest fajne, ale ILE MOŻNA! Muszę wrzucić tu coś jeszcze. Zapowiadane posty o kulturze, filmie czy moim ogrodzie leżą i kwiczą kilka mam nawet zaczętych i nie skończonych (kolejne wołające o pomstę do nieba wyrzuty na mym i tak już brudnym sumieniu...;) ).
    
Jak poradzić sobie z letnią chandrą?
Gdzie znaleźć inspirację, radość życia i uśmiech?
Czy zarzucić pisanie? To chyba nie jest dobry pomysł, skoro wciąż myślę o blogu, o tym co by napisać i jak? Skoro dzielnie szukam co by zmieniać, jak budować by było lepiej?
Miliony pytań.. setki rozterek.. jakie to kobiece prawda?

    Ciężki ten sierpień dla mnie. Na szczęście widzę światełko w tunelu.. może wreszcie uda mi się ruszyć z miejsca.. dlaczego? Bo wracam na wieś! Tam, gdzie jest niewysychające źródło mojej kreatywności. Może kilka dni z dala od warszawskiego zgiełku da mi kopa? Konie czekają! Trzymajcie kciukasy!

Na koniec zamiast nut słowa, które od dłuższego czasu powtarzam każdemu.... 

z cyklu: mądrości Ciotki Klotki. ;)

PS. Plan na dziś: Upiec ciasto ze śliwkami! Chodzi za mną już od czasu jakiegoś, a ponieważ moja osobista ukochana nade wszystko i najwspanialsza na świecie Mama przywiozła mi prawdziwie wsiowe absolutnie nie trącana żadnym świństwem chemicznym śliwki, wymówki już nie mam. Po pracy ruszam do ciastowego boju!

Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

12 komentarze

  1. Mi też się ostatnio nic nie chcę ;p chyba taki czas, za oknem szaro i ponuro, ale słoneczne dni na szczęście jeszcze mają wrócić ;p zazdroszczę zdrowych śliweczek, zjadła bym takie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja się ostatnio objadam owocami niemiłosiernie. Gruszki, śliwki, brzoskwinie, maliny.. dobrze mieć działkę i nielimitowany dostęp do zdrowych, niepryskanych owoców i warzyw. :)

      Usuń
  2. Pogoda niestety nie pomaga - też czuję rozleniwienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo osób tak mówi.. upał, lodówka, upał lodówka i tak w koło Macieju. Moze coś w tym jest. :)

      Usuń
  3. myślę że ciasto ze śliwką da taką wenę że szok:D 100 postów powstanie;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, to chyba nie tylko Twoja przypadłość, u mnie w sumie też ostatnio jest spadek energii i formy, w tym tej fizycznej, nawet ćwiczyć mi się nie chcę ( a uwielbiam to ) tylko spać i spędzać czas na czytaniu, ew. wertowaniu pinteresta :) Z pisaniem na blogu mam prościej, bo piszę o kosmetykach, a nowości, aktualności nigdy nie brakuje, więc tematy zawsze są. Co prawda gorzej z motywacją. Kosmetyków cały stos leży, a nie ma nawet pogody, aby je obfocić - nie mam pomysłu na " sesję ", a gdy robię " na mus " nigdy nic dobrego z tego nie wychodzi. Więc czekam na werwę, uważam że nie warto się zmuszać, lepiej puścić wszystko " swoim chodem " bo wtedy zyskujemy satysfakcję z tego co robimy ( nie zależnie od tego o czym piszemy ). Każdy człowiek potrzebuje " oderwania " od codzienności, by naładować " baterie ", a potem wraca ze zdwojoną siłą, pasją i nowymi pomysłami - daj sobie czas i trochę luzu, rób to na co masz ochotę, nawet gdy to " nicnierobienie " :)
    Ciasto ze śliwką jest super, z pewnością poprawi Ci samopoczucie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za te słowa! Wiele dla mnie znaczą. Powoli wydobywam się z błotnistej mazi marazmu jaki mnie oblepia. Światełko w tunelu widać.. oby to nie był pędzący na mnie pociąg. :) Jak pisałam wyżej, sporo osób skarży się na wyjątkowy spadek energetyczny właśnie teraz. Dziwne.. do jesieni jeszcze daleko.. chyba że przyjdzie miesiąc wcześniej, a tak zapowiadają Ci co obserwują przyrodę. :( Sama tak myślę obserwując moje Georginie.. powinny dopiero zaczynać myśleć o kwitnieniu.. a one już przekwitają!

      Usuń
  5. Mam wrażenie, że jestem po prostu leniwa. Jasne nie wysłana od 2 lat, bez opcji powiedzenia chrzanię, nic nie robię i wychodzę z łóżka dalej niż do lodówki, a i to tylko na chwilę. Niby robię więcej i ważniejsze, a jednak mam wrażenie, że powinnam więcej. I to nie ze względu na wizerunek Matki Polki, bo to zbyt sado maso nawet dla mnie. Ale tyle bym chciała, że w końcu nic mi się nie chce od nawału chęci 😭

    OdpowiedzUsuń
  6. A mi się w sierpniu chciało, ale przez ciągłe wyjazdy i spotkania ze znajomymi (a także robienie praktyk) brakowało mi czasu i chęci aby siedzieć przy komputerze. Wolałam korzystać z pogody i słoneczka ;)
    Sądzę, że dobrze, że zrobiłaś sobie taki blogowy rachunek sumienia. Może to pozwoli Ci naprowadzić się na właściwy tor i będziesz wiedziała co dalej robić.

    OdpowiedzUsuń
  7. No nie tak do końca masz lenia, bo robisz super fit obiad oraz ciasto <3 Przez Ciebie, albo dzięki Tobie, zrobię dzisiaj sernik, haha :D Ale powiem Ci, że ja w spierpniu miałam to samo! Nic a nic nie mogłam zrobić bo na samą myśl czułam się zmęczona (ciekawe po czym!!!), znużona i zła, że będę musiała coś robić, co "muszę" .Też do pisania postów potrzebuję weny, motywacji i konkretnego tematu. Ostatnio moje zainteresowania się nieco poszerzyły o fotografię i prace ręczne, więc na razie tematów mi nie brakuje. Dla mnie największym zmaganiem z blogiem jest obróbka zdjęć... Czasami zajmuje mi to bardzo dużo czasu... Pozdrawiam kochana ! :) Tak Po Prostu BLOG

    OdpowiedzUsuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja rozwój lifestyle kobiety motywacja relacje międzyludzkie muzyka książki kultura blogowanie kobieta pasja słabość radość siła ludzie kreatywność ulubieńcy relaks cierpliwość działanie lęk stres film spontaniczność strach wytrwałość kobieco kontrowersje emocje perełki szczęście miłość odwaga pod prąd ślub ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca dzieci kuchnia marka osobista podróże przyjaźń slow life złote myśli cierpienie hejt na szybko na słodko na słodko przeczytane przygotowania recenzje w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino konsumpcjonizm krytykanctwo literatura marka mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty urodziny walka wpis gościnny wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak audyt bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę czytambolubię dekalog detoks dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE networking odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda psychologia pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki