Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Ogrodowisko odc. 1 - zapraszam do mojego raju!

KOCHAM POLSKĄ WIEŚ! Serio! Jakiś czas temu pisałam tu:  KLIK  że ostatnimi czasy mam dość miejskiego zgiełku. Warszawa przestała b...

KOCHAM POLSKĄ WIEŚ! Serio!

Jakiś czas temu pisałam tu: KLIK że ostatnimi czasy mam dość miejskiego zgiełku. Warszawa przestała być moim miastem, wciąż kocham to miasto nieprzytomnie wręcz.. ale nie czuję się tu u siebie. Stolica zrobiła się taka głośna, tłoczna, chaotyczna, duszna.. szczególnie w centrum nie ma czym oddychać!
Dlatego dziś zabiorę Was tam, gdzie najlepiej odpoczywam. 60 km na północ od Warszawy, na Skarpie Wiślanej mam moje ukochane miejsce na ziemi.
Tam nie ma stałego łącza, więc szybko zapominam o internecie.
Tam nie zaglądam do komputera.
Tam nie zaglądam co chwila na telefon.
Tam nie interesuje mnie nic, poza naturą, grzebaniem w ziemi i długimi spacerami nad Wisłę, najchętniej do stadniny by choć przez chwilę poobcować z końmi.


Konie.. piękne, dostojne i niesamowicie inteligentne stworzenia. Te "moje" już mnie poznają. Jak tylko pojawiam się w polu widzenia, natychmiast podbiegają do ogrodzenia domagając się przysmaków i pieszczot. Już wiedzą, ze zawsze coś dla nich mam. Mam swojego ulubieńca, to piękny ogier kasztan, niestety w stadzie jest ścisła hierarchia, a on nie jest dominujący.
Dominuje biały ogier:

Łobuz

Dwa Łobuzy ;)

Ten łobuz odgania wszystkie pozostałe konie. Nie ma mowy, by któryś z pozostałych dostał "jabcio" kiedy on jest w pobliżu. Jedyny sposób, to odciągnąć go przysmakiem. Wtedy pozostałe mają szansę.


A oto mój ulubieniec:

Mój Apollin
Apollin 
Gdzie idziesz wracaj!

Czyś nie jest wspaniały? Nic tylko się zachwycać! Jest też niesamowicie łagodny, jak już zje wszystko co dla niego mam, natychmiast podstawia się do drapania, głaskania czy klepania. Kiedy przestają lekko szturcha mnie pyskiem.

Ehh.. kocham konie!!

A sama działka??
Ot kilkaset metrów. Takiego sielskiego, polskiego, naturalnego ogrodu. Nie lubię wymuskanych, wycacanych ogrodów jak z katalogów, gdzie każde źdźbło trawy ułożone jest w odpowiednią stronę, żwirek ma odpowiedni kolor, a rośliny są posadzone pod kolor. U mnie jest swojsko.

Skalniak:

Skalniak

Goździki kwitną jak szalone

Rabaty z różnościami:

Piwonie


Juka, Trzmielina, Funkie a z boku chorująca Magnolia

Muszę podsypać więcej kory!

Piwonie już na finiszu


Hortensje


Rododendron

Jest tez duma mojej mamy.. wymuskany ogród warzywny, tam wszystko jest pod linijkę. Popatrzcie!

Ogródek pod linijkę

Nie może też zabraknąć łakoci: maliny, truskawki, brzoskwinie, super zdrowa aronia:

Owocowe dobroci



Są też grusze, jabłonie, czereśnie i wiśnie. W tym roku jest moc owocu. Oby nie dopadł drzew jakiś wstrętny grzyb jak w zeszłym roku.
Mówiłam że to raj? Nawet nie przeszkadzają mi nawet sterty porąbanego (nieporąbanego też) drewna do kominka.

Stosy drzewa

Zauważyliście szerszenia? Dziad miał ze trzy cm jak nic! Jak leciał, to go było słychać z kilkunastu metrów (na szczęście one nie są agresywne same z siebie, ale jak już wezmą na cel, to nie ma pomiłuj). Ten tu chrupał sobie drewno, pewnie buduje gdzieś gniazdo brrr...
Sa też zaskrońce. Ganialiśmy jednego (spokojnie miał ponad metr). wpełzł nam do piwnicy i za nic nie chciał wyleźć. Zdjęcia nie ma, bo w tych emocjach nawet nie pomyślałam.. z resztą, zaskrońce są tak szybkie, że ciężko by było go uchwycić.

RAJ!
Choć nie brak dramatów.

w niedzielę wybraliśmy się z moim facetem nad Wisłę. On ma sokoli wzrok, więc wypatrzył małego ślicznego zajączka. No słodziak po prostu! Biedactwo wystraszyło się i zamiast czmychnąć w krzaki to wyskoczył na drogę, a tam dopadł go biegający luzem pies sąsiadów (pojawił się znikąd! SERIO!). Zając nie miał szans.. minuta i był rozszarpany.
Swoją drogą, gdyby nie M. to poszłabym i nagadała sąsiadom. Kto normalny puszcza psa luzem, żeby sobie biegał samopas? Kocham psy, ale to tylko zwierzęta, puszczone luzem mogą reagować różnie. Kiedy odezwie się instynkt nawet najukochańszy, najłagodniejszy pies może zaatakować. Nie ma właściciela, nie ma kontroli.. i może być kuku. Tym razem to był zajączek.. następnym to może być dziecko, które nieostrożnie podejdzie do obcego psa..

Taka smutna puenta tego postu mi wyszła. Choć w zamierzeniu miał być mega pozytywny. Cóż.. w każdym raju czai się jakiś wąż!

Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

2 komentarze

  1. Śliczny masz ogródek. Spodobał mi się skalniak i kwitnące rośliny. U mnie jest bardziej kolorowo, bo mama sadzi pełno wiosennych kwiatów.
    Sad też mam, ale w tym roku jabłonie mają bardzo mało kwiatów :( Nie wiem czy w ogóle będą jakieś owoce z nich.
    Jeśli o zajączka chodzi to smutne zakończenie :( A konie piękne. Bardzo dawno nie jeździłam na koniu. Ostatnim razem jako dziecko na jakimś festynie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już też nie jeżdżę.. odkąd spadłam i się trochę potłukłam nie jestem wstanie się przemóc i wsiąść na konia. Ale miłość została. U nas małych jabłek jest zatrzęsienie, z resztą wszystkiego jest zatrzęsienie.. jak się nie pojawi grzyb, albo jakiś wredny robal, to będa mega zbiory.

      Usuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja lifestyle kobiety rozwój motywacja muzyka pasja relacje międzyludzkie słabość kobieta radość książki kultura siła ludzie relaks cierpliwość działanie lęk blogowanie film kreatywność stres ulubieńcy spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście miłość odwaga pod prąd ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca ślub dzieci kuchnia podróże przyjaźń złote myśli cierpienie hejt marka osobista na szybko na słodko na słodko przygotowania w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino krytykanctwo literatura mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane recenzje rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja konsumpcjonizm kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale slow life stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki