Pasja... która może zagrozić przyjaźni.

Czym jest pasja?
Czy można żyć bez pasji?
Czy można mieć dwie pasje?
Ile można poświecić w imię rozwijania zainteresowań?
Czy nadmierne skoncentrowanie się na własnych pasjach to egoizm?



Temat pasji chodził mi po głowie już od dawna. Od kilku tygodni zbierałam się by napisać o tym notkę, ale wciąż brakowało mi ostatecznego impulsu. I zdarzyło się...

Kilka dni temu moja przyjaciółka z wyrzutem zwróciła mi uwagę, że kompletnie nia mam dla niej czasu. "Wciąż tylko albo piszesz bloga, albo czytasz, albo ćwiczysz na pianinie, albo biegniesz na próbę. Czy wiesz kiedy widziałyśmy się ostatnio??" Zmroziło mnie. Bo rzeczywiście ostatnio nie miałam wiele czasu. Przed świętami był młyn. Po świętach akcja kręgosłup. Teraz nadrabiam w pracy.. a wolny czas poświęcam ukochanemu i realizacji dwóch blogowych projektów.
Jestem rozdarta między pasję do pisania i pasję do muzyki. I tak się zastanawiam..


Czy aby nie przedobrzyłam?
Czy nie złapałam jednak zbyt wielu srok za ogon?
Czy nie powinnam jednak czegoś odpuścić?

Jednocześnie widzę i czuję, że żyję, że czerpię z życia pełnymi garściami. Pisząc wyżywam się intelektualnie, grając i śpiewając zaspokajam ciągły głód artystycznych bodźców.

Jak to wszystko pogodzić?
Jeszcze bardziej konsekwentnie prowadzić kalendarz?
Planować każda godzinę dnia?

Przecież nie powinno być tak, ze rozwijam swoje pasje kosztem przyjaźni. To tak zdecydowanie nie powinno być. 
Szukam teraz patentu na "rozciągnięcie " doby.. średnio mi to idzie. Cały czas powtarzam sobie, że to okres przejściowy, że jak już się ogarnę będzie łatwiej. 

Oby...

Z przyjaciółką nie spotkałam się nadal.. nasze grafiki nie są kompatybilne. Straszne to..

5 komentarzy:

  1. Z jednej strony Cię rozumiem, bo robisz co kochasz, jednak pamiętaj, że człowiek, przyjaciółka czy przyjaźń są zawsze przy Tobie, chociażby gdy nie będziesz mogła grać, bo załóżmy, że będziesz "chora", przyjaciółka będzie z Tobą gdy Twój komputer będzie zepsuty itd. Nie można zaniedbywać przyjaźni. Zawsze powinno się znaleźć chociaż godzinę na spotkanie. Miałam ten sam problem. Teraz czasami wolę odpuścić jeden dzień treningu a pójść na kawę niż zaniedbywać takie relacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak jak piszesz. Zwyczajnie się zamotałam. Pisanie, granie.. praca. Przysłoniło mi to człowieka.. muszę się ogarnąć jak najszybciej.

      Usuń
  2. Warto z czegoś zrezygnować dla przyjaźni. Jeżeli przez jeden wieczór nic nie napiszesz to świat się nie zawali, a przyjaciółka może Cie potrzebować. Może coś wali się w jej życiu teraz? Ale po prostu potrzebuje kontaktu z Tobą? Nie warto zrzucać przyjaźni na dalszy plan.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto. To takie dla mnie otrzeźwienie. Ale i bardzo cenne dla mnie doświadczenie. Najważniejsze, żeby wyciżgnąć wnioski.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. *wyciągnąć miało być oczywiście ;)

      Usuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Staram się odwiedzać moich gości, czasem mam opóźnienia, ale nadrabiam je**

**Nie działam na zasadzie obs za obs, komć za komć, uwierz mi nie ma dróg na skróty, tylko pracą można osiągnąć sukces**

** Przesyłam moc dobrej energii! **