Malazańska księga poległych.. cudowny świat fantazy

Bogowie, rasy nieśmiertelne, herosi, smoki, zmiennokształtni, demony i duchy;
Barbarzyńskie plemiona i regularna armia;
Marsze i kontrmarsze;
Podróże przez magiczne groty;
Cesarz, zabójcy, saperzy, magowie, żołnierze;
Sieć intryg, zdrad, nieprawdopodobnych zwrotów akcji i dziesiątki różnych wątków.



To wszystko znajdziemy w cyklu o Imperium Malazańskim. Świat jaki stworzył Steven Erikson jest mroczny i nie ma w nim jednowymiarowych postaci. Jest skomplikowany i łatwo się w nim pogubić. Nie ma tu wprowadzenia w intrygę, zapoznania się z postaciami. Od razu wpadamy w sam środek wydarzeń i na początku ciężko się połapać co z czym połączyć, z której strony co ugryźć.
Nie ukrywam, ciężko mi było przebrnąć przez pierwsze strony. Mnogość wydarzeń, dziesiątki postaci nie ułatwiają zadania. A im dalej w las tym intryga bardziej skomplikowana! Kiedy rozwiązujemy jedną zagadkę na jej miejsce pojawia się 10 nowych! Nie ukrywam mnie to porwało. Wsiąkłam w świat Eriksona jak woda wsiąka w gąbkę.. wciąż chciałam więcej i więcej. Ale jest to łatwa lektura. Nie jest to coś lekkiego i łatwego. Żeby się nie pogubić, trzeba się skoncentrować. Próbowałam czytać w drodze do i z pracy, nie mogłam. Szybko łapałam się na tym, ze umykają mi szczegóły, że co chwila coś odciąga moją uwagę. A jak raz skoncentrowałam się na czytaniu, to ocknęłam się na pętli tramwajowej na drugim końcu Warszawy.

Ale czyż to nie jest wspaniałe?
Ja osobiście kocham książki, które wymagają ode mnie całkowitego odcięcia się od rzeczywistości i całkowitego zanurzenia się w świat literacki. Które nie dają chwili odpoczynku.. w których wciąż się coś dzieje. Gdzie przeskakujemy między miejscami, postaciami wydarzeniami. Akcja jest wartka i nie spowalniają jej długie opisy. 

Sięgnęłam po cykl Eriksona po przeczytaniu Gry o tron .. i cóż. Gra o tron nieco zbladła. Nawet nie wiem czemu. Może to kwestia trudności? Opowieść o Imperium Malazańskim jest trudniejsza.. przynajmniej ode mnie wymagała więcej wysiłku. Nie chodzi mi o zmuszanie się do czytania. Co to to nie! Chodzi o zaangażowanie by nie umknął żaden szczegół.

Malazańska Księga Poległych to istny tygiel! Jest tu wszystko, czego potrzebuje psyhofan literatury fantazy. Ale nie tylko..
Polecam każdemu z czystym sumieniem. Zabawa gwarantowana!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Staram się odwiedzać moich gości, czasem mam opóźnienia, ale nadrabiam je**

**Nie działam na zasadzie obs za obs, komć za komć, uwierz mi nie ma dróg na skróty, tylko pracą można osiągnąć sukces**

** Przesyłam moc dobrej energii! **