Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Dzieci.. niewyczerpane źródło radości i inspiracji...

"Proszę pani... a skąd pani jest??" "Proszę pani... a przyjdzie pani jeszcze do nas??" "Niech pani...




"Proszę pani... a skąd pani jest??"

"Proszę pani... a przyjdzie pani jeszcze do nas??"

"Niech pani nie idzie, jest tak fajnie!!"

"Niech pani przyjdzie za tydzień!!"

"Niech pani obieca!!"

"Ale na pewno!!"

"Ale pani jest super!! my będziemy czekać!"

To tylko kilka wypowiedzi, jakimi żegnały mnie dziś dzieciaki z zespołu muzycznego. Prowadzące, poprosiły mnie, bym nauczyła ich dość trudnego utworu.. właściwie nie trudnego, ale ciężkiego do grania gitarowego.. same barowe chwyty.

Ostatnio nie mam czasu kompletnie na nic. Rano biegnę do pracy.. wracam, jem i biegnę na kolejne zajęcia i tak cały czas.
Nikogo więc nie zdziwi, że ruszyłam na spotkanie z dzieciakami w wisielczym nastroju.. jestem po prostu przemęczona.
Wlokłam się tam noga za nogą dźwigając na plecach gitarę, ale o dziwo im bliżej było celu, tym było mi lżej.. w końcu miałam w perspektywie zajęcia muzyczne! Do sali wpadłam już jak wicher.. uśmiechnięta, choć nieco zdenerwowana. Minęło sporo czasu, odkąd bawiłam się w prowadzenie zajęć muzycznych dla dzieciaków. Ale kiedy spojrzałam, na ich pełne wyczekiwania buzie, na ich zaskoczenie (bo w końcu nie wiedziały po co przyszłam, co będziemy robić..) napięcie opadło. W końcu to dzieci.. pełne radości, miłości do muzyki, beztroskie i nieskażone światem istoty.
Kiedy już zaczęliśmy śpiewać poszło jak po maśle, a mi u ramion wyrosły skrzydła! Poczułam radość jakiej już dawno nie czułam. Nie byłam tam długo.. ot 40 minutek. Ale to wystarczyło by naładować akumulator na full. Zmęczenie, przygnębienia i ogólne zniechęcenie znikły...
Zawsze w takich chwilach zastanawiam się, czy nie rzucić w diabły korpo i nie zająć się pracą z dziećmi.. może mniejsza kasa, może mniejszy prestiż.. sama nie wiem. 

Zdradzę wam sekret.. kiedy wróciłam do domu od dzieciaków.. nawet wiosenne porządki mi były niestraszne! Mycie okien? zmiana firanek? porządki w garderobie? To wszystko był mały pikuś.. nawet kwiaty poprzesadzałam, czym zszokowałam samą siebie.. ot cudowna moc nieskomplikowanej dziecięcej radości, którą wyssałam niczym wampir energetyczny.

Czasem, kiedy wydaje nam się, że nic dobrego nas nie spotka i znów daliśmy się w coś wrobić, świat nagradza nas nieoczekiwaną radością.. 

Czy tylko ja tak mam??
Czy nie jestem już za poważna na takie dzikie radości??

Jedno wiem.. niecodzienny koktajl muzyki i dzieci podziałał na mnie piorunująco... 

Życie jest piękne!!!






Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

2 komentarze

  1. haha dokładnie zgadzam się z Tobą dzieci są niesamowite pod każdym względem ;) Mają w sobie tę niewinność, szczerość i dobroć, że aż szkoda mi patrząc jaki świat otacza ich dookoła i do jakiego będą musiały wejść kiedy bardziej podrosną. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, Sama się nad tym zastanawiałam. Jaka szkoda.. ze droga w dorosłość odziera nas z dziecięcej radości życia. Może nie wszystkich, ale znakomitą część.

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja lifestyle kobiety rozwój motywacja muzyka pasja relacje międzyludzkie słabość kobieta radość książki kultura siła ludzie relaks cierpliwość działanie lęk blogowanie film kreatywność stres ulubieńcy spontaniczność strach wytrwałość kontrowersje emocje perełki szczęście miłość odwaga pod prąd ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca ślub dzieci kuchnia podróże przyjaźń złote myśli cierpienie hejt marka osobista na szybko na słodko na słodko przygotowania w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino krytykanctwo literatura mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny przeczytane recenzje rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty walka wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę dekalog dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja konsumpcjonizm kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale slow life stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop urodziny veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki