Cierpliwość i wytrwałość .. czyli jak dzięki miłości do muzyki walczę ze słabościami.


Cierpliwość to w gruncie rzeczy umiejętność czekania.. na coś lub kogoś. Ciężko nad nią pracować szczególnie teraz, kiedy świat tak pędzi, że trudno nadążyć za zmianami. Rzecz dotyczy właściwie wszystkich dziedzin życia. Jesteśmy każdego dnia bombardowani miliardami informacji. Nasz mózg wszystkiego nie przyswaja, ale nieustanny szum nie pomaga. Przeciwnie! Wzmaga niecierpliwość i wywołuje irytację z powodu braku natychmiastowych efektów. Przynajmniej ja tak mam.

Jak jest u Was??

Ja z brakiem cierpliwości mam problem wręcz od zawsze. Już jako dziecko nie byłam wstanie spokojnie siedzieć i czekać. "Dziadku a długo jeszcze??" "Dziadku to kiedy przyleci ten bocian" "Dziadku tu nie ma żadnych ryb! Chodźmy w inne miejsce" Powiecie, że to typowe dla dzieciaków.. z tym że mi to z wiekiem nie bardzo przeszło. Jako nastolatka miałam te same problemy. Niemal porzuciłam naukę gry na gitarze tylko dla tego, ze nie potrafiłam cierpliwie czekać na zadowalające mnie efekty. To samo było z nauką śpiewania. Porzuciłam klawisze.. bo nie miałam cierpliwości by w nieskończoność ćwiczyć nudne pasaże. 





Czy Michael Jordan byłby tak wspaniałym koszykarzem, Pele piłkarzem, a Usain Bold sprinterem, gdyby nie wytrwała i cierpliwa praca i doskonalenie umiejętności?? Powiecie: mieli/mają talent.. TAK, ale talent bez żmudnej, cierpliwej pracy nie przemieni się w natychmiastowy, długofalowy sukces.


Jakiś czas temu czytałam, że nauka cierpliwości rozpoczyna się od ustalenia, na czym nam najbardziej zależy. Przecież są sprawy, na które warto poczekać.. macie takie?? Ja mam co najmniej kilka i nie zawsze są to rzeczy wielkie o znaczeniu fundamentalnym dla mojego osobistego rozwoju. Kiedy szukałam jakichś prostych sposobów (zawsze uważałam, ze te najprostsze techniki są najskuteczniejsze) uczenia się cierpliwości, najczęściej powtarzały się: puzzle, domki z kart, klejenie modeli i tego typu czynności.. Z miejsca je odrzuciłam, jako nieodpowiadające mojej osobowości. Wtedy do głowy przyszły mi klawisze! Stwierdziłam, że spróbuję połączyć przyjemne z pożytecznym, że warto spokojnie powtarzać te same piekielnie nudne (dla mnie) czynności by osiągnąć zamierzony cel.

Czy są już jakieś efekty?? 

Po kilkunastu dniach zauważyłam, że bycie cierpliwym uczy szacunku do czasu.. dostrzegam ile jestem wstanie go poświęcić by zrealizować jakieś zamierzenie. Wciąż ćwiczę pasaże niemiłosiernie się przy tym irytując, bo mi wiecznie nie wychodzą! Ale zaczynam też zauważać mały postęp.. no i każdego dnia powtarzam sobie, że warto być cierpliwą! Ze osiągnięty sukces zrekompensuje wszelkie niedogodności!

Co sobie radzę w chwilach zwątpienia??

Mam masę wątpliwości i obaw czy podołam. Czy zniecierpliwienie nie weźmie góry nad chęcią dotarcia do celu... ale dzielnie ćwiczę. W końcu jak mawia klasyk: dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ... czy jakoś tak. ;)

Każdemu polecam ćwiczenie się w cierpliwości. To pomaga w pokonywaniu przeszkód w życiu. Wycisza i uspokaja... daje też możliwość spojrzenia na kłopot jak na kolejny cel do pokonania... jak nie dziś to jutro.. jak nie jutro to za tydzień...

CIERPLIWY CZŁOWIEK ROZGOTUJE KAMIENIE!!







10 komentarzy:

  1. Niestety też brakuje mi cierpliwości i często łatwo się zniechęcam do czegoś. Jednak jeżeli coś chcę zrobić i coś naprawdę bardzo mi się podoba, to muszę to zrobić. Podejmując przy tym kilka prób, aż tego czegoś dokonam.
    No cóż nie pozostaje mi innego, by życzyć Ci abyś cierpliwie wytrwała w swojej cierpliwości. :)
    www.CROWDED-DREAMS.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei jak napisałam.. strasznie szybko się niecierpliwię! Chciałabym wszystko na raz.. do tej pory kompletnie obce było mi cierpliwe czekanie na efekty. Potrafiłam się irytować, ze rośliny mi za wolno rosną i za wolno rozkwitają!! Zamiast cierpliwie czekać i cieszyć się oczekiwaniem! Dopiero się uczę.. ze droga do osiągnięcia celu.. czasem przynosi więcej satysfakcji niż sam cel.

      Dziękuję Ci za miłe słowo!

      Usuń
  2. (och, miało być "w ćwiczeniu swojej cierpliwości")

    OdpowiedzUsuń
  3. A u mnie wręcz przeciwnie jestem bardzo cierpliwa. To chyba też uczy pokory do zdobywania czegoś, na co tak cierpliwie się czekało. Co więcej wolę dłużej poczekać, żeby efekt był lepszy, bardziej mnie satysfakcjonujący. Nie idę wtedy na łatwiznę, tylko prosto do celu. Trudno tutaj coś doradzić, ponieważ tak mam od dzieciństwa i nigdy nie byłam inna, więc nie wkładałam żadnej pracy w to, żeby być cierpliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę nie wiesz jak bardzo!! Czasem sama z siebie się śmieję, że jeśli chodzi o cierpliwość zatrzymałam się na poziomie 10-latka. ;) To po części chyba wina mojej impulsywnej natury.. ale dzielnie nad sobą pracuję!

      Usuń
  4. Mi też brakuje cierpliwości i to bardzo. Wszystko chcę mieć na "już", a na niektóre rzeczy trzeba poczekać. Ciągle uczę się cierpliwości. Podobno joga jest dobra na wyciszenie.

    www.BloginiPL.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam jogi i medytacji.. i szlak mnie trafiał po 3 minutach. Bo nie mogłam usiedzieć w miejscu :D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Nie martw się! Nie jesteś w tym osamotniona! :D

      Usuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Staram się odwiedzać moich gości, czasem mam opóźnienia, ale nadrabiam je**

**Nie działam na zasadzie obs za obs, komć za komć, uwierz mi nie ma dróg na skróty, tylko pracą można osiągnąć sukces**

** Przesyłam moc dobrej energii! **