Nie zgub kolejnych notek! KLIK KLIK

Przyjaźń.. jak to jest z kłótniami??

Dziś miało być o czymś innym.. miało być lekko kulturalnie o książkach, ale nie będzie.... Ten post pośrednio wiąże się z poprzed...



Dziś miało być o czymś innym.. miało być lekko kulturalnie o książkach, ale nie będzie....

Ten post pośrednio wiąże się z poprzednim... posłuchajcie


Wpadł mi dziś w ręce tekst redaktora Stanowskiego a propos zamieszania wokół TW Bolka (nie istotne jest co w nim jest, nie to jest tematem posta, a na tym blogu nie będzie nawet pół słowa o polityce), udostępniłam go na swoim facebooku ze swoim komentarzem i co... i nastąpił atak z najmniej oczekiwanej strony.. bo od "A". Niby zjechała udostępniony przeze mnie tekst (jest filologiem i na co dzień pracuje słowem, więc ma wiedzę i narzędzia), ale przy okazji również mi wytknęła błędy.
Emocje wzięły górę.. nie posprzeczałyśmy się o światopogląd.. bo ten mamy niemal zbieżny, a o środki wyrazu i ogólny przekaz/tudzież jego brak. Poczułam się dotknięta jej słowami więc zaatakowałam sama.. burza w szklance wody, bo szybko doszłyśmy do porozumienia i jedna drugiej rację przyznała.. 

Niemniej było gorąco.. a u mnie zadziałał schemat który opisałam TU .. natychmiast założyłam, że ona mnie krytykuje, atakuje, że gdzie mi tam do niej, że nie ma co się bić na słowa bo i tak nie wygram, a ona na pewno ma rację... 

Kiedy już emocje opadły, złapałam się za głowę.. skąd ten mój brak wiary w siebie??
Czy to przez fakt "ataku" przez najbliższą mi osobę??
Czy może przez fakt, że zrobiła to publicznie??
Czy moja reakcja byłaby bardziej stonowana, gdyby napisała to samo w wiadomości prywatnej...??

Problem był chyba inny.. zawsze jestem przygotowana na "wojnę światopoglądową", a umknęła mi inna płaszczyzna.. sfera "warsztatu pisarskiego". Przecież nie zawsze nasze słowa są odbierane tak, jak my tego chcemy prawda?? Jeśli nie wyrazimy się precyzyjnie, nasi czytelnicy mogą poczuć się zmanipulowani czy obrażeni. Każdy z nas ma inną wrażliwość, więc tym bardziej słowa trzeba ważyć.
Mam nauczkę.. z "A" kochamy się tak samo jak przez "burzą", nie zamienię jej na żadną inną.. ale ja muszę bardziej uważać na słowa, skoro chcę pisać...

A parafrazując św. Augustyna.. Przyjaciele którzy potrafią skrytykować, są czepliwi często przyczyniają się do poprawy...

dla "A"




Inne notki? Poczytaj, może coś Ci się spodoba.

4 komentarze

  1. Jeśli przestajemy się kłócić i na wszystko sobie przytakujemy bez zastanowienia to oznacza, że już nam na sobie nie zależy. Tyczy się to rodziny, związku i przyjaźni. Czasem kłótnia przyczynia się do poprawy sytuacji. Mówimy sobie o rzeczach o których podczas normalnej dyskusji byśmy nie powiedzieli. Kłótnia oznacza, że wciąż nam zależy, a nie, że coś się psuje.

    Obserwuję i zapraszam do mnie ;)
    http://plannalepszezycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Też doszłam do takiego wniosku. Taka przyjaciółka jak moja to skarb, potakiwaczy mam dość w swoim otoczeniu. :)

      Do Ciebie wrócę na pewno. :)
      Pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  2. Bardzo Fajnie piszesz! Proszę o więcej zdjęć Twojego autorstwa!
    Mój Blog
    Konkurs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Zdjęcia są ze stocków.. ja robię z nich tylko grafiki. Wyszłam z założenia, że lepiej przerabiać profesjonalne zdjęcia.. niż wrzucać swoje ale gorszej jakości. Jak poprawię swój warsztat, będę wrzucać swoje.
      Pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń

** Wszystkie komentarze są dla mnie na wagę złota, każdy czytam i na większość odpowiadam. **

** Zawsze odwiedzam moich komentatorów, starając się konstruktywnie odwdzięczyć.*

**Każda obserwacja to uśmiech na mej twarzy**

** Przesyłam moc dobrej energii! **

Metki

wyluzuj inspiracja rozwój lifestyle kobiety motywacja relacje międzyludzkie muzyka książki kultura blogowanie kobieta pasja słabość radość siła ludzie kreatywność ulubieńcy relaks cierpliwość działanie lęk stres film spontaniczność strach wytrwałość kobieco kontrowersje emocje perełki szczęście miłość odwaga pod prąd ślub ciasto komercja komunikacja owczy pęd praca dzieci kuchnia marka osobista podróże przyjaźń slow life złote myśli cierpienie hejt na szybko na słodko na słodko przeczytane przygotowania recenzje w kuchni związek BuJo On aktywność fizyczna analiza SWOT bez internetu ból czekolada dieta język kino konsumpcjonizm krytykanctwo literatura marka mowa nienawiści natura niesamowite odkrycia nutella ogród planowanie podniecenie podział społeczny rozczarowanie rozrywka rozwiązywanie problemów sielskie klimaty urodziny walka wpis gościnny wspomnienia współpraca zderzenie z rzeczywistością złodziej czasu światopogląd 10 faktów 2016 FOG Gwiazdka Sokrates Słowianie aborcja akcje społeczne atak audyt bez czekolady buble bullet journal buulet journal choroba w rodzinie chrzań dietę czytambolubię dekalog detoks dobre wibracje drinki dzieciństwo dziki szał e-prezenty efekt wyniku fantazy filmy fotografia inteligencja jesień jutro klątwa wiedzy konie konsumpcja kontrowersyjnie kreatywnosć kryzysy książka lata 80-te liebster a(wk)ward metoda Disneya metoda LATTE networking odległość ojczyzna-polszczyzna optymizm owerview effect personal branding poradnik praca nad sobą profesjonalizm promocje przeczytane/obejrzane przeczytane2016 przeczytane2017 przygoda psychologia pytania radio rock rocznica rogaliki rower serce czy rozum seriale stereotypy syndrom oszusta szczerość słodycze teksty motywacyjne trolle urlop veera w zdrowym ciele zdrowy duch walentynki wieczni malkontenci wieś wojna klasowa wokal wokalistki wskaźnik mglistości wysiłek z czekoladą zabawa Święta śliwki